[Komentarz] Afera KPO, czyli POLACY się wściekli
Dołącz do społeczności ponad TYSIĄCA (!) Patronów podcastu Dwie Lewe Ręce, który prowadzą Marcin Giełzak i Jakub Dymek. Wspieraj treści, które lubisz i miej wpływ na ich kształt: 👉 https://patronite.pl/dlrPamiętajcie też o tym, aby subskrybować nasze treści, tak aby nie ominął Was żaden nowy odcinek! 🔔 Zasubskrybuj: @dwielewereceZapoznaj się też z ofertą sklepu, gdzie autorskie kreacje w stylu DLR: 🛒 https://patronite-sklep.pl/kolekcja/dwie-lewe-rece/━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━Jachty, kawalerki i maszyny do… kręcenia lodów. Dziś krótki komentarz w konwencji LEWY PROSTY, w którym Marcin Giełzak przygląda się aferze KPO.Przyglądamy się temu, jak szkodliwy jest kult przedsiębiorcy, jak krótkowzroczny jest dyplomatyczny populizm i jak bolesne jest ciągłe odkrywanie na nowo, że żyjemy w państwie ze szkła.━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━☚ Facebook: https://www.facebook.com/dwielewe☚ Twitter: https://twitter.com/2lewerece☚ Instagram: https://www.instagram.com/dwielewerece_podcast/ Wszystkie teksty Jakuba: ✍ dymek.substack.comJesteśmy też na platformach:🟢 Spotify: https://podcasters.spotify.com/pod/show/dwielewerece🍎 Apple Podcasts: https://podcasts.apple.com/pl/podcast/dwie-lewe-r%C4%99ce/id1635522094Nowa książka Marcina "Wieczna lewica": 📚 https://patronite-sklep.pl/produkt/wieczna-lewica-marcin-gielzak/
Krajowy Plan Odbudowy, jak wiemy, to rządowy program, który ma na celu wzmocnienie naszej gospodarki po pandemii COVID-19 oraz zwiększenie jej odporności na wypadek przyszłych kryzysów. Nasz kraj otrzymał na ten cel z Unii Europejskiej 60 miliardów euro, w tym 25,2 miliarda w dotacjach i 34,5 miliarda euro w pożyczkach. Część z tych pieniędzy, konkretnie 1,2 miliarda z ogółu, 250 miliardów złotych, to jest całość KPO, trafiła do szczególnie poszkodowanego, tu nie ma wątpliwości, sektora choreka, czyli mówiąc bardziej po polsku, szeroko pojętej branży hotelarsko-gastronomicznej. Do tej pory do przedsiębiorców z tego obszaru trafiło nieco ponad 100 milionów złotych, a reszta stoi pod znakiem zapytania, no bo to, co miało być sztandarowym, rządowym sukcesem, zamieniło się w wielką rządową aferę.
Chodziło mianowicie o to, żeby za publiczne pieniądze wejść w posiadanie wartościowych dóbr z których można sobie w szybkim czasie zapewnić dochód pasywny. Można w szybkim tempie zostać rentierem. A w najgorszym razie po roku, dwóch można te niezwykle wartościowe dobra sprzedać. To nie jest innowacyjność, to jest antyinnowacyjność. To nie jest dywersyfikacja, to jest Januszerka. Pojawiły się też oczywiście pośród tego wszystkiego rzeczy, które sprawiały wrażenie raczej finansowania prywatnych zachcianek z publicznych pieniędzy. pod pretekstem jedynie wzmacniania odporności czy innowacyjności swojego biznesu. Teraz wiem, można powiedzieć, są ludzie, którzy już tak mówią, że ten wycinek choreka to jest mniej niż 0,5% ogółu pieniędzy z KPO.
30% strat w obrotach, a może 20%. Hotelarstwo, gastronomia główny, kod PKD, a może po prostu którykolwiek kod PKD musi jakkolwiek o to zahaczać. Wyrywanie łupów. Teraz patrzy na to kelnerka na umowie śmieciowej. która zarabia marnie, która znosi humory szefa, odzywki klientów, która patrzy na klienta, który ma zegarek, na który nie starczyłoby z jej miesięcznej pensji. No i oczywiście ten klient na koniec mówi, że obiad naturalnie na fakturę. Co ta kelnerka ma sobie pomyśleć? Mamy urzędnika, mamy nauczyciela, mamy policjanta, którzy zadają sobie inne pytanie. A gdybyśmy którykolwiek z nas w sposób tak jawny
naruszył zasady etyczne, albo zasady dobrego współżycia społecznego, albo zwykłą przyzwoitość, żeby się nagle wzbogacić, to czy znaleźlibyśmy tak chętnych współpracowników po stronie tych, którzy trzymają rękę na państwowej kiesie? Czy znaleźlibyśmy tak wielu profesorów, ekonomistów, publicystów, którzy rzuciliby się, żeby nas bronić? Oczywiście, że nie. Wiemy, że nie i wiemy, że nie dlatego, bo wszyscy się przyzwyczailiśmy do tego. Że wmówiono nam już lata, dekady temu, że przedsiębiorcom więcej wolno i że przedsiębiorcom więcej się należy. Mówiono nam tysiące razy. Każdy grosz świadczeń socjalnych rzekomo demoralizuje.
Więcej, był dla niego sprawą tożsamościową, był sztandarem. W pewnym momencie można było odnieść wrażenie, że oni po prostu zmienią nazwę swojej partii. To już nie będzie PO czy KO, to będzie partia KPO. Bo tutaj wszystko się zgadzało. Tutaj wszystko było jak z góry przygotowanym, dobrze zredagowanym scenariuszu. Będą mogli wyjść i powiedzieć, odwołując się do też tożsamościowego dla nich antypisizmu, zobaczcie. Oni gadają, my robimy. Oni się kłócą, my załatwiamy. Oni wracają z unijnych szczytów z naburmuszoną miną, my wracamy z miliardami złotych dla Polaków. Oni tylko domiary, przymiary, podatki, my realne wsparcie dla naszych przedsiębiorców. To się nie miało prawa nie udać.
A jednak się nie udało. Raz jeszcze potwierdza się to, co kiedyś mówiliśmy w tym programie. Gdyby naszym rządzącym oddać pod opiekę Saharę Zachodnią, to po roku by się okazało, że zabrakło tam piasku. Opozycja, każdego obrządku, każdej obiediencji, musiała się na tą aferę rzucić. No i oczywiście się rzuciła. Bo pierwsze prawo polityki mówi, nie atakuj swojego przeciwnika tam, gdzie jest słaby. Atakuj go tam, gdzie jest najsilniejszy. Pokaż, że jego zalety są fałszywe. Pokaż, że jego sukcesy są zmyślone. Pokaż, że najmocniejsze karty, które trzyma w ręku, to są tak naprawdę nic nie warte bletki. Rząd, który jest tak niepopularny w dodatku, sprawia, że jego koalicjanci zaczynają sprawiać wrażenie, że oni weszli do tego rządu tylko po to, żeby tym skuteczniej go kontrolować, rozliczać, blokować i ograniczać.
Zobaczcie chociażby na komentarze niektórych z polityków Nowej Lewicy, które się pojawiły po wybuchu tej afery. Na tak pochyłe drzewo już każda koza wskoczy. Ale przede wszystkim potwierdza się pewna intuicja, którą jak sądzę Polacy mają nie od wczoraj. że liberałowie na koniec dnia, prędzej czy później, okażą się aferałami. Że powierzenie im władzy może było błędem, biorąc pod uwagę, że chyba należało się spodziewać, jak te sprawy się na koniec skończą. I tak można mówić, że to niewielki odsetek. Tak można mówić, że przy tak wielkiej ilości projektów siłą rzeczy znajdą się także i takie, które nie będą spełniały wszystkich wymagań czy standardów. Ale percepcja rzeczywistości,
Wtedy się okaże, że nie ma on owej antykruchości, któremu pozwala ten kryzys przetrwać. Gdzie są zewnętrzne zagrożenia, to my bardzo dobrze wiemy, ale hodujemy już zagrożenia wewnętrzne, hodujemy siły antysystemowe, które będą dokładnie odwoływać się do tego typu afer, żeby powiedzieć, to wszystko jest nic nie warte, to państwo ze szkła trzeba po prostu rozbić o ziemi. Rymuje się to oczywiście z faktem, że nasza elita przywódcza ma ambicje burmistrza średniego miasta. Takiego, który dba o pracę dla swoich, o służbowy samochód, o służbowy telefon i o absorpcję środków unijnych. Wydawanie unijnych pieniędzy w Polsce stało się celem samym dla siebie. I w tym świetle zdrowe odruchy, które towarzyszą tak sprawnie działającej administracji publicznej, jak i dobrze zarządzanemu przedsięwzięciu prywatnemu, się po prostu tutaj nie aplikują.
Dużo ma być szybko. A jak jest dużo i szybko, to niejako z definicji nie może być dobrze. A co to znaczy dużo i szybko? To znaczy 824 tysiące wniosków przeprocesowanych w półtora roku. Tego się po prostu nie dało zrobić porządnie. Teraz... Czynię te zastrzeżenia nie bez powodu, bo uważam, że dobrze, żeby to wybrzmiało. Czy to znaczy, że tak w ogóle nie należy brać pieniędzy z Unii Europejskiej? Czy to znaczy, że tak w ogóle państwo nie powinno odgrywać aktywnej roli w gospodarce? Czy to znaczy, że tak w ogóle nie powinniśmy przygotowywać żadnych tarcz na wypadek kryzysów? Oczywiście, że nie. I oczywiście, że były też tutaj projekty wartościowe. Niektórzy śmiali się z laboratorium odporności ziemniaka na stresy środowiskowe.
Celowo wymieniam przykłady, nie tylko stricte związane z biznesem, żeby pokazać, jak można było przy odrobinie dobrej woli, przy odrobinie wizji pokazać, że to ma sens. Pokazać, że po coś jesteśmy w Unii Europejskiej. Pokazać, że w istocie, nawet jeżeli chwytamy się tu pewnej przesady publicystycznej, że to mógłby być nasz plan marszala. A u nas chcieliśmy dobrze, wyszło jak zawsze. Więc chcę to podkreślić, że tu nie zawiodła Unia Europejska. ani sama idea aktywnego państwa w gospodarce, ani wspieranie MŚP dotacjami. Tutaj zawiódł nasz rząd, a właściwie to dwa kolejne rządy. Mamy problem systemowy i dopóki nie znajdziemy systemowych rozwiązań, nic z tego nie będzie.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Dołącz do społeczności ponad TYSIĄCA (!) Patronów podcastu Dwie Lewe Ręce, który prowadzą Marcin Giełzak i Jakub Dymek. Wspieraj treści, które lubisz i miej wpływ na ich kształt: 👉 https://patronite.pl/dlrPamiętajcie też o tym, aby subskrybować nasze treści, tak aby nie ominął Was żaden nowy odcinek! 🔔 Zasubskrybuj: @dwielewereceZapoznaj się też z ofertą sklepu, gdzie autorskie kreacje w stylu DLR: 🛒 https://patronite-sklep.pl/kolekcja/dwie-lewe-rece/━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━Jachty, kawalerki i maszyny do… kręcenia lodów. Dziś krótki komentarz w konwencji LEWY PROSTY, w którym Marcin Giełzak przygląda się aferze KPO.Przyglądamy się temu, jak szkodliwy jest kult przedsiębiorcy, jak krótkowzroczny jest dyplomatyczny populizm i jak bolesne jest ciągłe odkrywanie na nowo, że żyjemy w państwie ze szkła.━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━☚ Facebook: https://www.facebook.com/dwielewe☚ Twitter: https://twitter.com/2lewerece☚ Instagram: https://www.instagram.com/dwielewerece_podcast/ Wszystkie teksty Jakuba: ✍ dymek.substack.comJesteśmy też na platformach:🟢 Spotify: https://podcasters.spotify.com/pod/show/dwielewerece🍎 Apple Podcasts: https://podcasts.apple.com/pl/podcast/dwie-lewe-r%C4%99ce/id1635522094Nowa książka Marcina "Wieczna lewica": 📚 https://patronite-sklep.pl/produkt/wieczna-lewica-marcin-gielzak/