Co doceniamy u płci przeciwnej
Co nas przyciąga w płci przeciwnej? Co podziwiamy, co doceniamy, a co tylko „powinno” nam imponować, bo tak się utarło? W tej rozmowie jest i to, co osobiste, i to, co stereotypowe - rzeczy, które naprawdę lubimy, ale też te podziały na „męskie” i „kobiece”, które ciągle gdzieś krążą w tle. Bez jednej odpowiedzi, za to z wieloma perspektywami: o cechach, zachowaniach, rolach i o tym, jak łatwo się w tym wszystkim pogubić albo odnaleźć po swojemu.
Utknęła w miejscu, musi się ruszyć. Pomyślałem sobie, że jak jej dam pierwszą wskazówkę, w którą pójdzie, nawet jeżeli źle, to przynajmniej ruszy z miejsca. I to jest moje głębokie przekonanie. I Karolina za każdym razem jak mnie pyta, dlaczego ja na przykład nie pytam o drogę, to ja nie tam z bardzo prostego powodu. Bo ja mam przekonanie, Co doceniamy u płci przeciwnej Co? Komuś w sklepach mikołaje. Czekoladowe. Ja nie niszczę mikołaji czekoladowych, natomiast lubię ten moment, kiedy ktoś mi zadaje pytanie, jak dojść do katedry.
Ja, żeby była jasność, ja nigdy nie robię tak, że wiem, gdzie jest katedra i mówię źle. Wtedy jak wiem, gdzie jest katedra, to mówię dobrze. Ale jak nie wiem, co to jest katedra... To po prostu pomagasz się tej osobie ruszyć. To pomagam tej osobie pójść gdziekolwiek, bo wiem, że i tak najprawdopodobniej Za jakiś czas spyta kogoś innego. Czyli mamy trzy powody, dla których ludzie tak robią. Jeden prank. Jeden prank. Drugi, ten powód, przedziwny zresztą powód, dla którego ty to robisz. I trzeci, bo się nie chcą przyznać, są zbyt dumni, żeby się przyznać, że nie wiedzą, więc mówią cokolwiek. A ja uważam, że to jest naprawdę moje głębokie przekonanie. Ja uważam, że jak ktoś utknie w miejscu, to potrzebuje motywatora, który go, wiesz, spowoduje, że pójdzie. To jest jakby coś, co... Wybuchła mi głowa, podobnie jak Karolinie właśnie.
No ale co no. Nie, super. Poszedł, poszedł. Będę pamiętać, żeby cię nigdy nie pytać o drogę. Nie należy. A nawet nie należy, jak ja się gdzieś znam, bo Karolina już wie, że ja na przykład nie umiem czytać mapy. To było najśmieszniejsze na świecie, jak kiedyś szliśmy w górach i Karolina jeszcze nie wiedziała, że ja nie umiem czytać mapy. I szliśmy i ona mnie pytała, czy ja wiem, gdzie ja idę. Ja mówię, że wiem. I teraz, żeby była jasność. Myślałeś, że wiesz. Nie, bo dla mnie to nie ma naprawdę znaczenia. Bo dla mnie chodzenie polega na tym, że liczy się proces. Droga. Droga ma znaczenie. Przeżywanie i tak dalej, i tak dalej. I ona mnie zadała pytanie, czy ja wiem, gdzie idzie. A ponieważ nie szliśmy do jakiegoś punktu docelowego, według mnie, znaczy później się okazało, że dla niej było ważne, żeby dojść tam, gdzie chcieliśmy dojść.
Jejku, ale ty masz super męża. Ale ja w ogóle byłabym skłonna pomyśleć, że ty chcesz się go pozbyć i dlatego go tak reklamujesz. Bo to jest po prostu zabrzmiało tak idealnie, że w ogóle wiesz, jakby normalnie wystawiony był na, wiesz, na Tindera, no. Wspaniale. Pozazdrościć. Trawa jest bardziej zielona tam, gdzie się ją podlewa. I nasza słuchaczka ewidentnie udowadnia, że ponieważ umie tak bardzo docenić swojego męża... Ja w ogóle muszę sobie zapisać tę głosówkę i będę sobie ją puszczał, myśląc, że ja jestem twoim mężem. A może pójść Karolinie i powiedz, zobacz jak ładnie niektóre kobiety opowiadają o swoich partnerach. Nie, nie, nie. Boję się, że ona zacznie go szukać.
Taki to cwany partner. Umiesz robić nic? Umiem. No to brawo. Umiem. A ty? Ja bardzo dobrze robię nic. Ale jest rzecz, która mnie za każdym razem bawi. I to nie jest robienie nic, a to jest myślenie o niczym. Jak Karolina mnie czasem pyta, o czym myślę, ja odpowiadam zgodnie z prawdą o niczym. To ona ci nie wierzy. Ona mi nie wierzy. Ona mówi, że to jest niemożliwe, że możesz tak sobie siedzieć i... I co? Ja mówię, no normalnie, no jakby... Właśnie myślę o niczym. Kropka. No jakby tam... I to nie jest ściema. Tam nie ma myśli.
Znam. Nie jest to cecha, którą ja cenię. Wiem, że powinienem, bo ona jest bardziej racjonalna, ale też pewnie dlatego stereotypowo częściej chodzę w spódnicach. To jest w ogóle temat, który znowu w kategorii nic nierobienia. Ja chyba pod tym względem mam bardziej taką, bym powiedział, naturę kobiecą. Czyli jak Karolina, ponieważ ja więcej pracuję w domu, z wyjątkiem czasu, kiedy jestem na wyjazdach, ale jak na co dzień pracuję, to pracuję w domu.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
dobrej rozmowy słuchaliście dzięki T-Mobile Polska.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„dobrej rozmowy słuchaliście dzięki T-Mobile Polska."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Co nas przyciąga w płci przeciwnej? Co podziwiamy, co doceniamy, a co tylko „powinno” nam imponować, bo tak się utarło? W tej rozmowie jest i to, co osobiste, i to, co stereotypowe - rzeczy, które naprawdę lubimy, ale też te podziały na „męskie” i „kobiece”, które ciągle gdzieś krążą w tle. Bez jednej odpowiedzi, za to z wieloma perspektywami: o cechach, zachowaniach, rolach i o tym, jak łatwo się w tym wszystkim pogubić albo odnaleźć po swojemu.