Mentionsy Mentionsy
Damian Olszewski - podcast
Damian Olszewski - podcast

UKRAINA ODDA ZIEMIE, LWÓW CZCI UPA i AFERA MAILOWA AfD! #BizWeek

22.10.2026 ·27 min 29 s · 5 rozdziałów · 1 sponsor

UKRAINA ODDA ZIEMIE, LWÓW CZCI UPA i AFERA MAILOWA AfD! #BizWeek

0:00 · Zakup PZU na Ukrainie 1

Mamy wreszcie przełom. Zeleński zgadza się oddać ziemię. Teraz musimy zamrozić walki i myślę, że to realny sposób na zakończenie tej wojny. Prezydent Ukrainy przystał na zamrożenie wojny na obecnej linii frontu, a Putin zapowiada już rozmowy w listopadzie. Czy to wreszcie początek końca tej wojny? Lwów dolewa oliwy do ognia i czci kata Wołynia. Tamtejsza rada obwodowa ogłosiła rok 2027 rokiem UPA i Szuchewicza, a Warszawa w końcu uderzyła pięścią w stół. Czy Kijów zatrzyma tę uchwałę i co na to Polska? Tymczasem AFD traci kontrolę nad własną pocztą i afera mailowa rozlewa się po Niemczech. Do sieci trafiło właśnie ponad 400 tysięcy maili partii, która prowadzi w niemieckich sondażach.

1:02 · PZU 4

Gigantyczny zakup PZU na Ukrainie. Największy ubezpieczyciel przejdzie w ręce polskiej spółki? Dzisiaj w rozległym wątku ukraińskim mamy też transakcję, którą myślę, że warto się pochwalić. PZU właśnie toruje sobie drogę do kupienia połowy ukraińskiego rynku ubezpieczeń na życie. Nasz gigant ma zamiar przejąć 100% akcji spółki MetLife Ukraina. Wiem, że to na pierwszy rzut oka nie brzmi zbyt dobrze, bo po co brać na siebie ryzyko wypłaty odszkodowań w państwie ogarniętym wojną? To zrozumiałe obawy, ale kluczowe są w tym wszystkim warunki tej transakcji i perspektywa na przyszłość. A więc dlaczego PZU postanawia kupić ubezpieczyciela w strefie wojennej? Odpowiedź jest prosta i warto posłuchać samego prezesa PZU, Bogdana Benczaka.

Mówię tak, bo jestem prezesem spółki giełdowej, która jest zobowiązana do zwiększania swojej wartości. Cały czas jesteśmy na zielono. I mówię o tym dlatego, że my musimy wykorzystywać te szanse, które są. Na czym więc miałaby polegać ta szansa? Już wyjaśniam, ale najpierw szczegóły. 20 października Ukraiński Urząd Antymonopolowy zgodził się na to przejęcie. Brakuje zatem jeszcze tylko zgody Banku Centralnego Ukrainy, a sam zakup PZU chce sfinalizować już w pierwszym kwartale 2027 roku. Do tego czasu umowa jest warunkowa, więc formalnie transakcja wciąż może nie dojść do skutku. Tymczasem marka MetLife Ukraina ma aż 49,2% udziału w tym rynku i ponad 900 tysięcy klientów.

Dlatego jednym szybkim ruchem PZU zostanie tam graczem, którego nie da się pominąć. Kluczowy temat to jednak same warunki tego przejęcia. Ile to będzie kosztować? Strony transakcji nie ujawniły jeszcze szczegółowej ceny. Ukraińskie media szacują jednak wartość tego zakupu na jakieś 100 milionów dolarów, czyli niecałe 400 milionów złotych. Jeśli te szacunki się potwierdzą, PZU wyda na lidera rynku mniej niż 1% swojej kapitalizacji giełdowej, I znacząco zwiększy przy tym swoją pulę klientów i zasięg w regionie. Jak na przejęcie połowy ukraińskiego rynku, to dla PZU wydatek niemal symboliczny, który za jakiś czas może okazać się strzałem w dziesiątkę. Spójrzmy zresztą na liczbę. W samym tylko zeszłym roku MetLife Ukraina zarobiła na czysto 21 milionów euro.

Przy takiej cenie sam zysk wypracowywany przez spółkę zwróciłby koszt zakupu w niecałe 4 lata. Chyba, że wewnątrz spółki są jeszcze ryzyka, które znacząco wpłyną na koszty. Póki co na papierze wygląda to na świetny interes. A co z ryzykami wojennymi dla ubezpieczyciela? Tu mogę was zaskoczyć. Okazuje się bowiem, że na razie sama wojna niewiele kosztuje tę spółkę. Zapytacie, jakim cudem? Pewnie kojarzycie podobne wyłączenia odpowiedzialności ubezpieczyciela we własnych polisach. Otóż w regulaminie MetLife Ukraina w punkcie 4.1.1 czarno na białym mamy zapis, że zdarzenia spowodowane wojną albo stanem wojennym nie dają prawa do wypłaty. Ubezpieczyciele bardzo dobrze się przed tym zabezpieczają.

5:25 · Afera Mailowa w AFD 2

Według KUKE taka polisa obejmuje ryzyko wojny i blokady wywozu dywidend, nawet do 90% wartości inwestycji. Więc o tym też już pomyślano. To oczywiście nie oznacza, że taki zakup jest pozbawiony ryzyka. Wypłatę odszkodowania z takiej polisy gwarantuje Skarb Państwa, więc ktoś i tak za to zapłaci, jeśli coś pójdzie nie tak. Jeśli nie sam biznes, to po prostu polski podatnik. Pamiętajmy jednak, że Skarb Państwa ma przy tym ponad 34% akcji samego PZU, więc i tak jest już mocno w te transakcje wmieszany. Okej, ale skoro to taki złoty biznes, to dlaczego amerykański MetLife się go pozbywa? Według źródeł z ukraińskiej branży, Amerykanie stopniowo wycofują się z tej części Europy i przenoszą uwagę na Azję.

Natomiast ukraiński rynek ubezpieczeń na życie, mimo wojny, rośnie w hrywnach o 10% rocznie. Uważam więc, że PZU kupuje sobie w ten sposób bilet na odbudowę Ukrainy, a najgorszy scenariusz ubezpiecza państwo. Jest też jedno ograniczenie, o którym warto wiedzieć, jeżeli jesteście akcjonariuszem PZU. Mianowicie na wywóz zysku za granicę Bank Centralny Ukrainy ustalił swój limit. Według majowych doniesień wynosił on milion euro miesięcznie. Daje to nam jakieś 12 milionów euro rocznie, czyli niewiele ponad połowę zysku, który spółka zdążyła wypracować. Przy takim limicie formalny zwrot z zakupu wydłuży się z ponad 4 lat do ponad 7 lat. Ale nie zmienia to faktu, że przepływy pieniężne i wartość aktywów, które są na Ukrainie nadal będzie wyceniana w bilansie PZU.

12:52 · Lwów i UPA 3

Dla przypomnienia, Szuchewicz to człowiek, który dowodził ukraińską powstańczą armią w czasie rzezi wołyńskiej, a nasz IPN nazywa go wprost architektem tego ludobójstwa. Dlaczego Lwów akurat teraz ma zamiar uczcić pamięć zbrodniarza? Okazją ma być 120 rocznica jego urodzin i 85-lecie UPA. Dla kontekstu, bo myślę, że to akurat ważne, ta sama rada ogłosiła już wcześniej rok 2017 rokiem UPA i Szuchewicza przy poprzednich rocznicach. I jak widać pełnoskalowa wojna z Rosją i nasza rola w tym całym konflikcie nic w tym kontekście nie zmieniła. Trudno mówić tutaj o wypadku przy pracy, skoro Rada po 10 latach powtarza dokładnie ten sam gest. Gest niewątpliwie dotkliwy dla Polski i Polaków, dla kraju przyfrontowego, przez którego terytorium przechodzi większość dostaw broni dla Ukrainy.

Tego samego ranka szef MSZ Radosław Sikorski podpisał wniosek o wpisanie Szeremety na listę osób niepożądanych w Polsce, a ostatnie słowo należy do Urzędu do Spraw Cudzoziemców. W środę po południu wreszcie odezwało się w tej sprawie ukraińskie MSZ. Uchwałę nazwano kontrproduktywną dla relacji z Polską i podkreślono, że radni nie konsultowali jej z Kijowem. Zwróćmy uwagę, że Kijów mówi tam wyłącznie o relacjach z partnerem, a nie o ofiarach, o których jak zwykle milczy. Jak podaje Europejska Prawda, Kijów zaapelował też do Polski, aby ta powstrzymała się od ostrych kroków. I to nie bez przyczyny, bo chyba w końcu wyhodowaliśmy sobie jaja i pokazaliśmy siłę. Wieczorem RBC Ukraina podała, że Polska wstrzymała wysyłkę dużego pakietu pomocy wojskowej właśnie z powodu tej uchwały.

Zełyński nie może zupełnie odciąć się od środowisk narodowych, dlatego nakleja plaster na polskie rany, jednocześnie drugą ręką babrząc w nich coraz mocniej. Żeby było jasne, wrogiem dalej jest Rosja. Ukraina walczy przede wszystkim o siebie i o własne przetrwanie, a my potrzebujemy takiego buforu dla regionu od imperium Putina. Na każdej takiej kłótni wygrywa więc głównie Moskwa, ale szanuję, jeśli rząd w końcu mocniej tupnął nogą. Wydaje mi się nawet, że warto by było się oficjalnie tym pochwalić. Nasza pomoc jest naprawdę wymierna i prosimy jedynie o szacunek dla ofiar. To naprawdę nie jest wiele, biorąc pod uwagę naszą kontrybucję. Polski eksport na Ukrainę rósł od stycznia do sierpnia o 15,1% rok do roku.

20:36 · Zakonczenie Wojny 4

Profesor Andrew Michta wskazuje jeszcze jedną przyczynę nacisku na Kijów, którą warto traktować poważnie. Wydaje się, że zdecydował, że żeby doprowadzić do jakiegoś dealu, on musi uderzyć w słabszego w tej dyskusji, bo ma więcej na niego wpływu, bo ma narzędzia wpływu. Nie oszukujmy się, prezydent Zeleński przyzwyczaił nas do tego, że wymuszanie czegoś na nim nie jest łatwe. Do tej pory wydawało się, że obrał kierunek walki do ostatniego Ukraińca, bo tak też to przedstawiał. Zgoda na ustępstwa terytorialne wskazuje jednak, że to się właśnie zmienia. Teraz proponuje osobne rozmowy USA, Ukrainy i Rosji. Zgody na negocjowanie przyszłości Ukrainy bez jej udziału oczywiście nie wyraził. To akurat nic dziwnego i Europa również nie chce, żeby wydarzyło się to ponad naszymi głowami.

Oprócz oczywistych wad takiego rozwiązania w kontekście negocjowanych korzyści, Ukraińskie władze musiałyby również przekazać rozkazy wojsku i przekonać jakoś społeczeństwo do warunków takiego pokoju. Wspólny komunikat trzech mocarstw raczej nie zatrzymałby krwawych walk. Więc teraz na stole leżą dwa bardzo ważne spotkania, na których omawiane będzie zakończenie tej wojny. Jedno między mocarstwami, a drugie między walczącymi stronami z udziałem USA. Zmianę narracji widać też po drugiej stronie. Putin, który do tej pory odrzucał propozycję rozmów, również zmienia ton. Stwierdził mianowicie, że Moskwa jest gotowa wznowić trójstronne negocjacje pokojowe w sprawie Ukrainy w listopadzie. Jeśli przeciek z 12 października jest prawdą, to poza rozejmem na obecnej linii frontu, porozumienie ma również obejmować gwarancje wojskowe USA i Europy dla Ukrainy, mechanizm finansowania odbudowy przygotowany przez Bank Światowy i BlackRock.

Tak, pan Larry Fink wciśnie się wszędzie. A do tego porozumienie energetyczne z Rosją. A propos gigantycznych wpływów firmy BlackRock na dzieje giełdy i całego świata, może warto zrobić o tym osobny odcinek? Jeśli chcecie takowy zobaczyć, to zamówienia zbieramy jak zwykle hashtagami w komentarzu. W tak zwanym porozumieniu energetycznym chodzi oczywiście o wznowienie przesyłu ropy i gazu do Europy z podziałem przychodów między Rosję a Ukrainę. Dla Polski najważniejszy jest jednak pokój, który pozwoli ograniczyć ryzyko rozszerzenia wojny na nasz region. Jak pytacie mnie o zdanie, to osobiście nie widzę polskiego interesu w finansowaniu bezterminowej walki, bez osiągalnego rezultatu. Moi drodzy, czas zakończyć tę wojnę i pierwszy raz od dawna mam wrażenie, że faktycznie jest szansa, że to się może udać.

Ukraiński lider zdał sobie sprawę z bolesnej prawdy, że nie odzyska już okupowanych ziem, a to już naprawdę sporo. Polskie władze powinny teraz przede wszystkim ograniczyć ryzyko wciągnięcia naszego wojska w egzekwowanie porozumienia obronnego. Ochrona nadgryzionego terytorium Ukrainy jest oczywiście ważna, ale to nie my powinniśmy być jej głównym gwarantem. Jeśli jednak z jakiegoś powodu i tym razem nie uda się dojść do kompromisu, to też będzie miało to swoją cenę. Dalsze walki mogą przynieść kolejne straty terytorialne, zniszczone miasta i kolejne ofiary. Podtrzymywanie tej wojny wymaga uczciwej oceny tego, czy może to doprowadzić do lepszych warunków późniejszego porozumienia. Jeśli szanse na to oceniamy jako mierne albo coraz mniejsze, to dalsza walka jest bezcelowa i bezowocna, mimo żalu jaki Ukraina ma prawo mieć do całej tej beznadziejnej sytuacji.

Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.