W tej chwili toczy się pewna gra, kto kogo. Znaczy prezydent podpisze czy nie podpisze. Zupełnie niepotrzebna gra ze strony pana premiera. Ale się toczy. Z pana prezydenta również. Pan prezydent też nie podpisuje. Podpisze czy nie podpisze? Proszę zobaczyć, co pan prezydent zaproponował. Po pierwsze... Rządzący przygotowali ustawę, która stosuje niedopuszczalną w polskim prawie zasadę prawo nie działa wstecz. To jest pierwsza. To jest pierwsza kwestia. Druga kwestia jest taka, i to są te kwestie, które dotyczą konstytucyjności przepisów proponowanych przez rząd. Gdyby rząd naprawdę chciał doprowadzić do obniżenia cen paliw, to tą drugą ustawę, którą zaproponował, by zmienił w taki sposób, żeby była zgodna z konstytucją. Pan prezydent nie zawetował tej pierwszej ustawy. Rządzący tylko odesłał do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej.
No nie powiem, co robicie. Uderzacie w siebie politycznie, a my płaczemy i płacimy. Panie redaktorze, gdyby rząd i Sejm przyjął rozwiązanie pana prezydenta, płacilibyśmy już dziś. Taniej zapaliło, więc odpowiedzialność, cała odpowiedzialność... A gdyby prezydent podpisał, to też byśmy płacili. Cała odpowiedzialność ciąży w tej chwili na panu premierze i na marszałku Czarzawskiego. A za chwilę, gdyby tutaj siedział minister z kantlarii premiera, to by powiedział, cała odpowiedzialność trwi na prezydencie. Nas nie obchodzi, na kim leży odpowiedzialność, obchodzi nas, ile płacimy. Ja też, jako obywatel, chciałbym płacić mniej za paliwo. Dobrze, to podatki. Premier pyta się o podatki. Będzie podpis prezydenta za zmianami stawek PIT? Na razie mamy, panie redaktorze, drodzy państwo, propozycję rządową. Nie mamy jeszcze uchwalonej ustawy.
To są dwie rzeczy sprzeczne. Panie redaktorze, Zgadza się, sytuacja budżetowa jest zła, ona też wynika z sytuacji międzynarodowej, ale jeżeli popatrzymy na ściągalność podatków, w tym podatku VAT, można to bardzo dobrze sprawdzić analizując prognozy i wykonanie, to okej, generalnie wzrasta ta ściągalność, ale nadal jest niższa i to sporo niższa od zakładanej na ten rok i na przyszły, a deficyt na przyszły rok jest... O 10 miliardów wyższy, zaplanowany o 10 miliardów wyższy w ustawie budżetowej. 282 miliardy złotych wobec 272, które były planowane na ten rok. Zaplanować można wszystko, ale Pana zdaniem te zmiany proponowane przez rząd na razie jeszcze nie przedstawione prezydent może podpisać, czy też ich nie podpisać? Ale ja Panie redaktorze nie będę tutaj składał żadnych deklaracji politycznych, jaką decyzję podejmie Pan prezydent.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.