SEKRET GUJANY Najszybszy WZROST na ŚWIECIE #BizON
SEKRET GUJANY Najszybszy WZROST na ŚWIECIE #BizON
Gujana. Kraj, o którym jeszcze kilka lat temu nie słyszeliśmy zbyt wiele. Ciężko się temu dziwić. W końcu to niewielkie państwo na północnym krańcu Ameryki Południowej, z populacją mniejszą niż niejedno europejskie miasto. Kryje w sobie jednak niezwykle ciekawy fenomen. Gujana zaliczyła blisko 400% wzrost PKB w ciągu zaledwie 6 lat. To kraj, który z peryferyjnej, postkolonialnej i raczej zapomnianej ciekawostki w bardzo krótkim czasie stał się najszybciej rosnącą gospodarką świata. Dość powiedzieć, że PKB na mieszkańca stawia Gujanę zaraz obok takich TUS jak Katar czy Norwegia. Jej historia nie zaczyna się jednak od ogromnych złóż ropy. Zaczyna się od kolonii, niewolnictwa, zamachów stanu i sporów terytorialnych, które trwają aż do dzisiaj.
Pytanie więc, czy Gujana stała się drugą Norwegią? Co stoi za rozwojem najszybciej rosnącej gospodarki świata? To początek trwałego dobrobytu dla jej mieszkańców, czy może klasyczna historia klątwy surowcowej, która prowadzi donikąd? Ciekawi? Sprawdźmy to! Bizon. Włączeni do świata biznesu i finansów. Partnerem dzisiejszego odcinka jest biuro maklerskie PKO, gdzie w prosty i szybki sposób możecie kupić oszczędnościowe obligacje Skarbu Państwa za pomocą aplikacji POPay lub serwisu PKO24. Zachęcam do zapoznania się z ofertą pod linkiem w opisie filmu, gdzie znajdziecie też bardziej szczegółowy materiał o obligacjach. Inwestowanie wiąże się z ryzykiem.
Cześć, tutaj Damian Olszewski i witam Was serdecznie w programie Praktycznie o Pieniądzach i edukacyjnej serii Bizon, gdzie prostym językiem poszerzamy świadomość finansową i zrozumienie świata. Wiernych widzów proszę jak zwykle o niewielką inwestycję w postaci łapki w górę pod materiałem no i subskrypcję kanału, jeśli ktoś z Was jeszcze tego nie robi. Zatem czas to pieniądz, więc... Zaczynajmy. Gujana. Od kolonii do niepodległości. Można powiedzieć, że Gujana to bardzo maleńki kraj o wielkich możliwościach. 385% wzrostu PKB w ciągu niecałych 6 lat robi wrażenie na każdym. I choć wygląda to niemal jak anomalia, być może jest początkiem długotrwałego dobrobytu. Jednak jak dla każdego państwa postkolonialnego, początki nie były łatwe.
Gujany brytyjską. Jak oceniają współcześni historycy, pod rządami Brytyjczyków Gujana stała się jednym z największych producentów bawełny na świecie. To był jednak tylko jeden z jej kluczowych towarów eksportowych. Gospodarka kolonii została zbudowana wokół plantacji, przede wszystkim trzciny cukrowej, ale także kawy i właśnie bawełny. Cała ekonomia tego przedsięwzięcia była oparta na jednym konkretnym fundamencie. Pewnie domyślacie się jakim. Na niewolniczej pracy ludzi sprowadzanych tutaj z Afryki. W roku 1807, kiedy zniesiono handel niewolnikami, mogło ich tam być nawet ponad 100 tysięcy. Na ich miejsce Brytyjczycy zaczęli sprowadzać najemnych pracowników z Indii. Największy kryzys Gujana jako kolonia brytyjska przeszła w roku 1953.
To właśnie wtedy, Pierwsze wolne wybory wygrała lewicowa postępowa partia ludowa, Czediego Dżagana. Człowieka, który powrócił do historii Gujany 40 lat później, ale tym razem już jako odmieniony liberał. Przy jego pierwszej styczności z władzą Londyn przestraszył się, że kolonia skręca w stronę komunizmu i zareagował siłą. Uwaga Świata skupia się na Georgetown, eleganckiej i przestronnej stolicy Gujany Brytyjskiej, gdy rząd brytyjski podejmuje działania mające na celu powstrzymanie rozwoju komunizmu w tym kraju. Rząd brytyjski twierdzi, że tak surowe środki zostały podjęte, aby zapobiec grożącemu, inspirowanemu przez komunistów powstaniu w Gujanie i wymienia doktora Jagana oraz jego żonę jako należących do jego przywódców.
W realiach zimnej wojny Brytyjczycy i Amerykanie uznali, że rząd Jagana może zbliżyć się do ZSRR i stworzyć komunistyczny przyczółek w Ameryce Południowej. To była prawdziwa zmora tamtych czasów, której Zachód bał się najbardziej. Byliśmy zszokowani i nadal jesteśmy. I nie potrafimy zrozumieć działań rządu brytyjskiego, polegających na wysłaniu sił wojskowych i morskich do Gujany Brytyjskiej, zawieszeniu konstytucji oraz odwołaniu demokratycznie wybranych ministrów rządu. Kryzys polityczny następnie zahamował rozwój tego kraju na wiele lat. Gujana pozostawała kolonią aż do 1966 roku, kiedy zyskała niepodległość i stała się częścią brytyjskiej wspólnoty narodów.
To jednak wcale nie uspokoiło sytuacji. Wycofanie się Brytyjczyków jedynie sprowokowało działania Wenezueli, która rościła sobie prawa do niemal 2 trzecich powierzchni Gujany. Na tej podstawie już w 1969 roku doszło do powstania wywołanego przez hodowców bydła. Gujana oskarżyła wtedy Wenezuelę o wspieranie buntowników, a po stłumieniu rebelii część jej uczestników uciekła właśnie na jej terytorium. Tutaj chyba nie przesadzę, jeżeli powiem, że sąsiedztwo Wenezueli dla Gujany można porównać do sąsiedztwa Rosji i Niemiec w najtrudniejszych okresach historii Polski. Spór tych dwojga trwa do dzisiaj. Ostatnie postanowienia w tej sprawie Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości w Hadze wydał w roku 2025, czyli sprawa nadal jest bardzo świeża.
Co ciekawe, jeszcze przed swoim głośnym upadkiem Maduro próbował przejąć kontrolę nad wodami i dnem morskim przylegającymi do spornego obszaru na odcinku niemal 200 mil morskich. Nie jest to zresztą jedyny spór terytorialny tego niewielkiego kraju. Inny dotyczy tak zwanego obszaru Tigri lub Trójkąta Nowej Rzeki, który Gujana prowadzi z Surinamem. O co dokładnie chodzi w tej sprawie? Otóż przed uzyskaniem niepodległości w 1975 roku prezydent Surinamu zwrócił się do premiera Holandii z prośbą o wyraźne określenie granic. I w odpowiedzi uwzględniono obszar tego właśnie spornego trójkąta. Dlatego do dziś obecność na tym obszarze wojska Gujany jest uważane za okupację.
Poza tym Gujana sprzeczała się z Surinamem również o granicę morską. W 2007 roku Międzynarodowy Trybunał Prawa Morza wyznaczył jej nowy przebieg, tzw. linię równych odległości. Dało to obu krajom dostęp do różnych części wybrzeża. I jak się okazało, było to jedno z kluczowych wydarzeń w najnowszej historii tego państwa. Bo już wtedy szacowano, że basen Gujany i Surinamu może skrywać naprawdę spore rezerwy czarnego złota. Nawet 15 miliardów baryłek ropy naftowej. W tym czasie sama Gujana przeszła kilka ważnych przeobrażeń. Po uzyskaniu niepodległości skręciła w stronę coraz bardziej autorytarnych rządów Forbes'a Burnhama. Najpierw jako premier, a od 1980 roku jako prezydent
Burnham budował państwo o silnej kontroli partii nad instytucjami i coraz bardziej socjalistycznej gospodarce. Znacjonalizowano wtedy wiele sektorów, co ograniczyło prywatne inwestycje i spowolniło rozwój gospodarczy. W kraj uderzył chociażby niski popyt na cukier i boksyty. Dwa główne zasoby eksportowe, a społeczeństwo nie miało dostępu do podstawowych usług publicznych. Burnham jednak zmarł w 1985 roku, pozostawiając kraj w głębokim kryzysie. Jego śmierć zahamowała jednak dalszą integrację Gujany z blokiem komunistycznym. Jego następcy odeszli od tego kierunku. W 1992 roku w wyniku nowych wyborów Do władzy wrócił obalony wcześniej Jägen.
Od tamtej pory Gujana skierowała się ku bardziej liberalnej polityce gospodarczej i demokratyzacji, rozpoczynając tym samym okres reform w głębokim duchu wolnego rynku. Podobne przeobrażenia miały wtedy miejsce również w Polsce, która była kilka lat po obaleniu PRL-u. W 2015 roku dokonano natomiast kluczowego, wielkiego odkrycia w wodach przybrzeżnych Gujany. Ogromne złoża ropy naftowej stanowiły pewne ukoronowanie procesu głębokich zmian i nowego otwarcia w dziejach tego kraju. Eksploatację złóż rozpoczęto w 2019 roku, a przyszłość rysowała się już dla tego kraju w zupełnie innych barwach. Gospodarka Gujany. Mały kraj wielkich zasobów.
Dlatego tak kluczowa okazała się zbieżność wydarzeń, jak uregulowanie granic morskich i prace wydobywcze prowadzone przez Exxon Mobil. Pozwoliło to amerykańskiej korporacji wygodnie rozłożyć się na większości obszarów roponośnych w tym regionie. Nie zmienia to jednak faktu, że do pewnego stopnia ta współpraca jest oczywiście obopólnie korzystna. Egzon zarabia na jednych z najbardziej perspektywicznych złóż na świecie, a Gujana otrzymuje miliardowe wpływy do budżetu. Ma to szczególne znaczenie w kraju liczącym mniej niż milion mieszkańców, gdzie tak ogromne dochody z ropy przypadają na relatywnie niewielką populację. Wydobycie ropy również dla kraju okazało się kurą znoszącą złote jaja, choć ich podział między wielkim biznesem a niewielkim krajem pozostawia wiele do życzenia.
Trzeba jednak przyznać, że Gujanie los sprzyjał dużo mocniej niż wielu innym krajom. Niewielkie państwo nie było zależne od importu węglowodorów, tak jak jej sąsiedzi. Ponad połowę potrzeb energetycznych Gujana zaspokajała takimi źródłami jak drewno opałowe czy wytłoki z trzciny cukrowej. Wynikało to oczywiście z biedy. Tymczasem wszystkie kraje Karaibów, oprócz Trynidadu i Tobago, były mocno uzależnione od importu. Do tego od 1985 roku zużycie węglowodorów w całym regionie zaczęło zauważalnie rosnąć. Tego popytu nie dało się zaspokoić lokalnym wydobyciem, które na przestrzeni lat spadało. Gujana znalazła się więc w idealnym położeniu,
Niewielki kraj nagle miał więc za sobą zarówno drogocenne odkrycie, jak i wsparcie technologiczne dużego petrokoncernu oraz gigantyczny popyt w swojej okolicy. Czego chcieć więcej? Przede wszystkim udziału w tym jakże lukratywnym biznesie. Gujana drenowana przez korporacje. Kto tak naprawdę zyskuje na wydobyciu ropy? Historyczny kamień milowy dla Gujany. Po dekadach poszukiwań partnerstwo między Exxon Mobil a Gujaną zapewnia, że zasoby naturalne kraju będą rozwijane w sposób odpowiedzialny, przynosząc jednocześnie korzyści gospodarcze mieszkańcom Gujany. Czy tak się rzeczywiście stało? Zerknijmy na fakty i zacznijmy od początku historii tej współpracy.
Pewnie jesteście ciekawi, jak ta wielka korporacja w ogóle się tam znalazła. Otóż amerykański koncern nie pojawił się w tych okolicach w 2015. Tak naprawdę pracował nad tym wielkim odkryciem już dużo, dużo wcześniej. Formalnie ExxonMobil poszukiwał złóż w basenie Gujana Surinam już od 1999 roku. Badania sejsmiczne zdecydowanie przyspieszyły jednak w roku 2007, zaraz po rozstrzygnięciu sporu morskiego z Surinamem. Co ciekawe, niektóre odwierty do dzisiaj mają miejsce na spornym terytorium z Wenezuelą. Do tego wcześniej basen ten był uznawany za mało obiecujący lub zbyt ryzykowny dla dużych koncernów. Krótko mówiąc, zainteresowanie nie było natychmiastowe ani spontaniczne.
było wynikiem długoterminowej strategii poszukiwawczej. Finalnie, po 16 latach badań, w końcu się to opłaciło. ExxonMobil ogłosił dziś kolejną ważną informację, ujawniając, że ilość ropy naftowej odkrytej na wodach Gujany jest obecnie szacowana na ponad 4 miliardy baryłek, o 800 milionów baryłek więcej niż początkowo prognozowane 3,2 miliarda baryłek. Cała machina ruszyła więc z wielkim impetem i szybko zaczęła generować pierwsze rezultaty. Kawałek tej historii sukcesu można jednak poddać w wątpliwość. Otóż Gujana jest w tym bogactwie jednym z kilku udziałowców i większość tego dobrobytu przypada tak naprawdę amerykańskim korporacjom i gigantowi z Chin.
Zresztą warunki podziału zysków w tym przypadku wielokrotnie były przedmiotem krytyki. Jak to dokładnie wygląda? ExxonMobil jako operator tego złoża od początku miał w nim największy udział. Pozostałe dwie firmy gujane mają z kolei tylko w nazwie. Hess Gujana Exploration Ltd. to część Hess Corporation, dużej amerykańskiej firmy naftowo-gazowej, zajmującej się eksploracją i wydobyciem ropy oraz gazu. W ramach projektu Strabug Block firma ta posiada 30% udziałów w prawach do wydobycia ropy i gazu u wybrzeży Gujany. Do tego w 2025 roku Hess Corporation przejął Chevron za 53 miliardy dolarów. Oznacza to, że cały udział w tym projekcie praktycznie przeszedł teraz pod ich kontrolę.
Z kolei CNOOC Petroleum Gujana Limited Należy do China National Offshore Oil Corporation, jednej z największych firm naftowych w Chinach. To pewien zwrot akcji w tej pozornej sielance, którego należało się raczej spodziewać. Krótko mówiąc Gujana zarabia tutaj głównie na podatkach i opłatach licencyjnych. Udział państwa w zyskach w porównaniu do wielkich korporacji jest dość niewielki. Zatem jak ten podział zysków wygląda w praktyce? Na pierwszy rzut oka może to trącić wręcz neokolonializmem, ale nie bierze się to znikąd. Zgodnie z umową koncerny od początku mogą przeznaczać nawet do 75% przychodów z produkcji, Na odzyskanie kwalifikowanych kosztów, tak zwanych COST OIL.
Dopiero to co zostaje, czyli część zwana PROFIT OIL, dzielona jest po połowie między konsorcjum i Gujany, która dodatkowo otrzymuje 2% opłaty licencyjnej. Początkowo krajowy udział w przychodach wynosił więc 12,5% plus 2% opłaty, a więc jakieś 14,5% całości przychodów z ropy. Czy to dużo? Pozostawiam to do Waszej oceny, natomiast Amerykanie rzeczywiście musieli postawić na to naprawdę spore pieniądze. Cytując prezesa ExxonMobil w Gujanie, Alistaira Routledge'a, łącznie zainwestowaliśmy w Gujanie 29 miliardów dolarów. To wcale nie mały kapitał, który każdy inwestor chciałby jak najprędzej odzyskać. Zatem na starcie, kiedy inwestycje były ogromne, oznaczało to, że niemal ¾ produkcji trafiało do zagranicznych firm w ramach zwrotu kosztów.
Ale ten udział na szczęście nie jest sztywno zapisany raz na zawsze. Wraz ze spłatą nakładów coraz większa część ropy trafia do puli dzielonej pół na pół z państwem. 25% to tak naprawdę minimalna część pozostająca do podziału, gdy wykorzystany jest jednocześnie pełny 75% limit odzyskiwania kosztów. Jednak nie zawsze koncerny korzystają z pełnych 75% i z czasem ta wartość po prostu maleje. To oznacza, że im więcej ropy jest wydobywane, tym więcej zysków trafia do Gujany. Co dzieje się z tymi pieniędzmi dalej? Wzrotki następnie trafiają do publicznego funduszu NRF, zabezpieczającego dochody surowcowe i wspierającego budżet państwa.
Zatem jak bardzo Gujanie udało się na tym skorzystać? Bum naftowy, czyli jak Gujana wykorzystała szanse i czy obywatele rzeczywiście się bogacą? Dla pogrążonej w biedzie Gujany dostęp do tych nawet symbolicznych 14,5% przychodów z ropy był absolutnie przełomowy. Między 2019 a 2025 rokiem PKB kraju rosło z nieco ponad 5 miliardów dolarów do ponad 25 miliardów. Oznacza to wręcz ekstremalny skok, aż o 385% w ciągu zaledwie 6 lat. Co ciekawe, największa zmiana PKB rok do roku została odnotowana w 2022, kiedy wskaźnik wzrostu wynosił ponad 63%.
Tym samym PKB Gujany liczone na osobę wzrosło z niecałych 6,5 tysiąca dolarów w 2019 do blisko 30 tysięcy dolarów w 2024. Poza prostymi wskaźnikami ekonomicznymi warto zwrócić uwagę na jeden istotny fakt, mianowicie na daty. Na lata 2019-2021 przypadał przecież między innymi szczyt pandemii koronawirusa. To turbulentny czas, w którym większość globalnej gospodarki przeżywała jeden z największych kryzysów. Gujana była wtedy natomiast przeciwieństwem makrotrendów. Największy gospodarczy boom tego niewielkiego kraju miał miejsce w okresie, gdy światowy PKB spadał o niemal 3%. Te zmiany były widoczne gołym okiem również w eksporcie.
W latach 2020-21 Ropa naftowa zdominowała handel w sektorze surowców wydobywczych. Niemal z dnia na dzień zaczęła odpowiadać za 60% surowców trafiających za granicę. Do tego rok 2021 przyniósł kolejne odkrycia i zwiększenie wydobycia oraz perspektywy na długoterminową eksploatację. Samo wydobycie niemal podwoiło się w ciągu roku. Z 27,2 milionów baryłek do 42,7. To spowodowało, że do Funduszu Zasobów Naturalnych Gujany przez pierwsze dwa lata eksploatacji wpłynęło ponad 600 milionów dolarów. A już w 2023 roku wydobywano blisko 400 tysięcy baryłek dziennie. Międzynarodowe koncerny odnotowały tym samym olbrzymi wzrost wydobycia.
Do tego równie imponujący wzrost dochodów. Za sam rok 2024 Exxon Mobil w Gujanie wykazał 4,7 miliarda dolarów zysku. W tym samym czasie produkt krajowy brutto Gujany przekroczył już 24,5 miliarda dolarów i ciągle dynamicznie piął się w górę. Exxon Mobil Guyana Limited wygenerował 1,7 biliona dolarów gujańskich przychodu, co oznacza wzrost o około 60% w porównaniu z poprzednim rokiem. Wzrost ten był przede wszystkim napędzany uruchomieniem jednostki FPSO Prosperity oraz wyższymi wolumenami produkcji. Prognozy dla tego niewielkiego kraju na rok 2026 nadal są bardzo wzrostowe.
Sektor naftowy wciąż będzie napędzał rozgrzaną gospodarkę Gujany, która w tym roku według prognozy IMF może rosnąć nawet o kolejne ponad 16%. Będzie to zatem utrzymanie statusu najszybszego tempa wzrostu gospodarczego na całym globie. To doskonały moment, aby nieco wcisnąć hamulec nad tą pieśnią zachwytu. Bowiem jest też druga strona medalu, ta obywatelska, która nie wygląda już tak samo kolorowo. Mimo ogromnego wzrostu gospodarczego i rekordowego PKB, rodzą się pewne pytania. Jak tak niewielki kraj radzi sobie z tak gwałtownymi zmianami? Trochę przypomina to przecież wygraną na loterii, kiedy ktoś z dnia na dzień staje się milionerem. Doskonale wiemy, jaki finał potrafią mieć takie historie.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Przedstawienie historii Gujany od kolonizacji do niepodległości, z podkreśleniem kluczowych wydarzeń i sytuacji politycznych.
partnerem dzisiejszego odcinka jest biuro maklerskie PKO, gdzie w prosty i szybki sposób możecie kupić oszczędnościowe obligacje Skarbu Państwa
Opis spór terytorialnych Gujany, w tym z Wenezuelą i Surinamem, oraz ich wpływ na rozwój kraju.
Analiza gospodarki Gujany przed odkryciem ropy, w tym struktury ekonomicznej i sytuacji społecznej.
Opis odkrycia ropy naftowej przez Exxon Mobil, jego konsekwencje dla ekonomii Gujany oraz podział zysków.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„partnerem dzisiejszego odcinka jest biuro maklerskie PKO, gdzie w prosty i szybki sposób możecie kupić oszczędnościowe obligacje Skarbu Państwa"
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
SEKRET GUJANY Najszybszy WZROST na ŚWIECIE #BizON