Dron w służbie budownictwa
Jak na małych i średnich budowach drony robią robotę... Posłuchaj opowieści praktyka. Pan Arek, geodeta z Geo-Line opowiada między innymi o tym jak drony zmieniły jego codzienną pracę jako geodety obsługującego budowę małych i dużych osiedli mieszkaniowych
Kilka słów takiego wstępu. Przede wszystkim chcieliśmy się w tej jesiennej serii skupić na takich rzeczach, które są związane właśnie z wykorzystaniem nowych technologii, w tym dronów na budowach. Mniejszych i większych. Te większe już nam się trochę opatrzyły i tutaj jest z nami Tomek Odrobiński, który już mnie od pół roku męczy. Koniec z tymi drogami, koniec z tymi kolejami, pokażmy jakąś mniejszą budowę. I dlatego też idziemy w tę stronę. O, dokładnie, przywitał się, więc to jest też nasza
Nasza taka misja, żeby pokazywać właśnie różne zastosowania i dlatego tutaj z panem Arkiem dzisiaj się spotykamy. Pan Arek za chwilkę więcej opowie o sobie i o Geo-Line, natomiast z naszej perspektywy współpracujemy już kilka lat jako... Geo-Line jako klient naszego portalu Skysnap, w którym udostępnia swoje dane. Trochę o tym dzisiaj opowiemy, ale chcemy w dużej mierze skupić się na tym, jak te dane z dronów, jak dane geoprzestrzenne wykorzystywać, porozmawiać sobie o tych różnicach pomiędzy placem budowy wczoraj i dzisiaj, pomiędzy tymi zmianami, które... Które takimi technologicznymi, z którymi mamy do czynienia w tym momencie.
No i w tym momencie tutaj według mnie portal Skysnap bardzo pomaga przedstawiać, wizualizować efekty naszych pomiarów Tak naprawdę za pomocą przeglądarki internetowej gdzieś u inwestora, kierownika budowy, nawet na placu budowy. Nawet na drugim końcu Polski możemy omówić różne zastosowania, różne możliwości i dzięki temu łatwiej się dogadywać, bo widzimy te same dane. Ja po tej stronie komputera, inwestor po swojej stronie komputera, w tej samej aplikacji możemy się łatwo nawiązać. I według mnie to jest fajna rzecz, ciekawe jak to będzie wyglądało kiedyś później, ale teraz jest bardzo ciekawy czas na...
W dużej mierze to, co się dzieje teraz na rynku, to rozbija się o te dane. Ale zanim w te dane wskoczymy, to jeszcze tak z perspektywy pana obserwacji właśnie od tego 2008 roku, jak ten plac budowy się zmienia? I to nie tylko z perspektywy geodezji, ale tak szerzej właśnie w kontekście nowych technologii, czy to nowych sprzętów, czy to... Może podejścia do pewnych rzeczy na placu budowy przez generalnych wykonawców, czy zamawiających, czy inwestorów. Jakie tutaj takie różnice Pan widzi na tej przestrzeni ostatnich lat? Bo faktycznie, tak jak kiedyś... Raz na pewnie 10-20 lat jakaś taka duża zmiana następowała, no to teraz tak naprawdę z roku na rok czy w przeciągu 2-3 lat już widzimy po prostu ten ciąg technologiczny i po prostu czasem ciężko nad tym nadążyć, ale tutaj właśnie z Pana perspektywy, jak ten plac budowy, który i dziś wygląda?
Pamiętam jeszcze, na jednym z pierwszych budów, jak jeździłem, to było tak, że jeździliśmy z takimi dużymi wydrukami jakiejś hali, gdzie były osie, trzeba było mieć przygotowane sobie miary, domiary, nie można było importować sobie linii, tylko na jakichś tam domiarach to właśnie wszystko pieczone było. I wszystko było ok, dopóki była, tak jak na początku zaczęliśmy rozmawiać, dobra pogoda. To było super, ale jak już była właśnie jakiś deszcz, mrzawka, wiatr, no to już na te wydługi trzeba było na pewno uważać. Kiedyś na pewno Firmy geodezyjne mogły w jednym czasie obsłużyć mniej budów niż teraz.
Inaczej, kiedy nie było nawet tachymetrów jeszcze bezlustrowych, ciężko było zinwentaryzować chociażby jakieś elementy pod dachem jakiejś hali. Potem weszły tachymetry bezlustrowe i ok, to już dało się te dane pozyskać, także już to był też ten pomiar bezlustrowy takim krokiem milowym naszego sprzętu geodezyjnego. No a teraz jak już są skanery, no to mamy tych punktów miliony, tylko kwestia odpowiedniego softu, analizy danych i to już też na pewno przyspiesza, ułatwia i jesteśmy bardziej wiarygodni co do tego, co żeśmy zbudowali, zbudowali, co żeśmy pomierzyli na daną budowie.
Także to jest na pewno ten przeskok, że kiedyś, żeby pozyskać po prostu jeden punkt, było dużo zachodu, a teraz z tą technologią wymiarową możemy pozyskiwać miliony punktów i to jest fajne, przydatne. No i tylko korzystać z tego. Jasne. To myślę, że To też jest dobry pomost do porównania placu budowy małego i dużego. Im większy plac budowy, tym te nowoczesne narzędzia pomiarowe pozwalają nam pewne tematy wyskalować, czyli właśnie pozyskanie danych dla kilkunastu kilometrów drogi z drona to jest dzień roboty.
Pozyskanie danych dla hali ze skaningu laserowego to też jest dzień roboty i tutaj spokojnie jesteśmy w stanie to zrealizować. Wiem, że Pan wykorzystuje właśnie i drony, i skanik laserowy, i na dużych, i na średnich, i na małych budowach, ale właśnie z perspektywy wykorzystania takich danych, czy pozyskiwania, Jak by pan właśnie porównał ten mały i duży plac budowy? Czy przez tą technologię to się trochę nam uśredniło, że możemy te dane pozyskać szybciej? Czy są tutaj właśnie jakieś różnice? Czy może jest jakiś próg opłacalności, w którym te dane można użyć?
No bo na przykład pytanie, czy wykorzystywać właśnie Dronowe obrazowania dla obsługi pojedynczego domu mieszkalnego. W tej serii też chcieliśmy podrążyć, żeby pokazać właśnie, że na tych mniejszych budowach z powodzeniem można wykorzystać takie narzędzia, ale tutaj z Pana perspektywy, jak to można porównać? Właściwie ten mały biurze, plac budowy względem, w kontekście właśnie danych na budowie. Dla budynku mieszkalnego raz miałem rzeczywiście taką sytuację, że inwestor chciał mieć taką fotomatę, tylko to bardziej było do niego, do albumu.
Ale tak, no, drony... My dochodzimy do firmy z założenia, że chcemy zrobić wszystko w miarę maksymalnie dobrze. I w tym momencie często przed jakąkolwiek budową, kiedy jeszcze nie zaczynamy tyczyć, mamy dostęp do właśnie dronów u nas w firmie. Każdy teren staramy się przelecieć jeszcze przed wjazdem koparki. Raz wykorzystujemy to dla nas, bo sobie na tą aktualną ortofotomapę Zagospodarowanie terenu i już wtedy mniej więcej widać jak to się kształtuje, na co zwrócić uwagę, czasem jakieś rozbieżności jesteśmy w stanie wykryć, bo mapy nie zawsze są aktualne, czasem to są kilkuletnie projekty.
I to robimy sobie przeważnie na samym początku. Jeszcze nie mamy nic dogadane nawet z inwestorem, czy będzie chciał z tego korzystać, czy nie. To jest po prostu dla nas, żeby... Dla waszego komfortu. Tak, dla naszego komfortu. Z czasem przychodzą rzeczywiście, zdarzają się sytuacje, że na budowie jest jakiś konflikt, jeżeli chodzi o doliczenie mas złomnych, no to w tym momencie my już Te dane możemy rzeczywiście, tak jak Pan Paweł powiedział, spieniężyć, bo mamy pomiar zerowy, mamy pomiar gruntu. Cyklicznie co jakiś czas daną budowę staramy się się oblatywać też. Jesteśmy w stanie pokazać ten ruch Ziemi, który powstał na przestrzeni budowy.
I w tym momencie już, jeżeli jakieś tam dodatkowe opcje, zleceń są, ale bez tego pomiaru zerowego, to rzeczywiście mogłoby być trochę kłopotliwe. Także staramy się zawsze, za każdym razem taki pomiar zerowy sobie ściągnąć. Mamy go u nas na komputerach i my z niego skorzystamy na pewno, ale czasami inwestorzy też z tego korzystają. Z firmami, z którymi współpracujemy, ja tam staram się też pokazywać właśnie portal SkySnap, porównanie daty do daty, bo to pewnie niedługo z panem Pawłem tutaj pokażemy. Są to na pewno fajne opcje do narad na budowach, do rozmów z inwestorem o postępie prac.
Zaraz wejdziemy w szczegóły. Myślę, że tutaj ten kontekst jest ważny. Czyli reasumując, nieważne czy mały czy duży plac budowy, To warto te dane mieć, nawet jak ich na ten moment pozyskania nie wykorzystamy, to zawsze gdzieś tam w szufladzie są i mogą się przydać. Tak, w szufladzie są też takie czasami zdarzenia, że jeszcze przed w ogóle projektem tylko jest jakaś tam pomysł, koncepcja u danego inwestora, Taki przypadek jakiś czas temu był, że bardzo duże wykopy na pracę budowy miały być, ciężko było oszacować nawet ilość tych metrów sześciennych i my tam pomagaliśmy też, przed projektem pomagaliśmy w koncepcji, w kosztorysie, bo wiadomo, że prace ziemne są bardzo drogie.
I także nie tylko na placu budowy, ale jeszcze przed placem budowy przy koncepcjach też z dronów korzystamy i według mnie korzystać należy. Dokładnie, dokładnie. To wejdziemy w szczegóły, ale myślę, że to jest podsumowanie. Podsumowaniem tej części na pewno będzie po pierwsze to, że praktycznie na każdym etapie procesu inwestycyjnego te dane mogą być przydatne. I to jak widać dla różnych stron, bo tutaj mówiliśmy i o kosztorysach, i o roszczeniach, i o inwestorze, i o projektancie, więc tutaj my to nazywamy tak górnolotnie demokratyzacją danych, czyli możliwością właśnie tego, żeby dostęp do tych danych był szeroki i pełny, ale za tą demokratyzacją danych kryje się
Po prostu wartość dla konkretnych odbiorców czy wręcz patrząc z perspektywy procesu inwestycyjnego dla wszystkich uczestników procesu budowlanego. Taki tylko slajd właśnie na podbicie tego, że Tak jak tych budów dużych, no one są często spektakularne, robimy tunele, robimy mosty, wiadukty, duże roboty ziemne, no to jak policzymy tak na palcach, to po prostu tych inwestycji w skali jest dużo mniej niż tych mniejszych inwestycji. Więc nie wszędzie Dostęp do tych dużych inwestycji jest też ograniczony przez liczbę, te procesy się długo ciągną, dlatego właśnie wykorzystanie takich danych na mniejszych inwestycjach, na mniejszych budowach, gdzie po prostu jest ich więcej i w każdym województwie takie inwestycje są realizowane.
To daje możliwości wejścia z takimi produktami dla klienta. Tutaj taki bardzo szybki zrzut tego, jakie to mogą być budowy, bo to mogą być osiedla mieszkaniowe, o których dzisiaj trochę pogadamy. To mogą być hale magazynowe, obiekty przemysłowe, przebudowy skrzyżowań, obiekty handlowo-usługowe, data center, temat, który też bardzo mocno się rozwija w kontekście rozwoju Pojedyncze przebudowy infrastruktury już w tkance zurbanizowanej. Tych pomniejszych inwestycji jest bardzo dużo i to właśnie pokazuje potencjał wykorzystania tych danych.
A o takich inwestycjach i generalnie o tym jak i gdzie szukać inwestycji to już tutaj Państwa zapraszamy na 13 listopada na webinar, który będziemy realizować z Kompasem Inwestycji. Właśnie w takim ujęciu lokalnym, czyli gdzie szukać tych zleceń, gdzie szukać właśnie tych inwestycji mniejszych do tego, żeby swoje usługi wdrażać i wprowadzać. Dobrze. Troszkę już powiedzieliśmy w trakcie, troszkę Pan powiedział o tym, jak te dane wykorzystuje na placu budowy i na którym etapie, więc myślę, że teraz możemy przejść do prezentacji danych, które Pan zbiera i które udostępnia swoim klientom.
Tak, tutaj zlecenie polegało na tym, że mieliśmy określić ilość metrów sześciennych do wywiezienia, do przemieszczenia w trakcie trwania budowy. Jest to teren zagospodarowany jakimiś tam, powiedzmy, ogródkami, dużo opuszczonych, tam jest jakiś taki nieużytkowany park, Generalnie taki duży nieużytek. U dewelopera powstał projekt, który zakładał duże prace ziemne na podstawie mapy zagospodarowania terenu. Udało się nam to jakoś wymodelować.
I tutaj bardzo ładnie było widać takie profile, przekroje, jakiego rzędu są właśnie roboty ziemne do wykonania w danych miejscach. I tutaj, tak jak widać na tych kółkach, było sporo tych robót ziemnych do wywiezienia. I to nam UR wymontowało tą właśnie kolosalną liczbę metrów sześciennych i w sumie na tym się nasze zadanie zakończyło. Nie wiem jaka dalej procedura poszła, czy inwestor te grunty finalnie wykupił, czy też ich nie wykupił. Nie wiem, w każdym bądź razie to robiliśmy jakieś dwa lata temu i to jest właśnie ten etap, że można wykorzystać dronę, wykorzystać portal do prezentacji danych, jeszcze przed tak naprawdę pozwoleniem na budowę, tak, do koncepcji, do kosztorysu.
Są, jeżeli chodzi o taki nalot stanu zero. Trochę o tym wcześniej mówiliśmy w kontekście zamrożenia takiego placu budowy jeszcze przed wejściem i przed pierwszą łopatą, ale właśnie tutaj z perspektywy takich danych jakieś ciekawe doświadczenia czy ciekawe elementy, które się pojawiły. Nie wiem do końca czy ciekawe, ale na pewno przydatne jest fakt, że mamy ściągnięte rzeczywistość na dany dzień i czasem bywają sytuacje roszczeń, że ktoś uszkodził załóżmy jakieś tam drogę, że zostało jakieś drzewo omyłkowo wypięte czy
Tak, to jest jedno z osiedli w Gdańsku, gdzie tam robiliśmy też trochę obsługi. Sama obsługa zaczęła się tutaj w ubiegłym roku i co ciekawe było, Wymagali od nas, dosłownie kilka miesięcy temu, dostaliśmy zapytanie, czy możemy pomóc im w obliczeniu mas ziemnych z poprzedniego etapu budowy. Poprzedniego etapu budowy my nie prowadziliśmy, nie mieliśmy świeżych kompletnie nalotów. My swój pierwszy przelot robiliśmy tutaj w 1924 roku. Chodziło o pozyskanie danych z 2022 roku. Dostaliśmy jakąś chmurę punktów od firmy, która wówczas robiła tam przeloty, ale to rzeczywiście nie pokrywało całego terenu, który nas interesował.
Więc pytanie właśnie, jak ten aspekt 3D się przydaje na takich inwestycjach? Też się przydaje. Podejrzewam, że wiele firm projektowych chociażby ma dostęp do programów trójwymiarowych też. Wiem, że są na pewno robione symulacje spływu wody, tak jak już wcześniej mówiłem, odnośnie jakichś terenów takich. Nazwijmy to dziewiczy, gdzie mogą zasymulować jakiś tam opad deszczu wiedzą, w którym kierunku woda poleci. Tutaj na placu budowy trójwymiar na pewno się przydaje, może nie tylko do tego, żeby sobie popatrzeć na niego, chociaż to pewnie trochę też, ale jeżeli chodzi o
Właśnie wykopy, nasypy, przemieszczenie jakiejś hałdy czy też liczenie. Ile potrzeba jakiegoś na przykład żbiru do zasypania danej hałdy, do zasypania danego wykopu. Także to chmura punktów się na pewno w tym momencie przydaje, bo ortografika mapa jest fajna, tylko że jest po prostu płaska, a tutaj no i jednak te modele 3D i chmury 3D pozwalają na obliczenie objętości. I tak jak wcześniej tylko my mogliśmy na tych programach jako geodeci takie objętości gdzieś liczyć na podstawie pomiaru bezpośredniego, to tutaj jak udostępniamy ogólnie chmurę punktów z danego placu budowy, to plac budowy może sobie każdą hałdę osobno zwymiarować, tak jak tutaj Pan Paweł pokazuje teraz.
Bez żadnego problemu jakiś obszar po prostu zaznatają liką i to na bieżąco mogą przekazywać dalej. No dokładnie, to co w międzyczasie zrobiłem, tak właśnie dopowiadając do tego, co Pan Arek mówił, no to znowu przekrój terenu, przekrój przez chmurę punktów, pokazujący właśnie te między innymi możliwość generowania takich spadków i sprawdzenia właśnie, jak ten teren faktycznie nam przechodzi. W porównaniu do takich klasycznych metod, to po prostu dzięki tym milionom punktów mamy informację bardzo szczegółową, bez generalizacji odnośnie placu budowy.
Po drugie, pomiar objętości to już nie jest wchodzenie na każdą hałdę i robienie takiego pomiaru, tylko po prostu cztery kliki i informacja o wykopie na sypie, o objętości danej bryły. Także to jest na pewno duży, duży plus i znowu to pokazuje właśnie, że Możliwość wykorzystania takich narzędzi daje też opcję dostarczenia takich danych praktycznie każdemu zainteresowanemu na placu budowy, bo to już nie jest jakaś supertajemna wiedza zamknięta właśnie w oprogramowaniach geodezyjnych, tylko tutaj z tej perspektywy każda zainteresowana osoba może z takich danych skorzystać, a to zawsze powtarzamy, w zależności od tego, kto jaką branżę reprezentuje, jaki dział, to z tych danych skorzysta
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Geo-Line jako klient naszego portalu Skysnap
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Geo-Line jako klient naszego portalu Skysnap"
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Jak na małych i średnich budowach drony robią robotę... Posłuchaj opowieści praktyka. Pan Arek, geodeta z Geo-Line opowiada między innymi o tym jak drony zmieniły jego codzienną pracę jako geodety obsługującego budowę małych i dużych osiedli mieszkaniowych