Mentionsy Mentionsy
Drugi Rzut OKA
Drugi Rzut OKA

Dziewczyny od Syrenki. Sąd nad aktywistkami Ostatniego Pokolenia

11.05.2025 ·22 min 43 s

Syrena jest z brązu, to stop odporny na korozje i uszkodzenia, przez dekady nieźle znosiła ulewy, podlewanie alkoholem i ptasie odchody. Dziewczyny spodziewały się, że farbę spłucze większy deszczDział reportażu OKO.press przedstawia audioreportaż na podstawie tekstu Olgi Gitkiewicz "Dziewczyny od Syrenki. Sąd nad aktywistkami Ostatniego Pokolenia". Realizacja i opracowanie muzyczne: Filip Przybylski i Longstreet Studio.Więcej audioreportaży znajdziesz na stronie OKO.press pod adresem:⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠ ⁠https://oko.press/media/audioreportaze⁠

Dział reportażu OKO.press przedstawia Olga Gitkiewicz Dziewczyny od Syrenki Czyta Filip Przybylski Syrena to nie tylko symbol. To także urządzenia alarmowe. A one nie wyglądają na przestępczynie. Nie wyglądają nawet na oskarżone. W poniedziałek 12 maja staną przed Sądem Okręgowym dla Warszawy Śródmieścia. Na razie są Julą i Marianną i opowiadają czego się boją. Wyroku oczywiście. Ale jeszcze bardziej fali upałów, migracji klimatycznych i związanego z nim wzrostu nierówności.

Jula i Marianna. Z Julą łatwiej się umówić niż z Marianną, bo chociaż pochodzi z Podolsztyna, teraz mieszka w stolicy, studiuje na antropozoologii na Uniwersytecie Warszawskim i pracuje dorywczo w kulturze. Marianna mieszka w Puszczykowie pod Poznaniem, też się uczy florystyki, w szkole pomaturalnej i też pracuje dorywczo jako nauczycielka angielskiego. W Ostatnim Pokoleniu są od samego początku, w zasadzie od prapoczątków, bo zanim powstało, działały w kolektywie Bąbelki, a jeszcze wcześniej w innych organizacjach walczących o środowisko, w Dzikich Karpatach i Młodzieżowym Strajku Klimatycznym.

Ja napisałam książkę o pamięci o niej, a one jakby dopisały do niej rozdział. Dzień Kobiet. Ranek był słoneczny. Obok pomnika Syreny wspólną konferencję zorganizowały stołeczne działaczki Nowej Lewicy, Razem i stowarzyszenia Miasto Jest Nasze. Magdalena Biejat, wtedy kandydująca na prezydentkę miasta i kandydatki do rady miasta przekonywały, że Rafał Trzaskowski nie zrealizował obietnic złożonych kobietom. Julia i Marianna były tym zbiegiem okoliczności trochę zaskoczone.

Postanowiły poczekać, żeby nie mnożyć wydarzeń. W wiadrach, które stały u ich stóp, skrobia mieszała się z wodą i kolorowym proszkiem holi, takim samym, jakiego używa się na bardzo teraz popularnych festiwalach kolorów, które przetaczają się przez mniejsze i większe polskie miasta. Proszek jest bezpieczny dla zdrowia i łatwo zmywalny, zapewniają producenci. Wreszcie, gdy pod pomnikiem zrobiło się spokojniej, weszły na cokół. To jest alarm! Jesteśmy ostatnim pokoleniem! – krzyknęły, a potem Julia wygłosiła swoją przemowę. Ósmy marca to Dzień Kobiet i do tego nawiązywałam – tłumaczy Jula.

Magdalena Biejat, która po swojej konferencji została pod syreną, próbowała interweniować bez rezultatu. Marianna i Julia zostały przewiezione na komendę osobnymi wozami policyjnymi. Julia miała kajdanki na rękach. Zostałam skuta z tyłu i kiedy zapytałam, czy mogę mieć ręce z przodu, bo to bardzo boli, powiedziano mi, że przecież mogę zrobić komuś krzywdę, wspomina. Stałam obok kilku dorosłych mężczyzn i byłam zagrożeniem. Jula przy policjantach, którzy ją trzymali, wyglądała jak dziewczynka. Jest drobna, niewysoka, mówi bardzo spokojnie i zastanawia się nad słowami. Zostały dokładnie przeszukane w policyjnej łazience, a kiedy już mogły się ubrać, spędziły kilka godzin na komendzie, czekając na wspierających ich prawników.

Mariannie udało się powiadomić mamę, że została zatrzymana. Mama Marianny wie, że takich telefonów powinna się spodziewać. W tym czasie trwało wstępne czyszczenie pomnika, a media donosiły o zniszczeniu syreny i szacowały, ile mogą wynieść koszty doprowadzenia pomnika do stanu poprzedniego. Niektóre pisały, że kilka, inne, że kilkadziesiąt tysięcy. Oskarżone. W styczniu 2025 r. dziewczyny spod Syreny stały się Julią P. i Marianną J., oskarżonymi o działanie wspólnie i w porozumieniu, dokonanie uszkodzeń rzeźby i cokołu kamiennego z piaskowca.

Szybko skończyłyby się te cyrki rzekomo ostatniego pokolenia. Wiele osób przyznaje, że warto walczyć o klimat, ale nie tak. O pomniku pisze się, że to symbol dziedzictwa, że ludzie ginęli pod nim w czasie wojny, że jako jeden z niewielu przetrwał powstanie i że nie wolno pewnych rzeczy robić. Wielu ludzi uważa, że oczywiście można protestować i domagać się zmian, tylko tak, żeby to nikomu nie przeszkadzało. A przecież protest musi być niewygodny, żeby jakoś przerwać taką rzeczywistość, odpowiada Julia, po swojemu najpierw ważąc słowa. My robiliśmy już wszystko, co nam się proponuje, dodaje z nieco krzywym uśmiechem Marianna.

Stoi na spiece. Pod koniec kwietnia Ostatnie Pokolenie wystosowało do ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Adama Bodnara apel o wycofanie aktu oskarżenia wobec Julii i Marianny, ponieważ, jak napisali aktywiści i aktywistki, przed sądem powinny stawać elity łamiące prawa człowieka poprzez napędzanie zapaści klimatycznej, a nie młodzi ludzie walczący, aby ją zatrzymać. Do piątku 9 maja, czyli przez dwa tygodnie, petycję podpisało ponad 600 osób. W poniedziałek 12 maja 2025 roku o 9 rano w Sądzie Rejonowym dla Warszawy Śródmieścia przy Marszałkowskiej Julia i Marianna usłyszą akt oskarżenia.

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.