Mentionsy Mentionsy
Drogowskazy
Drogowskazy

O rodzinie w kryzysie. DROGOWSKAZY

20.11.2025 ·52 min 53 s

Polskie rodziny dynamicznie się zmieniają, wiele z nich dotykają różnego rodzaju kryzysy. Z problemami, wiążą się takie czynniki jak spadek liczby związków z dziećmi, wyraźny wzrost liczby rozwodów, trudna sytuacja ekonomiczna oraz problemy komunikacyjne i relacyjne. Wielu rodziców sygnalizuje złość, rozdrażnienie, frustrację, bezsilność, zmęczenie i wypalenie opieką nad dziećmi. Kryzys może być również postrzegany jako szansa na rozwój i zacieśnienie więzi, jeśli oczywiście zostanie świadomie przepracowany. Gościem Michała Poklękowski, w tej edycji Drogowskazów, jest Janka Rykowska, psycholożka z Ośrodka Wsparcia Psychologicznego Fundacji Sto Pociech w Warszawie.

Są też uzależnienia, już nie tylko dorosłych, ale też i dzieci. Są to też wyzwania związane z łączeniem życia zawodowego i rodzinnego, co nie zawsze się udaje, powodując poważne napięcia w rodzinach. Dodatkowo problemy demograficzne, społeczne, takie jak migracje zarobkowe czy wzrost liczby rozwodów również wpływają na sytuację. rodzin w Polsce i dziś o tym przede wszystkim w programie o największych wyzwaniach, też największych niedomaganiach rodzin w naszym kraju, z czego wynikają też jak można im próbować zapobiegać. Moim i Waszym gościem jest Janka Rykowska, psycholożka z Ośrodka Wsparcia Psychologicznego Fundacji Stop Ociech w Warszawie. Witam Ciebie w gościnnym studiu Drogowskazów. Dzień dobry. Biorąc pod uwagę czasy obecne tak zwane, to co twoim zdaniem najmocniej psuje relacje w rodzinie?

Co najczęściej rozrywa te niewidzialne więzi? Jak uważasz? To chyba jest bardzo trudne pytanie. Nie wiem, czy ja umiem powiedzieć co najbardziej. No jakoś bardzo jestem przywiązana do tego, że każda rodzina jest inna i w niej to się inaczej układa. Ale to, co powiedziałeś jakoś o samotności. A wiesz, że ja bym też na to postawił? Samotność w rodzinie. Tak, to jest moje doświadczenie z fundacji, gdzie do nas często przychodzą osoby, które jakby wyrwane ze swoich miejscowości przyjeżdżają do Warszawy, tutaj zaczynają pracować, mają dzieci i ta rodzina jest maleńka, pozbawiona wsparcia takiego naturalnego, ciotek, babć, po prostu są daleko i nagle jest tak, że ta jedna osoba, partner musi odpowiedzieć na wszystkie potrzeby. Dawniej to było, że no właśnie, no bo tych potrzeb jest bardzo dużo w rodzinie, tak?

Samo z siebie, to nie potrzeba na to jeszcze dodatkowych wyzwań, a te oczywiście jeszcze są. Specjaliści z Fundacji Stop Ociech uczą między innymi rodziców, jak być wystarczająco dobrym rodzicem. Wystarczająco dobry rodzic to jaki rodzic? Nie wiem, czy my uczymy, bo my trochę uczymy, trochę mamy psychoedukacji, a trochę pracujemy wsparciowo. Wystarczająco dobry rodzic. Nie umiem to do końca zdefiniować. To, co robimy, to staramy się, żeby było trochę ciut luźniej, żeby osoby, które do nas przychodzą, zobaczyły swój potencjał, żeby trochę było luźniej, żeby mogły odparować. To całe trudności, które noszą, żeby gdzieś mogły komuś opowiedzieć. Żeby to napięcie zeszło. Żeby napięcie zeszło, tak. I bardziej sobie myślę, że im człowiek ma się lepiej, tym jest lepszym rodzicem po prostu.

Też z takimi przychodzą rozkminkami do fundacji dorośli? Rodzice? Przychodzą. Że trochę żałują na przykład? Przychodzą. Nie wiem, kto miałby być tym, który podejmuje decyzje. Kto powinien, a kto nie powinien mieć dzieci? Kto to próbujazdy będzie wręczał? Ja na pewno nie. Na szczęście to jest wolna wola, tak. Mhm. Sobie myślę, że wszyscy jesteśmy dziećmi jakichś rodziców, którzy również nie wszyscy mieli do tego kwalifikacje i predyspozycje i ja bardzo jestem wdzięczna, że żyję i cieszę się, że żyje cała reszta towarzystwa w związku z tym. Tak, tak jest. No jakoś dostajemy od rodziców coś, ale nie oczekiwałabym, że ani ja będę idealną mamą, mam trzy córki i nie jestem idealną mamą, tudzież moi rodzice nie byli i też sobie myślę, że życie jest taką wartością, że mimo wszystko bym raczej wspierała życie niż zastanawiała się, że tutaj coś może pójść nie tak.

Na stronie Fundacji Stopociech czytam, teraz będę cytował. Jesteśmy miejscem sprzyjającym budowaniu relacji, spotkaniom rodziców z dziećmi, z innymi i ze sobą samym. Wspieramy dorosłych w byciu wystarczająco dobrym rodzicem i pomagamy w trudnych sytuacjach. Tworzymy wyjątkową przestrzeń, inspirującą do naturalnej, spontanicznej zabawy, swobodnego rozwoju i odkrywania otaczającego świata. Moje pytanie. Co to są te trudne sytuacje w rodzinie? Czego najczęściej dotyczą trudne sytuacje w rodzinie? Wiem, że to jest pewnie bardzo pojemny, obszerny worek. Dokładnie tak. Pewnie każdej rodzinie to inaczej wygląda. Natomiast to, co możemy łatwo dać w fundacji i dajemy, to może opowiem trochę na przykładzie takiej podstawowej grupy wsparcia, którą robimy. To jest grupa wsparcia Urodziłam Życie.

Nie chciałabym iść w tak taki obraz, że w rodzinach się nie gada, bo moje doświadczenie jest takie... A wcale do tego nie zachęcam, właśnie zależy mi na twoim subiektywnym też trochę odczuciu. Wiem, że jest pewna trudność, na przykład na takich warsztatach, które też prowadzimy w Fundacji, no nie wiem, na przykład taki warsztat Moje dziecko mnie złości. Do tego też dojdziemy, też fajny temat. To jest o tym, to rozumiem, mam teraz mniej o tym powiedzieć, ale to jest tak, że my nie dajemy sobie też prawa do czucia. Też jest taki pomysł, że ta mama, czy ten tata to będą tacy spokojni, że będą sobie radzić z emocjami, to znaczy w cudzysłowie w ogóle ich nie czuć, nie będzie problemu, że ja będę już taka dorosła i miła i zawsze będę miła dla mojego dziecka. To jest mało autentyczne. To jest nierealny pomysł.

Nagle jest oczekiwanie, że będziemy pełni autentyczni. Człowiek jest z jednej strony racjonalny, a z drugiej strony emocjonalny i przez długi czas uczono nas, że trzeba być wyłącznie racjonalnym, bo to jest bardzo w porządku. To jest bardzo w porządku nadal, tylko to jest pół człowieka. I wtedy ta komunikacja naprawdę kuleje. A co oznacza zdanie wspieranie naturalnych zasobów rodziny? Między innymi tym właśnie zajmuje się Fundacja Stop Ociek. Co to są te naturalne zasoby, w jaki sposób też można je wspierać? Naturalne zasoby rodziny. Na przykład to, że dzieci się bardzo dobrze potrafią sama bawić, a możemy pokazać rodzicom, jaka to jest ogromna wartość. Jak wspierać tę zabawę, jak nie zabierać tej wolnej przestrzeni.

Tam nic nie jest zepsute. Chcemy, żeby mieli po prostu lżej, żeby mieli więcej radości, żeby... Bo mamy w fundacji dwa takie obszary pracy z rodziną. Jeden to jest praca z dzieciakami i często to są maleńkie dzieci, które tam coś powolutku próbują się bawić. Wtedy są z rodzicami i tak naprawdę tam się mnóstwo dzieje między tymi rodzicami, którzy mogą sobie odetchnąć, pobyć z innymi dorosłymi. Grupa jest i dla jednych, i dla drugich. Taka zabawa dla wszystkich. Taka przestrzeń, gdzie właśnie można odetchnąć, sprawdzić, jak to jest, pogadać, nie być samemu. I myślę, że im jest luźniej, lżej i radośniej w byciu z dzieciakami, tym mniej problemów nam się po prostu zrobi. O, te problemy generują kolejne problemy.

Jakie są, z czego się biorą, w jaki sposób można im zaradzić. W roli ekspertki Jan Karykowska, psycholożka z Ośrodka Wsparcia Psychologicznego Fundacji Stop Ociech w Warszawie. Michał Poklenkowski, kończymy pierwszą część Drogowskazów, ale już za chwilę będzie druga. chwilę. Chłopak prowadzi tą hodowlę z babcią, która jemu bardzo dużo pomaga, no coś pięknego. Takie puszyste, milutkie, bardzo ładne. A kogucik taki? Ci się podobały. Tak, że nie widać piórek, tylko puch. Nie widać ani nóżku, ani nawet dzióbka nie widać wcale. Chciałabym mieć taką kurkę. Nie sądziłam, że mogą być tego typu kurki, bo to on z zagranicy sprowadzał te niektóre kurki, zupełnie odmienne niż te nasze zwykłe kury.

Drogowskazy. Rozmowy o życiu. I pora na drugą część Drogowskazów. Michał Poklenkowski, zapraszam. Moim i waszym gościem dzisiaj jest Janka Rykowska, psycholożka z Ośrodka Wsparcia Psychologicznego Fundacji Stopociech w Warszawie. Rozmawiamy o rodzinach, które potrzebują wielopoziomowej pomocy, wsparcia, wysłuchania. ze względu na, nie wiem, kłopoty, niedomagania, z jakimi się mierzą kłótnie, brak komunikacji, zmęczenie, brak zainteresowania, brak uważności, niezrozumienie, brak współpracy, złość czy frustracja, no długo można byłoby wymieniać, a z jakimi kłopotami i wyzwaniami mierzą się polskie rodziny, ale można się z tym uporać, można pozwolić sobie pomóc, o tym między innymi dziś witam ciebie po raz drugi. Dzień dobry. Jaki obraz współczesnego taty wyłania się Tobie, biorąc pod uwagę Twoje ogromne doświadczenie też jako psycholożki?

Ale jest jakaś tak w tym naszym świecie taki, no to nas tak uwodzi, tak? To tak samo jest z fizycznym rozwojem, że właśnie tu joga, tu coś, tu coś i będzie jakoś po prostu idealnie, ale no to nie bywa. Pod skrzydłami Fundacji Stopociech rodzice uczą się też bycia opiekunami odpowiedzialnymi. Co to znaczy odpowiedzialny rodzic? Jaki to rodzic? Co robi dla swojego dziecka, dla siebie, dla dzieci, dla rodziny? Odpowiedzialny rodzic. Ile ja ci dzisiaj trudnych pytań zadam. Zastanawiam się, tam jest Dużo napisane właśnie widzę. Nie mamy ściągi. Mówimy z głowy. Bardzo lubię to słowo odpowiedzialność. Zastanawiam się, co to znaczy odpowiedzialny rodzic. Ja to definiuję w ten sposób, że stara się robić tak, żeby było najlepiej dla dziecka, co nie znaczy zawsze miło i wygodnie.

Dziesięć lat różnicy daje kompletne inne doświadczenia z interneta. Natomiast to, co powiedziałam, że się da. No jakby Fundacja Dzieci Niczyja teraz wprowadza nowe pomysły, to znaczy do trzeciego roku życia żadnych urządzeń, żadnych ekranów dla dzieci, do dziesiątego roku życia tablety nie. No ale to jest, wygląda nierealnie, tak? To jest nierealne do czasu, kiedy ja zabiorę mojemu dziecku smartfona, a cała reszta będzie miała. Bo ja to dziecko wykluczę i ono bardzo szybko mi się posypie, tak? Ono będzie wykluczone. Więc musimy to zrobić wszyscy. Ale to jest tak jak z frzami w szkole. Znaczy to wygląda nierealnie teraz, bo mamy takie doświadczenie. Ale jeżeli wszyscy dorośli się na to umówimy, no to ten świat po prostu będzie dla dzieci bardziej higieniczny, czystszy, tak?

Cały czas mówimy o polskiej rodzinie. Jednocześnie problemy takie jak patologia, ubóstwo czy brak szacunku nie są zjawiskiem nowym, też warto mieć to na uwadze i występowały także w przeszłości. Kryzys może być również postrzegany jako szansa i to jest ważne. na rozwój i zacieśnianie więzi, jeśli oczywiście zostanie świadomie przepracowany. I o tym między innymi dziś na moje pytania cierpliwie odpowiada Janka Rykowska, psycholożka z Ośrodka Wsparcia Psychologicznego Fundacji Stop Ociech w Warszawie. Michał Poklenkowski, do rozmowy wracamy jeszcze raz, po raz ostatni, po raz trzeci, już niebawem zapraszamy. Drogowskazy. Rozmowy o życiu. Jeszcze trzecia, ostatnia część Drogowskazów. Michał Poklenkowski, witam Was znów. W rodzinie też można cierpieć z powodu samotności, z powodu niezrozumienia, z powodu zmęczenia, z powodu kiepskiej komunikacji czy chłodu emocjonalnego.

Takie sytuacje mają swoje przyczyny. Są to kryzysy, które na szczęście można przezwyciężyć. Nie zawsze da się to zrobić samemu. Od razu, też we własnym zakresie, ale można skorzystać na przykład z fachowej pomocy. Dziś o tym w Drogowskazach w studiu ze mną jest Jan Karykowska, psycholożka z Ośrodka Wsparcia Psychologicznego Fundacji Stopociek w Warszawie. Witam Ciebie po raz trzeci i ostatni. Dzień dobry. Co rodzina może zrobić, żeby wzmacniać więź, żeby pogłębiać relacje między jej członkami? To najczęściej są podobno bardzo proste patenty. Jakie? Wrócimy trochę do tego czasu. Czas to jest jedno i szukanie rzeczy, które wszyscy razem lubimy. I chyba nie ma złotego patentu, bo jedni pójdą sobie na wycieczkę do lasu, truc, bo lubią. Inni będą cisnąć sporty ekstremalne, bo lubią.

Inni będą... kulturę i też fajnie. I tak naprawdę to nie ma wielkiego znaczenia. Ważne, żeby to była ich wspólna przestrzeń i rodzina to jest tak samo jak każda inna relacja. Jak tam mas nie ma naszej uwagi i przyjemności i chęci, no to ta relacja więdnie. Trudno, żeby były więzi wtedy, prawda? Wyobraźmy sobie taką sytuację. Ktoś przychodzi do Ośrodka Wsparcia Psychologicznego Fundacji Stop Ociek w Warszawie, który reprezentuje dzisiaj Grzegorz Kaza i przychodzi z prośbą o jakieś tam wsparcie powiedzmy tak do was. Od czego zaczynacie pracę z taką osobą, czy też nawet z rodziną, z dziećmi, z mamą, z tatą? Zakładam, że najpierw jest jakiegoś rodzaju kwalifikacja, rozpoznanie kłopotu? Nie mamy takiej kwalifikacji. która pewnie byłaby cenna. Natomiast mamy ofertę i na tą ofertę ludzie się zapisują.

Co mogę zrobić dla siebie, żeby odpocząć, tak? To Tak naprawdę za każdym razem jest czym innym, ale bardzo zachęcam do tych konsultacji, bo to jest taki dobry moment i dosyć często się okazuje, że właśnie z dzieckiem wszystko jest w porządku, że dziecko jest zadbane, tylko że ten rodzic ma troszeczkę za mało miejsca jakby w tym świecie sfokusowanym na to, żeby dbać o dziecko. Dorośli to jedno, ale Fundacja Stop Ociech ma też bogatą ofertę wsparcia właśnie dla najmłodszych. Co tam szczególnie wyróżnia się w tej ofercie? Jakiego wsparcia dzieci, które do was trafiają, potrzebują najbardziej? Na jakie mogą liczyć? Tam jest szeroka oferta. Jest szeroka oferta i znowu to, co proponujemy po prostu jest bardzo... Proste. Mówię masło maślane, ale tak jest.

Chcemy tym dzieciom tego dać sporo, ale czasem jesteśmy pod kreską. I wtedy się nie da. Ale na pewno to jest to, co buduje i co jest dzieciom potrzebne. Tylko, że dorosłym też jest potrzebne. I dlatego znowu będę wracać jak bumerang do tych grup wsparcia. Na grupie wsparcia właśnie my dorośli możemy sobie to dać. Uwagę, obecność, poczucie bycia ważnym dla kogoś. I jak nabiorę jakoś tej energii z grupy, to wracam do domu i ja mogę dzieciom dać. To jakoś tak działa. Jeden z warsztatów dla rodziców, jakie Ośrodek Wsparcia Psychologicznego Fundacji Stop Pociek w Warszawie ma w swojej ofercie, ma tytuł Moje dziecko mnie złości. Jeszcze tak kończąc, proponowałbym wrócić do tego tematu. No chyba nie ma rodzica, który choć raz nie zezłościł się by na swoją pociechę.

A potem się robi jakaś idea, czy porodów w wannie, takich z domu, z dulą, tak ma być. I potem jest kłopot, bo jest inaczej. I ja widzę, że to jest naprawdę przeżywanie tego. I właśnie jakieś moje oczekiwania, że to ma być jakoś, że moje dziecko ma być w tym przedszkolu, albo w takim ubraniu, albo w... to się robi taka rzeczywistość, która nas zaczyna przeciążać, zamiast nam przynosić ulgę. I myślę, że sami gdzieś się zapętlamy w czymś. I to tyle na dziś. To były, chociaż pewnie tematu nie wyczerpaliśmy, może to jest dobra przyczyna też do tego, żebyśmy się umówili na kolejne rozszerzające spotkanie w przyszłości niedalekiej. W każdym razie musimy skończyć na teraz. To były drogowskazy o problemach polskich rodzin, ich przyczynach, też próbach rozwiązania, a drogowskazem w tej edycji była Janka Rykowska, psycholożka z Ośrodka Wsparcia Psychologicznego Fundacji 100 Pociech w Warszawie.

Pokazano wszystkie 18 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.