Q&A - pytasz, Olga odpowiada
W tym odcinku "English Biz" nie ma tematów tabu! Olga odpowiada na Wasze pytania. Dlaczego nie przepada za serialem "Friends", które seriale są lepsze do nauki angielskiego na co dzień, które magazyny warte uwagi, a także czy faktycznie opłaca się korzystać ze słownika przy czytaniu książek. W odcinku pojawia się sporo cytatów, badań i opinii znanych naukowców, a nie tylko "widzimisię" autorki podcastu. Jeśli szukacie odpowiedzi na pytania, czy warto mówić do dzieci po angielsku, czym się różni estoński system edukacji od "szkoły Czarnka", kto wskazuje najlepsze książki biznesowe oraz, o co chodzi z nauką angielskiego przez Tour de France i Lance'a Armstronga, to ten odcinek jest zdecydowanie dla Was. Zapraszamy!
Nazywam się Monika Góra, jestem reporterką, autorką podcastu Kurierzy Śmierci. To historia zgonów młodych kobiet, do których dochodziło w Krakowie. Zgonów, które łączą się ze sobą. Dlaczego kurierzy śmierci mogli działać tak długo? O tym jest moje dziennikarskie śledztwo. Podcast Kurierzy Śmierci. Słuchaj na YouTube, Spotify i Apple Podcasts. Cześć! Tutaj podcast English Biz w Radio TOK FM, a ja nazywam się Olga Pietrykiewicz, jestem autorką tego podcastu i dzisiaj zapraszam Was bardzo serdecznie na ostatni, uwaga, ostatni odcinek przed przerwą wakacyjną.
Zaczynamy i pierwsze pytanie jest bardzo ciekawe. Kamila pyta czy serial Friends to faktycznie najlepszy serial do nauki angielskiego codziennego? No i zdecydowanie mogę powiedzieć, że zaczynamy z grubej rury i pewnie za chwilę wyłączycie ten podcast, ale dajcie mi dokończyć najpierw. Nie lubię serialu Friends, nie jestem jego fanką i nie uważam, żeby był najlepszym serialem do nauki tak zwanego angielskiego codziennego. There I said it. Wiem, że w ustach nauczyciela języka angielskiego to brzmi jak herezja, bo my tak jakby trochę z automatu mamy przypisane to, że jesteśmy wielbicielami Friends, ale, ale świat seriali poszedł tak do przodu, pojawiły się takie perełki, czy to oczywiście Netflix, HBO, HBO Max, Disney i tak dalej, że Friends
Po prostu według mnie nie wytrzymał próby czasu. Ten serial nie wytrzymał próby czasu. Wszystkie scenki wydają mi się na maksa sztuczne, przekombinowane i wyreżyserowane tak, że po prostu zęby bolą. Sposób mówienia bohaterów jest często bardzo nienaturalny, obliczony na to, żeby w konkretnym miejscu postawić kropkę i żeby pan lektor się zaśmiał. Wszystko jest takie wykalkulowane do granic możliwości i wielokrotnie też ta intonacja wydaje mi się bardzo naciągana. Coś po prostu jak do plandeka na Żuku. I co więcej, ten serial, on jest naprawdę stary. Te idiomy, które oni tam używają, te niektóre zwroty, owszem, one rozśmieszą waszą babcię.
Nie będę oryginalna i w tym roku już o tym wspominałam, że zdecydowanie Financial Times się obudził. To jest zdecydowanie rok Financial Times i warto poświęcić trochę czasu, żeby zapoznać się z ich artykułami. One są doskonałe, szczególnie wydania weekendowe. Naprawdę robią wrażenie. Słownictwo i tak dalej. Albo się zmieniła korekta, albo zmienił się redaktor prowadzący. Ja tego nie wiem, natomiast faktycznie ta zmiana jest bardzo na dobre. Czego na przykład nie można powiedzieć o The New York Times, który poszedł w bardzo dziwną stronę i mam wrażenie, że zaczął publikować masę, ale naprawdę masę artykułów sponsorowanych, przedziwnych, na jakieś w ogóle przedziwne tematy typu jakieś Wesela w Hamptons,
I tak dalej. No wydaje mi się, że Financial Times naprawdę fenomenalnie odrobił zadanie domowe. Kolejna rzecz, kolejny magazyn, który w tym roku bardzo zwrócił moją uwagę, to jest stary dobry Time. I on zawiera przede wszystkim jeszcze darmowe artykuły, czyli można sobie w internecie przejrzeć wszystko. Natomiast ja bardzo często zadaję te artykuły swoim uczniom z wyższych poziomów jako zadanie domowe, bo fantastycznie sprawdzają się właśnie poziom C1, C2 tam, gdzie trzeba bardzo mocno popracować nad słownictwem. I faktycznie widzę, że TIME daje im taką możliwość, żeby to słownictwo w doskonały sposób rozbudować.
Ale nie ograniczajmy się tylko do tego, co jest na papierze, co możemy dostać papierowo, bo na przykład Popatrzmy na takie strony internetowe jak fastcompany.com albo inc.com. To są moje ulubione źródła jeśli chodzi o szukanie inspiracji, słówek, tego w jaki sposób budujemy w tej chwili zdania i tak dalej. Jeszcze raz powtórzę fastcompany.com i inc.com również bardzo ciekawe artykuły pod względem biznesowym. Czyli dużo bardzo nowych trendów, tego w jaki sposób firmy się budują czy rozbudowują. To są naprawdę doskonałe rzeczy.
Dla osób, które tak głębiej siedzą w biznesie zdecydowanie strona internetowa McKinsey. To jest w tej chwili kopalnia fantastycznych pomysłów, wywiadów, projektów. Tego się nie da podrobić. Natomiast jeśli chodzi o książki, do tego tematu jeszcze wrócimy, więc stay tuned. Teraz kolejne pytanie, znowu bardzo ciekawe, to jest jak czytać po angielsku, jak starać się czytać i czy trzeba do tego faktycznie używać słownik. To jest ciekawe pytanie, bo moim zdaniem, i to znowu oczywiście pamiętajcie, to jest moje zdanie, moja obserwacja z 17 lat pracy, może być niemiarodajna.
Szczerze, ja uważam, że tutaj bardzo dużo zależy od typu osobowości. Czyli w jaki sposób my odbieramy, przetwarzamy tego typu dane i osoba, która potrzebuje znać każde słowo i wcale nie musi mieć, nie wiem, nerwisty nadręctw czy coś takiego, ale po prostu musi znać każde słowo, bo inaczej się źle czuje, gubi wątek i tak dalej. Uważam, że powinna faktycznie sprawdzać jak najwięcej Nie wszystkie i to jest bardzo ważne, zaraz do tego wrócimy, ale jak największą liczbę słówek, żeby mieć po prostu poczucie też tego, że idzie za wątkiem, śledzi i nadąża z książką. Ale tutaj muszę Was też odesłać do bardzo ciekawego programu A Way With Words.
Nul. Zero. No nie ma opcji. Ale już na przykład jak czytamy książki Adama Granta, nie wiem, choćby Think Again, no to tam dla zrozumienia całego konceptu, strategii, czegokolwiek uważam, że jeśli to są faktycznie słowa, które są kluczowe dla danego zdania, cytatu czy paragrafu, wtedy warto jest sprawdzić. Tutaj oczywiście duży plus Kindle, tak? Kindle ma tą Możliwość w fantastyczny sposób stworzoną dla swoich użytkowników plus oczywiście pamiętamy o Kindle Vocabulary Builder. To też jest fantastyczna sprawa, która bardzo, bardzo ułatwia naukę i sprawdzanie słówek.
Kolejne pytanie, znowu takie bardzo angielsko centryczne. Jak się uczyć? I teraz tutaj ktoś pyta, jak szybko można podnieść swój poziom języka angielskiego z B1 do B2? Jak to zrobić? Moje pierwsze pytanie to jest oczywiście z nauczycielem czy bez? Bo to jest tutaj klucz. Natomiast druga rzecz, która wydaje mi się, że ludzie bardzo często zapominają i operują tymi wszystkimi sformułowaniami typu B1, B2, C1, C2. Oczywiście system cefr jest doskonały i my musimy się tak jakby posiłkować nim. Names mentioned – Radio TOK FM.
Najbardziej rozbudowany poziom, więc też dobrze by było określić, czy my jesteśmy na początku B1, w środku, czy może pukamy do bram B2. To jest bardzo ważne, ale równie ważne jest określenie według mnie i tutaj też można skorzystać z konsultacji z doświadczonym nauczycielem, można po prostu pójść na testy do szkoły językowej, ale bardzo ważne jest ustalenie, Jakie konkretne umiejętności posługiwania się językiem obcym są obowiązujące na poziomie B2 i które my musimy w znacznym stopniu doszkolić? Bo pamiętajcie, że przecież B2 to jest, no trzeba rozumieć już i tematy konkretne i abstrakcyjne, tak?
Trzeba umieć poruszać się merytorycznie w dyskusjach z zakresu pewnych specjalności. Trzeba mówić płynnie i spontanicznie. Bez specjalnego wysiłku, tak? Trzeba sformułować przejrzyste, szczegółowe wypowiedzi, wyjaśniając swój punkt widzenia, ale również przede wszystkim trzeba też pamiętać o tym, że B2 to już jest też pisanie, prawda? Czyli jest od nas wymagane, No i trzeba znać przede wszystkim słownictwo z takiego zakresu jak choćby pogoda, klimat, transport, różne akcesoria, które się pojawiają, bo zakres słownictwa jest wtedy dość bogaty i obejmuje nawet 5 tysięcy słówek.
Bo przecież dzisiaj jest mnóstwo takich aplikacji, które nas parują czy łączą z innymi osobami, więc tutaj to naprawdę wszystko zależy od tego, czy mamy nauczyciela, czy nie mamy nauczyciela i co tak naprawdę rozumiemy u siebie indywidualnie wobec tego poziomu B2. Uff, Boże, po prostu jak kaznodzieja jakiś. Okej, kolejne pytanie to jest, co sądzisz o mówieniu do dzieci w domu tylko po angielsku? No ja nic nie sądzę, jak wiemy, ale bo od mojego sądzenia to jeszcze nikt nie zmądrzał. Ja to mogę co najwyżej się wypowiedzieć, jak działa mówienie po angielsku do kundelków i to chyba czasami słychać w nagraniach.
No, muszę powiedzieć, że jak traficie na nią w internecie i na jej badania, można się zdziwić. Bo to co nam się wydaje, to co my zakładamy, ona troszeczkę udowadnia, że to nie jest do końca tak. Bo to co mnie najbardziej tak jakby w jej badaniach interesuje, to jest to, gdzie ona za każdym razem podkreśla aktywne używanie języka. I bardzo jasno wynika z tego, że jeśli rodzic mówi do dziecka, tylko mówi w danym języku, który sobie wybierze, to wcale to nie sprawia, że dziecko staje się, nie wiem, Bardziej bilingwalne czy bardziej lotniejsze w tym języku.
Najważniejszy jest ten use, czyli po prostu używanie języka. Dzieci, które słuchały, ale nie używały danego języka w domu, No, wcale nie jest powiedziane, że będzie im łatwiej w życiu, czy że będą łatwiej dwujęzyczne i tak dalej. Ona to wszystko bardzo fajnie wyjaśnia. Erika Hoff, bardzo Wam polecam. Jeśli macie dzieci, jeśli interesujecie się tym tematem, czy też w ogóle temat bilingwalnego domu Was frapuje, to zdecydowanie odsyłam do jej badań, bo tak jak mówię, Mnie też się wydaje bardzo dużo rzeczy, mnie na przykład się wydawało, że Śląsk Wrocław zdobędzie Mistrzostwo Polski w koszykówce, a wszyscy wiemy jak się stało, chociaż bardzo gratuluję chłopakom wicemistrzostwa, wspaniała sprawa.
I tutaj już to jest właśnie też takie sformułowanie upiększać i tak dalej. I'm not going to candy coat this. Bardzo dobre zdanie jako właśnie upiększanie. Natomiast podlizywać się komuś, bo tutaj chyba wydaje mi się, że z tego pytania ja niestety nie mogę dopytać tej osoby w tej chwili. Chodzi o podlizywanie się, to tutaj możemy sobie przejść do takich dwóch potocznych sformułowań. Jedno jest bardziej brytyjskie, crawl to somebody, albo bardziej amerykańskie, play up to somebody, butter somebody up. I to wydaje mi się bardzo fajne sformułowania, które warto zapamiętać.
Czemu estończycy są tak zajebiści w angielskim? Bardzo ciekawe. No nie wiem, wydaje mi się, że bo szybko się zorientowali, co się dzieje na świecie i w którą stronę wiatr wieje. A tak na serio, to w ogóle ten region Europy, to jest Estonia, Łotwa, Litwa, czyli kraje bałtyckie, od zawsze stawiał na dosyć wysoki poziom nauczania i to nie jest coś, czego nie da się znaleźć w internecie. Faktycznie, wszelkie statystyki tak twierdzą, tak mówią, Estonia ma w ogóle jeden z najwyższych wskaźników umiejętności pisania i czytania na świecie. Zdaje się, że w 2021 roku to było ponad 99%. Dodatkowo dla nich znajomość przynajmniej jednego języka obcego to po prostu punkt honoru.
Ponad 75% estończyków, a zdaje się, że ich chyba 76% estończyków zna jeden język obcy na bardzo dobrym poziomie. No to są piękne dane. Piękne. To to tak. A jeszcze w ogóle ciekawostka. W 2015 roku zostało wprowadzone tam coś takiego jak Estonia 2.0. I to jest program, który miał na celu zainteresować dzieci i młodzież nowymi technologiami. Zachęcam bardzo do poczytania o tym programie, szczególnie w internecie, bo jak sobie to człowiek zestawi z tak zwaną szkołą Czarnka, to ma ochotę wyemigrować nie jutro, ale już dzisiaj, tak na wszelki wypadek, żeby nie utknąć gdzieś na granicy.
Na przykład It starts with us, choćby, są napisane bardzo nowoczesnym, bardzo ciekawym, bardzo fajnym językiem. Tam jest bardzo dużo czasowników złożonych, kolokacji, idiomów. No naprawdę można się bardzo zdziwić czytając te książki w oryginale. Bo na przykład ja się nie spotkałam z tym, żeby w żadnej innej tego typu powieści Na pierwszych stronach już na przykład był użyty czasownik złożony typowo biznesowy bounce back, a tam tak. I to jest dla mnie fenomen. To jest, ja oczywiście nie mówię o warstwie merytorycznej tej książki, czy o tym jak ona się zapisze w historii literatury angielskiej, bo to tak jakby nie o to chodzi.
Tutaj faktycznie chodzi o język i o kontakt z językiem i muszę się przyznać, że te powieści naprawdę robią robotę. I to jest początek. Potem można przejść do nieco bardziej zaawansowanych biznesowo książek, takich, które faktycznie nas chociaż trochę są w stanie zainteresować. Można zacząć np. od książek wcześniej wspomnianego już Adama Granta albo Simona Sineka. Bo wiadomo, bo dostępność, bo znajomość, bo natknęliście się gdzieś w internecie już na nich, bo znamy trochę ich styl prowadzenia narracji i tak dalej. Więc Adam Grant, Simon Sinek to jest bardzo fajne rozpoczęcie swojej przygody, podobnie jak James Clear i jego atomowe nawyki. W języku angielskim to jest naprawdę zjadliwa książka, ale jak już jesteśmy przy tej osobie, czyli James Clear, to bardzo ciekawy wpis na swoim blogu ma właśnie James Clear, znany z newslettera 3 to 1 i książki, tak jak wspominałam, atomowe nawyki i wpiszcie sobie w Google James Clear best business books i otworzą się po prostu przed wami bramy nieba.
Najskuteczniejsza metoda nauki tego typu słownictwa to jest reguła trzech. I na przykład, bierzemy jeden phrasal verb, weźmy sobie coś prostego set up. Set something up. Co na trzy różne sposoby tłumaczenie, to jest oczywiście zakładać coś, tworzyć firmę, na przykład firmę, organizację, czyli I'm planning to set my own restaurant up. Planuję założyć swoją własną restaurację. Drugie tłumaczenie organizować coś, aranżować, tak, czyli he set our meeting up. On zaaranżował nasze spotkanie. I trzecie konfigurować coś. You have to set your new phone up. Musisz skonfigurować swój nowy telefon. I tak jak mamy trzy wytłumaczenia, czyli zakładać, organizować, konfigurować coś, piszemy całe zdania.
No ale tak, faktycznie, jeśli miałabym wskazać czynność, która najbardziej podbiła moją znajomość angielskiego, to broń Boże nie były jakieś zajęcia, bo ja jestem bardzo taką indywidualną osobą, introwertyczną i też ten kontakt z nauczycielem jest nie zawsze super. Na pewno nie były to szkoły językowe, bo to się u mnie kompletnie nie sprawdziło. No, faktycznie u mnie były to książki o kolarstwie i Lance'ie Armstrongu. Wiem, że teraz wiele osób może się skrzywić, bo ma swoją opinię na temat tego kolarza. Oczywiście szanuję, prawda? Ale w moim przypadku to był game changer. Do końca nie wiem, dlaczego tak to u mnie zadziałało.
I ja faktycznie brałam takie książki, przepisywałam całe strony, czytałam na głos i w ten sposób złapałam pewien styl wypowiedzi, myślenia po angielsku, łączenia słów i tak dalej. W moim przypadku to się sprawdziło fenomenalnie, włącznie z tym, że ja faktycznie czytałam te książki na głos. Tutaj odniosę się do badań jednego psychologa z Kanady, Colin MacLeod bodajże, i on to nazwał czymś takim jak production effect, czyli efekt produkcji. Że po prostu jednak to, że ja się produkowałam przy tym czytaniu świetnie wpłynęło na moją zdolność zapamiętywania pewnych struktur.
I co ciekawe, on przeprowadził takie badania w Australii swoją drogą. Chyba to był on, teraz już dobrze nie pamiętam, przepraszam bardzo, ale na pewno takie badania były przeprowadzone w Australii na grupie dzieci od 7 do 10 lat, że tam gdzie czytały na głos pewne zdania czy słowa, potem tak jakby potrafiły skojarzyć czy zapamiętać 87% tych słówek. Jeśli czytały Po cichu było to już siedemdziesiąt procent, czyli widzicie osiemdziesiąt siedem siedemdziesiąt i takie samo badanie zostało przeprowadzone na grupie osób, osób dorosłych w wieku od sześćdziesięciu siedmiu do osiemdziesięciu ośmiu lat.
I tutaj bardzo podobnie, jeśli te osoby czytały na głos dane wyrażenia czy słowa, to zapamiętywały bardzo dobrze 27% z nich. Natomiast jeśli czytały samodzielnie, po cichu, to było to tylko 10%. Więc jak widzicie, to jest w ogóle bardzo ciekawe, bo za każdym razem mamy też 17% nadwyżki. W przypadku właśnie czytania na głos. Więc ja Was bardzo do tego zachęcam i zawsze będę mówiła, że to bardzo pomaga. Po prostu to jest boosting, enhancing, ramping up. To jest świetny sposób na przełamanie się i na przełamanie strachu przed mówieniem. Może w waszym przypadku zadziała, nie wiem, Formuła 1, może Serena Williams, może biografia sportowa, przecież Andre Agassi napisał doskonałą książkę, a może to w ogóle nie musi być sport, tak?
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Monika przedstawia podcast i Olga przedstawia odcinek Q&A przed przerwą wakacyjną.
Olga opina serial Friends jako nie najlepszy do nauki języka angielskiego.
Olga poleca książki i magazyny do nauki języka angielskiego, takie jak Financial Times, Time, FastCompany i Inc.
Olga opina, że czytanie po angielsku zależy od osobowości i poleca program A Way With Words.
Olga omawia, jak szybko można podnieść poziom języka z B1 do B2, polecając nauczyciela i regularne praktyki.
Olga omawia, czy mówienie do dzieci w domu tylko po angielsku jest korzystne.
Olga wyjaśnia, co oznacza sugar coat i podaje inne sformułowania.
Olga porównuje słownik Merriam Webster do aplikacji i strony internetowej.
Olga wyjaśnia, dlaczego estończycy są dobre w języku angielskim.
Olga poleca książki do rozwoju języka biznesowego w języku angielskim.
Olga opisuje metodykę nauki phrasal verbs za pomocą reguły trzech.
Olga opowiada o swoim doświadczeniu nauki języka angielskiego dzięki książkom o Lance'ie Armstrongie.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.