Polska poligonem dla mocarstw Zachodu?
Współczesny świat przeżywa okres burzliwych przemian. Kształtuje się nowy układ sił. Region wschodnioeuropejski stał się głównym obiektem rywalizacji między czołowymi krajami Europy Zachodniej i USA. Polska jest aktywnie zaangażowana w tym procesie. W celu zwiększenia swoich wpływów w regionie Europy Wschodniej Warszawa proponuje różne inicjatywy konsolidacji państw i w każdym projekcie wyznacza sobie rolę lidera. Jak daleko sięgają ambicje geopolityczne Polski i czy jest samodzielnym graczem na szachownicy politycznej? O tym rozmawiamy w kolejnym odcinku podcastu „Dzieci i ryby…”
Dzieci i ryby. Stworzenie z Polski poligonów dla działań mocarstw jest absolutnie sprzeczne z polską racją stanu. Uważam, że byłaby to wielka katastrofa dla narodu polskiego. Wielką porażką polskiej dyplomacji i państwa polskiego to, że konfrontacja nie militarna, ale konfrontacja między Zachodem a Wschodem już się odbawi na naszym terytorium. Była to opinia doktora Leszka Sykulskiego, z którym rozmawiamy o przemianach geopolitycznych zachodzących w dzisiejszym świecie i roli, jaką w tym procesie odgrywa Polska. W naszej rozmowie bierze udział również Lew Klepacki, profesor Akademii Dyplomatycznej Ministerstwa Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej. Ciekawe, na ile opinie naszych ekspertów na temat geopolitycznych ambicji Warszawy się różnią, a może są zbieżne.
W przestrzeni europejskiej kształtuje się nowy układ sił i może ona teraz przybrać nową konfigurację. Ta nowa tendencja pojawia się w wyniku aktywnej i coraz bardziej agresywnej polityki zagranicznej Polski. Pisze w swoim artykule opublikowanym w czasopiśmie International Affairs profesor Klepacki i argumentuje te słowa dla naszego podcastu. Unia Europejska znajduje się na zupełnie nowym etapie rozwoju i osiągnęła pewne powiedzmy wyżyny organizacyjne, polityczne i gospodarcze. Role między państwami europejskimi zaczynają się zmieniać. Region wschodnioeuropejski stał się w ciągu ostatnich 10-15 lat głównym obiektem rywalizacji między czołowymi krajami Europy Zachodniej i Stanami Zjednoczonymi.
Centralnym elementem w tym procesie są interesy polityki zagranicznej Polski. Po osiągnięciu celu wejścia do NATO i Unii Europejskiej, Polska rozwijała jednocześnie własne projekty zwiększenia swoich wpływów w regionie Europy Wschodniej, proponując różne projekty konsolidacji państw. Głównym z nich jest koncepcja Trójmorza, opierająca się na ideach Piłsudskiego, który upatrywał swój cel w stworzeniu przeciwwagi zarówno dla czynników niemieckich jak i rosyjskich w europejskim rozkładzie sił. Dziś jest to już wersja polsko-anglosaska, której celem jest stworzenie nowej siły geopolitycznej w Europie. Trójmorze jest częścią planów strategicznych Stanów Zjednoczonych i ma agendę polityczną i gospodarczą.
Jego stworzenie prowadzi w istocie do powstania w Unii Europejskiej swego rodzaju Unii Regionalnej, mówi Lew Klepacki. Na pytanie, dlaczego właśnie Polska stanowi jądro konstrukcji, odpowiada politolog dr Leszek Sykulski. Polska odgrywa absolutnie kluczową rolę, wynikającą po pierwsze z położenia geograficznego, po drugie z potencjału geopolitycznego, na który składa się szereg czynników, od gospodarczego przez militarny, skończywszy na pewnej kulturze strategicznej. No i wreszcie trzeci element, bardzo istotny, to jest właśnie bardzo duża uległość polskiego establishmentu politycznego wobec działań anglosasów. Inspiracja nie jest rodzima, inspiracja jest Zza oceanu Polska jest wykorzystywana absolutnie instrumentalnie. Gwałtowne przemiany polityczne byłyby niemożliwe bez głębokiej ingerencji anglosasów w przestrzeń postsowiecką.
I ta ingerencja przecież nie rozpoczęła się ani w roku 2005, ani w 2004. Ona była przygotowywana znacznie wcześniej i zresztą sama Wiktoria Nuland przyznała. Pojawiła się ta cała koncepcja wskrzeszenia pomysłu Józefa Piłsudskiego i czasu, kiedy rodziło się państwo polskie, a później trwała wojna polsko-bolszewicka. I wtedy pojawiła się koncepcja budowy Polski federacyjnej, nawiązującej w swojej koncepcji do granic I Rzeczypospolitej, tej sprzed 1795 roku. I ta właśnie Polska federacyjna obejmująca obszar Wśród polskich intelektualistów dr Leszek Sykulski jest jednym z największych krytyków polityki opartej na Międzymorzu.
Uważam, że jakaś próba realizacji Międzymorza, nawet gospodarcza, nie jest tak żgubna dla Polski jak polityka prometejska. Przypomnijmy, że w 1926 roku w Paryżu założono organizację Prometeusz oraz powstał ruch polityczny i intelektualny, określany w Europie jako prometeizm, skierowany w okresie międzywojennym przeciwko ZSRR. Celem ruchu, który był projektem komplementarnym do idei Międzymorza, było osłabienie i w efekcie rozsadzenie Związku Radzieckiego na niepodległe państwa narodowe. Mijemy to z historii, że ruch prometejski skończył się na antybolszewickim bloku narodu, w którym absolutnie kluczową rolę odgrywali banderowcy. Tak trzeba mówić po prostu po imieniu. Polityka prometejska to jest polityka stanowiąca egzystencjalne zagrożenie dla Rosji.
Jakkolwiek by się ta Rosja nie nazywała, czy to będzie Rosja biała, czerwona, to jest to egzystencjalne zagrożenie. Dyskusje na temat rozpadu Rosji na mniejsze organizmy państwowe są dziś ponownie aktualne. Guardian na przykład podkreśla, że ignorowanie takiej możliwości oraz konsekwencji implozji rosyjskiego państwa dla regionalnego i globalnego bezpieczeństwa świadczy o niebezpiecznym braku wyobraźni polityków, analityków i dziennikarzy. W polskich mediach można zapoznać się z mapami, które proponują etniczny podział państwa wzdłuż szwów narodowościowych po porażce Rosji na Ukrainie. Trudno nie przewidywać, że Rosja ze wszystkimi swoimi możliwościami, całym aparatem państwowym, począwszy od dyplomacji na działaniach gospodarczych, skończył się na działaniach służb specjalnych, będzie temu oponować, a Rosja jest dzisiaj państwem mającym o wiele większe znaczenie na arenie międzynarodowej niż Polska.
Prowadzą tym politykę samodzielną, mającą duże możliwości oddziaływania. W związku z tym odwet ze strony Rosji i jej sojuszników będzie dotkliwy dla państwa polskiego. Może dojść do sytuacji, w której to Polska stanie się terenem konfrontacji między blokiem zachodnim i blokiem wschodnim. Łącznie z konfrontacją militarną, co byłoby katastrofalne absolutnie dla państwa polskiego, dla narodu polskiego. Nie jest tajemnicą, że polski rząd zwiększa potencjał militarny kraju. 9 stycznia wicepremier i minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak przedstawił koncepcję utworzenia pierwszej dywizji piechoty Legionów, piątego już związku taktycznego, tej wielkości Sił Zbrojnych RP. Obszarem działania nowej jednostki będzie województwo warmińsko-mazurskie położone w pobliżu obwodu Kaliningradzkiego oraz województwo podlaskie, które graniczy z Białorusią.
Nowa dywizja będzie wyposażona w nowoczesną broń, między innymi w koreańskie czołgi K2 i amerykańskie Abramsy. Warszawa jest również aktywna na kierunku ukraińskim, masowo przerzucając sprzęt wojskowy bliżej granicy polsko-ukraińskiej oraz wysyłając na Ukrainę jednostki, które przeszły szkolenie bojowe. Niezależny Dziennik Polityczny pisze. Sztab Generalny oczekuje, że wiosną na Ukrainę wejdzie Wojsko Polskie, aby zamiast ukraińskich żołnierzy zająć kluczowe pozycje na zachodniej Ukrainie i nawet osiągnąć całkowite ich utrzymanie.
Dzięki temu Kijów będzie mógł wydzielić dodatkowe siły wojskowe do działań ofensywnych na innych odcinkach frontu. Uważam, że byłoby to absolutnie absurdalne, czy w ogóle jakikolwiek tego typu pomysł, że Polska dzisiaj może interweniować na Ukrainie, czy wysłać kontyngent wojskowy, nie miałyby wsparcia społecznego, ponieważ konsekwencje byłyby bardzo dotkliwe dla społeczeństwa polskiego. Po drugie, Polska nie ma takich zdolności militarnych na dzisiaj. Ja sobie zdaję sprawę z tej całej propagandy, którą uprawia rząd. Pokazując czołgi Abrams, pokazując czołgi K2, pokazując całą tą masę sprzętu. Natomiast ja doskonale znam system szkolenia rezerw w Polsce, znam jak to wygląda, więc kwestia uzupełnień na wypadek wojny. No wojna to nie jest zabawa, to nie są ćwiczenia wojskowe. Niestety spodziewam się, że na wiosnę tego roku 2023 wzmogą się naciski ze strony anglosasów do wejścia Polski do wojny na Ukrainie.
O tyle, o ile w Polsce jest bardzo duży dystans wobec tego typu pomysłów, to już ze strony Wielkiej Brytanii czy Stanów Zjednoczonych takie naciski bardzo mocno mogą być. Być może warto jeszcze raz powrócić do projektu Trójmorze i poruszyć jego stronę ekonomiczną, która odgrywa niezwykle ważną rolę. Oczywiście powody, dla których Amerykanie połączyli się we wspólnym interesie z Polską mają swoje historyczne korzenie i odnoszą się w szczególności do wydarzenia, kiedy to dwa i ważni europejscy partnerzy Francja i RFN nie poparli inwazji militarnej USA na Irak. Ale nie tylko. Polska stała się konsekwentnym rzecznikiem promowania interesów USA w sektorze energetycznym Europy, dążąc do ograniczenia obecności lub usunięcia Rosji z europejskiego rynku gazu i zapewnienia stałej obecności amerykańskiego LNG.
Głos w tej kwestii zabiera pan profesor Lew Klepacki. Partnerem strategicznym Polski są Stany Zjednoczone, nie Bruksela, nie Niemcy, nie Francja, a Waszyngton, a także Wielka Brytania. Co mają ze sobą wspólnego? Łączy ich wrogość wobec Niemiec, które należy ustawić do pionu. I pod tym względem Polska odgrywa dość aktywną rolę. Wspólnymi wysiłkami Polska i kraje bałtyckie wykorzystując nagromadzone rozbieżności między Unią Europejską a Rosją nadały polityce wschodniej Unii Europejskiej charakter konfrontacyjny, zmuszając Francję i Niemcy do podporządkowania się ich interesom spekulując na zasadach ogólnounijnej solidarności. Tandem niemiecko-francuski, który w dużej mierze nakreślał kontury wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa Unii Europejskiej, nie ma już takiej wagi politycznej, jaką posiadał przed i po podpisaniu Traktatu Lizbońskiego w 2007 roku, mówi profesor Klepaski.
Zachodzące procesy dotyczą jednak nie tyle Francji, co Niemiec. Proszę zauważyć, jak bezczelna jest polityka Polski wobec sąsiada, Niemiec. Tak w ogóle polska gospodarka wyrosła na chlebie niemieckiego kapitału i dotacji z Unii Europejskiej. Z pewnością w głowach polskich polityków musiało się coś przestawić, żeby zebrać się na odwagę i zażądać od Niemiec odszkodowań za straty poniesione podczas II wojny światowej. Polska w swoich działaniach opiera się na wsparciu partnerów, przede wszystkim USA i Wielkiej Brytanii. Przypomnę, że w Stanach Zjednoczonych za czasów Trumpa niechęć do Berlina narastała szczególnie mocno, ponieważ Niemcy miały ogromną nadwyżkę w handlu z USA.
Na tym tle Polska w tym trójkącie nie jest samodzielnym, ale aktywnym graczem. Unia w Unii Europejskiej to rozluźnienie więzi w tej wspólnocie integracyjnej. Ale Stany Zjednoczone nigdy nie chciały silnej Unii Europejskiej. Mówi Lew Klepacki. A jaki jest w tym interes Polski? Czyżby w gromadzeniu wokół siebie samych wrogów? Zasada zero wrogów wśród sąsiadów powinna przyświetlać polskim decydentom i powinniśmy niwelować napięcia historyczne, napięcia polityczne, natomiast koncentrować się na kwestiach gospodarczych, na kwestiach handlowych. Tutaj Polska ma bardzo wiele interesów wspólnych, przecież nie tylko z Niemcami, z Czechami, z Węgrami, z krajami bałtyckimi, ale także i z Ukrainą, i z Białorusią, i z Rosją. I to powinien być nasz cel, tak aby Polska była tym obszarem łączącym, a nie dzielącym.
Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podstawowe informacje o rozmówcach i temat dyskusji.
Sykulski analizuje roli Polski w geopolityce Zachodu i Wschodu.
Klepaski omawia koncepcję Trójmorza i jej związek z polityką zagraniczną Polski.
Klepaski i Sykulski omawiają koncepcję prometejskiego i jej wpływ na politykę Polski.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Współczesny świat przeżywa okres burzliwych przemian. Kształtuje się nowy układ sił. Region wschodnioeuropejski stał się głównym obiektem rywalizacji między czołowymi krajami Europy Zachodniej i USA. Polska jest aktywnie zaangażowana w tym procesie. W celu zwiększenia swoich wpływów w regionie Europy Wschodniej Warszawa proponuje różne inicjatywy konsolidacji państw i w każdym projekcie wyznacza sobie rolę lidera.
Jak daleko sięgają ambicje geopolityczne Polski i czy jest samodzielnym graczem na szachownicy politycznej? O tym rozmawiamy w kolejnym odcinku podcastu „Dzieci i ryby…”