Mentionsy Mentionsy
Dobra Rozmowa
Dobra Rozmowa

Era dobrej rozmowy… czyli 30 lat z telefonem w dłoni

29.09.2026 ·1 godz 24 min · 5 rozdziałów · 1 sponsor

Najpierw były telefony wielkości cegły, SMS-y bez polskich znaków i strzałki, które potrafiły znaczyć więcej niż tysiąc słów. Dziś w kieszeni nosimy centrum dowodzenia, a możliwość kontaktu w każdej chwili powoli zamieniła się w oczekiwanie, że będziemy dostępni zawsze. Przez trzydzieści lat telefony zmieniły nie tylko sposób, w jaki ze sobą rozmawiamy, ale również nasze relacje, przyzwyczajenia i granice prywatności. Ułatwiły kontakt jak nic wcześniej, a przy okazji skomplikowały go na wiele nowych sposobów.Materiał powstał w ramach płatnej współpracy z T-Mobile.

2:48 · Historia Era GSM 2

A ja wtedy pracowałem na plaży jako ratownik. Nie rozstawałem się z tym telefonem nawet na sekundę, w sensie trzymałem go w plecaku. Jakby się ktoś topił, to ja nie wiem, co byś zrobił. Ja bym powiedział, sorry, ale najpierw niech ktoś mi przypilnuje plecaka, dopiero później to zrobię. I była taka sytuacja, Kiedy miały być zawody w siatkówce plażowej, no i oczywiście jak w tych czasach zaangażowano ratowników do tego, żeby poustawiali trybuny, więc myśmy nosili ławki, takie wielkie, wiesz, przenośne właśnie trybuny i niosę te trybuny, I nagle w plecaku zaczyna mi dzwonić telefon. Ale to jest ważne. Niosę to, bo to w ogóle była jakaś strasznie śmieszna historia. Był jakby koło nas, akurat szedł, jak myśmy to nieśli, prezes WOPR-u i prezydent Sopotu.

I kierownik plaży, to jest też ważne. I nagle zaczyna mi dzwonić telefon. Ja w ogóle, wiesz, mówię, przepraszam, bardzo musimy rzucić. Rzuciliśmy te trybuny. Ja odbieram telefon na środku plaży w Sopocie. I tam dowiaduję się, że się dostałem, więc w ogóle jestem najszczęśliwszy na świecie i słyszę taki komentarz jak prezydent Sopotu do prezesa WOPR-u pyta, a kto to? A kierownik plaży z taką dumą, nasz ratownik. Wspaniałe. To było najśmieszniejsze na świecie wtedy. Ale tak, ja się strasznie wstydziłem, że mam ten telefon, w przeciwieństwie do pewnie osób, które by, nie wiem, miały pomysł pod tytułem, chwalmy się nim i w ogóle, to dla mnie to była taka siara, że wiesz, bo to był jeszcze moment trochę wcześniej niż Era.

14:12 · Telefony komórkowe w Polsce 8

Tak, doskonale też pamiętam te klawiatury, to klikanie kilka razy w przycisk, żeby wskoczyć w odpowiednią literkę. Pamiętam też, że pisało się czasami bez spacji, zaczynało się po prostu, łączyło się te wyrazy, tylko każde kolejne zaczynało się z wielkiej litery, tak żeby zaoszczędzić na miejscu. W danym SMS-ie. No, zaoszczędzić na znakach. Tak, pamiętam też puszczanie strzałek sobie. To jak się z kimś, tak się wtedy mówiło, kręciło się z kimś, to się do chłopaków puszczało strzałki i czekało się, aż ktoś tę strzałkę odpuści. Było, było, było. U mnie w domu rodzinnym nie tak dawno odkryłam, że mój tata ma naprawdę pokaźną kolekcję naszych dawnych telefonów.

Ja się bardzo przywiązuję do marek. Ja mam wbrew pozorom bardzo mało marek, z których korzystam i po prostu z nimi długo jestem i koniec. Jak już wpadłem w jabłko, to wpadłem w jabłko, ale tyle. Ja nie potrzebuję doznań takich, wiesz, żeby przeskakiwać, więc ponieważ byłem bardzo zadowolony z tego konceptu, to go się trzymałem. Nie miałam nigdy Blackberry, no bo to się kojarzyło z takim telefonem w sumie dla ludzi, którzy jakiś biznes prowadzą, dla jakichś pracowników biurowych i tak dalej, więc nie było sensu i nie było potrzeby. Ja nawet nie do końca wiem, co to Blackberry miało, ale jest taka fajna rolka hula, gdzieś tam po internecie, Barack Obama jest u Jimmy'ego Fallona chyba i opowiada mu właśnie o tym, Bo Jimmy Fallon pyta o takie zwykłe, proste rzeczy, których prezydent raczej nie robi. Czy na przykład prezydent chodzi po zakupy, czy prezydent w ogóle korzysta z gotówki, nie?

Albo z karty kredytowej. I on tam się śmieje, że no nie, no nie, no po prostu od bardzo wielu lat. Ile on był kadencji? On był dwie kadencje? Dwie na pewno. Więc wiesz, to jest kawałek czasu. I ta rolka uświadomiła mi, jak czas zapieprza. Ja mam wrażenie, że Barack Obama był prezydentem przed chwilą, a on mówi, że miał Blackberry. No więc jeżeli on jako prezydent miał Blackberry, to zobacz kiedy to było i jak to wszystko szybko poszło. Do przodu, ale najśmieszniejsze było właśnie to, że powiedziano Barackowi Obamie, że Panie Prezydencie, mamy dla Pana nowy telefon. I on się tak ucieszył, bo widział, jak wiesz, jak jego żona, jak jego córki tam klikają, wiesz, he he he he, rozmawiają, wysyłają głosówki i tak dalej. No i dostał, słuchaj, telefon, którego prawdopodobnie nie ma w ogóle na rynku, z którego tak, nie można dzwonić, nie można wysyłać SMS-u, nie można korzystać z internetu.

W tym roku kończę 36 lat. Miałam jako pierwsza i jedyna w klasie, pamiętam, w pierwszej klasie telefon. Była to Nokia 3210. Co więcej, jako jedyna miałam numer na abonament zawsze i od zawsze. I od zawsze mam ten sam numer, czyli od 30 lat prawie. Mam ten sam numer, już Nokii 3210 nie mam, na której namiętnie grałam w Węża. Niestety, chociaż tęsknię trochę za tymi analogowymi telefonami i za późniejszym kupowaniem dzwonków i logo z tyłu gazety. Natomiast pamiętam, że wiele ludzi chciało ode mnie wysyłać smsy, no bo miałam na abonament, więc bez limitu, więc to było bardzo luksusowe. A miałam telefon od małego, dlatego że mój ojciec miał świra na punkcie telefonów. Wszystkie najnowsze modele Nokii były u nas w domu przedpremierowo.

Tam jest ekran dla pasażera. Taki dotykowy, na którym możesz różne rzeczy oglądać. I w momencie, kiedy on wychwyci, że kierowca kieruje wzrok na ten ekran, to się wyłącza. Ale tak jak mówisz, że to może bardziej wkurzać ludzi niestety, niż im pomagać. No ale no tak, no co? Pierwsze telefony komórkowe, temat rzeka. U nas w domu pierwszy telefon komórkowy pojawił się gdzieś pewnie w latach 2002-2003 i był to dosłownie pierwszy telefon, bo nie mieliśmy stacjonarki wcześniej, więc to była dla nas taka nowość i takie wow. Wtedy, pamiętam, byłam nastolatką i mogłam wysłać tylko jednego smsa dziennie.

No i co? Widzisz? Ludzie sobie jeszcze umieli jakby dodatkowy język stworzyć. Język strzałkowy. Język strzałkowy. Ja właśnie sprawdziłam, zadałam pytanie chatowi, czy można sprawdzić, jak długo ten numer telefonu należy do danej osoby, bo chciałabym sprawdzić, jak długo mam ten numer i de facto, od kiedy mam telefon komórkowy, ale legalnej publicznej bazy danych nie ma. No trzeba by było jakoś pogrzebać u operatorów. Myślę sobie, że jak wejdziesz na swoje konto, to bez problemu tam znajdziesz tą informację. Myślisz? Dobrze, spróbuję, bo jestem bardzo ciekawa, ile to już lat. Ile to już lat. Ale strzałki... Ja jeszcze chciałam wrócić... Ty nie możesz mieć więcej niż 15 lat, no bo wiadomo, że telefon można mieć od 16 roku życia, więc... Tak, dokładnie.

Jak wyglądają początkowe numery ludzi TVN-u, tak? I to też jest taki moment, że jak dzwoni numer i nawet kogoś nie znam i mi się wyświetla, to ja wiem dobra, to oni. Tak, tak, tak, to mnie czasami też myli, bo to tak jak ja w RMF-ie teraz, tam między ludźmi numer różni się tam jakąś tylko ostatnią cyfrą na przykład i wiesz, ja po prostu jak sobie nie zapiszę, to nigdy nie wiem kto akurat, ale wiem, że oni, czekaj, bo właśnie Może później, bo właśnie włączyłam sobie Allegro i zobaczę, czekaj, numer telefonu, bo to na ciekawą rzecz. Złoty numer telefonu, zwróciłeś uwagę. Złoty numer telefonu na przykład, ale wiesz co, to wcale nie jest takie drogie, poczekaj. Zaraz, siedem dziewięć sześć zero zero pięć osiemset czternaście.

Ale okno na świat pozwala słuchaczce ze złamaną nogą nagrać się do dobrej rozmowy i to jest przepiękne. Ja jak dzisiaj pamiętam, jak moja mama wzięła z Centertela jeszcze, to było przed erą, zanim była era, był Centertel, telefon komórkowy, no on był wielkości kurczę przedramienia, z taką antenką i z niego można było dzwonić na takie termowe pięciosekundówki, więc z kuzynostwem, ze znajomymi, którzy naprawdę w rzadkości było to, że mieli telefony, ale można było też na stacjonarkę dzwonić, się dzwoniło i mówiło się hej, puch, rozłączyło się. Co słychać? Puch, rozłączyło się. Będę u Ciebie, puch. Za 20 minut, puch. Nie no, wspominam to wspaniale. A teraz przez to, że mamy te telefony, to nasze dzieci nie mają w zasadzie życia prywatnego i też nie mają w sobie takiego poczucia, że kurde spóźnię się, muszę zrobić wszystko, żeby się nie spóźnić, ale poznałaś jakieś utłumaczenie, oni po prostu będą telefon dzwonią, mówią, że będą później, że się tam coś wydarzyło, że nie zdążą na czas.

Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.