PROF. DUDEK PROPONUJE ZAKŁAD TUSKOWI! PREMIER PRZYJMIE WYZWANIE? | DUDEK o polityce
Czas na kolejny odcinek i kolejne podsumowanie tygodnia w polityce. Dlaczego Jarosław Kaczyński nie przyzna wprost, że chce POLEXITU? O co prof. Antoni Dudek chce się założyć z Donaldem Tuskiem? Zapraszamy do słuchania i komentowania!
To jest bardzo ciekawe pytanie. Tak, to jest bardzo ciekawe pytanie. Trudno jest na nie krótko odpowiedzieć, ale najprościej tak o to, że ten rząd nie jest żadnym wyjątkiem. To nie jest tak, że w przeszłości inne rządy, czy to PiS-owskie, czy SLD-owskie, to finansowały fantastycznie naukę, a dopiero rząd Platformy przestał. Nie, w istocie rzeczy zawsze Polsce nauka była kopciuszkiem w kolejnych rządach i to widać wyraźnie, jak się porównuje nakłady na przestrzeni minionych dekad z innymi krajami w stosunku do PKB. I teraz z czego to wynika, powiem bardzo brutalnie, ze słabości lobby naukowego. Bo choć teoretycznie w kręgach aparatu władzy jest niemało ludzi z doktoratami, profesorów, to oni jakoś dziwnie, jak przechodzą na tą drugą stronę, barykady zapominają o tym, skąd się wzięli i to ich przestaje interesować.
Widzicie to państwo teraz właśnie na tych zdjęciach. Ta substancja później miała zostać podpalona, ale udało się powstrzymać tego człowieka przed podpaleniem tej substancji. Teraz go zatrzymano. No i w tej sprawie głos zabrał Donald Tusk, który nagrał taki film, który umieścił na Portalu X. Tydzień temu na wiecu PiSu Jarosław Kaczyński poprosił o głos Roberta Bąkiewicza, mówiąc to dzielny i mądry człowiek. Posłuchajcie co powiedział. Te chwasty trzeba z polskiej ziemi powyrywać i napal na tą ziemię rzucać, żeby nigdy nie odrosły. I kilka dni później w Warszawie Krzysztof B. usiłował podpalić siedzibę Platformy Obywatelskiej przy użyciu koktajlu Mołotowa.
Krzysztof B. już siedzi. Robert Bonkiewicz ma zarzuty i czeka na kolejne. A cała polityczna odpowiedzialność za narastającą falę przemocy w Polsce i też za ten atak spada na podpalacza z Żoliborza, Jarosława Kaczyńskiego. Grafika wykonana przez sztuczną inteligencję. Jarosław Kaczyński trzymający papier podpalony czy coś takiego. To tylko mówię dla tych osób, które nas nie widzą, a słuchają. No i właśnie, panie profesorze, bo rzeczywiście ta spirala politycznej nienawiści, ona się cały czas nakręca. Tak, dokładnie. ładnie. Oczywiście ja się jednym nie zgadzam z premierem Tuskiem, że wyłącznie odpowiedzialność za narastanie tej spirali ponosi tylko prezes Kaczyński czy strona pisowska, ale zgadzam się z Tuskiem, że za tą ostatnią falę ponosi głównie prezes Kaczyński, bo to on wykreował frakcję, będę ją teraz nazywał frakcją kosynierów w PiS-ach, w PiS-ie, której liderem jest pan Bąkiewicz i o to nie wiem, czy ten delikwent z koktajlem Mołotowa ma związki z panem Bąkiewiczem, czy nie, niech się tym zajmuje prokuratura, ale nawet jeżeli nie ma związków, no to
I to jest pytanie, czy się będą gryźli w język. Moim zdaniem dopiero jak naprawdę będą ofiary śmiertelne, to może niektórzy się ugryzą. Ofiary śmiertelne, panie profesorze, już były. Były, ale to na razie były pojedyncze incydenty, a ja obawiam się, że to się może niestety skończyć ofiarami w większej liczbie. Bo gdyby ten budynek został spalony, podpalony skutecznie, gdyby tam jakaś grupa ludzi nie znowu uciec w porę, to tych ofiar mogło być więcej, prawda? Tak. Nie wiemy do końca, jakby ten pożar się rozwinął. Przypomnę, że obydwie strony mają sporo za uszami, bo i posłowie PiSu też rzucają swoje zdjęcia z tymi pomazanymi swoimi biurami. Oczywiście, zdarzają się ataki, dewastacje budynków. Jedna i druga strona. Pamiętajmy, że czym innym jest pomazanie, żebym akceptował mazanie na budynkach jakichś napisów, czy wybicie szyby, a czym innym jest wrzucanie koktajlu Mołotowa.
Na Boga. To właśnie, gdyby Sikorski mówił, a nas to nie obchodzi, pan Putin lata, gdzie chce, to wtedy mielibyśmy powody, żeby być oburzonym na takiego ministra spraw zagranicznych. Okej, i tu stawiamy kropkę, przechodzimy do kolejnego tematu. Kolejny temat już jest środa. W środę, drodzy Państwo, z samego rana, godzina 10 dla niektórych to jest rano, prezes Jarosław Kaczyński pojawił się w prokuraturze. Prezes PiS stawił się tam w charakterze świadka, a chodzi o wybory korespondencyjne z 2020 roku. Bardzo ciekawe jest to, co mówił Jarosław Kaczyński wchodząc do budynku prokuratury. ...operacji, która mam nadzieję będzie kiedyś rozliczona przez to, gdy... która zmierza do tego, żeby stworzyć pozory, że doszło do naszych rządów jakiś przestępstw.
Więc z tego punktu widzenia ta sprawa i tak już moim zdaniem jest, powiedziałbym, mało ważna z punktu widzenia przyszłości Polski. W środę wydawało się, że ważną sprawą będzie to, co wypłynęło na wierzch, czyli Donald Tusk, który napisał o tym na Twitterze. Napisał tak, okazuje się, że PiS podsłuchiwał przy pomocy Pegasusa moją żonę i córkę, wnuczki i wnuków też, podpalaczu z Żoliborza. To jest przytyk do tego, co pokazywaliśmy wcześniej, prawda, czyli do Jarosława Kaczyńskiego nazywanego podpalaczem z Żoliborza przez Donalda Tuska. Czyli przez jakiś czas rzeczywiście media informowały o tym, że być może Katarzyna Tusk była podsłuchiwana Pegasusem. Córka premiera była podsłuchiwana Pegasusem i ta narracja utrzymywała się do momentu, aż w Telewizji Polskiej, w TVP Info nie pojawił się Tomasz Siemoniak i powiedział jak było.
Nie, oczywiście premier Tusk próbuje tutaj grać rolę ofiarę prześladowań ze strony PiSu i oczywiście on sam niewątpliwie był na różne sposoby nękany. Była też nękana jego rodzina. Natomiast w tej konkretnej sprawie nie było tak, że minister Kamiński czy minister Wąsik kazali inwigilować córkę premiera. No nie, ponieważ mecenas Giertych zajmował się obsługą prawną rodziny premiera, a był inwigilowany, to przy tej okazji inwigilowano te osoby, które z nim się kontaktowały, a z tym córkę premiera. Więc jest to pewne nadużycie ze strony Donalda Tuska. Nie zmienia to faktu, że ja cały czas wracam do tego, że my do końca nie wiemy, czy uzasadnione było inwigilowanie w tym wypadku mecenasa Giertycha, bo politycy PiSu cały czas się bronią, że to wszystko sąd kontrolował, sąd wyraził zgodę, ale wracam do tego, o czym już tu wielokrotnie mówiłem.
Ten człowiek to jest Bogdan Święczkowski, gdybyście nie poznali. I Donald Tusk pisze tak. To on miał interesować się podsłuchanymi rozmowami moich najbliższych. Zaufany prokurator PiS Bogdan Święczkowski w nagrodę został prezesem Trybunału Konstytucyjnego. Możliwe tylko w państwie Kaczyńskiego i Dudy. Na co pan prezes Trybunału odpowiedział, że w związku z kłamliwą i niegodną szefa rządu wypowiedzią Donalda Tuska na mój temat planuje wystąpić z pozwem o naruszenie dóbr osobistych. Ja powiem komentując to, życzę sobie do życia prawomocnego wyroku w tej sprawie. Jeśli Bogdan Święczkowski rzeczywiście złoży pozew, to ja bym bardzo chciał dożyć prawomocnego wyroku w tej sprawie. No to czekamy w takim razie na prawomocny wyrok w tej sprawie. Idźmy dalej, panie profesorze, bo mamy...
Powiedział, że Ukraina już nie jest niepodległym państwem. To go nie interesuje. Jego interesuje wyłącznie bieżący interes jego partii, która rządzi już od kilkunastu lat i stworzyła gigantyczny klientelistyczny system, przy którym PiS był mały Miki. PiS by się długo musiałby uczyć od Orbana tego systemu przepompowywania publicznych pieniędzy do, powiedziałbym, przyjaciół i znajomych pana premiera. I on teraz ma czelność mówić o przyjaźni tysiącletniej polsko-węgierskiej. To jest przykład naprawdę upadku polityka. Upadku polityka i to bardzo głębokiego. I mam nadzieję, że Węgrzy, bo nadchodzą tam wybory, w końcu się pozbędą pana Orbana i wrócą do tradycyjnej przyjaźni polsko-węgierskiej. A problem, jeśli Orban się utrzyma przy władzy, będzie miało Prawo i Sprawiedliwość, bo ono przy całej swojej antyrosyjskiej retoryce zarazem w Orbanie widzi swojego głównego sojusznika w walce z Unią Europejską.
O tym zresztą będziemy mówili zaraz, bo prezes Kaczyński na nowo straszy nas strasznym spiskiem brukselsko-berlińskim. Przejdźmy w takim razie do tej konwencji PiS. Do piątku. Już jesteśmy dzisiaj. Rzeczywiście odbyła się konwencja, odbywa się. Odbywa się, trwa. To jest duża konwencja programowa. I najpierw skomentujmy może właśnie to, co powiedział Jarosław Kłaczyński na tej konwencji. Mamy dzisiaj, można powiedzieć, dwie opcje. Opcję niemiecką, niemiecko-brukserską, ten nowy traktat Do czego to się sprowadza? Do tego, że powstaje w gruncie rzeczy jedno państwo, ale państwo hegemonialne.
Ponieważ teraz jest pytanie, czy się uda Tuskowi zbudować, o czym zresztą mówił szczerze na konferencji prasowej koalicję, odpowiednio wielu państw, które odkręcą te pomysły, które rzeczywiście są forsowane przez Niemców i przez Komisję Europejską. To jest prawda. Tylko teraz jest pytanie, czy aby na pewno nie uda się tego odkręcić, jak twierdzą PiS-owcy, choć to oni nas w to wpakowali, Czy też jednak uda się odkręcić, bo ja mam wrażenie, że w Europie, także w Niemczech, następuje stopniowo refleksja, tak jak w sprawie Rosji nastąpiła pewna refleksja, tak jak mówię teraz o Niemcach i innych zwolennikach polityki klimatycznej, następuje refleksja, że nie uda się uratować klimatu w skali Unii Europejskiej. Natomiast można rzeczywiście pogrążyć unijną gospodarkę, bo koszty tego będą tak wysokie, że po prostu załamie się poziom życia.
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Czas na kolejny odcinek i kolejne podsumowanie tygodnia w polityce. Dlaczego Jarosław Kaczyński nie przyzna wprost, że chce POLEXITU? O co prof. Antoni Dudek chce się założyć z Donaldem Tuskiem? Zapraszamy do słuchania i komentowania!