#30 - Proponuję wpaść w panikę - Iza Mysiura
Wydawało mi się, od kiedy poznałam Izę Mysiurę, że to jest kobieta, która kocha ryzyko. Tymczasem okazuje się, że nie! Iza mówi, że "ryzyko jest tam, gdzie robi się coś o czym pojęcia się nie ma albo ulega się emocjom" a Iza do wszystkiego się przygotowuje. Tyle, że jest osobą, dla której najważniejszą wartością jest zmienność. Zatem osoba na miarę czasów! Ponoć nic bardziej stałego niż zmiana, więc jeśli ktoś sam - tak jak ona - napędza ją swoimi planami to wpisuje się idealnie w rzeczywistość buzującą przemianami. #drozda , #houseofskills , #emocjonalnyład , #rozwój , #zmiana
Ale faktem jest, że pewne decyzje podejmuję spontanicznie, trochę potem mówiąc, o kurczę, muszę to zrobić. Bo już padło. Bo już padło, tak? Ja do Antarktydy się trochę przygotowywałam i był taki moment trochę zwątpienia, Kiedy tak do mnie dotarło, o Boże, w co ja się ładuję tak do końca, jak zaczęłam wyobrażać sobie jakieś takie sytuacje, które mogłyby się wydarzyć, sztormowe, bo tam przecież dopływaliśmy jachtem. Pora wyjaśnić. Polecieliście na Antarktydę i tam nurkowaliście. Polecieliśmy do Ameryki Południowej, dokładnie do Ushuaia.
Skąd wyruszyliśmy jachtem na Antarktydę. I tylko całym smakiem w tej historii jest to, że ty do sierpnia ubiegłego roku nie nurkowałaś. Nigdy wcześniej nie nurkowałam, dokładnie. No właśnie. No i co? W ogóle jak to się wydarzyło, że się pojawiła ta Antarktyda w twoich planach? Bo już nie mówimy o marzeniach, tylko o planach. Zadzwonił do mnie Miłosz Dąbrowski, właściciel Aquadivera, który ze mną kilka razy latał samolotem i mieliśmy umówić się już co do konkretnych działań w ramach zrobienia licencji na ultralekki samolot. Przez ciebie? Tak. On jest instruktorem, a jak już skończył, umówiliśmy się, że poczekamy do momentu, w którym on zrobi tego instruktora, żeby oficjalnie rozpocząć
Taką papierologię, żeby to usankcjonować, moje latanie. No i myślałam, że on z tym tematem do mnie dzwoni. A on zadzwonił do mnie i zapytał, Iza wiesz co, jest taka wyprawa, którą teraz planujemy w przyszłym roku zrobić. To jest wyprawa nurkowa na Antarktydę. Może chciałabyś z nami polecieć, popłynąć, podziałać? I ja powiedziałam, wiesz co Miłosz, fantastycznie, bo to jest w ogóle takie wow, Antarktyda, jeszcze mnie tam nie było. Natomiast wiesz, jest pewien szkopuł, bo ja nigdy w życiu nie nurkowałam. A on po prostu powiedział, to się nauczysz. Zna mnie trochę, więc wie, że te elementy, które opanowuje się głową, no i też trochę całą resztą,
Po prostu tak stracili to życie. Ale z tą swoją, że tak powiem, z tym najbliższym kręgiem ludzi. Więc... Tego się dowiedziałam. Dostałam też w kość, bo nigdy wcześniej opływam dosyć sporo na żaglach. Już nie mówię o Mazorach, mówię o tym, że wpływam po morzu, miałam okazję jakieś tam epizody atlantyckie i nie miałam nigdy do tej pory choroby morskiej. Tu mnie złapała i tak na dobrą sprawę w tamtą stronę to jeszcze było tam w miarę. Zresztą płynie się na Antarktydę najczęściej szybciej, wraca się pod wiadr, więc płynie się dłużej. Ale w drodze powrotnej złapała mnie choroba morska i to taka, no po prostu 5 dób torsji.
Jakoś rozumiem z tego, że ty po prostu poświęcasz ogromną ilość czasu na przygotowywanie się do tych wszystkich rzeczy, o których teraz mówisz i szybko przerzucasz się między lataniem samolotem, a snowboardem, nurkowaniem i różnymi innymi rzeczami. W twoich ustach to brzmi jak jakaś katorżnicza praca. A prawda jest taka, że przed Antarktyną musiałam się nauczyć i poczuć się dobrze, poczuć taki komfort, że no okej, mogę to zrobić, czuję się dobrze z tym, co robię nowym. Z tym snowboardem zmienia się Przychodzi sezon, ja śmieję się, że ja szczupleję na zimę, bo po prostu łatwiej jest mi jeździć czy wyskakiwać na tej desce, chociaż nie jestem żadnym skoczkiem, ale po prostu lepsza jest kondycja i chyba tak najbardziej taki kondycyjny sport, który uprawiam, to jest właśnie snowboard.
Realizujesz, kiedy już osiągniesz, kiedy się stanie taki projekt, taka np. Antarktyda, kiedy to się wydarzyło, to myśli i emocje, które temu towarzyszą są jakie? Jakie miałaś? Bardzo obszerne pytanie. Jak wiesz, lubię otwarte. Ja się bardzo chciałam podzielić tym, że można takie rzeczy robić i to naprawdę nie jest jakieś straszne, w takim sensie, że nieosiągalne. Faktem jest, że musiałam naprawdę spiąć się w kontekście finansowym, ale tak na dobrą sprawę
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podróżnica do tematu zadania domowego, dlaczego nie jest w stanie go zakończyć i wyjaśnienie tematu rozmowy.
Opowieść o zmienności w życiu i aktywnościach, które sprawiają przyjemność.
Opis różnych aktywności, takich jak snowboard, kitesurfing, nurkowanie i inne, które pasjonują gościa.
Praca na aktywnościach, na które czasem nie ma zamiaru pokazywać na social mediach.
Zmiany w aktywnościach, marzenia i plany.
Opowieść o wyprawie do Antarktydy i jak to się zdarzyło.
Opis przygotowań do nurkowania, w tym nurkowanie w skafandrze suchym i w zimnych wodach.
Opowieść o zaklętej Antarktydzie i jej znaczeniu.
Opowieść o ryzyku i granicach w różnych aktywnościach.
Iza Mysiura opisuje praktyki związane z realizacją projektów NGO przez korporacje, podkreślając konieczność tworzenia propozycji wartości i konkretnych rozwiązań.
Iza Mysiura opowiada o konsekwencjach lękowej postawy rodziców i jej wpływie na rozwój dziecka.
Iza Mysiura podziela się swoimi myślami na temat rodziców i ich podejścia do zagrożeń, a także dziękuje za wysłuchanie podcastu.
House of Skills zaprasza na podcast Łady Drozdy z cyklu Emocjonalny Ład.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„House of Skills zaprasza na podcast Łady Drozdy z cyklu Emocjonalny Ład."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.