Mentionsy Mentionsy
Filip Chajzer Podcast
Filip Chajzer Podcast

Była martwa przez 40 minut… potem wydarzyło się COŚ NIEWYJAŚNIALNEGO

11.05.2026 ·1 godz 1 min · 7 rozdziałów · 2 sponsorów

Czy cuda naprawdę się zdarzają… czy to tylko kwestia wiary?Gościem tego odcinka jest Witek Wilk – ewangelizator, który od lat opowiada o doświadczeniach na granicy tego, co racjonalne.Rozmawiamy o wierze, religii i mocy modlitwy. Ale najważniejsza jest historia, która brzmi jak coś niemożliwego — starsza kobieta, uznana za zmarłą… po 40 minutach intensywnej modlitwy miała wrócić do życia.To nie wszystko. W odcinku pojawiają się także relacje o:– uzdrowieniach z ciężkich chorób– wyjściu z uzależnień bez terapii– doświadczeniach, które zmieniają całe życieCzy to cud? Sugestia? A może coś, czego jeszcze nie rozumiemy?Zostaw suba i napisz w komentarzu: wierzysz w cuda czy potrzebujesz dowodów?

0:00 · Wprowadzenie i rozmowa o cudach 1

Bóg mówi, uwierz, wszystko jest możliwe dla tego, kto wierzy. Widziałeś to na własne oczy? No Boże, mnóstwo tych cudów. Mój syn został uzdrowiony. Widziałem niewidomych, którzy odzyskują wzrok. Widziałem umarłych, którzy powstają. Powiedz mi o takim przypadku. Ja mówię, a czy rozumiem, że chciałbyś, żeby mamę wskrzesić? Poprosimy tatę, nie? Tatę w niebie. Fajnie, jakbyś ją sprowadził tutaj, bo jesteś wszechmogący. No i ona nagle zaczyna się ruszać, oczywiście poruszenie w tym szpitalu. No i robią badania tej mamie i się okazuje, że ona nie ma żadnych schorób, na które umarła. Czasem trzeba dobić człowieka, bo dopiero po wskrzeszeniu już na pewno żadna choroba z nim nie wróci. Filip Hajzer. Podcast.

0:43 · The Action Bible Polska 3

Musisz wiedzieć, że rozmawiasz z bardzo czarną owcą, nawróconą. Amen. A ja, ty rozmawiasz z bardzo czarnym wilkiem, nawróconym. No to pasuje. Powiedz mi, czy masz dowody na to, że Pan Bóg działa tutaj na ziemi, ale tak dosłownie, tak namacalnie, że przenika w materię, której można dotknąć? No, wiesz co, ja chyba tylko się tym zajmuję, mam takie wrażenie. To moje życie zaczęło się bardzo wcześnie, bo w wieku 15 lat, więc może nie zdążyłem się stać skrajnie czarną owcą lub wilkiem w przebraniu, bo dość wcześnie spotkałem namacalnie Chrystusa, dla mnie namacalnie. I to, co było dla mnie namacalne, spowodowało, że zaczęło to w jakiś sposób ciągle się rozwijać.

Dalej mam wrażenie, że się rozwija i Bóg pozwala mi oglądać więcej i więcej rzeczy, które są dla mnie takie jeden do jeden, czarno-białe. Nie ma, że coś pomiędzy, że szare, że może się wydawać. Jedną z rzeczy ważnych, każdy kto mnie zna to wie, Na przykład ja mam czwórkę dzieci. Mam kochaną żonę i kochaną czwórkę dzieci. I najmłodsze z naszych dzieci, Samuel, urodził się zupełnie głuchy. Nie wiem, czy ty znasz tą historię? Nie znam, nie znam. Nie znam i państwo też nie znają. No to super, nie? No i wiesz, przede wszystkim byłem zaskoczony. Urodził się tutaj na Karowej w Warszawie. Myśmy mieszkali wtedy w Otwocku. I Bóg nam powiedział dwa lata przed narodzinami, czyli nie byliśmy w ciąży z tym dzieckiem, powiedział wasze kolejne dziecko.

będzie Samuel. No Samuel, wiesz, w Biblii nie od razu ty już wiesz, z kim się kojarzy. No prorok, tak, jeszcze on mówi, mów, panie, bo sługa twój słucha. Takie są dokładnie słowa Samuela zapisane. Mów, panie, bo sługa twój słucha. A jak to zostało przekazane? Aha, no tak, bo to jest dla nas norma, tak? No Bóg mówi, tak? Bóg mówi, tak? Rozmawiał z Adamem i z Ewą, potem człowiek to przez grzech trochę stracił. Ale to jest myśl, która dociera do ciebie w kościele? Przeróżny, w różnych sytuacjach. To może być w autobusie, w pociągu, w domu, w toalecie. Ja mam w kościele, ja mam jeszcze tę wersję analogową. No czegoś trzeba zacząć, no. Początki są, wiesz. Więc Bóg może wszędzie do człowieka przemówić. Są dwie opcje. Albo potrzeba mocnego wstrząsu pioruna, bo człowiek się musi obudzić, bo jest w niewłaściwie.

3:40 · Historia o urodzeniu Samuel 5

Znasz ten przypadek? Albo ktoś mówi, panie, jeżeli ty jesteś, to proszę przemów do mnie. Czyli druga strona. Nie, że Bóg jak grom z jasnego nieba, tylko ja, panie, jeżeli ty jesteś, jeżeli to, co o tobie mówią w tej książce jest prawdą, to ja bym chciał tej prawdy dotknąć. Modlimy się razem jako modlitwa małżeńska i Bóg mówi, wasze kolejne dziecko będzie Samuel. Więc teraz już nie dyskutujemy na temat, jak Bóg mówi, tylko co mówi. Wasze kolejne dziecko. No i ten komunikat odczytuje moja żona i ja. Czyli my już wiemy, że jak będziemy mieli kolejne dziecko, to to będzie chłopczyk, nie dziewczynka, Więc już 50% populacji odpada. To będzie na pewno tylko ta jedna druga. To będzie chłopczyk.

No i jak mówi Samuel, to tym samym jakby Bóg nam wskazuje, jakie on ma mieć imię. Ale w Biblii jeden się tylko pojawia taki gość. No więc wiadomo, że mamy skojarzenie prorok. Ktoś, kto będzie miał jakąś relację z Bogiem. Ktoś, kto zna Boga, bo tak mogę o Samuelu powiedzieć, tym biblijnym. No i my czekamy, ale wiesz, nie zachodzimy jakoś w tą ciążę, mówię dwa lata przed narodzinami, no to zachodzimy 15 miesięcy później w tą ciążę, no bo rodzi się w dziewiątym miesiącu ciąży, 2 maja się rodzi Samuel, no i po którychś badaniach lekarze, jakiś niepokój, kolejne badania, kolejne, kolejne, kolejne, aż w końcu żona mi dzwoni, bo ja byłem ze starszymi dziećmi w domu,

No bardzo nam przykro, ale państwa syn jest całkowicie głuchy. No i to jest taka sytuacja chyba dla każdego człowieka. Jesteś dość zaskoczony. Nie tego się spodziewaliśmy. Czy dramat, tak. No i teraz jaką Postawę jako mąż i ojciec powinienem przyjąć to z rozmowa telefoniczna z żoną. Ona już to przeżywa tam w szpitalu. Ja jestem jeszcze kawałek dalej w domu. No i teraz trzeba coś żonie odpowiedzieć. No i pierwsze mi się przypomniało, no Bóg powiedział, wasze kolejne dziecko będzie Samuel, ale nie powiedział wasze kolejne dziecko będzie głuchy Samuel. Że gdyby Bóg chciał głuchego Samuela, to mógł mnie poinformować, co? No, nie powiedział. Bym się jakoś nastawił.

Mówi o złodzieju. Cała ta przypowieść jest. Ja jestem dobrym pasterzem, a on jest złym. I mówi, jakie jest zadanie złego pasterza, czyli diabła. By kraść, zabijać i niszczyć. No zabity nie jest mój syn, ale jest na pewno zniszczony i okradziony. Okradziony ze słuchu i zniszczony, uszkodzony. Tak. Więc Bóg mówi, ja nie jestem autorem głuchoty. Autorem głuchoty jest diabeł. No więc to było dla mnie jasne. Ja jestem autorem obfitości. Głuchota nie jest obfitością. Głuchota jest brakiem. Autorem braku obfitości jest diabeł. Bardzo jasne. I musiałem coś zrobić, więc powiedziałem mojej żonie, kochanie, nawet nie będę przyjeżdżał, ty wiesz, co robić.

Wsadził palce do uszu głuchego, powiedział effata. A, to jest rozumem głuchym, jest w Biblii. Tak, tak, tak. Więc moja żona bezpośrednio z Biblii wyjęła ten przykład. Wsadziła palce do uszu, powiedziała fata, zaniosła go do zbadania. Wkładają przyrząd 100% suchu, wkładają przyrząd 100% suchu. Amen. Amen. Amen, man. Nieprawdopodobne. Nieprawdopodobne. Wiem, że jeździsz po Polsce. Wiem, że ludzie bardzo cię potrzebują. Tam, gdzie dzieje się cierpienie, choroba. Co się tam dzieje na tych spotkaniach z Tobą? No, Bóg mówi, uwierz, tak jak czytamy w 9 rozdziale Ewangelii Marka, albowiem wszystko jest możliwe dla tego, kto wierzy.

9:02 · Rozmowa o cudach i modlitwie 1

Widziałeś to na własne oczy? No Boże, mnóstwo tych cudów. No mój syn został uzdrowiony, tak. Widziałem niewidomych, którzy odzyskują wzrok. Widziałem chromych, którzy chodzą. Widziałem, lubisz ten temat, umarłych, którzy powstają, tak. Widziałem tylko 5, ale lepsze to niż 0. Co to znaczy umarłych, którzy powstają? Ktoś, kto umarł i nagle wraca do życia. Czyli my to nazywamy wskrzeszeniem. Mówi o wskrzeszeniu. Powiedz mi o takim przypadku. Poznałem w pewnych okolicznościach bardzo fajnego człowieka, ogłosiłem gdzieś rekolekcje i siostra zakonna, która mnie zaprosiła, mówi, wiesz co, bo mój znajomy jedzie na te rekolekcje z tobą, z twojej okolicy. Może byś z nim przyjechał, na zasadzie, żeby nie mnożyć kosztów paliwa, bo to było daleko.

13:37 · Opowieść o dziadku i jego śmierci 3

Gdybyś był Bogiem, postaw się chwilę w tej sytuacji. Ja wiem, to nie chodzi o pychę teraz, tylko że tak. Bo to, rozumiesz, musiał Bóg zaingerować, żeby jej duch z powrotem wrócił do ciała, tak? Ja nie mogłem tego zrobić, tak? No, rozumiesz. Musiał ją zawrócić. Musiał zawrócić, tak. Mówi, pani tutaj zawróci objazd mamy jeszcze trochę na ziemi. I teraz, bo to jest bardzo ważne. Gdybyś był Bogiem i wskrzeszasz człowieka, który umarł, z jakiegoś powodu, umarł z powodu chorób tam nazwanych, tak i tak. No to gdybyś wskrzeszał człowieka, czy wskrzeszałbyś jego choroby? No nie. No nie. Czyli to jest... Czasami ludziom mówię prześmiewnie, bo ja mam specyficzne poczucie humoru. Czasem trzeba dobić człowieka, bo dopiero po wskrzeszeniu już na pewno żadna choroba z nim nie wróci.

Jest pierwszy dzień świąt, jest drugi dzień świąt i o 14 w okolicach obiadu dzwoni Mateusz. Raczej w święta tak się nie dzwoni do znajomych, bo to jest rodzinny czas. No i słyszę, Mateusz, co tam, co się dzieje? Mówię, Witek, jestem na OIOM-ie. Mówię, no. Mówi, Słuchaj, było super. Zjedliśmy wcześniej koło 12.30 obiad i mama mówi, że się źle poczuła. I ja taki przewrażliwiony od razu wsadziłem ją w auto, zawiozłem do szpitala. No i podali jakąś tabletkę i za 5 minut zmarła. I mówi, co robimy. I tak pyta się mnie, co robimy. Ja mówię, słuchaj, ja w sumie nie znam przypadku, żeby Bóg kogoś dwa razy wskrzeszył pod rząd.

Pytam jako laik i zaraz ci powiem dlaczego. No tak, no wstawiamy się, że jesteśmy wstawiennikami. Najlepszą naszą wstawienniczką jest Maryja. Się wstawia bezpośrednio u syna. Ja właśnie do Maryi. I teraz tak, ja... Z zawodu jestem reporterem. Jak mnie dotknę na 10 razy, to się nie przekonam. I ciężko mi uwierzyć na słowo. I mam taką historię ostatnio, bo jestem bardzo czarną, nawróconą owcą. Kiedyś miałem bardzo duże ilości twardego narkotyku, dzisiaj mam Boga. Tak jak wtedy zamawiałem te torebki z tym białym proszkiem, w którym jest szatan, bo teza książki, którą napisałem, która wychodzi 5 maja, jest taka, że kokaina, czy mefem, czy wszystko to, co macie doprowadzić do śmierci, bo to jest śmierć w proszku, jest wynalazkiem szatana.

21:42 · Modlitwa i cudów 2

Wychodzę z kościoła, mijają dwie godziny, dostaję wiadomość. Panie Filipie, no nieźle się chyba pan modli, naprawdę chyba umie pan w te szachy. Wszystkie wyniki doskonałe. Amen. I ja wtedy wysłałem screeny tych wiadomości do moich znajomych. Czy ja zwariowałem? Czy to jest przypadek? Czy to tak działa? Ale wydaje mi się, że tak działa, bo ja obecności Pana Boga w moim życiu doświadczam namacalnie. Wtedy, kiedy było najgorzej, ja wszedłem do kościoła, stała Maryja, figurka i ja jej powiedziałem, ja ci zawierzam moje życie, bo ja już dłużej żyć nie umiem. Więc jeśli mam tu zostać na ziemi, to ty prowadź. Czyli po coś, nie? I zaczęły się dziać cuda.

No on śmiertelne dawki przekroczył ileśkrotnie. On już niczego nie jadł, niczego nie potrzebował. On już tylko żył na ***. No i jego Bóg w ogóle uzdrowił tak pyk, tak po prostu w jednym momencie namacalnie i nie miał tego, jak to się nazywa, ten czas takiego oczyszczania organizmu po odwyku. No to on tego nie przechodził w ogóle. Po prostu z dnia na dzień. Z dnia na dzień, z następnego dnia był. Poprosił? Czy dostał w gratisie? Dostał w gratisie. On w ogóle olewał ten kościół. On poszedł, usiadł sobie w konfesjonale, nawet się tam wybiegał. Chciał się przespać, bo nie miał już pociągu. Przyszedł do kościoła po to, żeby po prostu spędzić tam noc. Spędzić, by się ogrzać, bo na dworze jest zimno.

27:04 · FOGO 10

Ale ja chcę, bo wiesz, on też chciał słuchać. Ale ja mówię, Marcin, codziennie głoszę to samo, czy prawie to samo. ale on był taki niedawno co nawrócony, rozumiesz. Chłonął. Ja mówię, proszę cię jedź, ja wiem, że to jest 60 kilometrów, proszę cię. I on się prawie na mnie obraził. Ale ja nalegałem przed wejściem na scenę, żeby on pojechał, bo to jest 60 kilometrów. I on mówi, jak ja skończę, ty już tu będziesz, mówię spokojnie. I on w końcu pojechał. Posłusznie, Marcin, pozdrawiam cię, dziękuję za tą historię. To jest też jego najpiękniejsza historia w życiu. I odebrał ten agregat i zaczyna wracać. I idzie dziwny człowiek ulicą, zatacza się. I Bóg mówi mu, Marcinowi naszemu, mówi, weź go na stopa. Ale on nie machał na stopa. No i Marcin zatrzymuje się.

A ja nic nie mogę wiedzieć, bo ja jestem z przodu sceny. Z tyłu jest telebim za mną. On parkuje auto za telebimem. Nie mogę wiedzieć o jego przyjeździe, o tym, a to, że wziął człowieka, nie mogę wiedzieć. I nagle tu się modlę z przodu sceny. I mam od Boga poznanie, że jest tu człowiek, który w ogóle tu nie planował być. Jest tu całkowicie przypadkiem. I to, co tutaj teraz zaczyna się dziać, jest dla niego totalnym kosmosem. To jest w ogóle nie twoja bajka. Ale Bóg teraz cię dotyka i cię uwalnia od narkotyków. A ja nie mam pojęcia o jego istnieniu. Ty to mówisz na głos. Ja to mówię na głos, tak, tak. Do przodu, do ludzi. Że gdzieś tu, w tej okolicy jest taki człowiek. W tym momencie podjechał bus z tym Kubą, z tym narkotykiem, o którym mówimy teraz.

I mówię, daj temu panu. On zarzucił na siebie ten koc. Ja jeszcze nie wiem, kto to jest. Ostatni w kolejce. I podchodzi ten ostatni w kolejce. No i tam coś mówi, ale widać, że on taki jest, zupełnie nie z tej bajki. No i mówi, czy możesz się o mnie pomodlić? Ja mówię, no mogę, no jasne. I zaczynam się modlić i on zaczyna, no nie będę przeklinał, ale tak kacha coś, no nie leży mu to, co robię, ale widać jakiś ból przeżywa potężny. Jak ja wypowiadam słowa modlitwy, to... Coś jak egzorcyzm? Nie wiem, nie wiem. Nie chcę tego nazywać. Nie, bo to nie wyglądało jak manifestacja demoniczna, jakby fizycznie czuł ból w ciele. Jakby ktoś mu robił krzywdę.

Dwa tygodnie temu byliśmy w Luboniu, jak go poznaliśmy. I on dał świadectwo. I Bóg go uzdrowił całkowicie bez tego syndromu uzależnienia tego, że głodu, bez tego głodu, bez tych wszystkich skutków ubocznych, nie miał żadnych biegunek, żadnych tam wymiotów, czy czegoś, zjazdów, ja nie wiem co tam. On normalnie z nami pracował fizycznie, nosił belki, wszystko. Dlaczego Bóg to zrobił? Dlaczego Bóg to zrobił akurat na nim? Dlaczego was połączył? Nie wiem. Nie zbadane są wyroki boskie. No właśnie, ja to zapytam się Boga, jak się spotka. Myślisz, że Bóg ma plan na każdego? Tak. Czy myślisz, że ta moja lina, ten sznur, na którym się powiesiłem, zerwał się nieprzypadkowo? Miał się zerwać? Zdecydowanie tak.

Nie mielibyśmy radości z wzajemnego poznania. Ale wiesz, to się mogło też tak skończyć, nie? Po prostu, no okej, tyle miał przeżyć i tyle przeżył i cześć. No ale jeszcze nie spotkałeś Chrystusa. Ja uważam, że Bóg chce, żeby każdy w swoim życiu spotkał Jego. Takie zdanie wypowiedziałem wczoraj, że nie każdy człowiek Wie, że pragnie Boga, ale każdy pragnie Boga. Nie każdy o tym wie. Czyli to jest poza świadomością. To jest poza świadomością. Dlaczego? Bo my do niego należymy, w nim się poruszamy, w nim żyjemy, jak powie święty Paweł w Lisie do Efezjan. W nim żyjemy i poruszamy się. Przecież to wszystko, co nas otacza. Ok, no ludzie zbudowali mikrofon, statyw i stół, ale bez Boga by tego nie zbudowali.

To wszystko, co nas otacza, to są dalej dzieła Boże, ponieważ każdy człowiek jest dziełem Boga, a skoro jest dziełem Boga, to wszystko, co stwarza pośrednio, też jest dziełem Boga. To Bóg uzdolnił człowieka, dał mu psychikę, dał mu rozum, który pozwala mu to wszystko konstruować. do Ciebie ludzie i mówią, sytuacja jest taka i taka, dziecko jest chore, proszę przyjeźdź? Codziennie. Codziennie? Codziennie. Ja mam takich wiadomości koło 150 dziennie. Jeździsz? Boję się, no do 150 nie jeżdżę, tylko do co któryś. Ale pytam się Boga. Czy mam jechać? Bo często przez telefon. No zobacz, skrzeszenie babci było przez telefon, tak? Nie musiałem tam fizycznie jechać, nie? I została uzdrowiona, skrzeszona i uzdrowiona, tak?

Więc to nie jest taką koniecznością. No często z ludźmi, chyba głównie teraz modlę się przez telefon, głównie jakby ilościowo. To jest chyba najczęstsza forma. Czy czujesz wtedy, kiedy łapiesz ten kontakt, w sensie jest ktoś chory, kto potrzebuje pomocy, jesteś ty i jest Bóg, tak? Czyli jesteście we troje. Czy czujesz fizycznie wtedy, w trakcie takiej modlitwy, jakieś coś w ciele takiego, co sprawia, tak jak Bluetooth nam się włącza i łączy nam głośnik z telefonem, że tu Bluetooth, tu Bluetooth, jest dźwięk, jesteśmy połączeni. Czy ty czujesz coś takiego w ciele?

Wiesz co, nie zawsze. Nawet powiem tak, chyba rzadziej czuję, rzadziej czuję, a częściej nie czuję. Niektóre cuda mnie totalnie zaskakują, czyli ja w ogóle nie odczuwałbym, że to się stanie, a to się dzieje. Na przykład? No na przykład ta babcia, szczerze to ja nie byłem przekonany, że tak, nie dawałem, dobre słowo, nie dawałem temu wielkich szans, nie? Mnie Bóg zaskakuje często, całe życie mnie zaskakuje, oczywiście pozytywnie, ale Czasem były sytuacje, gdzie ja bardzo czegoś chciałem, a to się nie stało. A czasem się dzieje, że ja w ogóle czegoś nie oczekuję, a wręcz nie przepadam za tym człowiekiem. Jak to? Bo jest jakimś takim niemiłym dla mnie na przykład, czy zawsze się ze mnie nabijał, teraz prosi o modlitwę, ja do niego jadę, no bo dostał, bo dopiero mnie zaczyna lubić w momencie, jak już ma nieuleczalną chorobę.

Jak trwoga, to do Boga, nawet do pośrednika Wilka mogę zadzwonić. przez agenta Wilka. I ja przyjeżdżam do niego i nie mam do niego Wielkiego serca do tego człowieka. No ale wiadomo, choroba dla nikogo nie jest fajna, więc no dobra, pomodlę się, jak już mnie poprosił, nie? A nagle Bóg go uzdrawia. Nawet tak mógłbym być trochę zły. Dlaczego? Tak jak Jonasz, nie wiem, czy ksiądz Jonasza znasz, jak się denerwował, że Bóg uratował tą Niniwę. Przecież to byli, ja ich nie lubię, tych Niniwitów, to byli wrogowie Izraela, nie? Dlaczego oni się nawrócili? Ja bym wolał, żeby spuścił tą siarkę Izraela. palił tą nieniwę z tymi nieniwitami. On był zły na Pana Boga o to, że to zrobił. Więc mam takie sytuacje, które mnie zaskakują cały czas.

Ale powiedz tylko słowo. Ale powiedz tylko słowo. Ja wierzę, że na twoje słowo tu, on będzie uzdrowiony tam. I co Jezus powiedział? Tak wielkiej wiary nie widziałem w Izraelu, a przecież to był poganin, Rzymianin. Czyli na Twoje słowo tu, on będzie uzdrowiony tam. I drugi raz Bóg chwali wiarę, Jezus chwali wiarę kobiety, to była Syrofenicjanka, czyli znowuż poganka. I mówi Jezus o tych okruszynach, nie wiem czy pamiętasz, że Jezus mówi ja przyszedłem do domu Izraela, a nie do was pogan. Ona mówi tak, ona nie do was psów, takiego słowa używa, czyli pogardza tą kobietą. Ona mówi tak, ale nawet szczenięta mogą jadać z okruchów

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.