O rodzinie w kryzysie. DROGOWSKAZY
Polskie rodziny dynamicznie się zmieniają, wiele z nich dotykają różnego rodzaju kryzysy. Z problemami, wiążą się takie czynniki jak spadek liczby związków z dziećmi, wyraźny wzrost liczby rozwodów, trudna sytuacja ekonomiczna oraz problemy komunikacyjne i relacyjne. Wielu rodziców sygnalizuje złość, rozdrażnienie, frustrację, bezsilność, zmęczenie i wypalenie opieką nad dziećmi. Kryzys może być również postrzegany jako szansa na rozwój i zacieśnienie więzi, jeśli oczywiście zostanie świadomie przepracowany. Gościem Michała Poklękowski, w tej edycji Drogowskazów, jest Janka Rykowska, psycholożka z Ośrodka Wsparcia Psychologicznego Fundacji Sto Pociech w Warszawie.
Ale odpowiedzialne to właśnie chyba rozumiejące ten najlepszy interes dziecka i jakoś współpracujące z tym, tak to rozumiem. A z jakimi kłopotami dorośli zwracają się do was, przede wszystkim wychowawczymi na przykład? Nie wiem, nie radzą sobie? Z własnymi dziećmi, co w ogóle oznacza nie radzić sobie z własnym dzieckiem. Często się słyszy takie zdanie w rozmowach z ludźmi, tutaj nawet w redakcji czasami słyszę, a nie radzę sobie ze swoim Karolkiem. Co znaczy nie radzić sobie z własnym dzieckiem? To znaczy nie radzę sobie ze sobą, kiedy Karolek mi wierzy. Fika, tak. To znaczy to. I to jest mi bardzo bliskie. Ja nie chciałabym tu nikogo piętnować. Wielokrotnie nie radziłam sobie ze sobą. To znaczy moje emocje brały nade mną górę i zachowywałam się w sposób, z którego nie jestem dumna.
Bo myślę, że radzenie sobie z emocjami to nie jest nieczucie i niewyrażanie, tylko wyrażanie w taki sposób, który, no nie mam, nie wstydzę się, kiedy o tym myślę, że tak się zachowałam. Bo ja się mogę złościć, to jest w porządku. I Karolek się może złościć. A co więcej, ja mam nauczyć tego Karolka tak się złościć, żeby on tego nie zamykał i też to wyrażał, ale w sposób, który jest jakoś dla mnie do przyjęcia. Czyli świat rodzica nie wali się wtedy, kiedy sobie czasami, bo ma do tego prawo, nie radzi ze swoim dzieckiem po prostu. Rodzic ma do tego prawo zwyczajnie. To się po prostu zdarza. To się zdarza, tak. To się po prostu zdarza. Są sytuacje, kiedy rodzic stoi bezradny. To jest tak szeroki termin, nie radzi, bo każdy z nas tam co innego podkłada. Czy ja sobie nie poradzę, kiedy moje dziecko po prostu w sklepie leży na podłodze.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.