Ojcowie walczący o swoje dzieci. DROGOWSKAZY
Ojcowie po rozwodzie, bardzo często "walczą" o swoje dzieci na wielu frontach – emocjonalnym, wychowawczym, prawnym (o równe prawa rodzicielskie i opiekę), ale też na poziomie codziennej, aktywnej obecności i budowania relacji, gdzie kluczowe jest dobro dziecka. Nie brak ojców, którzy z własnej woli porzucają swoje dzieci i nie chcą się nimi zajmować. Jednak są też tysiące mężczyzn, które robią wszystko, by po rozstaniu z matkami ich dzieci – nie tracić możliwości opieki nad synami czy córkami. Ta „walka” o kontakty – toczona w cieniu alienacji rodzicielskiej – często przybiera dramatyczny obrót. Gościem Michała Poklękowskiego w tej edycji Drogowskazów, jest Marta Kawalec, dziennikarka i autorka książki „Nosorożec. O ojcach walczących o relacje z dziećmi”.
Zbliżają się urodziny dziecka. Idziesz z pięknie opakowanym prezentem do domu, gdzie mieszka twoje dziecko razem z jego mamą i nowym partnerem. Nikt nie otwiera drzwi. W końcu, kiedy już zdesperowany czekasz, otwierają się drzwi, wychodzi nowy tata, konkubent i pyta się w jakiej sprawie. Mówisz, że masz prezent, chciałbyś go dać. Zawiś go na furtce, później go oddamy. Drogowskazy Czas zaczynać drogowskazy. Michał Poklenkowski, moje uszanowanie. Mieszka sam w przestronnym apartamencie na strzeżonym osiedlu niedaleko centrum Olsztyna. Jest niedzielny wieczór, kiedy zatrzymuje samochód na prywatnym parkingu i podbiega pod klatkę, gdzie na niego czekam.
Spóźnia się na rozmowę, bo chciał w pełni wykorzystać swój czterogodzinny przydział na widzenie z synem. Potem musiał go jeszcze odwieźć ponad 100 kilometrów do mamy. Jego pewność siebie maleje wraz z odległością od mieszkania. Tu wszystko przypomina mu o tym, że następnym razem spotka się z synem dopiero w czwartek po południu, a mama będzie pilnie strzegła czasu. Wszystko jak w szwajcarskim zegarku. Wyjście z synem o 16, powrót o 20. Nie ma mowy o opóźnieniu. To fragment wstępu do książki, która posłuży za drogowskaz w tej edycji naszego programu. To temat bardzo, ale to bardzo trudny, bardzo delikatny, społecznie szalenie ważny jednak. Walka ojców o dostęp do ich dzieci po rozstaniach z partnerkami, z matkami. Tu kłanie nam się zwłaszcza tak zwana alienacja rodzicielska, czyli takie złośliwe, uporczywe i przemocowe utrudnianie lub uniemożliwianie wręcz kontaktów z dzieckiem, dziećmi stosowane przez jednego z rodziców mamę albo tatę.
Za statystyk wynika, że częściej jest stosowany jednak przez matki. Jaki to ma wpływ i na dzieci, i na ich ojców, na rodziców? O tym m.in. dziś w studiu ze mną i z wami jest Marta Kawalec, dziennikarka i autorka książki Nosorożec o ojcach walczących o relacje z dziećmi. To jej tytuł. Witam ciebie Marto w Drogowskazach. Witam serdecznie również, dziękuję bardzo. Dobrze rozumiem Marta, że walczących o swoje dzieci ojców porównujesz z nosorożcami, czyli zwierzętami takimi słynącymi z siły, prawda? Z waleczności, z uporu, z bojowości, twardości. Dlaczego w Polsce tak wielu ojców, to jest moje pytanie do ciebie, po rozstaniach z partnerkami, matkami, ich dzieci musi być wyposażonych właśnie w takie atrybuty charakterystyczne dla nosorożca? Na co im to pozwala? Co ich też do tego zmusza? Od razu powiem, że nosorożce to w świecie zwierząt nie są najlepsi ojcowie, ale zdaję sobie z tego sprawę.
W drugiej części naszego spotkania w studiu, Marto, chciałbym porozmawiać więcej o roli ojców w życiu dzieci w ogóle, tak? O czym też wiele piszesz w swojej książce, dobrze? Tak spróbujemy? Oczywiście. Świetnie, to tak zrobimy. Michał Poklenkowski, do rozmowy wracamy już za chwilę. Zapraszamy. Drogowskazy. Rozmowy o życiu. Drogowskazy wracają. Michał Poklenkowski, witam się z wami ponownie. Czy pamiętacie swego czasu głośną sprawę Romana Habraszewskiego, który w lutym 2014 roku zamieszkał w kamperze przed Sądem Okręgowym w Katowicach, a na samochodzie umieścił baner z napisem Oddajcie mi moje dzieci. Mężczyzna jest ojcem dwóch synów, cztery i dziewięciolatka, tyle mieli 11 lat temu. Choć pan Roman nie miał ograniczonych praw rodzicielskich, sąd nie reagował na to, że jego żona nie respektuje postanowień związanych z opieką
Kilkakrotnie ten pan składał wnioski o ukaranie kobiety, ale były one odrzucane. Inny ojciec z kolei głodował przed kancelarią premiera, by zaprotestować przeciwko decyzji sądu, który zbagatelizował fakt, że matka jego córki wywiozła dziewczynkę na drugi koniec Polski. uniemożliwiając mężczyźnie jakikolwiek kontakt z dzieckiem. Takich przypadków nie jest mało w kraju, a za nimi dramat dzieci, dramat ojców. Alinację rodzicielską mogą stosować i matki, i ojcowie, ale dziś to właśnie mężczyznom w tej trudnej sytuacji. Poświęcam drogowskazy. Na moje pytania odpowiada dziś Marta Kawalec, dziennikarka i autorka książki Nosorożec o ojcach walczących o relacje z dziećmi. Witam Ciebie Marto po raz drugi. Witam serdecznie. 255 strona twojej książki. Rozmawiasz w tym rozdziale z legendą polskiej psychologii i psychoterapii Wojciechem Eichelbergerem.
Tak jest. W poprzednich pokoleniach myślę, że aż tak nie przykładało się do tego wagi i może to jest właśnie jakiś skutek uczenia się na własnych błędach. Ja słyszałem, że jest to też skutek niestety traumy pokoleniowej, która nas mieli swoimi trybami już od setek lat tak naprawdę, ale to już jakby na marginesie zupełnie, tylko słyszałem po prostu, że panowie no po prostu czasami do swoich dzieci mają taki, a nie inny stosunek właśnie. W wyniku tej traumy, o której powiedziałem przed chwilą. Ale to jest temat na zupełnie odrębne spotkanie w drogowskazach. Wojciech Eichelberger, Marto, na jedno z Twoich pytań odpowiada Tobie tak. Na podstawie swoich wieloletnich obserwacji jestem skłonny twierdzić, że ojcowie znacznie rzadziej obrzydzają dzieciom matki w sytuacjach porozwodowych. Czy zastanawiałaś się, dlaczego tak się dzieje i dlaczego, jak wynika z badań, ojcowie zdecydowanie rzadziej alienują dzieci po rozstaniu z ich matką?
Myślę, że to jest naprawdę taki cios prosto w serce, wymierzony naprawdę z dużą dawką, bez znieczulenia po prostu. Nie wiem, dlaczego tak się dzieje, ale kiedy już wiele kobiet traci argumenty, no to przechodzi do takich celów, To już jest wielki kaliber, tak, ostateczny, ogromny kaliber, faktycznie bardzo destrukcyjny i demolujący. Kiedy dochodzi do rozpadu związku, to zwykle matce przyznaje się prawo do opieki nad potomkiem, o tym już rozmawialiśmy w pierwszej części Drogowskazów. Miejsce zamieszkania przy ojcu ustala się w cały czas jeszcze rzadkich przypadkach, w szczególności kiedy matka nadużywa alkoholu i zagraża bezpieczeństwu dziecka, przebywa w zakładzie karnym albo psychiatrycznym, albo jak czytam, dobrowolnie opuszcza dom, pozostawiając dziecko bez opieki.
Ojcom pozostają kontakty z dzieckiem i alimenty. Czy dotarłaś do danych, Marto, które jednoznacznie określają liczbę ojców rozpaczliwie i wytrwale walczących o swoje dzieci? Piszesz o tym pod koniec swojej książki. A może te przypadki, które są głośne i znane, o których też trochę już mówiłem chyba na wstępie tej części drogowskazów, to tylko wierzchołek góry lodowej, bo ojcowie... W takich właśnie sytuacjach, o których dzisiaj rozmawiamy, po prostu walczą w ciszy, pogrążeni we wstydzie wynikającym z ich dramatycznego położenia, że nie mają dostępu do swoich dzieci. Albo walczą trochę głośniej i to są te przypadki, o których powiedziałeś na samym początku tego drugiego naszego spotkania. Tylko nie chciałabym się opierać trochę na takich przypadkach sensacyjnych, bo media właśnie takie przypadki... No bo one są widoczne, nie?
Nawet pomoc wykwalifikowanych mediatorów niewiele jest w stanie zdziałać, kiedy kobieta i mężczyzna po rozwodzie nie chcą ze sobą się dogadać. Bardzo często jedna ze stron robi problemy w tym kontekście. Na potrzeby swojej książki Marto, która doprowadziła do naszego dzisiejszego spotkania w Drogowskazach, spotkania w studiu, przeprowadziłaś rozmowę z mediatorem. Co szczególnie z niej zapamiętałaś pod kątem tematu, który dzisiaj poruszamy? To była bardzo trudna rozmowa, bo ona myślę, że też otwiera oczy i pokazuje, że kiedy idziemy do sądu, to mamy na końcu tego całego procesu wynik. I w tym wyniku tylko jedna osoba może wygrać. A w mediacjach jest tak, że możemy się podzielić, możemy ustalić jakiś kompromis, możemy też rozładować trochę napięcie i przenieść je na inne etapy.
Wkrótce trzecia część Drogowskazów. Zapraszamy. Drogowskazy. Rozmowy o życiu. I jeszcze trzecia, ostatnia część drogowskazów. Michał Poklenkowski, zapraszam. W sprawie o rozwód, gdy małżonkowie mają wspólne małoletnie dzieci, sąd orzeka o władzy rodzicielskiej i kontaktach z dziećmi, czyli jak będą wyglądać spotkania dziecka z rodzicem, z którym nie będzie już to dziecko mieszkać, tak? Cały czas w większości przypadków dzieci zostają z matkami, a ojcowie zobowiązani są do płacania alimentów. Powody takiej sytuacji pewnie są bardzo różne, bo jak wiadomo każda sytuacja jest po prostu inna. Bywa, że ojcowie świadomie opuszczają swoje dzieci, przestają się z nimi identyfikować, zakładają też nowe rodziny i tak dalej, i tak dalej. Ale są też tacy, którzy po rozstaniu z partnerką walczą o relacje i kontakty ze swoimi dziećmi w sytuacji, kiedy są im one utrudniane te kontakty.
Nie trzeba się już kochać, można się nawet nie lubić, można mieć wiele żalu i niechęci do siebie, ale dobro dziecka po prostu powinno być absolutnym priorytetem, dlatego warto pracować nad dogadywaniem się po prostu. W studiu ze mną i z wami była dzisiaj Marta Kawalec, dziennikarka Polskiego Radia i autorka książki Nosorożec o ojcach walczących o relacje z dziećmi. Marta, bardzo Tobie dziękuję za wszystkie te słowa, które dzisiaj padły z Twoich ust i za spotkanie przy radiowym stole. Bardzo dziękuję. Dziękuję bardzo. Pełnych wersji Drogowskazów szukajcie zawsze w sieci. Jesteśmy między innymi na Spotify czy na YouTubie, także na sk.pl i w wielu, wielu innych miejscach. Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze i za subskrypcję. Michał Poklenkowski. Wszystkiego spokojnego. Dziękuję. Do usłyszenia.
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.