Mentionsy Mentionsy
Dream Employer
Dream Employer

SEZON II #EP04 Restaurant Week

11.05.2025 ·50 min 51 s

W tym odcinku rozmawiamy z ekipą Restaurant Week – firmą, która pokazuje, że nie tylko korporacje potrafią dbać o ludzi i kulturę pracy. Paweł Światczyński i Renata Marcinowska opowiadają, jak wygląda przywództwo z ludzką twarzą, co to znaczy być szczęśliwym w pracy i jak wygląda codzienność w gastro-startupie z sercem. Renata dzieli się też świeżymi inspiracjami z amerykańskiego WOHASU – o liderach, którzy budują zaufanie, nie ego. Rozmowa o szczęściu, wartościach i o tym, że wspólne jedzenie to więcej niż tylko lunch.

To jest podcast Dream Employer. Ja nazywam się Paweł Zawadzki i z moimi gośćmi rozmawiam o employer brandingu, dobrych praktykach branży HR oraz o kompetencjach przyszłości. Zapraszam. To jest kolejny odcinek podcastu Dream Employer w projekcie Dream Employer Hub. Jesteśmy dzisiaj w sercu Warszawy, w pięknym biurze. Mamy piękne słońce, a przede mną dwójka uśmiechniętych gości pełni radości i optymizmu. Restaurant Week. Ze mną Paweł Światczyński, pomysłodawca i współorganizator całej akcji i idei, o której opowiesz za chwilę oraz Renata Marcinowska, która jest Head of Culture & Happiness i pewnie o nagrodzie Dream Employera troszeczkę więcej opowie. Dzień dobry, witajcie, cześć. Cześć. Cześć, dzień dobry. Uśmiechnięci, pięknie. Słuchajcie, dla tych, którzy nie wiedzą, jak ktoś jest z Warszawy, to na pewno wie, ale jak ktoś jest spoza Warszawy, może nie wiedzieć, co to w ogóle jest w dwóch zdaniach.

Restaurant Week i dlaczego warto o nim wiedzieć. Festiwal restauracyjno-towarzyski, który ma na celu odkrywanie nowych restauracji, nowych smaków. Łączymy technologie, gdzie na stronie internetowej www.restaurantweek.pl możemy znaleźć interesującą nas restaurację i w festiwalowej cenie niższej niż zazwyczaj, bo to jest 69 złotych, rezerwujemy trzy dania, przystawkę, danie główne, deser, do tego dostajemy koktajl. I zabieramy naszego towarzysza. Dlatego mówię towarzyski, bo nie ma jednoosobowych rezerwacji. Zawsze musimy kogoś ze sobą zabrać. Na jednym festiwalu możemy odkryć nie jedną, a nawet dziesięć różnego rodzaju restauracji. A to wszystko dzieje się dwa razy do roku, wiosną i jesienią w całej Polsce, w czterdziestu miastach, wszystkich dużych miastach powyżej dwustu tysięcy mieszkańców.

Przetrwaliśmy. W tym momencie mamy największy zespół jaki mieliśmy od lat, więc widać, że po pandemii bardzo intensywnie się rozwijamy, ale to co było naszym corem, czyli zapraszanie do zespołu pasjonatów dalej jest tą podstawą. A jeżeli mamy jeden wspólny czynnik, jest nam łatwo budować wokół tego przynależność, a patrząc na wyniki badań, które są prowadzone w tym momencie, ta przynależność jest jedną z tych cech, na której najbardziej ludziom zależy. Nie tylko w zespole, po prostu. Lubimy być częścią czegoś większego. Kogo można dzisiaj spotkać w biurze Restaurant Weeku? Bo zrobiliście nam tur po biurze, ona jest spektakularna i piękna, ja żałuję, że słuchacze tego nie widzą. Piękna kamienica w centrum Warszawy, poddasze zrobione w takim stylu, jedni powiedzą amerykańskim, inni skandynawskim, ale siedzą i pracują.

Kim są ludzie, którzy tutaj działają na rzecz i ku chwale Restaurant Weeka? Łącznie współpracujemy z około 70 osobami, natomiast to mamy podzielone, gdzieś mniej więcej połowa tego to jest nasz zespół warszawski, który dzieli się na dwa biura jeszcze z kolei, czyli to, w którym dzisiaj jesteśmy. Drugie biuro mamy w Mińsku Mazowieckim, gdzie pracuje biuro supportu. Może też o tym powiemy potem dwa słowa. Natomiast tutaj mamy, jak klasyczna firma, podział na działy. Jest marketing, jest zespół, który opiekuje się restauracjami, jest dział produktowy, który rozwija naszą platformę internetową, jest dział logistyczny, który dba o to, aby w każdej restauracji były nasze festiwalowe produkty, koktajle i tak dalej. Jest też administracja, są osoby, które po prostu dbają o każdy ten obszar.

I spadł mi kamień z serca i pomyślałem, wow, to jest ten moment, w którym udało mi się wydelegować jakiś ważny obszar. Ale wejdę ci w słowo, to dlatego, że byłeś zbyt wymagającym rekruterem i miałeś taką nadzieję, że wszyscy będą się tak samo pasjonować jak ty, czy tam było coś innego? Wiesz co, wydaje mi się, że po prostu biorąc pod uwagę liczbę, ilość obowiązków, jaką miałem, no to te rekrutacje są po prostu czasochłonnym procesem. W szczególności, że jest to słynne sformułowanie hire slow, fire fast i staramy się do niego stosować, staramy się, aby te rekrutacje były wieloetapowe. SEZON II EP04 Restaurant Week. Names mentioned. SEZON II EP04 Restaurant Week. Names mentioned.

My nie służymy zaspokojeniu tylko i wyłącznie potrzeby fizjologicznej, jaką jest głód. Tylko my dzisiaj konkurujemy jako Restaurant Week ze wszelkimi aktywnościami w tzw. obiegu gospodarki czasu wolnego. Planując sobie weekend możemy zaplanować wyjście do kina albo wyjście na Restaurant Week, bo jedno i drugie jest pewnego rodzaju doświadczeniem, doświadczeniem towarzyskim, gdzie przy Restaurant Weeku to jest nie tylko jedzenie i wiadomo jak idziemy do restauracji jedzenie w pewnym sensie jest tym bohaterem, na to liczymy, aby dobrze zjeść. Ale to jest tylko kawałek tego całego tortu. Obok tego jedzenia mamy przecież lokalizację restauracji, jej wystrój, muzykę, atmosferę, obsługę. Wszystkie te czynniki, które składają się na całość doświadczenia restauracyjnego i tak de facto na koniec dnia to jest nasz produkt.

Bo ja sobie myślę o tym, że ludzie tu pewnie przychodzą z wielką przyjemnością, ale jakoś i tak musisz to pewnie wspierać. Czy oboje musicie, czy zespół, którym zarządzacie jakoś musi to wspierać? Co robicie? Staramy się walczyć ze stereotypem właśnie firmy, w której jest luz, plaża i spacery po mieście, bo pracy u nas jest bardzo dużo i jest ona... Ja się zgrywam. Ja wiem, że pracy jest dużo, bo wiem, jak dużo rzeczy robicie. Tak, tak, tak. No wiesz co, no organizujemy największy festiwal restauracyjny na świecie. Na każdego Restaurant Weeka chodzi 200 tysięcy osób. I naprawdę to jest ogromne, ogromne przedsięwzięcie. Więc tak, jest wiele narzędzi, z których musimy korzystać na co dzień, aby ułatwić naszym ludziom pracę. Po pierwsze zatrudniamy osobę, które potrafią wziąć odpowiedzialność za swoją pracę i w konsekwencji staramy się robić jak najmniej micromanagementu, a pracę opierać na monitorowaniu postępów KPI-ów, OKR-ów.

Ale po drugie po prostu starać się nie przeszkadzać i jakby to jest myślę takim dla nas bardzo dużym motorem napędowym, w którym menadżerowie wyższego szczebla mają wysoką autonomię w swoich obszarach, mają ogromne zaufanie z naszej strony. Udało nam się w tym roku wdrożyć ten rytm one-on-one, gdzie po prostu raz w tygodniu staramy się to monitorować i gdzie przełożony jest po to, aby wspierać. Tam, gdzie pojawiają się czerwone fragmenty w Excelu i tam, gdzie widzimy, że sobie nie radzimy, tam wchodzi menadżer zastanawiając się, jak może pomóc. Do tego dochodzą przerwy. Staramy się zarówno po festiwalach robić dłuższe przerwy, wolniejsze od pracy. Niestety nie jest tak, że my na przykład w lato nie pracujemy, bo Restaurant Week jest tylko wiosną, jesienią.

Latem mamy Fine Dining Week. Przygotowujemy Kolejny Restaurant Week. Otwieramy jakiś inny zagraniczny rynek, więc tego się dzieje dużo, natomiast staramy się na przykład zawsze utrzymać pomiędzy świętami a Nowym Rokiem taką dwutygodniową twardą przerwę, no bo zupełnie inaczej człowiek wypoczywa z taką świadomością, że nic tam na tych mailach się nie dzieje. Współpracującymi z zespołami zespołowymi. Ja chciałam tylko zwrócić uwagę, jak ważny jest odpoczynek dla każdego z nas.

Co więcej, patrząc po swoim przykładzie i widzę też to na przykładzie innych, performance, produktywność tych osób na tych okresach workation jest najwyższa. Nasz country manager Marcin jeszcze nie wrócił z tej Portugalii, zarządza największym festiwalem, Restaurant Weekiem, nie był ani razu w biurze przez ostatnie dwa miesiące. No Restaurant Week przebił wszystkie możliwe targety, zrobił najwyższy wynik w historii. Między innymi właśnie dlatego, że on jako menadżer jest w miejscu, wiadomo, że w zimę jest ciężko w Polsce, jest w miejscu słonecznym, jest w miejscu spokojnym, wolnym od różnego rodzaju stresów, problemów, codziennego dnia, dba o siebie, spędza czas z rodziną, po pracy idzie na plażę, to naprawdę bardzo mocno wpływa, a przy dzisiejszych cenach w Polsce często takie pomieszkanie przez miesiąc, dwa miesiące za granicą nie zawsze musi się wiązać z wysokim kosztem.

I wydaje mi się też, ja jako osoba, która kilka lat spędziła po prostu na on the floor, tak zwanym w gastronomii, No to mnie bardzo budowało. Dzisiaj dla mnie właśnie mam podobną rzecz, która mnie na maksa napędza. To jest trwający Restaurant Week i takie wizyty w restauracjach, gdzie ja widzę całą restaurację wypełnioną gośćmi Restaurant Weeka. Widzę randki, widzę urodziny, widzę celebracje, widzę spotkania znajomych po latach i to, że my mamy taki wspaniały produkt po prostu, czyli jakby produkt, dzięki któremu ludzie spotykają się przy stole, no to po prostu nas ogromnie motywuje do codziennej pracy. Warto podkreślić, że w najnowszych wynikach badań World Happiness Report prowadzonych przez Gallupa, Uniwersytet Oksfordzki i ONZ pojawiła się po raz pierwszy informacja o tym, jak wspólne jedzenie posiłków

Bardzo nam po prostu zależy. Znajdźmy czas, żeby usiąść razem przy stole, ale znajdźmy też pieniądze. Bo ja byłem ostatnio w jednym dużym mieście, nie powiem w jakim, ale to była stolica Polski. Przyszedłem się po restauracjach i byłem zaszokowany tym, że siedem pierogów kosztuje dzisiaj 85 złotych, burger bez frytek i bez sałatki spalony na podeszwę kosztuje 65 złotych i nie ma ucieczki, nie ma alternatywy. Więc poza tym, że trzeba znaleźć czas, to trzeba znaleźć kasę i zastanawiam się, czy wy na tym budujecie, czy wy na tym tracicie. Bo moja optyka Restaurant Weeku jest taka, mogę zjeść, spotkać się, pójść do knajpy taniej. Znaczy łączę wiele różnych rzeczy. Znaczy z jednej strony wreszcie trochę stać mnie na to, żeby pójść do miejsca, do którego zawsze chciałem pójść, no bo będzie trochę taniej.

To się zmieniło i zmieniło się diametralnie, zmieniło się w absolutnie każdym obszarze prowadzenia tego biznesu, więc automatycznie też te marże spadły. Nie każdemu się to podoba, nie każdemu się to zwraca. Bardzo trudno się negocjuje warunki też z właścicielami lokali, jeżeli chodzi np. o czynsze. Często te koszty są nieprzewidywalne, więc niektórzy po prostu te ceny muszą windować, bo to jest dla nich jedyny sposób na przetrwanie. Dalej da się znaleźć restauracje w racjonalnych cenach. Te podane przykłady, one oczywiście są, ale często są w mniejszości. Restaurant Week jest oczywiście świetną do tego alternatywą, bo często w cenie dania głównego mamy trzy dania i jeszcze do tego koktajl. Natomiast tutaj warto wspomnieć, że 70% restauracji, które odpowiadają w naszych ankietach, mówi, że zarabiają na Restaurant Weeku albo co najmniej wychodzą na zero, ponieważ my używamy kilku takich sprytnych sztuczek,

Aby z takiej restauracji wycisnąć więcej. Przez to, że restauracja przygotowuje wcześniej jedno menu, to nie ma w ogóle zamawiania za dużo. Bo wie dokładnie, co ludzie będą jedli. Mamy też taki system, że nie można zarezerwować restaurantu kilka tego samego dnia. Można maksymalnie dzień wcześniej do godziny 10 wieczorem. Mniej więcej wtedy się restauracje zatowarowują, czyli kupują te składniki, dostają od nas zamkniętą listę rezerwacji na kolejny dzień wraz z informacją kto co będzie jeść, więc zamawiają dokładnie taką liczbę składników, jakiej skorzystają następnego dnia, co jest nie tylko pozytywne w kontekście ekologii, ale też w kontekście po prostu ich optymalizacji kosztów. Po drugie, slot taki czasowy, restaurant weekowy, czyli to ile czasu mamy na rezerwację, to jest półtorej godziny.

A umówmy się, trudno o lunch za 69 zł dzisiaj, więc food-costowo da się to zrobić. Część restauracji wybiera po prostu bardziej popisowe menu, gdzie inwestują więcej w porcje, inwestują więcej w składniki, w to, aby właśnie przyciągnąć tych gości do siebie, no ale doceniają po drugiej stronie ten marketing. Około milion osób wchodzi na stronę Restaurant Weeka w trakcie jego trwania. Te osoby zobaczą profile restauracji, ich zdjęcia, po prostu wejdzie w ich świadomość fakt, że te restauracje funkcjonują. Każda restauracja otrzymuje wizytę influencera. Prowadzimy kampanie o wartości kilku milionów złotych w całej Polsce. To jest właściwie kampania 360 bez telewizji, więc jesteśmy w kinach, w gazetach, właśnie wszędzie na social media, na mediach. Ogromne mamy budżety też na performance marketing.

Co jest o tyle ciekawe, że dzisiaj restauracje nie mają takiej możliwości, aby się promować w internecie. To znaczy konkurencja, jeżeli chodzi na przykład o reklamy na Instagramie, gdzie większość młodego pokolenia spędza czas, jest na tyle duża, że budżet pojedynczej restauracji nie pozwala jej na zaistnienie w tym miejscu. Natomiast my jako Restaurant Week skupiając te 400 restauracji, mając też wsparcie sponsorów, budujemy na tyle wysokokosztową kampanię, że po prostu tam istniejemy. Więc w momencie, kiedy osoba z pokolenia milenialsów czy ZED planuje swój weekend i mimo wszystko najczęściej źródłem tego planowania jest ten internet, są też social media, widzi reklamę Restaurant Weeka i w konsekwencji idzie do restauracji. Win-win. A w zasadzie win-win-win, bo nie dość, że konsument, restauracja, to jeszcze wy wygrywacie.

Świat jest lepszym miejscem niż nam się wydaje. Moglibyśmy tu postawić kropkę i przejść do końca i dżingla tej rozmowy, ale muszę zapytać o to what's next też dla Restaurant Weeku, no bo rozumiem co what's next i jakie what's next rzeczy dla zespołu. Pięknie to brzmi. Życzę tego Tobie i Twoim ludziom, Waszym ludziom, żeby udało się wdrożyć tę historię. Bo zgadzam się, że coraz częściej ludzie myślą o tym, co mogło być dobre, a nie co mogło być złe. Znaczy nie patrzmy na toksyczność, patrzmy na pozytywne rzeczy, to jest ważne, ludzie często o tym zapominają. A jak to się ma do produktu i Restaurant Weeku jako takiego, czy to też jest dawanie tym ludziom światełka przy stole? Pięknie powiedziane. Wiesz co, ja mam taką refleksję słuchając teraz Renaty, że wszystkie pro-wellbeingowe działania, jakie możemy wykonać z korzyścią do naszego zespołu, nie będą miały przełożenia, jeżeli firma nie będzie się rozwijać, nie będzie dawała tym członkom zespołu możliwości realizowania się.

Pracy w takich obszarach, w jakich się specjalizują, w jakich chcą pracować, chcą się rozwijać. Jeżeli firma nie będzie odnosiła sukcesów, nie będzie rosnąć z roku na rok, nie będzie dawała im takiej wiadomości, że tutaj w tym miejscu my się rozwijamy, więc i ty się możesz rozwijać. I my, mimo że jesteśmy już 10 lat na rynku, to dalej mamy taką trochę dynamikę startupową. Nie jesteśmy miejscem, które po prostu stabilnie zarabia pieniądze z roku na rok, tylko po prostu walczymy. Mamy bardzo ambitną, globalną misję stania się Restaurant Weekiem firmą obecną na całym świecie, czyli nie tylko w Polsce, nie tylko w Czechach, gdzie funkcjonujemy od dwóch lat, ale na co najmniej trzech kontynentach. Bardzo głęboko wierzymy w ten model. Im więcej miast zwiedzamy, im więcej osób z tych rynków poznajemy, tym bardziej widzimy, że po prostu osoby związane z gastronomią, które ciągnie też do takiej pracy właśnie trochę szalonej, trochę eventowej, trochę u zbiegu, sprzedaży, marketingu, technologii, to są wspaniałe osoby, z którymi my chcemy dalej budować nasz międzynarodowy zespół.

Więc tak, czekają nas kolejne festiwale. Przygotowujemy festiwal w Monachium i w Berlinie w tym momencie. Mierzymy się z problemem za małego biura. Rozwijamy aplikację mobilną, dzięki której te restauracje będzie można w sposób cyfrowy, szybki i od razu z tym popisowym menu rezerwować cały rok, a nie tylko na Restaurant Weeku. No i mamy nadzieję, i to jest taką naszą główną misją, że zmienimy sposób wchodzenia do restauracji na świecie po prostu. Chcemy bardziej być platformą do odkrywania, zagospodarować taką kategorię Discovery. 90% naszych gości, odwiedzając jakąś restaurację, dzięki nam jest w niej po raz pierwszy. I to jest coś, co charakteryzuje naszych użytkowników, naszych gości, a oprócz tego my Nie zależy nam na tym, aby umożliwiać samą rezerwację stolika, ale zawsze chcemy do tego dodać to doświadczenie restauracyjne, to popisowe menu, tą trzydaniową podróż, ten koktajl, bo czujemy, że to daje dużo większą wartość niż po prostu taki przezroczysty tech.

To za to trzymam kciuki i ten kierunek, to Discovery bardzo mi się podoba. Wierzę w to, że jesteście właśnie tym miejscem, dzięki którym można poznawać i doświadczać I bardzo mi się to podoba. Ostatnie pytanie na koniec. No nie mogę być w Restaurant Weeku i nie zapytać o wasze ulubione restauracje. Nie jest to hashtag współpraca reklamowa, nie jest to hashtag reklama żadna. Jestem ciekaw, co dzisiaj jecie, gdzie chadzacie albo gdzie byliście. Ja muszę tam iść, bo zmiecie mnie to z planszy i będzie tam wspaniale. Dawajcie, nie ma złych odpowiedzi. Wasze ulubione miejsce albo miejsca. Ojej, jest ich bardzo dużo. No to jakieś takie jedno, dwa ostatnio, wiesz. Jedno miejsce, które zrobiło... Powiem o mojej wizycie urodzinowej, bo wybrałam tą restaurację nie przez przypadek i bardzo się cieszyłam, kiedy przy ostatniej edycji Fine Dining Weeka nawiązaliśmy współpracę.

Dla mnie jest to pełne doświadczenie, którego ja uwielbiam doświadczać po prostu. Bardzo dziękuję. Wyczerpało to pytanie, znaczy twoja odpowiedź na moje pytanie. Dzięki wielkie. Paweł? Wiesz co, ja mam trzy sposoby na chodzenie do restauracji. Pierwszy to jest Restaurant Week, ale kategoria debiuty. I właśnie dla mnie odkrywanie tych restauracji, które dopiero się otworzyły, albo których nie znaliśmy wcześniej, przez to trzydaniowe popisowe menu, przez tą esencję tego, co mają w karcie, przez to pełne doświadczenie, no to jest jeden z moich ulubionych sposobów chodzenia do restauracji. Drugą restaurację, rozmawialiśmy tutaj trochę o Warszawie, to jest restauracja Gesslera przy Placu Trzech Krzyży, która jest niepowtarzalna, daje poczucie tego, jak wyglądała polska warszawska gastronomia przed wojną, gdzie starsi panowie wykonują zawód kelnera, gdzie jest muzyka na żywo, gdzie mimo, że bywa się tam raz na jakiś czas, to wszyscy cię znają, zachowują się z ogromną gościnnością, jednocześnie serwując dania

Tydzień temu wróciłem z miesięcznej podróży po Japonii. Zjadłem tam wszystko. Podpisuję się pod tym wszystkimi moimi rękami i nogami. Japońska perfekcja kulinarna jest czymś, za czym bardzo będę tęsknił. Bardzo wam dziękuję. To była przyjemność spotkać się z wami przy stole, przy którym wy nie widzicie, ale są takie piękne słodkości. Jesteśmy w biurze Restaurant Weeku, więc na pewno jest to pyszne. Dziękuję wam bardzo za rozmowę. Z jednej strony cieszę się, że zespół zrekrutowany, zadbany, otoczony opieką, bo to o czym oboje mówicie w mojej głowie wygląda świetnie i wiem, że tak jest, bo poznałem kilka osób od was z zespołu. Gratuluję tego Takiego mądrego, nowoczesnego podejścia do zarządzania zespołem, ich czasem i energią.

To jest świetne. No i z drugiej strony gratuluję dobrego pomysłu i trzymam kciuki, żeby kolejne edycje Restaurant Weeku, to co się dzieje dzisiaj, nie przeorały was tak kosmicznie i żebyście mieli czas na odpoczynek, a z drugiej strony, żeby tym setki tysięcy Polaków mogły pójść, usiąść, zjeść. Przybić sobie piątki przy restauracyjnym stole i po prostu wyjść z taką myślą, że warto było spróbować czegoś nowego. Wielkie dzięki za rozmowę i cóż, do zobaczenia przy jakimś kolejnym restauracyjnym stole. Bardzo dziękujemy. Do zobaczenia przy stole. Dzięki za dziś. Pozostałe odcinki tego podcastu znajdziecie na Spotify, Apple Music, SoundCloud oraz w swoich ulubionych odtwarzaczach podcastowych. Do usłyszenia!

Pokazano wszystkie 23 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.