#60 - Teatr to więcej niż spektakl - Justyna Sobczyk i Piotr Morawski
Jakie macie skojarzenia ze słowem teatr? Kiedy ostatnio w nim byliście? A Wasze dzieci? Naszadzisiejsza rozmowa to zastrzyk wiedzy o tym czym teatr może być i jest w wydaniu warszawskiegoTeatru Ochoty. To miejsce z historią, założony przez małżeństwo Halinę i Jana Machulskich, u którychpotrzebę tworzenia rozwijały przed laty rzesze młodzieży, obecnie często znanych jako osobyaktorskie, prezenterskie i inne działające publicznie. Teatr Ochoty pozostał miejscem współtworzonymprzez młodzież (13 – 19 lat, w podziale na grupy), w którym właśnie ona współdecyduje o czym i jakchce mówić w dzisiejszej rzeczywistości. My, dorośli powinniśmy mocno zrewidować przekonanie, żedo nas należy decyzja jak podejść do zagadnień ważnych dla młodzieży. Nie tego od nas potrzebująmłodzi ludzie.
Tak. Tutaj też pozwolę sobie tak rozwinąć troszeczkę to nasze myślenie. Przede wszystkim Teatr Ochoty to jest ognisko Teatru Ochoty, czyli około 300 osób młodych podzielonych na grupy, w których Pracują teatralnie, tworzą przedstawienia, które prezentowane są w okolicach czerwca. I to jest właśnie ten kapitał, który to dobro przekazywane już od wielu lat osobom dyrektorskim, takim dobrem, które jest jakoś opiekowane w tym teatrze i rozwija się. I to co my robimy od września to jest próba stworzenia tego teatru również z młodymi, nie tylko widząc ich na widowni, ale również zapraszając ich do współdecydowania o tym miejscu i współtworzenia.
I to jest wydaje mi się coś, co też może być bardzo ciekawym wkładem naszym jako osób kierujących tym teatrem. Czy wy sami prowadzicie zajęcia w ognisku? Nie. To, czemu dedykowaliśmy naszą uwagę, to jest praca z zespołem osób pracujących w teatrze. I to jest jakoś dla nas takie, myślę, też fascynujące i takie zadanie, które sprawia nam dużo przyjemności, ale też jest bardzo angażujące. Bo zdecydowaliśmy nie mieć zespołu aktorskiego. I to jest, myślę, dosyć nowe w polskim teatrze, ponieważ zazwyczaj mówi się o aktorach o takim sercu. To jest serce teatru.
Gdzie będzie można wypracowywać jakieś zasady, które być może później uda się wcielić też w życiu poza tą oazą czy poza tą utopią. Bo też tak trochę myślę o teatrze i to też nie jest jakieś zupełnie pozbawione tradycji teatralnej. Teatr jako rodzaj utopii. Gdzie próbujemy być inaczej niż jesteśmy w świecie, gdzie musimy się zachowywać w taki sposób jaki oczekuje od nas społeczeństwo, bo konsekwencje poza teatrem niedostosowania mogą być dużo bardziej poważne niż w tym bezpiecznym miejscu, gdzie można wszystkiego próbować trochę jednak na innych zasadach. Rada się konstytuuje z tych osób, które są w ognisku. Tak, tak. Więc to jest reprezentacja tych osób, które są w ognisku i to jest jakiś pierwszy krok, bo tak docelowo to myślimy o tym, żeby to włączanie również w decyzyjność, czy dawanie sprawczości, bo też widzimy, że to jest coś, co najbardziej działa.
I wydaje mi się, że takie miejsce jak ognisko teatralne, a potem scena teatralna, czy różne inne funkcje przy tworzeniu przestrzeni teatralnej sztuki performatywnej może być do tego fantastycznym polem. Tak jest, znaczy my w niego wierzymy. Ja myślę, że to jest o tym, że my szukamy warunków, które by mogły uruchomić też młode osoby do samodzielnego działania. Bo myślę sobie o szkole jako takiej, takiej klasycznej szkole, że ona dla mnie nie tworzy warunków, żeby uruchomić. Tak samo jak klasyczny teatr, trochę uważam, że też daje mało warunków, bo siedzimy cały czas na widowni i mamy mało pola w ogóle do działania.
I że to trochę, myślę, osoby dorosłe projektując właśnie tak na to, na młodsze osoby, no właśnie, z czym się one muszą mierzyć, ale ja bym chciał, żeby one same powiedziały, z czym się muszą mierzyć, z jakimi doświadczeniami i to też będzie zależało od tego, z jaką grupą będziemy pracować. Ale też widzę, ile tam jest po prostu dużo fajnej energii, nie? I że to też jak myślę o swojej nastoletniości, no to owszem, nie był to może ulubiony okres w moim życiu, ale to też nie było tak, że to był jakiś jeden, czarna dziura, pasmo traum. Więc jakby chciałbym też wpuszczać tutaj tę energię, która płynie, nie wiem, właśnie tak z jakich pierwszych doświadczeń, poznawania świata, że to też tam jest. A jak się zostaje członkiem lub członkinią Ogniska?
Trzeba się zapisać. Jest taki moment na początku sezonu teatralnego i roku szkolnego, czyli pod koniec września, października, gdzie są takie warsztaty, w ramach których te grupy się dopełniają, bo oczywiście trzeba powiedzieć, że jakieś ognisko się charakteryzuje tym, że Te osoby są przez lata i widać, że nie chcą z nich wręcz wyjść i mamy nawet grupy osób dorosłych, które są związane z ogniskiem. Dla nas to jest takie niesamowite doświadczenie teraz, Przychodzą osoby dorosłe z różnymi propozycjami. Mieliśmy tak w przypadku Fundacji Po Drugie, która działa z osobami młodymi, które doświadczyły sytuacji bezdomności. Okazało się, że prezeska jest też absolwentką Ogniska Machulskich właśnie.
Więc zobaczyliśmy, że to są naprawdę jakieś takie właśnie społeczności, które co roku też otwierają się, no bo jest tam ten ruch również, ale na pewno to, co jest w Ognisku, to Świadomość tego, że można pobyć dłużej w tej grupie. I ktoś właśnie nam mówi, że no tak, to ważne jest, żeby mówić tym głosem młodych. Głosem młodych i oczywiście, że my też się uśmiechamy do tego, że znamy takie, no znamy te strategie na bycie poza Fajną osobą, która mówi po młodzieżowemu. Chociaż już nie jest. Jakoś też czuję, że my tak myślimy w ognisku, staramy się tak działać, ale to już było realizowane wcześniej, że dla instruktorów i pedagogów teatru, którzy pracują w ognisku, staramy się tworzyć takie sytuacje właśnie też rozwojowe, które by dawały im nowe narzędzia, które by też dawały możliwość właśnie superwizji.
Tak. W pewnym sensie. No fascynujące to jest, co mówicie, ale jeszcze wrócę do tego pytania. Trzeba się zapisać do ogniska i tworzą się takie grupy, ale czy jest jakiś rodzaj, nie wiem, rozmowy kwalifikacyjnej czy czegoś, co sprawia, że się tym członkiem, członkinią zostaje? Czy można zostać odrzuconym? Jest warsztat, który nie ma charakteru selekcyjnego, bo to też nie o to chodzi, tylko żeby raczej, no bo też myślę, że mamy świetny dział edukacji. To jest w ogóle też, myślę, ogromny zasób tego teatru. Są to osoby, które czasem od wielu lat pracują z młodzieżą i właśnie w taki warsztatowy sposób. I też myślę, że to jest takie miejsce spotkania, gdzie można zobaczyć, w jaki sposób te osoby działają, też jakie mają potrzeby.
I że to nie jest właśnie taka forma, nie wiem, przesłuchania czy wywiadu, tylko raczej zobaczenia w działaniu. I też coraz bardziej widzę, że właśnie takie sytuacje warsztatowe, gdzie możemy się sobie nawzajem przyglądać, też zobaczyć, do której grupy jest mi bliżej, gdzie mnie bardziej ciągnie, że one są też dużo bardziej otwierające. I tu może ważne jest, żeby podkreślić, że też chciałabym, żeby to wybrzmiało, że też osoby zgłaszające się do ogniska, młode osoby, to nie są osoby, które wiążą swoje życie z aktorstwem. Nie zawsze. Nie zawsze, też są takie osoby, ale że taką dla nas ważną... Takim poczuciem, które rozwijamy jest to, że teatr właśnie jest tą grupą ludzi, że to jest sztuka, która faktycznie daje możliwość wspólnej pracy, takiej kooperacji, która nawet często nie jest rozwijana w szkole, bo właśnie w tych ławkach też trudno jest uruchamiać, znaczy nie jest trudno.
Wydaje się trudne, żeby uruchamiać te właśnie takie wspólne, grupowe rozwiązywanie, nie wiem, problemów, omawianie tematów, a jakby teatr jest takim miejscem. I faktycznie w Ognisku są dzieciaki, które pewnie w życiu przyszłym będą robiły różne rzeczy. Dla nas to jest myślę bardzo istotne, żeby zapraszać też osoby, które naprawdę nie wiążą swojego życia z aktorstwem. Tylko będą naprawdę wykonywały wiele różnych zawodów, ale będą miały też to wspomnienie teatru jako coś żywego, co ich interesowało. Którzy będą chcieli być może w swoim dorosłym życiu też przynajmniej będą miały wiedzę, że w ogóle można liczyć na jakąś fajną sytuację w teatrze, odskocznie.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
dzisiejsza rozmowa to zastrzyk wiedzy o tym czym teatr może być i jest w wydaniu warszawskiego
Teatru Ochoty. To miejsce z historią, założony przez małżeństwo Halinę i Jana Machulskich, u których
potrzebę tworzenia rozwijały przed laty rzesze młodzieży, obecnie często znanych jako osoby
aktorskie, prezenterskie i inne działające publicznie. Teatr Ochoty pozostał miejscem współtworzonym
przez młodzież (13 – 19 lat, w podziale na grupy), w którym właśnie ona współdecyduje o czym i jak
chce mówić w dzisiejszej rzeczywistości. My, dorośli powinniśmy mocno zrewidować przekonanie, że
do nas należy decyzja jak podejść do zagadnień ważnych dla młodzieży. Nie tego od nas potrzebują
młodzi ludzie.