Fathers Podcast #17 - Tata bardzo na rowerze
Jest różnica między jeżdżeniem na rowerze, a uprawianiem kolarstwa we wszystkich odmianach. I dotyczy ona zarówno dorosłych jak i dzieci. Zaprosiliśmy do studia Marcina Górnickiego - pasjonata kolarstwa, absolwenta Akademii Wychowania Fizycznego, Akademii Leona Koźmińskiego, Akademii Obrony Narodowej oraz w Norwegian School of Sport Sciences w Oslo. Przygodę z kolarstwem górskim zaczynał w 2004 roku od downhillu. Ściga się w maratonach MTB, a dwa lata temu ukończył najsłynniejszy etapowy wyścig na świecie, Cape Epic. Na co dzień prowadzi treningi Warszawskiego Klubu Kolarskiego na warszawskiej Pradze. Prywatnie tata dwóch chłopaków. Rozmawiamy o tym jak wkręcać dzieciaki w rower, jak z tym nie przesadzić i od jakich rodzajów kolarstwa zacząć, żeby się nie zniechęcić. Partnerem podcastu Fathers jest Koleo
Też jest kierownica z barankiem, ale opony mają bieżnik. No i według zasad Światowej Federacji Kolarskiej, Światowej Unii Kolarskiej, opony mogą mieć maksymalnie szerokość 33 milimetrów. Więc mamy takich zawodników jak chociażby wymieniony przez Ciebie Wout van Aert, Tom Pitcock, to akurat Brytyjczyk, dwukrotny mistrz olimpijski w kolarstwie górskim, mamy Holendra Matthew Vanderpoola, No i to są takie, wydaje mi się, takie ikony, tak jak spojrzymy na piłkę nożną, mamy, nie wiem, Cristiano Ronaldo i Messiego i ktoś powie, że to są bogowie piłki nożnej. Tak ja pokuszę się o takie stwierdzenie, że to są bogowie kolarstwa, którzy Dla mnie najbardziej zastanawiające jest taki fakt, że oni się powiedzmy specjalizują w kolarstwie szosowym, kończy się sezon, wsiadają na przełajówkę i oni rywalizują z zawodnikami, którzy się specjalizują w kolarstwie przełajowym.
No dobra, to teraz masz tą perspektywę. Dla rodzica, który myśli sobie, kupię dziecku rower, a ono pójdzie i zacznie zjeżdżać i skakać na rampach, to nie jest najbardziej zachęcająca wizja prawdopodobnie. To jakbyś miał teraz powiedzieć też z perspektywy taty, jaki rodzaj kolarstwa byłby najfajniejszy na start? Bo już jesteśmy za tym etapem, umiem jeździć na rowerze i jeżdżę do szkoły. I teraz myślimy o rowerze jako czymś sportowym. To od czego byś zaczął? Bo też jesteś trenerem. Tak, jestem trenerem w warszawskim klubie kolarskim, ale tutaj myślę, że wysłałbym dziecko do siebie. Żeby mieć pod kontrolą po prostu.
Wysłałbym dziecko do siebie, bo my też robimy różne rzeczy. To nie jest tak, że my jesteśmy stricte ukierunkowani już na jakieś kolarstwo, bo czasem ja prowadzę dwie grupy. Jedna grupa to jest taka w przedziale od czterech do powiedzmy dziesięciu lat. Druga grupa to jest od 12 do 16, 17. I teraz jakby, bo mówimy o początkach, więc skieruję jakby swoje myśli i odpowiedź na tą grupę tych młodszych. To nie jest tak, że my już się ukierunkowujemy na którąś z odmian kolarstwa, bo warszawski klub kolarski to kolarstwo górskie, szosowe, torowe, przełajowe i też pump track i tak dalej i tak dalej. I czasem na przykład dzwoni do mnie rodzic i mówi, czy my jeździmy na rowerach szosowych, czy my jeździmy tylko po asfalcie.
To jeszcze nie w tym wieku, raczej tak tego nie obserwuję, ale też duży nacisk kładę na takie przełamywanie lęków tych dzieci. Ja mam taką, powiedzmy, filozofię pracy z młodzieżą, że ja rzucam je na głęboką wodę. Ale to nie jest tak, że biorę, nie wiem, czterolatkę, czytam czterolatka i każę zjechać po schodach za Teatrem Buffo, tak? No nie. Po pierwsze, zaczynamy od małych kroczków. Po drugie, ja też na podstawie, wydaje mi się, długiego doświadczenia, bo w warszawskim klubie kolarskim pracuję już jedenasty rok albo dziesiąty. Więc też jestem w stanie ocenić, czy dane dziecko jest w stanie zrobić to, co ja mu zaleciłem, żeby zrobiło, czyli na przykład pokonanie jakiejś przeszkody, jakiś stromy zjazd, jakieś właśnie trochę bardziej trudne schody.
Więc też chcę im właśnie pomóc, żeby oni jakby uwierzyli też w swoje możliwości, w swoje siły. I też czuli się przy tym bardziej swobodnie. Ale to jest tak, że tam są jakieś sekcje? Wytłumaczcie mi człowiekowi, który się nie orientuje. Czyli tam są jakieś sekcje, czy po prostu to jest jakaś taka ogólnorozwojowa zabawa rowerem? Raz jeździcie właśnie na tyłach bufo, raz jedziecie sobie w jakimś tam parku albo lesie, a raz w szosą. Jak to wygląda? Znaczy, jeśli mówimy, to co powiedziałeś, mówimy o najmłodszych, to są przedszkolaki, tak? No to mamy taką, powiedzmy, ogólnorozwojową grupę kolarską, tak? Właśnie nieukierunkowaną na żadną z tych odmian, którą wymieniłeś.
Ale jeśli spojrzymy na przykład na starsze dzieci, no to tam już jest sekcja torowa, sekcja szosowa. Starsze, czyli od ilu lat? Od ilu lat? No powiedzmy już tak nawet od 10, tak. I tam już specjalizacji gdzieś szukacie, tak? Powoli tak, powoli tak, ale tu jakby nie ma też ograniczeń, bo to co rozmawialiśmy o tych wybitnych kolarzach ze światowego topu, No to to się też wszystko przenika. Są zawodnicy, którzy ścigają się, mówię o dzieciach w Warszawskim Klubie Kolarskim, są zawodnicy, którzy ścigają się na rowerach górskich, ale teraz na przykład też na torze, też za chwilę wsiadają na rowery przełajowe, więc też właśnie tu jest taki może trochę nacisk, nie ze strony klubu, bo klub
Klub jakby niczego tutaj nie narzuca, tak? Ale żeby właśnie ten rozwój był taki harmonijny i żeby ci zawodnicy byli wszechstronni i byli w stanie sobie poradzić w każdych warunkach. To ja zapytam jak typowy poznaniak, czy jak to dziecko chce popróbować tych różnych rodzajów kolarstwa, to musi mieć te wszystkie rowery, tak? No tak, tutaj trochę robi się problem i niestety rodzice, zwłaszcza tych starszych już zawodników nastoletnich, no często Gdzieś tam z bólem zaglądają w portfel. No bo górnej granicy nie ma. Górnej granicy nie ma, oczywiście. Dziecko rośnie, więc można zawsze sięgnąć po rower używany. Ale tych rowerów jest dużo. Na tor nie pojedziemy na żadnym innym rowerze.
To w jakim wieku te dzieciaki zaczynają startować na rowerach i się ścigać ze sobą? Te dzieci, i to nie tylko w warszawskim klubie kolarskim, bo też są, bardzo często jest tak, że to rodzice ciągną za sobą swoje dzieci. Rodzice na przykład startują w maratonie MTB, jadą całą rodziną, ale tam przy okazji są też wyścigi dla dzieci, więc zdarza się nawet, że są wyścigi dla dzieci w wieku 3 lat. Te dzieci jeżdżą na rowerach biegowych. Byłem na takim w Mrągowie i to była najfajniejsza część tych zawodów. Nie te dorosłe, tylko po prostu jak te maluchy w tych kaskach ze szczękami po prostu zasuwały. To jest też taki temat, który jest teraz trochę na czasie, jeśli chodzi o Warszawski Klub Kolarski, bo tam trochę powoli
Ja jestem na przykład uzależniony od rywalizacji. Uwielbiam, tak? Na różnych płaszczyznach. Ja powiem tak. Ja obserwuję swoje dzie... Ja mam dwóch synów. Ja z kolei... Witam w klubie. Ja z kolei... Moglibyśmy o tym pogadać, co to znaczy. Ja z kolei byłem od zawsze w zasadzie związany z piłką nożną. Kilka lat zacząłem grać w piłkę nożną i po prostu grałem przez całe swoje życie. Ja nigdy nie miałem problemu z rywalizacją. Inaczej, ja nie byłem uzależniony od rywalizacji, tak jak ty mówisz, nigdy bym nie mógł tak powiedzieć. Były pewne aspekty rywalizacji, które mi przeszkadzały, jakaś taka intensywność w szatni czy coś takiego. Natomiast ja nie miałem problemu z radzeniem sobie z przegraną, z takimi aspektami właśnie związanymi z samą rywalizacją, a obserwuję swoich synów, jak oni wchodzą w świat sportu, widzę u obu, że mają problem jakiś taki, że ta rywalizacja jest czymś takim,
Tak mówiąc bardzo wprost i taki uproszczony chyba sposób, to że jakby psuje im zabawę z samego sportu. Więc ciekawe jest to, co ty mówisz. W sensie, ty rywalizację byś zatrzymał, zostawił w samym klubie, bo? Albo może jeszcze inaczej, żeby skrócić ten przywód. Jak ktoś uzależniony od rywalizacji, jak sam mówisz, Wprowadza w świat rywalizacji swoich synów. Wydaje mi się, że musimy do tego przywyknąć, że rywalizacja jest na każdym kroku w świecie codziennym i mierzymy się z nią od samego początku.
Z naszym gościem rozmawialiśmy o korze, czyli komitet oszalałych rodziców. I wspominaliście o tych przypadkach rodziców kibicujących swoim dzieciom, między innymi w zawodach piłkarskich czy kolarskich. I przypomniało mi się Mikołajek. A Mikołajek dla mnie jest teraz bardzo aktualny, bo jak wiesz, mam dwójkę synów. Akurat ten młodszy syn jest wieku, w którym czytamy i słuchamy Mikołajka. I ja dochodzę do wniosku, że ta książka powinna być rozdawana rodzicom na szkole rodzenia. To jest reportaż. Jako reportaż z frontu. Absolutnie, po prostu jakby pokazywać tak... Tym bardziej, jak będziesz miał dwóch synów, drogi Marcinie.
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Gospodarz opowiada o scamie dotyczącym wysyłania tekstów pisarzy do agencji za opłatę.
Partnerem podcastu Fathers jest Koleo.
Gospodarz rozmawia z Marcinem Górnickim o jego kryzysie wieku średniego i zainteresowaniu motocyklem.
Marcin opisuje swoją historię z motocyklem i powiązane z nim emocje.
Marcin opowiada o różnych typach rowerów i sportów rowerowych, a gospodarz pyta o radę dla rodziców zaczynających dziecko w kolarstwie.
Marcin opowiada o rozwoju kolarstwa i rywalizacji w Warszawskim Klubie Kolarskim, a gospodarz podświetla aspekty rywalizacji w innych sportach.
Gospodarz opowiada o swoim doświadczeniu z rywalizacją w piłce nożnej i jej wpływach na synów.
Rozmowa o wypadkach w kolarstwie i najmniej urazowym rodzaju kolarstwie.
Porównanie kolarstwa szosowego i MTB, rozmowa o zmianie zachowania młodych kolarzy.
Trenowanie i rozmowa o elektryfikacji rowerów, korzyści i wady.
Rozmowa o książce Mikołajek i jej zastosowaniu w edukacji rodziców.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Partnerem podcastu Fathers jest Koleo."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Jest różnica między jeżdżeniem na rowerze, a uprawianiem kolarstwa we wszystkich odmianach. I dotyczy ona zarówno dorosłych jak i dzieci. Zaprosiliśmy do studia Marcina Górnickiego - pasjonata kolarstwa, absolwenta Akademii Wychowania Fizycznego, Akademii Leona Koźmińskiego, Akademii Obrony Narodowej oraz w Norwegian School of Sport Sciences w Oslo. Przygodę z kolarstwem górskim zaczynał w 2004 roku od downhillu. Ściga się w maratonach MTB, a dwa lata temu ukończył najsłynniejszy etapowy wyścig na świecie, Cape Epic. Na co dzień prowadzi treningi Warszawskiego Klubu Kolarskiego na warszawskiej Pradze. Prywatnie tata dwóch chłopaków.
Rozmawiamy o tym jak wkręcać dzieciaki w rower, jak z tym nie przesadzić i od jakich rodzajów kolarstwa zacząć, żeby się nie zniechęcić.
Partnerem podcastu Fathers jest Koleo