Panie profesorze, CPK, Centralny Port Korupcyjny, Nie, bez przesady. To znaczy, na razie mamy jedną sprawę, ona rzeczywiście wygląda poważnie, ale my za mało wiemy dokładnie na ten temat. Przede wszystkim na razie nikomu nie udowodniono korupcji, choć na pierwszy rzut oka to wygląda korupcyjnie, no bo jeżeli to jest tak ważna działka dla tak ważnej inwestycji, jest gwałtownie sprzedawana przez, że tak powiem, osobie prywatnej z domeny publicznej w ostatnich dniach istnienia rządu PiSu, no to rzeczywiście śmierdzi na kilometr. Ta sprawa ujawniona przez Szymona Jodczaka z magazynu Wirtualnej Polski generalnie jakby bardzo mocno weszła do polskiej polityki, bo ona w jakimś sensie uderza w taki projekt, który był symboliczny dla całego takiej narracji Prawa i Sprawiedliwości, o budowie
O jakiejś strategii rozwoju. Czy to jest właśnie takie mocne uderzenie? Tak, to jest mocne uderzenie z tego też powodu, że CPK ciągle tą rolę odgrywa, bo proszę pamiętać, że PiS od tego czasu niczego nowego, równie imponującego nie zaproponował. Obecny rząd nawiasem mówiąc też nie, z czym ma problem. I w związku z tym ten CPK był dla PiSu taką świętością i nagle się okazuje, że się pojawia jakiś właśnie problem wokół tej świętości. To nie ze strony złego Tuska, który by ten program zniszczył, jak twierdzą, czy tam okroił i tak dalej, tylko z własnych szeregów, prawda? Ale to był taki projekt, który był wizją, a Donald Tusk jest tym, który kiedyś powiedział, że jak ktoś ma wizję, to powinien iść do okulisty. Do psychiatry nawet, co gorsze. Narracja Platformy Obywatelskiej to była taka narracja, że my staramy się ograniczać te wielkie, ambitne projekty PiSu, bo one po prostu nie miały sensu.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.