Również działa Centrum Koordynacji Ratownictwa Wodnego. Ono jest czynne przez cały rok pod numerem 601 100 100. Choć może nie jest tak nagrzane jak w wakacje, można wchodzić bezpiecznie do wody? Tak, można zawsze wchodzić do wody, tylko pamiętajmy, nie wbiegajmy. Wchodźmy stopniowo do tej wody i określmy czas do swoich odczuć, czy już nie jest nam za zimno, żeby nie doszło do hipotermii, więc wchodźmy do wody, skorzystajmy jak chcemy, ale z rozsądkiem. Mówił Tomasz Ostrowski, ratownik Sopockiego WOPR w rozmowie z reporterem RMF FM Stanisławem Pawłowskim. Ten weekend sprzyjał odpoczynkowi na plaży, bo w najcieplejszym momencie nad morzem było nawet 25 stopni Celsjusza. Czas na rozmowę w Faktach RMF FM.
Niepewna przyszłość Centrum Pomocy Dzieciom w Sosnowcu. Placówka, która ma pod opieką około setki dzieci, głównie pokrzywdzonych przestępstwem, już przed wakacjami alarmowała, że jej sytuacja finansowa jest trudna. Centrum wspiera sosnowiecki samorząd, ale trafiają do niego także dzieci z innych miast. Potrzebne są rozwiązania systemowe, mówi w rozmowie z Anną Kropaczek Adrian Derdzeń, prezes Stowarzyszenia Mocy Wsparcia, które prowadzi Centrum. Otrzymaliśmy pomoc i wsparcie, deklaracje ze strony miasta. To jest bardzo ważne, dlatego że jesteśmy w stanie zaopiekować te dzieci, które są z terenu miasta. Pozostaje kwestia wszystkich innych dzieci, które do nas trafiają, czyli z tej setki, która jest dzisiaj, załóżmy, że 50% to są dzieci z terenu miasta. Dalej pozostaje kwestia wsparcia w tych sytuacjach najbardziej trudnych dla dzieci, które są spoza miasta.
Gdzie jest ten worek z pieniędzmi? Ministerstwie Sprawiedliwości, Fundusz Sprawiedliwości, dedykowany do tego, żeby wspierać osoby pokrzywdzone przestępstwem. Na dzień dzisiejszy żaden z konkursów dla centrów pomocy dzieciom, które do tej pory funkcjonowały nie został ogłoszony. To nie jest sytuacja tylko nasza w Polsce. My po prostu pierwsi straciliśmy płynność finansową, ale za chwilę reszta ośrodków już w sieci funkcjonujących, czyli 10 ośrodków, one też będą w tej sytuacji. Rozmawiamy, zapraszamy, bardzo liczymy na to, że ta sytuacja się rozwiąże. Czas nie gra na naszą korzyść. I nie chcemy pozwolić na to, żeby jakikolwiek dzień przerwy tu nastąpił, bo to są realne dzieci, które czekają po pomoc albo są już w pomocy. Mamy dużą trudność mówienia o tym, dlatego że ciężko jest opowiedzieć o naszym małym podopiecznym, no bo musimy dbać o jego bezpieczeństwo i anonimowość, żeby mógł to wsparcie otrzymywać profesjonalnie.
Dlatego tak też trudno jest zainteresować dzieci. i albo uwrażliwić realnością tych problemów. Ta kwota, którą my potrzebujemy, żeby utrzymać centrum w skali jednego roku, to jest 500 tysięcy. I to jest minimalna kwota, którą my jesteśmy w stanie gospodarować. Jesteśmy nauczeni tego, że środki finansowe wydajemy w sposób, który jest do tego przeznaczony. Przez wiele lat realizowaliśmy różne projekty z różnych źródeł, każde z nich były rozliczone, skontrolowane, sprawdzone. więc w tym zakresie wiemy, jak to robić. Problemem jest to, że wzrasta liczba dzieci, która trafia po pomoc i liczba miejsc, która jest dostępna, bo z dostępnością jest bardzo ciężko. Jeżeli się okaże jakiegoś dnia nawet, że dysponujemy dużą pulą środków jako rodzice i chcemy iść prywatnie z dzieckiem, żeby go umówić gdzieś, to też będziemy czekać. To nie jest kwestia tego, że tylko u nas tak się dzieje, tylko w ogóle specjalistów jest mało, którzy zajmują się pracą z dziećmi po doświadczeniach kryzysowych i w kryzysie zdrowia psychicznego.
Powiedział pan 10 ośrodków w kraju, takich, które oferują pomoc dzieciom pokrzywdzonych przestępstwem. Tak, to jest sieć Centrum Pomocy Dzieciom, którą koordynuje Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę. My w tej sieci też jesteśmy. Nasz ośrodek jest wystandaryzowany zgodnie z obowiązującymi przepisami, dlatego że przepisem takim nadrzędnym pomysłem to jest model Barnahus, który do nas przyszedł z krajów skandynawskich. Tam mówi się o tym, że dziecko, które doświadcza przestępstwa, powinno dostać pomoc pod jednym dachem, żeby nie odsyłać go w różne miejsca, nie zwiększać tych doświadczeń urazowych, tylko w ramach bezpiecznych warunków, pod jednym dachem, w jednym miejscu, cała kompleksowa pomoc ma być mu zapewniona, zgodnie z jego potrzebami. Ten model jest u nas realizowany, mamy specjalistów, mamy przestrzeń, mamy praktycznie wszystko, z dużą liczbą klientów, oprócz płynności finansowej i zapewnienia wsparcia w tym zakresie.
To nam pokazuje, że w każdej klasie szkolnej, przedszkolnej jest jedno lub dwójka takich dzieci. To jest statystyka. My to widzimy. Czasami ta statystyka jest większa, bo osoba, która krzywdzi, krzywdzi większą grupę dzieci. Ale można powiedzieć śmiało, że wykorzystanie seksualne jest jedną z takich czołowych form krzywdzenia dzieci w Polsce. Potrzebujemy dwóch rodzajów działań. Po pierwsze profilaktyki, to stanowczej na już, uczenia dzieci o tym, że są granice, jest autonomia, jak w relacjach możemy funkcjonować. Nie ma stuprocentowego leku na to, żeby tego uniknąć, tej formy krzywdzenia. ale musimy robić coś, co by to wzmacniało. Po drugiej stronie system wsparcia prawnego, psychologicznego, terapeutycznego, psychiatrycznego, który w jednym miejscu jest przygotowany po to, żeby taką ofertę pomocową udzielić. Z Adrianem Derdzeniem, prezesem Stowarzyszenia Wsparcia, które prowadzi Centrum Pomocy Dzieciom w Sosnowcu, rozmawiała Anna Kropaczek.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.