USA UDERZA w WENEZUELĘ, a ŁUKASZENKA w POLSKĘ i LITWĘ! #BizWeek
USA UDERZA w WENEZUELĘ, a ŁUKASZENKA w POLSKĘ i LITWĘ! #BizWeek
Dni Maduro są policzone. Tymi słowami Donald Trump uderza w Wenezuelę. Największy lotniskowiec USA jest już na Karaibach, a stawką w tej grze są największe na świecie złoża ropy. Czy Amerykanie pozbędą się niewygodnego lidera i przejmą wenezuelską ropę? W tym samym czasie Łukaszenka uderza w polski transport i firmy. Białoruś wprowadza zakaz wjazdu dla polskich ciężarówek i naczep aż do 2027 roku. Jak mocno uderzy to w nasz kraj i dlaczego oberwie się także kolei? Do tego Polacy wciąż nie mają oszczędności. Według danych Eurostatu nasz majątek to 4-krotność dochodów, Niemca 10-krotność, a Duńczyka 22-krotność.
Zatem czy plan Łukaszenki wypali i za moment znów otworzymy się na oścież? Czy może wywoła zupełnie odwrotny efekt? Jak uważacie? Koniecznie dajcie znać w komentarzach. Wojna o ropę naftową. Czy USA zaatakują Wenezuelę? Dni Maduro są policzone. Tymi słowami Donald Trump po raz kolejny zaostrza kurs wobec Wenezueli. Jeśli chodzi o Wenezuelę, czy dni Maduro jako prezydenta są policzone? Powiedziałbym, że tak, myślę, że tak. Wygląda na to, że amerykańska machina wojskowa zaczyna wywierać coraz większą presję w regionie, a Maduro grunt zaczyna się palić pod nogami. Nie dla wojny, nie dla wojny, nie dla wojny. Tylko pokój, tylko pokój, tylko pokój.
Na zawsze, na zawsze, na zawsze, pokój na zawsze. Czy naprawdę USA są zdolne zaatakować Wenezuelę? Tego nikt w zasadzie nie wie, ale raczej się nie dowiemy, póki się to nie wydarzy, a pewnie jakiś argument by się znalazł. co do możliwych uderzeń lądowych w Wenezueli. Czy to prawda? Nie mogę tego powiedzieć. Nie twierdzę, że to prawda, ani że to nieprawda, ale wiesz, nie skłaniałbym się do stwierdzenia, żebym to zrobił, bo nie rozmawiam z reporterem o tym, czy zamierzam uderzyć. Jedno jest pewne. Maduro od dawna jest do odstrzału, a teraz Amerykanie będą chcieli dopiąć swego. Już w 2019 roku Trump próbował go obalić, stosując tak zwaną strategię maksymalnej presji. Były sankcje za sankcjami i głośne uznanie opozycjonisty Juana Guaido za prawowitego prezydenta, ale nawet wtedy nic z tego nie wyszło.
Maduro utrzymał lojalność armii i cały misterny plan USA spalił na panewce. Teraz Amerykanie wykorzystują motyw przemytu narkotyków jako pretekst do eskalacji i szukają najróżniejszych sposobów, aby pozbyć się niewygodnego prezydenta. Pojawiły się nawet próby przekupienia pilota Maduro za 50 milionów dolarów, ale tutaj także się nie udało. Trzeba przyznać, że facet ma wokół siebie naprawdę lojalnych ludzi. Przy okazji może przydałby nam się na kanale cały odcinek o Wenezueli, tak abyście poznali całą jej historię i gospodarkę dużo lepiej. To naprawdę ciekawy przypadek, także zamówienia można składać jak zwykle w komentarzach. Mamy też oczywiście ogromny pokaz siły ze strony USA.
Amerykańskie bombowce strategiczne B-52 latają teraz przy granicy z Caracas. W efektownym nowym pokazie siły trzy bombowce B-52 dalekiego zasięgu latały przez kilka godzin wczoraj u wybrzeży Wenezueli. Na Karaiby wpłynął natomiast USSR Gerard R. Ford, czyli największy lotniskowiec świata o napędzie atomowym. I raczej nie pojawił się tam po to, aby pomóc Jamajce po kataklizmie. Czyli na pewno coś wisi w powietrzu. Jak na tą presję reaguje Maduro? Nie jest oczywiście ślepy i widzi, co się święci. W październiku wydał więc rozkaz mobilizacji. Jego najbliżsi współpracownicy podobno panicznie zmieniają kryjówki i wyłączają swoje telefony, aby utrudnić Amerykanom namierzenie ich.
Jednocześnie trwa polowanie na zdrajców w armii, bo wszyscy wiedzą, że jeśli USA mają jakiś plan, to opiera on się na wewnętrznym buncie w wenezuelskich siłach zbrojnych. Zdesperowany Maduro wysyła podobno nawet listy do Putina i Xi Jinpinga, błagając o radary, rakiety i części do samolotów. Ale bądźmy szczerzy, jeśli jakakolwiek pomoc z Rosji czy z Chin się pojawi, to raczej będzie ona symboliczna i będzie miała wymiar czysto polityczny. Wątpię, aby Wenezuela była dla nich tak ważnym partnerem, aby ryzykować konflikt z USA, tak blisko ich podwórka. To samo tyczy się zresztą Tajwanu. Wiem, że mówiłeś, że Xi Jinping nie odważyłby się na działania militarne wobec Tajwanu, dopóki jesteś u władzy.
A co jeśli to zrobi? Czy rozkazałbyś siłom USA bronić Tajwanu? Przekonasz się, jeśli do tego dojdzie. I on rozumie odpowiedź na to pytanie. A więc tym razem Maduro najprawdopodobniej jest totalnie przerażony. Wie, że jego partnerzy handlowi nie będą za niego nadstawiać karku. Reszta świata też raczej nie zareaguje zdecydowanie. W zachodnim zwyczaju jest wygłaszać ubolewanie i najprawdopodobniej na tym się skończy. Pytanie jednak, po co Amerykanom aż taka nagonka na tego człowieka? Rzecz jasna nie chodzi tu tylko o przemyt. Oczywiście nie bagatelizowałbym tego problemu zupełnie, bo jest to pewna część tej układanki, ale na pewno nie najważniejsza. Wenezuela jest obecnie autostradą dla kolumbijskiej kokainy, a ludzie Maduro zarabiają na tym naprawdę ogromne pieniądze.
Ale główną stawką w tej grze są oczywiście największe na świecie potwierdzone złoża ropy naftowej. Do tej pory to głównie Chiny czerpały korzyści z wenezuelskiej ropy. Trudno się dziwić, że Amerykanom to nie odpowiada. W końcu na ich własnym podwórku największy rywal nie tylko wydobywa surowiec, ale też inwestuje miliardy w infrastrukturę i wpływy polityczne. Gdyby Waszyngton pozbył się Maduro i zastąpił go jakimś własnym pachołkiem, Chiny straciłyby swój przyczółek w Ameryce Południowej. Ale to tylko połowa tego równania. Z drugiej strony mamy to, co Amerykanie zyskują w sposób bezpośredni. I tutaj kluczem jest jedno słowo. Cidgo, czyli trzy gigantyczne rafinerie leżące na terenie USA, w Teksasie i na Środkowym Zachodzie, które formalnie wciąż są własnością wenezuelskiego państwowego koncernu.
Mając taką kontrolę, Waszyngton zyskuje też potężną broń rynkową. Przy łączonej amerykańskiej i wenezuelskiej skali wydobycia mógłby regulować ceny, dyktować warunki dla OPEC i uderzać sankcjami w konkurencję. Z kolei na poziomie polityki wewnętrznej USA, Trump mógłby się pochwalić obniżką cen benzyny na stacjach, nowymi miejscami pracy, no i wizerunkiem supermocarstwa, które robi porządek na własnym podwórku. Tylko aby ten cały misterny plan się powiódł, musieliby pozbyć się Maduro. A to, moi drodzy, wcale nie będzie takie łatwe, bo facet jest niezwykle odporny na wszelkiego rodzaju zasadzki. Czy Amerykanie finalnie zdecydują się usunąć go siłą? O tym przekonamy się już niebawem, a tymczasem możecie obstawiać w komentarzach.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
polecam, bo najważniejsze jest podjąć decyzję.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„polecam, bo najważniejsze jest podjąć decyzję."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
USA UDERZA w WENEZUELĘ, a ŁUKASZENKA w POLSKĘ i LITWĘ! #BizWeek