Mentionsy Mentionsy
Dwie lewe ręce
Dwie lewe ręce

[LEWY PROSTY] Rząd buksuje, państwo słabnie, demolka trwa

25.08.2026 ·59 min 53 s

Dołącz do społeczności ponad TYSIĄCA (!) Patronów podcastu Dwie Lewe Ręce, który prowadzą Marcin Giełzak i Jakub Dymek. Wspieraj treści, które lubisz i miej wpływ na ich kształt: 👉 https://patronite.pl/dlrPamiętajcie też o tym, aby subskrybować nasze treści, tak aby nie ominął Was żaden nowy odcinek! 🔔 Zasubskrybuj: @dwielewereceZapoznaj się też z ofertą sklepu, gdzie autorskie kreacje w stylu DLR: 🛒 https://patronite-sklep.pl/kolekcja/dwie-lewe-rece/━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━W tym odcinku z serii Lewy Prosty, Marcin Giełzak analizuje obecną sytuację polityczną w Polsce, kryzysy rządu, rolę prezydenta i wyzwania, przed którymi stoi państwo. Rozważa też konsekwencje braku strategii i kryzysów wewnętrznych.━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━☚ Facebook: https://www.facebook.com/dwielewe☚ Twitter: https://twitter.com/2lewerece☚ Instagram: https://www.instagram.com/dwielewerece_podcast/ Wszystkie teksty Jakuba: ✍ dymek.substack.comJesteśmy też na platformach:🟢 Spotify: https://podcasters.spotify.com/pod/show/dwielewerece🍎 Apple Podcasts: https://podcasts.apple.com/pl/podcast/dwie-lewe-r%C4%99ce/id1635522094Nowa książka Marcina "Wieczna lewica": 📚 https://patronite-sklep.pl/produkt/wieczna-lewica-marcin-gielzak/📚 "Rewolucja Ambicji", nowa książka Jakuba Dymka już w sprzedaży: https://patronite-sklep.pl/produkt/rewolucja-ambicji-jakub-dymek/?attribute_pa_format=oprawa-miekka

Coś się pękło, coś skończyło. To był tekst poświęcony temu, że etos Solidarności Nie wytrzymał konfrontacji z rzeczywistością polityczną III RP, że on się sprawdzał w opozycji, natomiast u władzy on po prostu wywietrzał z głów. Jego już nie było w sercach ludzi, którzy wzięli władzę. Zaczął się etos inny, zaczął się etos TKM, czyli Teraz KM. My. I mi się wydaje, że w dość podobnym miejscu jest obecnie rząd premiera Donalda Tuska. Rozproszył się ten duch Jagodna. Ta emocja, która wyniosła ich do władzy, która kazała obywatelom stać w długich kolejkach do urn wyborczych, aby odwołać rząd PiS, to głębokie przekonanie,

No i na koniec jeszcze afery z raportem dotyczącym budowy polskiej marki narodowej. No jeszcze ten rok oczywiście się nie skończył, ale już na tym etapie widać przecież wyraźnie, że takiej kanonady kryzysów wizerunkowych, takiego nabiegnięcia Afer ten rząd jeszcze nie miał, to już naprawdę zaczyna przypominać schyłkowy PiS albo schyłkowe SLD, no to też i nastroje schyłkowe się bardzo umocniły. Na to się nakładają inne problemy. Krótka ławka, słabość kadrowa. Zazwyczaj mówiono nam, że to był problem na prawo. Od centrum, że liberałowie, co by o nich nie mówić, mogli przynajmniej brać sobie kompetentnych ludzi z rynku.

Powstaje wrażenie, zaraz, zaraz, czemu pan premier po prostu się nie weźmie do roboty, jego ministrawie się nie wezmą do roboty, zostawcie rolki, weźcie się za państwo. I w tym wszystkim, w tym całym bałaganie, Więcej niż charakterystyczny jest fakt, że w czasie kiedy w największej partii opozycyjnej mamy rozłam i to nie byle rozłam, były premier odchodzi i zabiera ze sobą niektórych spośród najbardziej kompetentnych polityków, jacy w PiS-ie byli. Kiedy mamy Nawracające echa różnych afer z okresów rządów Mateusza Morawieckiego i Beaty Szydło, które w dalszym ciągu kompromitują tamtą ekipę. Kiedy słyszymy o aferze Zonda Krypto, kiedy słyszymy o ministrze Romanowskim w Naddniestrzu.

To Jarosław Kaczyński kiedyś powiedział Rada Stanu. Dobrze, niech będzie Rada Stanu. Może takie ciało mieszane na poły urzędniczo-prawniczo-fachowe, a na poły pochodzące z politycznej nominacji, która zakładałaby szersze porozumienie ponadpartyjne. To trzeba będzie ruszyć, to trzeba będzie zmienić. Ale znowu, w tej układance to możemy sobie pomarzyć. Ani PiS, ani PO nic z tym nie zrobią. I to przesunięcie Macieja Berkes. Przecież niesamowicie wiele nam mówiąc. To oznacza, że nie potrzebujemy człowieka od popychania spraw do przodu, bo niczego nie będziemy popychać do przodu. Bo skończył się sezon na reformy, skończył się okres pracy państwowej.

Otwocka mówi, że premier potrzebuje teraz absolutnej mobilizacji wyborczej, bo rozumie, że stanie naprzeciwko siebie taka tworząca się koalicja prezydencka, koalicja wszechprawicy, czyli wszystkie prawice, które uznają symbolicznie przywództwo Karola Nawrockiego, odmeldują się z jednej strony i one pewnie zawrą za sobą koalicję. Jakąś koalicję, bo tu PiS najchętniej zawarłby koalicję tylko z nacjonalistami Krzysztofa Bosaka, gdyby to się nie udało, no to jeszcze z tymi libertarianami Sławomira Mencena, gdyby to się nie udało, to z jakąś częścią Korony, no gdyby to się nie udało, no to z całą koroną. No i pewnie jeszcze z Mateuszem Morawieckim, który, i to politycy PiSu mówią w miarę otwartym tekstem, kuluarowo, jak będzie mocny sondażowo, to będzie koalicja, a jak będzie słaby sondażowo, to będzie wspólna lista.

I wróci na listy PiSu. No więc tu mamy w miarę jasne, kto jest po jednej stronie, a kto jest po drugiej stronie. No, tu wydaje się, że premierowi zależałoby na tym, żeby stworzyć taką listę nieprawicy. Platforma Obywatelska, PSL, Nowa Lewica. Na razem bym tu nie liczył, razem rozumie siebie jako lewicową opozycję wobec tego rządu, ale kto wie. Może w takiej totalnej polaryzacji wyjdzie im, że nie mają innego wyjścia jak przyłączyć się do jednego z bloków. Nie mogą się przyłączyć do bloku PiS-owskiego, dlatego że ich elektorat PiSu nienawidzi. Poza tym co, razem przyłączy się do bloku PiS-owskiego po to, żeby się dowiedzieć, że za parę miesięcy ma tworzyć koalicję z Mencenem, z Bosakiem, z Braunem.

To mnożenie jakichś ciał doradczych i quasi wykonawczych jest również chorobą polskiego państwa. Odpowiedzialność ma być składana na ręce ministrów konstytucyjnych, a nie pełnomocników czy ciał powoływanych ad hoc. Minister ma realną legitymację demokratyczną, minister ma odpowiednie zaplecze instytucjonalne, minister ma dowozić tematy, a jak nie dowozi, to ma się znaleźć jakiś minister Berek, Który stoi nad nim jak nieszczęście i który mówi, no jak nie zaczniesz dowozić, to będą konsekwencje. Jak w każdej pracy. Wybraliśmy inną drogę. I to nie dotyczy tylko Platformy Obywatelskiej. Tak było też z zarządów PiSu.

Pierwszy punkt. Ludzie chcieli egzekucji praw, chcieli nowego ruchu egzekucyjnego. Ludzie mówili, instytucje mają działać zgodnie z prawem i dobrym obyczajem. Koniec kumoterstwa, koniec załatwiactwa, koniec poniżania Polski rzeczami typu TVP za czasów Jacka Kurskiego, koniec jakichś Deform wymiaru sprawiedliwości. Tego wszystkiego ma nie być. Mamy wrócić do normalnego funkcjonowania państwa w ramach prawa. Teraz wiem, ta sprawa jest starsza niż rządy PiSu. To się zaczęło jeszcze w końcówce rządów PO, potem wszystko było reakcją. Nielegalne postępowanie jednej strony było później

Miała w Unii Europejskiej załatwiać swoje sprawy, miała być świadoma tego, że to jest targowisko, że tam się zderzają sprzeczne interesy, ale miała być w Unii nadal istotnym i coś znaczącym członkiem, a nie robić taki polexit na raty. Zatem utrzymanie kursu prounijnego lub powrót na kurs prounijny, drugi punkt. Trzeci punkt, utrzymanie dorobku socjalnego PiS. Ewidentnie tego większość elektoratu oczekiwa. Nie wszyscy, większość. Beata Szydło, Mateusz Morawiecki poruszyli nieporuszalne. Zrobili to, czego na przykład nie mógłby zrobić pewnie żaden rząd lewicowy, bo ludzie by mówili Jezu komunizm. A oni to zrobili. Oni zrobili 500+, oni podnieśli płacę minimalną.

Ewidentnie suweren wysyłał w stronę premiera sygnały. Tego nie wolno ruszyć. Otoczenie premiera mówi o co innego? Premier był mądrzejszy. Słuchał się w to, co mówił suweren. Więc punkt trzeci. Utrzymanie dorobku socjalnego PiS. Żeby pokonać PiS, trzeba najpierw uznać prawdę PiSu. Punkt czwarty. Kontynuacja projektów rozwojowych. Wielkich projektów. Kontynuacja rewolucji ambicji. CPK, Atom, silna gospodarka, silna armia, innowacyjność i tak dalej. Cały ten pakiet. Punkt piąty. Obrona granic. Szeroko rozumiana. Mam tutaj na myśli zarówno Operację Śluza i wojnę hybrydową z użyciem w sposób bestialski imigrantów, żeby uderzyć w Polskę, żeby ją zdestabilizować.

Ale mam też na myśli obronę granic przed zagrożeniami nie tylko hybrydowymi, ale także tymi jak najbardziej kinetycznymi. Tymi, które płyną ze strony Rosji i Białorusi. No i punkt szósty. Ja bym to określił tak. Ogólna liberalizacja stosunków panujących w kraju. Myślę, że było oczekiwanie dość silne, żeby ta sprawa aborcji była rozwiązana. Tu można spierać się, czy większość ludzi popierałaby powrót do Tego, co nazywamy kompromisem, no był to kompromis jednej prawicy z drugą prawicą, ale na pewno więcej Polaków popierało to, aniżeli to, co stało się później za czasów PiSu. Natomiast podejrzewam, że gdyby rozpisać referendum, to jednak więcej ludzi opowiedziałoby się za pewną liberalizacją.

No i wiemy, że nie było rewelacji. Ale mieliby taką możliwość, żeby mnóstwo rzeczy przeprowadzić. Po drugie, myślę, że gdyby Karol Nawrocki wybory przegrał, to wtedy PiS rozpadłby się szybciej, a bunt pociągnąłby za sobą więcej ludzi. PiS nie mógł sobie pozwolić na kolejne przegrane wybory i to jeszcze w sytuacji, w której było tam tak dużo niezadowolenia. Mit nieomylnego prezesa by upadł i znaleźlibyśmy się w sytuacji, w której PiS mógłby się zacząć rozdzierać po różnych szwach. Nie tylko po tych szwach, gdzie morawietrzycy mają inne ambicje i bali się, że zostaną wycięci z list, ale mogłoby też odpaść prawe skrzydło PiSu. Bardzo różne rzeczy mogłyby się wtedy zadziać. Bardzo niebezpieczne dla PiSu. Obydwie konfederacje zyskałyby jeszcze więcej. A pan prezydent Karol Nawrocki wybory wygrał.

I to zupełnie zmieniło dynamikę polityczną. Zmieniło ją także na niekorzyść obecnego obozu rządzącego. Więc nic wielkiego, jeśli chodzi o państwo, bo partyjnie to oczywiście o, jeszcze jaka zabawa przed nami, ale jeśli chodzi o państwo, nic wielkiego się już nie wydarzy. Więc możemy sobie pozwolić na słowo podsumowania i ono będzie więcej niż ironiczne. Ironia losu mianowicie polega na tym, że jeśli weźmiemy tą moją metaforę partii ruchu, partii porządku, to się okaże, że we wszystkim tym, co miało być kontynuacją PiSu, Zarówno dobrą, jak i złą.

Zarówno 500+, 800+, czy płaca minimalna, czy projekty rozwojowe, jak i złą. Czyli kumoterstwo, czyli załatwiactwo, czyli demolka instytucji, czyli rympalizm prawny, ale też posunięcia antyukraińskie itd. We wszystkim tym premier Donald Tusk był znakomitym kontynuatorem linii Jarosława Kaczyńskiego i Zjednoczonej Prawicy. Ale we wszystkim tym, co miało stanowić zerwanie, we wszystkim tym, gdzie mieliśmy powiedzieć, no PiS robił tak, a my będziemy robili inaczej. Za PiS-u byście sobie nie wyobrażali, że tu można robić związki partnerskie, że można zliberalizować ustawę antyaborcyjną, byście sobie nie wyobrażali, że można na przykład kompletnie zmienić sposób, w jaki ludzie są nominowani na najwyższe stanowiska państwowe.

Właśnie żadnych tutaj polityków, my będziemy brali ekspertów. Tutaj nie udało się zerwać z praktykami PiSu. Tutaj mamy pełną kontynuację. Więc polityczne epitafium premiera Donalda Tuska póki co wygląda tak, że będziemy go pamiętać jako człowieka, który do końca postanowił być kontynuatorem linii Jarosława Kaczyńskiego i Zjednoczonej Prawicy. Co tamci robili dobrze, to on też potrafi zrobić dobrze.

Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.