Mentionsy Mentionsy
Druga Połowa
Druga Połowa

Subskrybcja na samego siebie: jak kapitalizm zamienił wolność w abonament.

16.10.2025 ·20 min 42 s

Od minimalizmu przez pracę zdalną po świat wszystkiego co się tylko da w subskrypcji.Czy naprawdę wybieramy w ten sposób wolność, czy to tylko nowy rodzaj uzależnienia?Posłuchaj, dlaczego korporacje chcą, żebyśmy nic nie posiadali i jak gig economy przenika do każdej sfery życia?Inspiracje czerpiemy dziś ze wspaniałej książki Beccky Rothfeld "Wszystko to zbyt małe. Eseje ku chwale nadmiaru".👉 Podcast na Spotify, Apple Podcast i YT,#subskrypcje #minimalizm #gigekonomia #praca #Drugapołowa

Dzień dobry. Dzisiaj przychodzę do Państwa z książką, bardzo konkretnym tytułem, lecz tylko o pewnym fragmencie tego, o czym pisze Becca Rothfeld w Wszystko to zbyt małe będę dzisiaj chciała opowiadać. Ta książka jest... Absolutnie fenomenalna. Pisałam nawet do wydawczyni, że chcę się ożenić z Beką Rothfeld. Jestem tak zachwycona przede wszystkim tym, o czym pisze i jak bliskie jest mi to, co ona w swojej eseistyce uprawia, ale też jak pisze. Ukochany przeze mnie, nieco złośliwy i naprawdę nie biorący jeńców sposób.

Dość rzec, że naprawdę każdy kogo spotykam, usłyszy ode mnie polecenie, żeby sobie zajrzeć do książki Beccy Rothfeld. Bardzo, bardzo, bardzo Wam ją polecam. Rothfeld pisze w swojej książce, w swoich esejach ku chwale nadmiaru, bo taki jest podtytuł tej książki, o świecie, w którym tego nadmiaru się wstydzimy, gdzie dążymy do prostoty, czystości, sterylności, no i dotyczy to nie tylko przestrzeni, Ale również naszego świata wewnętrznego, emocji. Ja nagrywam ten podcast, co mogą Państwo zobaczyć, jeśli oglądacie mnie na YouTube z domu, który jest jakby na drugim końcu spektrum, jeśli idzie o prostotę, sterylność i czystość.

Becca Rothfeld pisze o tym, jak właśnie oproszczony design, porządek życia mają regulować nasze wnętrza, ale i nasze wnętrza, mam na myśli wcale nie pokoje, w których przebywamy, lecz nasz zasięg odczuwania. Minimalizm, któremu hołdujemy uczy nas nie tylko tego, żeby ograniczać swoje pragnienia, ale żeby w ogóle nie pragnąć. A to jest już dosyć niebezpieczne. Chciałabym tutaj troszeczkę skleić tę jej narrację z wspominanym przeze mnie ostatnio, w którymś z poprzednich odcinków podcastu, Byung Hulchanem i z jego społeczeństwem zmęczenia, gdzie on, jak wiemy, pisze o tym, że współczesny kapitalizm przestał się opierać na przymusie.

Zastąpiło go coś znacznie skuteczniejszego, czyli ta dobrowolna, dobrowolny samowyzysk, dobrowolna, nadmierna eksploatacja samego siebie. Jesteśmy właśnie przedsiębiorcami, każdy z nas. Jesteśmy brandami, markami osobistymi i wyciskamy z siebie jak z cytryny, no bo wiadomo każda godzina może zostać zmonetyzowana. W tym, jak to nazywa Han, społeczeństwie osiągnięć. Nie musi być żadnego zewnętrznego nadzorcy, bo człowiek sam jest swoim nadzorcą i sam siebie eksploatuje. Zmierzam do tego, że zarówno Han, jak i Becca Rothfeld opisują w sumie tą samą jakąś toczącą nas chorobę, może trochę innym językiem.

Han mówi o przemocy strukturalnej, tej, która właśnie nie rani nas pejczem nadzorcy, tylko tak naprawdę nadwyręża naszymi własnymi rękami naszą własną psychikę, a Rothfeld mówi o tym, jak to nieposiadanie stało się swego rodzaju moralnym nakazem, a nasza właśnie elastyczność, zwłaszcza w kontekście właśnie pracy, stała się takim synonimem Mówiliśmy już o tym, że praca zdalna w czasie pandemii przeorała naszą rzeczywistość. Ale ja nie wiem, mnie się wydaje, że wciąż za mało mówimy o tym, jak bardzo wielu ludzi pracujących po epoce pandemicznego, zdalnego kontaktowania się ze światem, jak bardzo wiele osób doświadcza wypalenia.

No, tym czym kiedyś był pracodawca, czyli sam musi zadbać o wszystko, o swoje ubezpieczenie, o swój sprzęt, o urlop, czas wolny i właściwie akceptujemy to i przyjmujemy to z dobrodziejstwem inwentarza. I tutaj właśnie w związku z książką między innymi Beccy Rothfeld pojawia się kolejny akt tej samej opowieści, czyli ekonomia subskrypcji. To jest nowy model życia, w którym wszystko to zbyt małe, nic już nie posiadamy naprawdę. Płacimy wyłącznie za dostęp, za możliwość, za no w sumie wygodę. Wszystko jest na abonament.

I teraz tak, to co łączy ten minimalizm, któremu sprzeciwia się również w tej książce Beca Rothfeld, gig economy, o której już dosyć dużo piszemy i czytamy w raczej coraz bardziej negatywnych kontekstach. Subskrypcję i pracę zdalną to jest wspólna zasada, która brzmi niby to wolność, ale tak naprawdę to jest podporządkowanie się. Nieposiadanie przedmiotów i pracy etatowej wcale nie oznacza emancypacji, oznacza przerzucenie odpowiedzialności na jednostkę. Ludzie się sami dyscyplinują według tego, co mówi nam Han. Uczą się coraz lepszego zarządzania sobą, swoimi emocjami, swoimi danymi.

Rothfeld nazywa to estetyką rezygnacji. W świecie, w którym zamieniamy własność na usługi, a odpoczynek na produktywność, Znowu wracam do tego tematu, że najbardziej radykalnym aktem staje się odzyskanie własnego rytmu. Nie rezygnacja z rzeczy, ale odzyskanie związku z nimi. Nie ucieczka od pracy, lecz odzyskanie czasu bezproduktywnego, bez celu. Przypominam, o tym było już wiele razy w tych podcastach, bezczynność jako forma sprzeciwu. No a Rothfeld mówi o tym, że nadmiar jako forma odwagi. Chcę powiedzieć, że posiadanie fizycznej książki czyni mnie, zdaje mi się, bardziej wolną niż posiadanie tej samej książki w cyfrowym abonamencie.

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.