INPOST chce 100 MLN ZŁ od ALLEGRO! Umowa UNIA-MERCOSUR na FINISZU #BizWeekExtra
INPOST chce 100 MLN ZŁ od ALLEGRO! Umowa UNIA-MERCOSUR na FINISZU #BizWeekExtra
Umowa Unii z Mercosur coraz bliżej. Komisja Europejska zatwierdziła umowę i teraz stara się ją przepchnąć dalej. Niemcy się cieszą, a Polska stanowczo protestuje, ale chyba nie będzie miała zbyt wiele do powiedzenia. Kto zyska, a kto straci na tej umowie? Czy to już tylko kwestia czasu? Konflikt Impost Allegro przybiera na sile. Impost żąda od partnera 100 milionów złotych w formie kary i obie firmy spotkają się w sądzie arbitrażowym. Przy okazji akcje paczkomatowego giganta runęły. Dlaczego impost zdecydował się na taki krok i skąd tak gwałtowne spadki? Tymczasem prezydent Karol Nawrocki odwiedził Biały Dom. Co udało się ustalić z Trumpem?
InPost żąda 100 milionów od Allegro. Wojna gigantów nabiera tempa. Tym razem przeszło od słów do czynów. InPost wytoczył Allegro prawdziwe działa wojny korporacyjnej, domagając się 100 milionów złotych kary za manipulowanie wyborem dostawców u klientów. Konflikt rozgorzał na dobre ponad miesiąc temu, kiedy klienci Allegro zaczęli skarżyć się masowo, że podczas finalizacji zakupów system automatycznie zmieniał ich wybór z paczkomatów InPosta na usługi Allegro Delivery. Jeśli chcecie w pełni zrozumieć naturę tego konfliktu, to znajdziecie na kanale cały odcinek. na ten temat, który zebrał już ponad 400 tysięcy wyświetleń. Około miesiąca trwał względny spokój w tej batalii, ale jak widać InPost doszedł do wniosku, że trzeba wyciągnąć ciężkie działa.
Jak się pewnie domyślacie, Allegro odmówiło zapłaty kary. Dostaliśmy od impostu wezwanie, ale po wstępnej analizie uznaliśmy te roszczenia za całkowicie bezpodstawne i nie mające oparcia w obowiązującej obie strony umowie. Sprawa jest na bardzo wczesnym etapie, więc nie chcemy jej szerzej komentować. Tyle od szefa komunikacji Allegro. InPost natomiast zaokrąglił roszczenie do 100 milionów złotych i udał się wprost do sądu arbitrażowego. Pytanie czym właściwie jest tak zwany arbitraż i dlaczego InPost zdecydował się na taką ścieżkę? Arbitraż to alternatywa dla tradycyjnych, ciągnących się często latami pozwów w sądach powszechnych. Zamiast państwowych sędziów spór rozstrzygają prywatni arbitrzy, specjaliści od prawa handlowego.
Największymi zaletami takiego rozwiązania jest czas i dyskrecja. Sprawy w sądach gospodarczych mogą ciągnąć się od 12 do 24 miesięcy w pierwszej instancji, plus kolejny rok czy dwa lata w apelacji. Z kolei arbitraż trwa średnio 6 do 12 miesięcy i jest jednoinstancyjny. To oczywiście ogólne ramy czasowe, w których nie zawsze da się zamknąć. Według samego impostu rozstrzygnięcie tego sporu ma zapaść do końca 2026 roku, czyli proces według estymacji potrwa ponad 15 miesięcy. Tutaj powodem jest wysoka kwota sporu i złożoność całej sprawy. Drugim argumentem za sądem arbitrażowym jest poufność całego procesu.
Dzięki temu obie firmy mogą chronić wrażliwe informacje biznesowe, a to kluczowe dla firm, które mimo sporu muszą nadal współpracować operacyjnie przez kolejne lata. Poza tym arbitraż to także batalia o reputację i nienaganny wizerunek. InPost stawia się w roli obrońcy klienta, pokazując, że reaguje na nieuczciwe praktyki partnera biznesowego. Allegro natomiast ryzykuje łatkę giganta, który próbuje manipulować wyborami użytkowników ponad ich głowami. Pytanie, czy po 2027 roku obie firmy dalej będą ze sobą współpracować i czy będą gotowe na ewentualną głośną rozłąkę. Lider InPostu twierdzi, że jest przygotowany na każdy scenariusz, ale przestrzega drugą stronę.
Z kolei Inpost od dawna celuje w ekspansję na całą Europę. A my ogłaszamy dzisiaj przejęcie mniejszościowego pakietu w bardzo innowacyjnej portugalskiej firmie Blockit, która specjalnie dla nas wykona najlepsze, najbardziej wydajne maszyny bateryjne, które będą rozstawiane zwłaszcza na rynkach zagranicznych, w miejscach, w których bardzo trudno o stałe przełącze prądowe. Takich maszyn wykonają do nas około 20 tysięcy w ciągu najbliższych dwóch, trzech lat. I to, co najważniejsze, moi drodzy, to przyspieszy naszą ekspansję zagraniczną. Już teraz ponad połowa zysków firmy pochodzi spoza Polski, a zagraniczna sieć wciąż się rozrasta. Mam więc nieodparte wrażenie, że Inpost doskonale zdaje sobie sprawę, że Allegro prędzej czy później wypchnie ich ze swojego modelu biznesowego.
Dlatego wolą uderzyć w długoletniego partnera już teraz. i wyciągnąć jeszcze trochę pieniędzy lub zwyczajnie utrudnić im ten proces. Póki co to jednak akcje InPostu runęły, a niektórzy z Was pytali dlaczego tak się stało. Zatem już wyjaśniam. Inwestorom chodzi przede wszystkim o obawy co do dalszych losów partnerstwa z Allegro, ale nie tylko. Bowiem 2 września InPost opublikował też wyniki za drugi kwartał. Udział w przychodów z umowy z Allegro spadł z 18% do 15,8% w pierwszym półroczu 2025. W dłuższym terminie konflikt z Allegro może mieć coraz mniejszy wpływ na spółkę z racji rozwoju zagranicznego. Ale póki co to prawie 16% ogólnych przychodów, więc część zaalarmowanych inwestorów woli już teraz się wycofać.
Do tego m.in. przez spowolnienie na rynku e-commerce zysk EBIT spółki, czyli zysk operacyjny przed odsetkami i podatkami, spadł o około 25%, co także stanowiło sporą cegiełkę w ostatnim spadku kursu. Co prawda 48% wpływów spółki nadal pochodzi z Polski, ale Wielka Brytania z Irlandią odpowiadają już za 27% przychodów in postu. Na koniec czerwca 2025 Inpost dysponował ponad 53 tysiącami paczkomatów. Co ważne, w ciągu trzech miesięcy firma zainstalowała 2600 nowych maszyn, z czego tylko 858 pojawiło się na naszym podwórku. Wygląda więc na to, że udział rynków zagranicznych będzie dalej rósł, a dywersyfikacja geograficzna uczyni ten biznes bardziej odpornym na zawirowania.
Do tego jeśli popatrzymy na przychody w całości, to spółka brzoski rośnie w całkiem imponującym tempie. Dlatego osobiście nadal wierzę w ten projekt i postanowiłem dokupić 300 akcji impostu na amsterdamskiej giełdzie Euronext. za około 10,70 euro każda na platformie partnera kanału. Nie ukrywam, że obecny moment traktuję raczej jako okazję do kupienia ich akcji dużo taniej. Oczywiście to wyłącznie moja subiektywna ocena i każdy musi dokonać własnej. Akcje InPostu trafiają do portfela rozwojowego, gdzie umieścimy spółki, które skalują biznes, zdobywają nowe rynki i mogą stać się liderami branż. W końcu kto wie, czy rodzimy InPost w przyszłości nie stanie się topowym graczem na europejskim rynku.
Bez Francji po naszej stronie frontu możemy zapomnieć o skutecznej próbie zablokowania tej umowy. Pytanie zatem, jak pani von der Leyen walczy o przychylność przeciwników tego kroku? Komisja Europejska zaproponowała tzw. hamulec bezpieczeństwa. Ma to być mechanizm, który wejdzie w życie, jeśli import z Ameryki Południowej zacznie destabilizować unijne rynki. Dodatkowo Komisja Europejska zobowiązała się do przedstawienia raportów co pół roku i uruchomienia funduszu rekompensacyjnego wartego 6,3 miliarda euro. z którego mają być wspierani rolnicy najbardziej dotknięci skutkami tej umowy. W teorii brzmi nieźle, ale jest jeden spory haczyk. Mianowicie mechanizm opiera się na regularnym monitorowaniu rynków i możliwości przywrócenia ceł w przypadku poważnych zakłóceń.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
INPOST chce 100 MLN ZŁ od ALLEGRO! Umowa UNIA-MERCOSUR na FINISZU #BizWeekExtra