Mamo, tato, błagamy – przestańcie ćpać
To jedna z najbardziej wstrząsających rozmów, jakie nagrałem.Do studia przyszły dwie młode siostry. Nie po to, żeby opowiedzieć o własnym uzależnieniu. Przyszły opowiedzieć o uzależnieniu swoich rodziców od mefedronu.Ojciec, dziś prawie 60-letni, był uzależniony pierwszy. Z czasem wciągnął w narkotyki swoją żonę – matkę dziewczyn. Dziś oboje są w bardzo ciężkim stanie.Pojawiły się paranoja, lęk i urojenia. Ojciec zrywa kable ze ścian i rozkuwa ściany, przekonany, że ktoś go podsłuchuje. Matka boi się wychodzić z domu. Jednocześnie rodzice zaprzeczają, że mają problem.Ich córki w końcu musiały się wyprowadzić. Nie były już w stanie żyć w tym domu. Nie potrafią też dotrzeć do rodziców rozmową.Dlatego przyszły tutaj.Ten odcinek jest ich apelem o pomoc i jednocześnie wiadomością do mamy i taty. Być może jedyną, której rodzice będą w stanie wysłuchać do końca.Po raz pierwszy w historii mojego podcastu to nie rodzic opowiada mi o uzależnionym dziecku. To dzieci proszą o ratunek dla swoich uzależnionych rodziców.To historia o narkotykach, ale przede wszystkim o dwóch córkach, które patrzą, jak na ich oczach rozpada się rodzina — i wciąż mają nadzieję, że nie jest za późno.
Mówi masz. No dobra, jak tak mówisz. I to było to 5 minut tego pierwszego wow, gdzie ja nagle straciłem wszystkie problemy, jakie miałem. Nagle problemów nie było. Tylko ja nie wiedziałem, że to jest początek drogi na samo dno. Z którego na szczęście udało mi się wyjść. A podobno tylko 20% ludzi wychodzi. Więc zobaczcie znowu, jak te historie są do siebie podobne. One są schematyczne. Tak, to jest wszystko jedno i to samo. Mój terapeuta Robert Rutkowski, który był zresztą w tym studiu dopiero co, mówił, że kiedy on zażywał kokainę, on w swoim mieszkaniu na kabatach zrywał kable od domofonu, bo bał się, że jest podsłuchiwany. I ja wtedy dopiero mu zaufałem na terapii, bo ja pamiętałem, jak ja też zrywałem kable, tylko światłowodowe, bo się już zmieniła technologia, nie?
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Opowieść o narkomanii ojca i jej wpływie na rodzinę, w tym odkryciu woreczka z białym proszkiem.
Opis awantur i manipulacji rodziców, w tym awantury z sąsiadem i awantura z ojcem.
Opowieść o siostrze, która próbowała uciec z domu i odkrycie narkotyków przez siostrę.
Awantury z ojcem, jego manipulacje i opowieść o siostrze, która próbowała uciec z domu.
Próby ratowania matki i konsekwencje awantur, w tym awantury z policją i ojca.
Rozmowa kontynuuje opowieść o manipulacjach i paranojach rodziców, a także o trudności zerwania z narkotykami i uzależnieniem.
Siostra opowiada o swoim wyjściu z domu i pomocy udzielanej przez siostrę, podkreślając trudności zerwania z uzależnieniem i szukania pomocy.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
To jedna z najbardziej wstrząsających rozmów, jakie nagrałem.Do studia przyszły dwie młode siostry. Nie po to, żeby opowiedzieć o własnym uzależnieniu. Przyszły opowiedzieć o uzależnieniu swoich rodziców od mefedronu.Ojciec, dziś prawie 60-letni, był uzależniony pierwszy. Z czasem wciągnął w narkotyki swoją żonę – matkę dziewczyn. Dziś oboje są w bardzo ciężkim stanie.Pojawiły się paranoja, lęk i urojenia. Ojciec zrywa kable ze ścian i rozkuwa ściany, przekonany, że ktoś go podsłuchuje. Matka boi się wychodzić z domu. Jednocześnie rodzice zaprzeczają, że mają problem.Ich córki w końcu musiały się wyprowadzić. Nie były już w stanie żyć w tym domu. Nie potrafią też dotrzeć do rodziców rozmową.Dlatego przyszły tutaj.Ten odcinek jest ich apelem o pomoc i jednocześnie wiadomością do mamy i taty. Być może jedyną, której rodzice będą w stanie wysłuchać do końca.Po raz pierwszy w historii mojego podcastu to nie rodzic opowiada mi o uzależnionym dziecku. To dzieci proszą o ratunek dla swoich uzależnionych rodziców.To historia o narkotykach, ale przede wszystkim o dwóch córkach, które patrzą, jak na ich oczach rozpada się rodzina — i wciąż mają nadzieję, że nie jest za późno.