Niepewna przyszłość Centrum Pomocy Dzieciom w Sosnowcu. Placówka, która ma pod opieką około setki dzieci, głównie pokrzywdzonych przestępstwem, już przed wakacjami alarmowała, że jej sytuacja finansowa jest trudna. Centrum wspiera sosnowiecki samorząd, ale trafiają do niego także dzieci z innych miast. Potrzebne są rozwiązania systemowe, mówi w rozmowie z Anną Kropaczek Adrian Derdzeń, prezes Stowarzyszenia Mocy Wsparcia, które prowadzi Centrum. Otrzymaliśmy pomoc i wsparcie, deklaracje ze strony miasta. To jest bardzo ważne, dlatego że jesteśmy w stanie zaopiekować te dzieci, które są z terenu miasta. Pozostaje kwestia wszystkich innych dzieci, które do nas trafiają, czyli z tej setki, która jest dzisiaj, załóżmy, że 50% to są dzieci z terenu miasta. Dalej pozostaje kwestia wsparcia w tych sytuacjach najbardziej trudnych dla dzieci, które są spoza miasta.
To nam pokazuje, że w każdej klasie szkolnej, przedszkolnej jest jedno lub dwójka takich dzieci. To jest statystyka. My to widzimy. Czasami ta statystyka jest większa, bo osoba, która krzywdzi, krzywdzi większą grupę dzieci. Ale można powiedzieć śmiało, że wykorzystanie seksualne jest jedną z takich czołowych form krzywdzenia dzieci w Polsce. Potrzebujemy dwóch rodzajów działań. Po pierwsze profilaktyki, to stanowczej na już, uczenia dzieci o tym, że są granice, jest autonomia, jak w relacjach możemy funkcjonować. Nie ma stuprocentowego leku na to, żeby tego uniknąć, tej formy krzywdzenia. ale musimy robić coś, co by to wzmacniało. Po drugiej stronie system wsparcia prawnego, psychologicznego, terapeutycznego, psychiatrycznego, który w jednym miejscu jest przygotowany po to, żeby taką ofertę pomocową udzielić. Z Adrianem Derdzeniem, prezesem Stowarzyszenia Wsparcia, które prowadzi Centrum Pomocy Dzieciom w Sosnowcu, rozmawiała Anna Kropaczek.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.