Dziewczyny od Syrenki. Sąd nad aktywistkami Ostatniego Pokolenia
Syrena jest z brązu, to stop odporny na korozje i uszkodzenia, przez dekady nieźle znosiła ulewy, podlewanie alkoholem i ptasie odchody. Dziewczyny spodziewały się, że farbę spłucze większy deszczDział reportażu OKO.press przedstawia audioreportaż na podstawie tekstu Olgi Gitkiewicz "Dziewczyny od Syrenki. Sąd nad aktywistkami Ostatniego Pokolenia". Realizacja i opracowanie muzyczne: Filip Przybylski i Longstreet Studio.Więcej audioreportaży znajdziesz na stronie OKO.press pod adresem: https://oko.press/media/audioreportaze
Dział reportażu OKO.press przedstawia Olga Gitkiewicz Dziewczyny od Syrenki Czyta Filip Przybylski Syrena to nie tylko symbol. To także urządzenia alarmowe. A one nie wyglądają na przestępczynie. Nie wyglądają nawet na oskarżone. W poniedziałek 12 maja staną przed Sądem Okręgowym dla Warszawy Śródmieścia. Na razie są Julą i Marianną i opowiadają czego się boją. Wyroku oczywiście. Ale jeszcze bardziej fali upałów, migracji klimatycznych i związanego z nim wzrostu nierówności.
Jula i Marianna. Z Julą łatwiej się umówić niż z Marianną, bo chociaż pochodzi z Podolsztyna, teraz mieszka w stolicy, studiuje na antropozoologii na Uniwersytecie Warszawskim i pracuje dorywczo w kulturze. Marianna mieszka w Puszczykowie pod Poznaniem, też się uczy florystyki, w szkole pomaturalnej i też pracuje dorywczo jako nauczycielka angielskiego. W Ostatnim Pokoleniu są od samego początku, w zasadzie od prapoczątków, bo zanim powstało, działały w kolektywie Bąbelki, a jeszcze wcześniej w innych organizacjach walczących o środowisko, w Dzikich Karpatach i Młodzieżowym Strajku Klimatycznym.
Bąbelki krytykowały przede wszystkim koncerny paliwowe, zwłaszcza spółki gazowe, ale protesty w siedzibach spółek czy na zagranicznych konferencjach nie przynosiły takiego rezultatu jak te z 8 marca 2024. Jula ma 22 lata, Marianna 21. Rozmowa jest dziwna, bo ani nie wiem, o co mogę pytać, ani nie wiem, co z odpowiedzi mogę zapisać. To specyfika spotkania przed procesem. Ale próbujemy. Rozmawiamy o tym, dlaczego akurat 8 marca stanęły pod Pomnikiem Syreny, o tym, co się działo później i o Krystynie Krachelskiej, która nam trzem jest bliska.
Postanowiły poczekać, żeby nie mnożyć wydarzeń. W wiadrach, które stały u ich stóp, skrobia mieszała się z wodą i kolorowym proszkiem holi, takim samym, jakiego używa się na bardzo teraz popularnych festiwalach kolorów, które przetaczają się przez mniejsze i większe polskie miasta. Proszek jest bezpieczny dla zdrowia i łatwo zmywalny, zapewniają producenci. Wreszcie, gdy pod pomnikiem zrobiło się spokojniej, weszły na cokół. To jest alarm! Jesteśmy ostatnim pokoleniem! – krzyknęły, a potem Julia wygłosiła swoją przemowę. Ósmy marca to Dzień Kobiet i do tego nawiązywałam – tłumaczy Jula.
Magdalena Biejat, która po swojej konferencji została pod syreną, próbowała interweniować bez rezultatu. Marianna i Julia zostały przewiezione na komendę osobnymi wozami policyjnymi. Julia miała kajdanki na rękach. Zostałam skuta z tyłu i kiedy zapytałam, czy mogę mieć ręce z przodu, bo to bardzo boli, powiedziano mi, że przecież mogę zrobić komuś krzywdę, wspomina. Stałam obok kilku dorosłych mężczyzn i byłam zagrożeniem. Jula przy policjantach, którzy ją trzymali, wyglądała jak dziewczynka. Jest drobna, niewysoka, mówi bardzo spokojnie i zastanawia się nad słowami. Zostały dokładnie przeszukane w policyjnej łazience, a kiedy już mogły się ubrać, spędziły kilka godzin na komendzie, czekając na wspierających ich prawników.
Mariannie udało się powiadomić mamę, że została zatrzymana. Mama Marianny wie, że takich telefonów powinna się spodziewać. W tym czasie trwało wstępne czyszczenie pomnika, a media donosiły o zniszczeniu syreny i szacowały, ile mogą wynieść koszty doprowadzenia pomnika do stanu poprzedniego. Niektóre pisały, że kilka, inne, że kilkadziesiąt tysięcy. Oskarżone. W styczniu 2025 r. dziewczyny spod Syreny stały się Julią P. i Marianną J., oskarżonymi o działanie wspólnie i w porozumieniu, dokonanie uszkodzeń rzeźby i cokołu kamiennego z piaskowca.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Syrena jest z brązu, to stop odporny na korozje i uszkodzenia, przez dekady nieźle znosiła ulewy, podlewanie alkoholem i ptasie odchody. Dziewczyny spodziewały się, że farbę spłucze większy deszcz
Dział reportażu OKO.press przedstawia audioreportaż na podstawie tekstu Olgi Gitkiewicz "Dziewczyny od Syrenki. Sąd nad aktywistkami Ostatniego Pokolenia". Realizacja i opracowanie muzyczne: Filip Przybylski i Longstreet Studio.
Więcej audioreportaży znajdziesz na stronie OKO.press pod adresem: https://oko.press/media/audioreportaze