Mentionsy Mentionsy
ECIE PECIE LOGOTOLKI- podcast logopedyczny dla całej rodziny
ECIE PECIE LOGOTOLKI- podcast logopedyczny dla całej rodziny

Uwaga, akcja! Marian i wielki całus na planie- logopedyczne ćwiczenia ust

30.03.2026 ·15 min 41 s

** PODCAST WYRÓŻNIONY NAGRODĄ RADIA TOK FM, W KONKURSIE PODCAST ROKU IM. RED. JANUSZA MAJKI 2024**Poznaj Mariana, psa, który nigdy się nie nudzi! W każdym odcinku czekają na Was wesołe przygody i ćwiczenia logopedyczne w formie gry: dzieci reagują na dźwięki, krzyczą hasła, powtarzają wyrazy i ćwiczą słuch, nawet nie wiedząc, że właśnie trenują mowę!To nie jest zwykły podcast – to interaktywna zabawa z Logotolką, która rozwija percepcję słuchową, koncentrację i poprawną wymowę.Idealne do wspólnego słuchania w domu, w aucie czy przed snem.Włącz i zobacz, jak Twoje dziecko ćwiczy… z uśmiechem!Wesprzyj powstawanie podcastu:👛https://patronite.pl/www.logotolka.plSłuchaj na:🎙Apple Podcast⁠⁠https://podcasts.apple.com/pl/podcast...🎙YouTube ⁠⁠ / @logotolkaObserwuj na:🔭Facebook ⁠⁠https://www.facebook.com/Logotolka?mi...🔭Instagram ⁠⁠ /https://www.instagram.com/logotolka?igsh=MWR4bzIzYjlyYXFtaQ%3D%3D&utm_source=qr📧Kontakt i współpraca - [email protected]

No wiem, trochę razi. No i ludzi jest też dużo. Oni chodzą bardzo wolno, bo jak się chodzi szybko, to się wchodzi w kamery. Wiem, takie są zasady, Maniek. Wiem, bo byłam parę razy na planie. No tak, serialu. No, się wie. Przecież jestem aktorką. Co? Czy grałam w filmie? No, no, akurat... Akurat w filmie nie, ale w serialu, o. I w reklamie, o. No tak. Co to było? Reklama tabletek na zaparcia w Rumunii. Co to są zaparcia?

Maniek, nie mieliśmy o tym gadać, no. Dzisiaj jesteśmy na planie filmowym, dzieciaki. Jesteśmy razem. Więc chwytajmy tę chwilę, bo to ty jesteś, Maniula, gwiazdą dzisiaj. Ty znów. I zagrasz w filmie. Mam, mam, mam. Tak, mam to pudełeczko z pierścionkiem. Nie, ja je może potrzymam, dobra, bo ty je zaraz zgubisz, a to jest ważny rekwizyt. Nie, to nie jest pralinka ani żaden pączek, to jest maniek, no. Ważna sprawa, pamiętasz? Masz go trzymać w pyszczku i jak pan reżyser powie teraz, to wbiegasz i podajesz to pudełko z pierścionkiem do pana aktora.

Proste. No, dasz radę. Nic nie zapomnisz, bo to jest tylko kilka ruchów. Czy tekstu nie pomylisz? No, ale ty... Aaa, żartownisz z ciebie, Maniula? Niezłe, niezłe, Maniek, niezłe. Tym razem rola bez tekstu. Ale w napisach końcowych na pewno będziesz. Spójrz, jaka jest świetna scenografia tutaj. No, jakbyśmy się przenieśli do zupełnie innych czasów. Do takich czasów, w których po ulicach jeździły dorożki, a kasztany najlepiej smakowały na placu pigami. Dobra. No dobra, chyba trochę przesadziłam, później ci wytłumaczę.

Po prostu umawiamy się, Maniek, bez wąchania aktorów, okej? Pamiętasz, co ustaliliśmy? Tylko patrzymy, nie dotykamy, nie biegamy, robimy dobrą minę do wspaniałej aktorskiej gry bohaterów. Właśnie, a teraz? Zobacz, patrz, zaczyna się próba sceny romantycznej. No bardzo romantycznej, no. Jak nie rozumiesz, co się dzieje, no wystarczy spojrzeć. Zobacz, to jest pan aktor i stoi naprzeciwko pani aktorki. Patrzy jej głęboko w oczy, bo to jest bardzo ważna scena miłosna. No tak blisko, no. No tak, tak, że prawie nos w nos.

Rany, ja chyba naprawdę będę płakać. Gdzie są moje chusteczki? Maniu, podaj mi chusteczki, co? Maniek... Ma... Maniek! No zniknął. No i pięknie. Tutaj scena miłości, romantyzm, wzruszenie, a ten jak zwykle po swojemu. No i weź go teraz szukaj, jak tu jest tylu ludzi. Proszę Państwa, mój pies zniknął. Tak, tak, taki złoty kudłaty. Ojejku, ile tu jest kabli i te reflektory, przepraszam. Wiem, wiem, wiem, że musimy być cicho, ale... Gdzie jest? W charakteryzatorni? Rany, Julek.

Dzieciaki, słyszeliście to? No pobiegł tam, gdzie pachnie kremem, pudrem i lakierami do włosów. No tak, charakteryzatornia. To jest takie miejsce, gdzie ludzie nagle mają dłuższe rzęsy, inne brwi, czasami więcej włosów albo brodę. O, no jesteś wreszcie... A nie, przepraszam, to nie ma... Przepraszam, pomyliłam pana... To ty? A co ty masz na oczach? Rzęsy? A czemu je dokleiłeś? A, że panie cię zagadały? A akurat! Maniek, ja nie wiem co na to reżyser. Ty te rzęsy to masz niezłe, pokaż. Uuu, jakie długie i czarne.

Tak mrugają. No powiem ci, imponujące, no. I ten kucyk, fajny. Taki sprężysty. Wiesz, że mi tata robił takie do szkoły? Dobra, Maniek, wracamy na swoje miejsce, bo wiesz, jak się tak będziemy kręcić, to zaraz nas tutaj wygonią, a ty masz czekać na swoją scenę. Pamiętasz, jesteśmy tutaj z twojego powodu. Grasz w filmie. O, o, czekaj, czekaj, czekaj. Znowu zaczynają. Jesteś gotowy do sceny? Słyszałeś? Reżyser pytał o ciebie. Cisza na planie. Słyszę, słyszę, słyszę. Słuchajcie, dzieciaki, jak reżyser nabiera powietrza. Kamera rusza. Akcja! Pan aktor stoi na środku planu, ale ma fajny garnitur, włosy idealne, twarz zakochana.

O nie! O nie, o nie, o nie! Co on znowu wyprawia? Marian przecina kadr. Dosłownie przecina, bo przebiega między kamerą, a twarzą pana aktora. Rany, tylko sierść w powietrzu została. Nie tam! Nie, nie! Wracaj! Wracaj! Ale gdzie on, no? Ale on już biegnie, bez zawahania. I gdzie? Ha! Do sklepiku, który stoi z boku planu, no. Maniek, ten sklepik to jest dekoracja, słyszysz? On ma tylko udawać mały sklepik z osiedla, no. Ale pewnie pachnie prawdziwą kiełbasą, bo ktoś naprawdę przyniósł rekwizyty, no. Nie wytrzymam z tym gamoniem, no i garzy pewnie nie dostaniemy.

Rany, reżyser łapie się za głowę, aktorzy zdziwieni, zastygli w pozycjach. Ten pan aktor dalej klęczy na środku, ręka wyciągnięta, a pierścionka brak, no. No i dzieciaki, co on robi? Co on robi? Podbiega do pani w sklepiku. No tak, tej od rekwizytów. Ona się odwraca powoli, patrzy zdziwiona na Mańka, na pudełko. Marian podchodzi do niej bliżej, staje na dwóch łapach i opiera się o ladę. Kładzie na niej pudełko z pierścionkiem i popycha nosem. Dzieciaki. Pani otwiera pudełko, pierścionek błyszczy w świetle lamp.

Czy on właśnie oświadczył się pani z udawanego sklepiku? Rany, żałujcie, że nie widzicie miny pana reżysera, dźwiękowca i wszystkich tutaj na planie. Słuchajcie, scena leci dalej. Pani rekwizytorka zaczyna się śmiać, to znaczy, że chyba przyjęła oświadczyny i w zamian częstuje kudłatego wielkim kawałkiem szyneczki. Ależ on to wymyślił, no! And action! I po scenie, no. A wiecie, co to oznacza? To oznacza, dzieciaki, że po pierwsze, właśnie byliśmy świadkami pierwszych w historii kina oświadczeń zakończonych kiełbasą, a po drugie, no to Maniek zmienił zakończenie filmu i to na takie, po którym nawet reżyser uronił łzę.

Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.