David Halberstam
Nagrodę Pulitzera, najwyższe wyróżnienie dziennikarskie, otrzymał w wieku zaledwie 30 lat. Jednocześnie mocno naraził się administracji USA za krytykę wojny w Wietnamie. Kiedy pierwszy raz przyjechał do Polski, nie wiedział, że ta podróż tak mocno wpłynie na jego życie.
Paradoksalnie to nie pani młoda jest w niezręcznej sytuacji, lecz jej przyszły mąż. Po publikacji kuriera, kredytowani w Warszawie reporterzy agencji United Press International, Associated Press Reutera i Agence France-Presse wysłali depesze informujące o ślubie kolegi. Zaproszono gości, pracowników amerykańskiej ambasady i kilkadziesiąt osób z Bohemy. Przyjęcie weselne ma się odbyć w mieszkaniu Roberta de Vici, sekretarza ambasady USA. Uroczystości weselnych nie da się już odwołać. Halberstam postanawia, że przyjęcie odbędzie się w ustalonym terminie, tyle że z okazji zaręczyn. Na uroczystość przybywa blisko 100 osób. Gości, zagranicznych dyplomatów i dziennikarzy oraz miejscową bohemę artystyczną wita owinięta białą wstęgą poręcz schodów.
Wspomina się również jej pięcioletni związek ze Skolimowskim oraz romanse i dość otwarty sposób prowadzenia się. Koleżanki mówią wprost, że Elżbieta dla kariery nie cofa się przed niczym. Esbecy są zaskoczeni czytając w raportach szczegóły pikantnych historii z udziałem osób znanych z ekranu. Wysłane w przeddzień ślubu doniesienia agencyjne nadały wydarzeniu międzynarodowego rozgłosu za sprawą Panny Młodej, gwiazdy występującej również w filmach prezentowanych na zagranicznych festiwalach. Jest jeszcze jeden z grzyt. Eugene Cramer z Associated Press w swojej depeszy zacytował kilka zdań z rozmowy z Czyżewską. Powiedziała, że nie zamierza rezygnować z kariery aktorskiej i wyjeżdżać z Polski. Co więcej, nie ma zamiaru zrzec się polskiego obywatelstwa, a nawet przyjąć amerykańskiego.
I właśnie tego gratuluje Halberstamowi autor, Halberstam nie przejmuje się krytyką podpisaną przez jakiegoś redaktora ukrywającego się pod inicjałami HK. Do swoich współpracowników mówi, że ma to w D. To nawet powód do dumy i dowód dziennikarskiego sukcesu. Innego zdania są zagraniczni reporterzy akredytowani w Polsce. Jak donoszą współpracownicy SB, Albert Duplieu z Agence France-Presse skomentował, że Halberstam zrobił głupio, gdy napisał o antysemityzmie w taki sposób. Natomiast Eugene Cramer z Associated Press oraz Vincent Buist z Reutera są pewni, że artykuł to wstęp przed wydaleniem Halberstama z Polski.
Otrzymuje decyzję o cofnięciu akredytacji i wyznaczeniu 7 dni na opuszczenie Polski. Wiadomość o wydaleniu z Polski korespondenta New York Timesa podają wszystkie serwisy agencyjne, ale nie wywołuje ona spodziewanych sensacji. Nawet ambasador USA w Polsce nie przerywa swojej wizyty w Poznaniu i przesyła typową w takiej sytuacji notę protestacyjną. Przejęta nie jest nawet Elżbieta Czyżewska. Żartuje ze Służby Bezpieczeństwa, mówi wszystkim, że zostaje i ma nadzieję, że władze nie będą jej robić problemów z wyjazdami w odwiedziny do męża. W niedzielę 2 stycznia podczas przyjęcia pożegnalnego dochodzi do sprzeczki pomiędzy Halberstamem i Kramerem z Associated Press. Kramer mówi do kolegi, przecież o to ci chodziło. Halberstam zaprzecza tłumaczy, że starał się nie drażnić władz.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.