Pod koniec przyszłego roku w Kosakówce otwarta zostanie stała wystawa poświęcona rodzinie kosaków. W wieku 22 lat Antoni Kowalski został pierwszym polskim snukerzystą, który wystąpił w Mistrzostwach Świata. W rozmowie z Cezarym Dziwiszkiem z redakcji sportowej RMF FM opowiada o swoim debiutanckim pojedynku z trzykrotnym mistrzem świata Markiem Williamsem i wrażeniach z legendarnego Cribble Trial Feature w Sheffield. Jakie to było uczucie, przejdę od razu do konkretu z grubej rury, mierzyć się z takim gościem jak Waliczyk, Mark Williams, to jest trzykrotny mistrz świata. Czy miałeś takie uczucie przede wszystkim, że grasz nie tylko dla siebie, ale dla całego polskiego snookera? Na pewno czułem w sobie ten cały szum, cały rozgłos, który był w mediach.
No zrobiło się ci głośno. Sama reakcja po kwalifikacjach, że napisało do mnie kilkaset osób prywatnie, nie tylko w mediach. Kilkaset. W media też wszedłem, to tylko swoją twarz widziałem, jak tam sklodowałem cały czas Antek, Antek, Antek. Czuło się, że też kraj jest ze mną, że to był taki w sumie przełomowy moment dla polskiego snookera. Sam mecz z Markiem, no super, spełnienie marzeń. Ja osobiście chciałbym zagrać ze wszystkimi zawodnikami z tej klasy 92 rocznika. To jest Mark Williams, John Higgins i Ronny O'Sullivan. No złoty rocznik, superowy. Tak jest, więc tylko Ronny mi został na rozpisce póki co, no i z Johnem i z Markiem już zagrałem.
Koncentracja to też równa się z energią, jak najbardziej nie było jej w ogóle. Zabrakło na kilka bardzo fajnych zagrań, ale to oczywiście nie wystarczy do wygrania frame'ów. Stresu i presji w ogóle nie było, to mogę gwarantować. Jestem takim specyficznym zawodnikiem, który w ogóle tego nie odczuwa. Chłodna głowa, brak psychiki. To idealne cechy dla sportowca, z tego co słyszę. Chłon na głowę bym nie powiedział, bo się często denerwuję, ale poza tym to tak jak najbardziej. Ale to nie jest tak, że cię paraliżuje to? Nie, nigdy w życiu. Ale sam już, no mówię, po prostu w skrócie zabrakło pary doświadczenia, pewnie też w niektórych sytuacjach mogłem inaczej zagrać. Niedostosowanie się do warunków stołu, tak w miarę szybko, gdzieś tam sukno było troszkę szybsze, światło było inne niż w kwalifikacjach, a Mark wiadomo gra tam już nie wiem, który rok, 30 pewnie, więc na pewno miał lekką przewagę nade mną, ale poza tym po prostu mój poziom nie dojechał.
No to naprawdę drobnostki mogą mieć wpływ na wynik, jak mówisz nawet o oświetleniu. Są takie mini detale, tak jak mówi Mark, który gra 30 rok w tych samych warunkach, będzie wiedział jak i gdzie zagrać, a ja czasami może zajmie to parę uderzeń, a na tym poziomie to jest ogromna różnica. Coś cię zaskoczyło od kuchni tak na Mistrzostwach Świata? Coś, czego nie było widać w telewizji? Jakie były oczekiwania, tak faktycznie było. Crucible to jest magiczne miejsce, lepszego miejsca do grania w snookera nie ma na świecie. Było faktycznie czuć tą przysłowiową magię, atmosfera była niesamowita. Tak wspominałem wiele razy, jak bym mógł, to bym grał tam codziennie.
Jako, że ja już nie jestem dalej w turnieju. To możesz mówić. Nie, według mnie Mark Selby zgarnie piąty tytuł. Jest w niesamowitej formie przez ostatni sezon. Może z tam jakimiś małymi potknięciami. O ile dobrze pamiętam, musi przejść Jada Trumpa w półfinale. Drugi półfinał roni o Sullivan z Xintongiem. Zapewne, tak obstawiam przynajmniej. Ały, przepraszam, nie. Nie Roni, tylko Chris Wakelin, mój przyjaciel. Bo to drabinka się inaczej układa chyba, nie? Tak, tak, no w ćwierćfinale pamiętam, że Chris się spotyka potencjalnie właśnie z Ronim, Xintong jest na górze, gdzieś tam się spotykają, pierwszy półfinał, drugi półfinał jest właśnie Trump z Selbim, no a tak czy siak Selbi wygrywa wszystko. Słuchaj, bo właśnie, Roni O'Sullivan to do ciebie podszedł po odpadnięciu swoim z turnieju, ale to jest chyba tak jak, nie wiem...
Nie tylko Ronnie oczywiście, napisał do mnie personalnie Sean Murphy, Mark Selby, Neil Robertson. Sama czołówka. Był taki jakby media day przed samymi mistrzostwami, to praktycznie każdy z top 16 podszedł do mnie i pogratulował. Największe gratulacje złożył mi John Higgins, to w ogóle jest... skąd to się wzięło mój ulubiony zawodnik podchodzi do mnie i mi gratuluje czego osiągnąłem jakbym żył w bajce swojej własnej no tak, ale to też znaczy, że coś w tobie zobaczyli potencjał, że możesz mocno progresować w najbliższym czasie czego jeszcze jak myślisz teraz może ci brakować do tego, żeby się wbić do no jeszcze na ten wyższy poziom może najwyższy
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Atak rosyjskich dronów na Dniepr w Ukrainie spowodował rannego 70-letniego mieszkańca i wybuch pożarów.
55% rabatu na meble i dodatki
Robert Lewandowski ogłosił, że odchodzi z FC Barcelony, a kataloński sport informuje o jego bliskim przeniesieniu do Arabii Saudyjskiej.
Lewandowski zdobył 119 bramek w 191 meczach w Barcelonie, a korespondent opisuje jego kariery i potencjalne przyszłościowe miejsca pracy.
Szczecińskie lecznice dla zwierząt potrzebują krwi, a kliniki całodobowe najbardziej brakuje dawców.
Dwór zabytkowej kosakówki w Krakowie zostanie udostępniony jako przestrzeń dla wystaw i miejsce pracy twórczej.
Antoni Kowalski opowiada o swoim debiucie w Mistrzostwach Świata i o swoich oczekiwaniach i doświadczeniach.
Rozmowa z Antoniem Kowalskim zakończona, koniec programu.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„55% rabatu na meble i dodatki"
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.