Sharenting czyli co dzieje się ze zdjęciami dzieci w sieci. DROGOWSKAZY
W Polsce zdjęciami dzieci w sieci dzieli się około 40% rodziców – średnio publikują ok. 72 zdjęcia rocznie. Co więcej, wielu z nich uważa, że trafiają one tylko do osób z grona znajomych. Niestety, nic bardziej mylnego. Internet nie zapomina, a nad zdjęciem wrzuconym do sieci łatwo jest stracić kontrolę: może być wykorzystane do celów marketingowych, do ośmieszania a nawet stosowania cyberprzemocy. Również z tego powodu tak ważne jest przygotowanie dzieci do mądrego korzystania z mediów społecznościowych, zwłaszcza do publikowania zdjęć. Nawet te, które pozornie mają trafić tylko do jednej wybranej osoby, mogą szybko zacząć żyć własnym życiem. O tym, jakimi zasadami warto kierować się, publikując zdjęcia, by zachować bezpieczeństwo, mówił w Drogowskazach Andrzej Zorski, adwokat, wspólnik w kancelarii PZ Adwokaci. Do wysłuchania rozmowy zaprasza Aleksandra Galant.
Podróżnica do Eski Rock i omówienie tematu sharentingu, czyli udostępniania zdjęć dzieci przez rodziców.
Analiza prawa do wizerunku dziecka i konsekwencji sharentingu z perspektywy prawników.
Rozważania nad konsekwencjami marketingowych zastosowań zdjęć dzieci oraz anegdoty związane z tym zjawiskiem.
Analiza zagrożeń dla dzieci związane z publikacją zdjęć, w tym marketingowych i przemocy cyberspołecznej.
Rozważania nad wpływem sztucznej inteligencji na zagrożenia związane z publikacją zdjęć dzieci oraz konsekwencje prawne.
Rozmowa skupia się na tym, jak dzieci zaczynają tworzyć swój cyfrowy wizerunek i w jakim wieku powinni korzystać z mediów społecznościowych. Autorzy podkreślają, że lepiej zachęcać dzieci do odpowiedzialnego korzystania z internetu niż zakazywać im tego.
Rozmowa kontynuuje temat zagrożeń związanych z wysyłaniem prywatnych zdjęć przez nastolatków, które mogą być wykorzystane w sposób zagrażający dla nich samych.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.