Mentionsy Mentionsy
Czczę Gadanie
Czczę Gadanie

#4 Najlepsza podróż to podróż w głąb siebie – Radek Ruciński

05.10.2024 ·46 min 37 s · 11 rozdziałów

Co się dzieje, jak ślepo wierzę liczbom i nie zadaję sobie pytań wynikających z mojej wrażliwości? Jeszcze nie wiem, ale czuję, że coś się nie zgadza. Wiele porażek w biznesie i w życiu wynika z tego, że ludzie boją się zadawać trudne pytania. Czy to co się dzieje w moim życiu jest moje i czy ja tego chcę? Każde trudne pytanie niesie za sobą ryzyko zmiany, każda decyzja jest wyborem z konsekwencjami, ale decyzja o wyruszeniu w podróż w głąb siebie jest niesamowicie ekscytująca i może Was doprowadzić do momentu, kiedy się obudzicie i krzykniecie: „o kurczę żyję!” Wejdźcie ze mną do przestrzeni Czczę Gadanie. Zapraszam. Małgorzata Musińska⁠⁠, Host/FounderkaKontakt: ⁠⁠[email protected]⁠ Dziękuję, że mnie słuchasz. Jeśli ta rozmowa Cię zainspirowała zachęcam cię do postawienia ⁠⁠Wirtualnej Kawy⁠⁠ Twoje wsparcie to paliwo dla mojej kreatywności i nowych treści.

Jeżeli wierzysz w Matrix, to że przyjdzie Neo i da ci, wiesz, zieloną albo niebieską albo czerwoną pigułkę i ty wybierzesz tą właściwą. Radziu, ale ty po prostu jesteś przetrenowany, nie? Ty jesteś zajechany. I on mi wtedy dołożył, pamiętam, dwie takie jednostki treningowe. Jedna to była regeneracja. Mówi, normalnie w planie treningowym, nadal mam to wpisane, dzień day off, nie? Taki, że dzień bez treningu. Masz nic nie robić, się tylko regenerować. Ludzie lubią podróżować, jadą gdzieś tam, nie wiem, Turcja, Kenia, jakieś tam Machu Picchu, a to nie trzeba. Jak chcesz taką, wiesz, jak chcesz czegoś niesamowitego doświadczyć, kiedyś nawet, pamiętam, na Facebooku to miałem wrzucone na okładkę, że jak chcesz fajnej podróży, to wybierz się do wnętrza siebie.

15:00 · Ciało i zdrowie 2

I tu serdecznie wszystkim polecam, serdecznie, sport. Bo ja się sportem, wiesz, zająłem z piętnaście lat temu. A może czternaście, bo to dochodzi... Pamiętam, że to było tak na zasadzie takiej, że dochodzę do czterdziestki i mi się takie światełko zapaliło, że hmm... Radziu, ważysz prawie sto kilo, może to nie jest do końca takie, wiesz, fajne. Poza tym czterdziestka na karku, to już trzeba się trochę przygotowywać na emeryturę, jakieś takie rzeczy, nie? I w ramach postanowień noworocznych zacząłem biegać. Naprawdę. Really. Postanowiłem i wykonałem. 2 stycznia wybiegłem w jakąś śnieżyce.

Mało nie umarłem. Przebiegłem 1,2 kilometra, bo następnego dnia zmierzyłem to samochodem. I od tego czasu zacząłem... Jakoś mnie to wciągnęło rzeczywiście. I doszedłem do tego, że w pewnym momencie zacząłem taką trójdyscyplinę, taki triatlon, strasznie modny kiedyś tam wśród menedżerów i w ogóle. Triatlon. Takie męskie super. I trenowałem bardzo mocno, bardzo ostro, aż doprowadziłem do tego, że zacząłem mieć coraz gorsze wyniki. I skonsultowałem to, bo sam sobie układałem plany treningowe, potem skonsultowałem to z na szczęście mądrym trenerem, który mówi, Radziu, ale ty po prostu jesteś przetrenowany, nie? Ty jesteś zajechany. I on mi wtedy dołożył, pamiętam, dwie takie jednostki treningowe.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.