TRUMP BLOKUJE CIEŚNINĘ, ale CHINY mają to W NOSIE! #BizWeek
TRUMP BLOKUJE CIEŚNINĘ, ale CHINY mają to W NOSIE! #BizWeek
ASEAN, czyli grupa 11 państw Azji Południowo-Wschodniej, które mocno oberwały tym kryzysem, wezwała do pełnego i skutecznego wdrożenia zawieszenia broni, zapewniającego bezpieczeństwo morskie oraz wolność żeglugi i przelotu. Prezydent Francji Macron zapowiedział z kolei, że Francja i Wielka Brytania zorganizują konferencję mającą na celu przywrócenie wolności żeglugi w cieśninie w najbliższych dniach. Czy to coś pomoże? Nie wiadomo, ale już teraz wiemy, że Chiny nie zostawią swoich statków w rękach Amerykanów. Zwłaszcza, że mówimy o międzynarodowych wodach. Chiński tankowiec przebił blokadę Trumpa. Doczekaliśmy się mocnej odpowiedzi Pekinu. Chiny właśnie odpowiedziały Stanom Zjednoczonym na ostatnie wydarzenia. I to nie słowami, czy też jednym osamotnionym gestem.
W sumie Pekin wykonał aż cztery mocne i konkretne kroki. Prawne, militarne, strategiczne i gospodarcze. Co może oczywiście dodatkowo zaognić konflikt między światowymi hegemonami. Amerykańska blokada cieśniny Ormus musiała mocno uderzyć w interesy państwa środka. Bo tym razem wygląda na to, że Chińczycy naprawdę się obudzili. Mamy umowy handlowe i energetyczne z Iranem. Oczekujemy, że inne kraje nie będą ingerować w nasze sprawy. Cieśnina Ormus zawsze pozostanie otwarta dla Chin. Zresztą Chińczycy od tych słów niemal natychmiast przeszli do czynów. Chiński tankowiec objęty sankcjami USA przepłynął we wtorek przez cieśninę Ormus i to bez większego szwanku.
Dajcie znać, jak obstawiacie w komentarzach. Co ważne, ten tankowiec to tylko jeden z czterech ruchów Pekinu. 13 kwietnia premier Li Qiang podpisał ważny dekret Rady Państwa, który uderza w skuteczność sankcji międzynarodowych, czyli jednej z głównych broni Amerykanów w stosunku do Chińczyków. Tej broni, która cały czas w jakimś stopniu ogranicza możliwości rozwoju technologicznego państwa środka. Pytanie zatem, co ten dekret oznacza w praktyce? Jak pewnie wielu z Was pamięta, USA od lat nakładają sankcje na chińskie firmy, takie jak Huawei, SMIC czy DJI. Amerykańskie sankcje w praktyce oznaczają, że np. Apple, Samsung czy ASML dostają odgórny nakaz z Waszyngtonu, że nie wolno im robić biznesu z chińską firmą objętą sankcjami.
To znacząco ogranicza możliwości takiej firmy, bo nagle nie wolno kupować od niej komponentów, ani nie wolno jej nic sprzedawać. I do tej pory zachodnie firmy stosowały się do tych nakazów, ale teraz mogą mieć spory dylemat. Bowiem według nowego chińskiego prawa, jeśli firma zastosuje się do amerykańskich sankcji i zerwie współpracę z chińską firmą, Może zostać wpisana na listę podmiotów o złych zamiarach. A to oznacza, że traci wtedy dostęp do chińskiego rynku. Co więcej, może też otrzymać zakaz transakcji, zakaz importu i eksportu z tego rynku. Do tego dochodzi potencjalne zamrożenie aktywów i odpowiedzialność karna zarządu. To już naprawdę mocny bad dla biznesu. Do tego Pekin sam decyduje kiedy i wobec kogo te przepisy zastosuje.
Pekin wiedział rzecz jasna o tych danych wcześniej, więc natychmiast zareagował, pokazując siłę, żeby nieco uspokoić sytuację. Ostatni front tej walki rozgrywa się z kolei z dala od kamer. Gdy świat patrzy na Bliski Wschód, Pekin po cichu działa na Antelope Reef w archipelagu paracelskim. Otóż od marca z wody wynurzył się ląd o powierzchni prawie 6 km2, Z helipadem, nabrzeżami i pasem startowym o długości 2,7 km. Według raportu AMTI to już największa chińska wyspa na całym Morzu Południowochińskim. Dlaczego akurat tam Chiny potrzebują nowego lądu? Oczywiście ze względu na potrzeby zabezpieczenia handlu światowego. Przez Morze Południowochińskie przepływa rocznie handel o wartości ponad 3 bilionów dolarów.
Czyli kto kontroluje te wody, kontroluje też jeden z najważniejszych szlaków handlowych świata. Chiny od lat budują tam kolejne wyspy i bazy wojskowe, zamieniając sporne wody w swoje własne terytorium. Jest jeszcze jeden wątek, który pięknie domyka nam tutaj całość. Do Pekinu przyleciał niedawno premier Hiszpanii Pedro Sanchez. A jak dobrze wiecie, ostatnio relacje chińsko-amerykańskie są dość skomplikowane, żeby nie powiedzieć, że wrogie. Dlatego przekaz Sancheza w Pekinie był dość jasny. Żyjemy w czasach zmian. Porządek międzynarodowy, który dominował od drugiej połowy XX wieku, jest niestety osłabiany i podważany przez aktorów, którzy wcale nie są marginalni. W obliczu tej sytuacji są tacy, którzy po prostu zaprzeczają rzeczywistości albo nawet nad nią ubolewają.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Trump postanawia zablokować cieśninę Ormus, aby odciąć Iran od zysków, co spowoduje bunt świata.
Ameryka zaczyna blokadę cieśniny Ormus, co może prowadzić do konfliktu z Iranem i innymi krajami.
Kraje Azji, Francja i Wielka Brytania apelują o spokój, podczas gdy Chiny reagują na blokadę.
Chiński tankowiec przebił blokadę Trumpa, co oznacza mocną odpowiedź Pekinu na blokadę cieśniny Ormus.
Pekin podpisuje dekret, który uderza w skuteczność sankcji międzynarodowych, co może zwiększyć konflikt z USA.
Podsumowanie sytuacji i propozycja debaty nad wpływem zmian na arenie międzynarodowej.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
TRUMP BLOKUJE CIEŚNINĘ, ale CHINY mają to W NOSIE! #BizWeek