Dlaczego redakcje milczą w sprawie Andrzeja Skworza?
Najpierw był jeden, po tygodniu dwa. Dwa głosy to już prawie tłum. Reszta redaktorów naczelnych milczy. Dlaczego tak trudno odezwać się w sprawie Andrzeja Skworza i przemocy w Magazynie "Press"? Posłuchaj w "Powiększeniu"!
A w tym przypadku? Niemal zupełna cisza. Gro roboty wykonały media należące do Agory. Tak jak duży format. Wyborcza, Gazeta.pl, Radio Talk FM. Tylko jeden z redaktorów naczelnych tej korporacji medialnej zabrał głos publicznie. Tylko jeden redaktor naczelny w całej Polsce zabrał głos publicznie. 25 maja, w dniu ukazania się reportażu. Będzie gościem dzisiejszego podcastu. Ale przez to, przez ten jeden głos, ta cisza była jeszcze bardziej dojmująca. Od tygodnia próbuję zrozumieć ciszę. A dzisiaj w podcaście zapraszam was, byście próbowali ją zrozumieć ze mną. To nie będzie przyjemne. Ale może wszyscy powinniśmy podjąć ten wysiłek, skoro 40 osób miało odwagę opowiedzieć o swojej gehennie w redakcji Andrzeja Skworza i narazić się na jego gniew.
Drugi wywiad. To rozmowa z tym redaktorem naczelnym, który tak niefortunnie przerwał ciszę, uwypuklił jej zasięg. To Rafał Madajczak, redaktor naczelny Gazety.pl. Madajczak zachowuje się tak, jakby nie rozumiał, że nie wypada. Zresztą sami posłuchacie. I na tym miał być koniec. Bo jak cisza, to cisza. Ale wczoraj pojawił się jeszcze jeden głos. Jak ja się z niego ucieszyłam. Bo jak dwa, to już prawie tłum. Magdalena Kicińska, redaktorka naczelna Pisma. Poprosiłam ją o wywiad, a ona mi wytłumaczyła, dlaczego odniosła się do sprawy publicznie dopiero po tygodniu. Może zanim skończę nagrywać ten odcinek, ktoś jeszcze się odezwie. Mam nadzieję, że tak. Bo ta cisza mnie wykańcza. A na razie zapraszam na powiększenie.
Ale coś też jednak pozostało takie samo. Chodzi mi o tą ciszę w branży. Ja nie wiem, czy panuje cisza. To jeden fragment. Rafał Madajczak, redaktor naczelny Gazety.pl napisał, prywatnie cieszę się też z publicznej dyskusji, jaką wywołał reportaż Katarzyny Włodkowskiej. Wszystkie pięć osób, które w tej dyskusji uczestniczyły, pozwoliły mi lepiej zrozumieć naszą branżę oraz mądre milczenie redaktorów i redaktorek naczelnych innych mediów. Czy Madajczak ma rację? To nie jest pięć osób, bez przesady. Zresztą sama Gazeta Wyborcza opublikowała przecież tekst, follow-up do reportażu w Łódkowskiej, w którym wymieniono kilkunastu dziennikarzy, którzy zabrali głos. Nie wiem, mówił Słowik, Czubkowska, Tomek Rożek. Wszyscy oni napisali też o swoich negatywnych doświadczeniach, więc nie sądzę, żeby to była cisza.
I to są ludzie, dla których ja mam gigantyczny szacunek. A być może też Grand Press w ogóle przestaje nam być potrzebny, bo być może to już nie jest czas na stawianie sobie wielkich idoli. Być może my nie musimy wybierać dziennikarza roku, bo tylko on trafi na kolejny piedesol, nie? No do idoli w dziennikarstwie nie mamy szczęścia, więc może Anna Wittenberg ma rację. Macie opinie? Piszcie. agata.kowalska małpaoko.press To Wy piszcie, a ja wędruję już do mojego drugiego rozmówcy. Do tego, który nie wiedział, że ma siedzieć cicho. Drugim moim rozmówcą jest Rafał Madajczak, redaktor naczelny portalu Gazeta.pl.
Nagrody Grand Press to, mówiąc najprościej, dziennikarskie Oscary w Polsce, takie nasze pulicery. Jest dużo nagród dziennikarskich w kraju, ale no Grand Pressy mają lub miały niepodważalne tutaj pierwszeństwo. Nagrody dzielą się na wiele kategorii, reportaż, wywiad, news, publicystyka i tak dalej, i tak dalej. I te nagrody są przyznawane przez jury. Dodatkowo częścią tego konkursu jest właściwie chyba najważniejsze, jest głosowanie wszystkich redakcji na dziennikarza roku. Kiedy ukazał się reportaż Katarzyny Włodkowskiej, to ty jako redaktor naczelny Gazety.pl opublikowałeś stanowisko. Dlaczego je opublikowałeś? Czego one właściwie dotyczyło?
Dlaczego redakcje milczą w sprawie Andrzeja Skworza?. Poprosiłem dziennikarzy, dziennikarki Gazeta.pl, żeby się nie udzielali w tych mediach. Dlaczego? Bo uważam, że nasze uczestnictwo teraz, jeszcze zanim Andrzej Skworcz i nasze środowisko, zanim dokona potrzebnej autorefleksji i wyciągnie wnioski, nie możemy normalizować sytuacji, w której jeden z redaktorów naczelnych źle zachowywał się wobec swoich dziennikarzy, a my
To absolutnie mnie nie dziwi. Nie musimy wciągać naszych odbiorców w to, Ja bardziej, jeśli publikowaliśmy te oświadczenia, a właśnie dwa już oświadczenia na Gazeta.pl, no to w ramach takich porządków branżowych. To znaczy ja chcę, żeby też część naszego cechu, tego naszego rzemiosła, to było skierowane do ludzi z naszej branży. Chcę zachęcić tutaj ludzi do dyskusji, refleksji. Liczę, że ona nadejdzie jeszcze. W tym pierwszym oświadczeniu pisałeś, trzymam kciuki za jego, czyli oczywiście Andrzeja Skworza, za jego autorefleksję i przeprosiny, poszkodowanie jego zachowaniem. Upomnieli się o sprawiedliwość, teraz kolej na właściwą reakcję Skworza. I pojawiło się oświadczenie Andrzeja Skworza opublikowane na stronach magazynu Press, w którym
Być może ta kwestia biznesu, bo to też jest biznes. Fundacja Grand Press organizuje chyba 6 eventów w ciągu roku. Też byłem na jednym z nich. Jestem na Grand Pressach. Właściwie to byłem na Grand Pressach. Na pewno to ma jakieś znaczenie. My jako Gazeta.pl pytaliśmy głównych sponsorów tych nagród, czy będą jakoś reagować. Oczywiście bez sugerowania niczego. Wiemy, że Kulczyk Holding się zastanawia. I tyle. No ale wszyscy się zastanawiają. Na pewno się sponsorzy zastanawiają, na pewno się, mam nadzieję, zastanawiają redaktorzy naczelni, na pewno się zastanawiają dziennikarze, co z tym wszystkim będzie. Do tego jeszcze dochodzi oczywiście warstwa ego. W sensie z tego, co obserwuję, no po prostu Magazyn Press to jest, już mówiłem, dziecko Andrzeja Skworza.
Myślę, że to jest jakiś rodzaj PR-owej zagrywki. Wiem to, bo czytam magazyn Press i uczę się o sztuczkach PR-owych z magazynu Press. Jest to takie połowiczne. Trochę się ukarze, patrzcie, ukarałem się, patrzcie wszyscy, trochę się ukarałem, ale nie znikam. I radźcie sobie z tym. A propos razów, które rozdaje w swoim tekście Andrzej Skworcz, to końcówka, w której zapowiada proces cywilny wobec Katarzyny Włodkowskiej za jej reportaż. Więc w sumie nie wiem, za co przeprasza, skoro reportaż nadaje się do sądu jego zdaniem. A drugim nazwiskiem, chociaż chyba nawet nie pada twoje nazwisko, jest mowa o redaktorze naczelnym Gazety.pl, który stosuje metodę ostracyzmu i jest przez to nierzetelny. Chodziło o Twoją decyzję, by nie udzielać się jako Gazeta.pl w magazynie Press i w Press Service.
Czy masz jakiś pomysł na odpowiedź na ten zarzut? Odsyłam oczywiście do Gazeta.pl, gdzie zostałem zmuszony do wydania kolejnego oświadczenia, ale obiecuję, że ono już jest ostatnie przez dłuższy czas w tej sprawie. Wrócę do tego, co powiedziałem wcześniej. Nie mogę rekomendować swojemu zespołowi normalizacji toksycznych zachowań w innej redakcji. Gdyby nie zmienił się naczelny tygodnika Newsweek, również nie rekomendowałbym naszym dziennikarzom udzielania się w tej redakcji. Tak samo jak nie rekomendujemy udziału w produkcjach TVP, choć z innych oczywiście względów. Może to się wydawać niektórym dziwne, Ale jeśli ktoś nie dostosuje się do tej prośby z zespołu Gazeta.pl, to nic się nie stanie, na nikogo nie będę krzyczał, nie będę odliczał od 10 do 1, licząc, że ktoś się rozpłacze i nie będę groził wypowiedzeniami.
Ostatnia sprawa. Grand Pressy. Będziecie uczestniczyć? Macie to przegadane? Nie mamy jeszcze tego przegadanego. Nie rozpoczynałem tej dyskusji za bardzo u nas. Do jesieni może wydarzyć się jeszcze bardzo dużo rzeczy. Z udziałem liczę członków jury i też ludzi mediów z zewnątrz. Liczę, że te nagrody zostaną z nami na dłużej, ale jeszcze mamy jakąś robotę przy tym do wykonania. Zobaczymy, kto będzie przewodniczącym tego jury. Zobaczymy, czy może będzie jakaś większa transparentność tych obrad. Nie wiem. Na razie dzisiaj wokół nagród Grand Press za dużo się nie zmieniło. Rafał Madajczak, redaktor naczelny Gazeta.pl. Bardzo dziękuję za spotkanie i za rozmowę. Dziękuję, pozdrawiam wszystkich.
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Agata Kowalska przedstawia temat podcastu i opisuje Andrzeja Skworza, twórcę magazynu Press i nagród Grand Press.
Anna Wittenberg opowiada o swoim doświadczeniu z Andrzejem Skworzem i jego redakcją 11 lat temu.
Agata Kowalska i Rafał Madajczak analizują powodów ciszy w mediach wobec reportażu Katarzyny Włodkowskiej i zachowania Andrzeja Skworza.
Magdalena Kicińska opowiada o swoich doświadczeniach z Andrzejem Skworzem i zwraca uwagę na konieczność reformy Grand Pressów.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.