AFERA PODATKOWA ANDZIAKS i KRACH w BRAZYLII! #BizWeek
AFERA PODATKOWA ANDZIAKS i KRACH w BRAZYLII! #BizWeek
Zwykły Kowalski na etacie nie ma takich narzędzi do obniżenia podatku. Jemu państwo potrąci wysokie składki z wypłaty co miesiąc, zanim pensja zdąży jeszcze przybyć na konto. Na płacy minimalnej to aż 37,5% całego kosztu jego pracy, a właścicielka spółki przy wypłacie odda najwyżej 25%. I sama zdecyduje kiedy i w jakiej proporcji to nastąpi. Przypadek pani Andziaks to tylko jeden z wielu przypadków firm z milionami zysku, które płacą mniej podatku niż przeciętny Polak. Dlaczego tak się dzieje? Bo podatek dochodowy płaci się od zysku, od dochodu, więc kto wykaże niewielki zysk albo stratę, zapłaci grosze, nawet przy miliardowych obrotach. Idealnym przykładem tego fenomenu jest chociażby DHL, gdzie spółka DHL e-commerce przy ponad 2,8 miliardach złotych przychodu nie zapłaciła za 2024 rok ani złotówki podatku dochodowego.
Warto to podkreślić. Ani złotówki. Oczywiście polski odłam DHL tłumaczy to inwestycjami, ale w porównaniu z impostem, który jednocześnie inwestuje w Polsce dużo więcej, to jednak są śmieszne argumenty. To zresztą nie jedyny przypadek molocha, który ma gdzieś polską skarbonkę. Carrefour Polska w tym samym roku przy 10,7 miliardach złotych przychodu zapłacił zaledwie 10,5 miliona złotych podatku. Czyli 1 dziesiątą procenta przychodów. No to wiecie już, dlaczego jestem zwolennikiem podatku obrotowego dla takich właśnie gigantów. Wszystkie te przypadki łączy jednak jedno. Firma sama wpływa na to, ile zysku pokaże i kiedy to zrobi. I teraz ważna konkluzja. Tak wygląda właśnie system regresywny, który w Polsce najprawdopodobniej mamy, a nie system progresywny.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
AFERA PODATKOWA ANDZIAKS i KRACH w BRAZYLII! #BizWeek