#20 - trekking w Ekwadorze – Quilotoa Loop i Inca Trail
Jak zorganizować samodzielny trekking w Ekwadorze. Przepiękna, backpackerska wyprawa po Quilotoa Loop, czesto będąca wstępem i aklimatyzacją przed wyższymi górami, a także mistyczny Inca Trail, prowadzący do Ingapirca, zupełnie nieznany szlak. Wszystko to w bieżącym odcinku podcastu. Linki do artykułów związanych z podcastem :https://dalekowswiat.pl/quilotoa-loop-perla-ekwadorskiego-trekkingu/https://dalekowswiat.pl/inca-trail-w-ekwadorze/
No i mi powiedzieli w hostelu, w którym ja mieszkałem, bo wtedy w Kuenka, że zamykają hostel na święta, no i że muszę się wynosić. No i wszystkie hotele były zajęte, więc ja stwierdziłem, że święta spędzę w górach. Więc znalazłem sobie taki szlak, który wymaga ode mnie tego, żeby mieć ze sobą cały sprzęt. To już jest dużo mniej zaawansowany szlak, on jest bardzo źle oznaczony. Ten szlak to jest szlak, który trochę nie istnieje. Coś tam ekwadorczycy planowali zrobić, ale im chyba nie wyszło do końca, więc jest bardzo ukryty. Jest to miejsce dla ludzi, którzy nie boją się samotności, nie boją się wyjść samotnie gdzieś na szlak, przejść gdzieś góram i naprawdę nikogo nie spotkać. Po prostu absolutne pustkowie, ale cudowne, przepiękne pustkowie. Kiedy słyszycie nazwę Inca Trail, to od razu się to kojarzy z jednym z najpopularniejszych trekkingów, jeśli nie najpopularniejszym w Ameryce Południowej.
Czyli z Inca Trail prowadzącym do Machu Picchu w Peru. No i oczywiście wszystkie kraje ościenne zazdroszczą Peru tego Machu Picchu, które jest wizytówką tego państwa, które ściąga mnóstwo turystów do Peru. Więc... Każdy z tych krajów chciałby mieć swoje Machu Picchu. Przypadkowo się tak wydarzyło kilkanaście lat temu, że w Ekwadorze odkryto inkaskom również odkrywkę archeologiczną. To jest miasteczko, które nazywa się Ingapirca. Oczywiście nie jest tak majestatyczne jak Machu Picchu, ale jednak jest tam coś do obejrzenia. Można się czegoś nauczyć tutaj o tych dawnych cywilizacjach. Ekwadorczycy chcieli zrobić Inca Trail. Inkowie budowali całe sieci dróg po Ameryce Południowej, po terytoriach Ameryki Południowej.
To były, jak na tamte czasy, bardzo zaawansowane ścieżki. One były częściowo wybrukowane, wykamieniowane. Gońcy na przykład, jeżeli zostali wysyłani przez jakiegoś władcę, oni gnali takim szlakiem przez ileś kilometrów, przekazywali wiadomość następnemu gońcowi, taka sztafeta miała miejsce i ten goniec znowu gnał tym takim dobrze oznakowanym szlakiem. Takie przebudowane właśnie dobrze szlaki umożliwiały bardzo zaawansowany handel, umożliwiały też inwazję, bo Incowie podbijali wszystkie ludy dookoła. Przyspieszały ruchy wojsk, więc to była jedna z najważniejszych części tego inkaskiego imperium. To były właśnie te drogi przez, no głównie przez góry tak naprawdę.
No nie ukrywajmy, że to były drogi przez góry. No i właśnie ten ekwadorski tak zwany Inca Trail jest też częścią dawnej inkaskiej drogi, którą właśnie Inkowie się poruszali i prawdopodobnie wędrowali nią do Ingapirca, czyli do jednego z inkaskich miast, które właśnie odkryto w Ekwadorze. I teraz o co chodzi ze szlakiem tutaj, ekwadorskim Inca Trailem. To jest bardzo opuszczony szlak, tak jak powiedziałem, źle oznakowany. Tam już trzeba dość dobrze samemu nawigować, chociaż muszę przyznać, że mapy offline, takie jak Maps.me czy mapy CZ mają całkiem nieźle zaznaczoną nitkę tego szlaku. Jednak z racji tego, że szlak jest w wielu miejscach bardzo podmokły, tam... To jest krajobraz tzw. paramo.
No nigdy nie wiecie, czy gdzieś w górze rzeki na przykład nie zdechło jakieś zwierzę, że nie ma tam jakiegoś truchła, które by tą wodę zatruwało, więc dla bezpieczeństwa lepiej wodę albo gotować, albo filtrować, ewentualnie używać tabletek do odkażania wody, bo na takim szlaku, gdzie no nie możecie się z niego wycofać, bo ten szlak ma tylko punkt A i punkt B, czyli punkt wejścia, punkt wyjścia i nie ma żadnych awaryjnych zejść. Nie ma tam żadnego zasięgu telefonicznego, nie jesteście w stanie wezwać nigdzie pomocy, więc zatruwając się wodą i dostając jakiejś poważnej biegunki i osłabienia, jesteście zdani na siebie, więc na takim szlaku szczególnie trzeba się pilnować przed tym, żeby sobie czegoś głupiego nie zrobić, więc zdecydowanie polecam filtrowanie wody. Tutaj w opisie, w linku tutaj też będziecie mieli do tego Inca Trail'a.
Kolumbia. Są tam też jakieś autobusy, ale musielibyście się przesiadać, żeby się dostać na wybrzeże, więc na przykład po trekkingu, gdybyście chcieli pojechać sobie nad morze, też jest taka możliwość. To już pokombinujcie z transportem, w zależności od tego, ile macie czasu i jak tam chcecie. Myślę, że takie informacje wszędzie są dostępne w internecie, więc tutaj nie muszę Wam ich udzielać. Jeżeli chodzi o przejście tego szlaku, o zdjęcia, no to macie tutaj też podlinkowany kolejny artykuł pod tym podcastem. I myślę, że jak będziecie w Ekwadorze, to naprawdę warto to zrobić. Dla osób, które typowo chcą zrobić aklimatyzację na wyższe góry, zdecydowanie polecam Quilotoa Loop. Dla osób, które chcą przeżyć taką większą przygodę, chcą naprawdę pobyć same, sprawdzić się, nieść cały swój ekwipunek ze sobą, zdecydowanie polecam Inca Trail.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Jak zorganizować samodzielny trekking w Ekwadorze. Przepiękna, backpackerska wyprawa po Quilotoa Loop, czesto będąca wstępem i aklimatyzacją przed wyższymi górami, a także mistyczny Inca Trail, prowadzący do Ingapirca, zupełnie nieznany szlak. Wszystko to w bieżącym odcinku podcastu.
Linki do artykułów związanych z podcastem :
https://dalekowswiat.pl/quilotoa-loop-perla-ekwadorskiego-trekkingu/
https://dalekowswiat.pl/inca-trail-w-ekwadorze/