„Mój brat chciał żyć pięknym, lepszym życiem." Refka na grobie Musy
- Czekałam na niego. Ostatnie słowa brata do mnie brzmiały: „Refka, moje serce nie jest spokojne. Był moim bratem, ale nazywałam go też przyjacielem" - opowiada siostra zmarłego Musy. Młody mężczyzna był uchodźcą z Sudanu. Utonął w Świsłoczy niedaleko Krynek. Wcześniej służby białoruski i polskie przepychały go granicę obydwu państw. Cztery lata po śmierci Musy, Refka mogła w końcu przyjechać do Polski na jego grób. Historię sudańskiego uchodźcy opowiedziałem w tym reportażu "Musa znaczy Mojżesz": • Musa znaczy Mojżesz I Nie chciał umierać w... 🎥 To wideo powstało dzięki wsparciu moich Patronów. Wspierają mnie również:🔹Joanna Klimowicz🔹Fundacja Wolno Nam🔹Stowarzyszenie Ku Dobrej NadzieiTu możesz wspierać moją pracę: http://patronite.pl/czabanrobiraban https://suppi.pl/czabanrobiraban lub https://buycoffee.to/czabanrobiraban
Na ten dzień rodzina zmarłego Musy czekała cztery lata. Dopiero teraz Refka i jego siostra mogła przyjechać do Polski na grób brata i po jego akt zgonu. Do końca nie było wiadomo czy do tego dojdzie, ponieważ córka Refki zaraz po przylocie do Polski trafiła do szpitala. Nazywam się Piotr Czaban i witam Was na kanale Czaban robi raban. Miałem opowiadać o muzyce i przyrodzie. Jednak od 2021 roku informuję głównie o kryzysie humanitarnym, który nadal trwa.
I dzieje się tu, gdzie mieszkam. Czyli na Podlasiu, na pograniczu polsko-białoruskim. Czasami poruszam też inne, ważne dla mnie tematy. Wszystkie moje publikacje powstają dzięki wsparciu patronów na portalu patronite.pl ukośnik Czaban robi raban. Jeżeli uważasz, że to co robię jest ważne, dołącz do tego grona. Z kolei stawiając mi wirtualną kawę na portalach sup.pi i bycoffee stawiasz na niezależne dziennikarstwo. Zostaw komentarz, zasubskrybuj ten kanał, włącz powiadomienia. Lekarze wiedząc o tym, że kobieta musi w Polsce uzyskać akt zgonu brata i odwiedzić gruby brata, zrobili wszystko, by teraz pielęgniarki zajęły się chorą dziewczynką, a mama może w tym momencie pojechać ze mną.
Najpierw jedziemy do Urzędu Stanu Cywilnego w Kręgach po odbiór aktu zgonu. Tam już wszystko telefonicznie. Udało się zorganizować. Pani z urzędu czeka na nas z tym aktem zgonu, a stamtąd szybko jedziemy do Bohonik na gruby brata i wracamy do szpitala do córeczki pani. Zmarły Musa pochodził z Sudanu. Miał 21 lat. Uciekał przed wojną i biedą. Nie mógł legalnie dostać się do Europy tak jak jego siostra, która ma męża, obywatela Francji. Dlatego Musa ruszył szlakiem przez Białoruś i Polskę. Utonął w Świsłoczy, niedaleko Krynek. Jego historię opowiedziałem w reportażu Musa znaczy Mojżesz.
Dostępny jest na tym kanale. W drodze do urzędu po akt zgonu i nagród Musy, Refka opowiedziała o losie swojego brata i o tym, jak jej rodzina przeżywa tę śmierć. Pokój z wami. Nazywam się Refka i jestem siostrą Musy Hamida, który zmarł na granicy polsko-białoruskiej. Jeśli Bóg pozwoli, dzisiaj odwiedzę jego grób. W tej podróży pomaga mi dziennikarz Piotr. Bardzo ci Piotrze dziękuję. Dziękuję również wszystkim ludziom, którzy razem z nim mi pomagają. Wszystkim, którzy starali się pomóc mojemu bratu i tym, którzy szukali jego ciała.
Niech Bóg okaże mu swoje miłosierdzie. Jestem bardzo wdzięczna wszystkim ludziom, którzy pomogli również mnie. Od przylotu do Warszawy, po przyjazdy do Białegostoku. Teraz jadę do miejscowości, w której znajduje się grób mojego brata. Sytuacja Musy w Sudanie była bardzo trudna. Miał przed sobą przyszłość, miał piękne plany dotyczące swojego życia. Ale los okazał się silniejszy. Jego podróż zakończyła się śmiercią. Zmarł tonąc na granicy polsko-białoruskiej. To był dla mnie i dla całej rodziny ogromny szok dla ojca, matki, braci, sióstr, krewnych i wszystkich przyjaciół. Dla mnie szczególnie, ponieważ czekałam na niego z ogromną niecierpliwością. Mieszkałam we Francji i bardzo czekałam, aż do mnie przyjedzie.
Mój brat chciał po prostu żyć. Zmarł mając 21 lat. Chciał żyć pięknym, lepszym życiem. Miał ambicje i marzenia, które chciał spełnić tutaj. W Polsce, w Niemczech albo we Francji. Gdziekolwiek udałoby mu się dotrzeć. Próbował wiele razy. Raz, drugi i trzeci próbował przedostać się do Polski. Ale sytuacja na granicy była bardzo trudna. Zarówno w lesie, jak i na samej granicy. W końcu Musa zmarł. Nie sprzeciwiamy się woli Boga. Jesteśmy Mu wdzięczni i akceptujemy Jego przeznaczenie. Ale mieliśmy ogromną nadzieję, że Musa będzie żył, że przyjedzie i spełni swoje marzenia i będzie żył takim życiem, jakiego pragnął.
Musy. Jak? Wielkie dzięki i do zobaczenia!
Piotr jest naprawdę wspaniałym człowiekiem. Niech Bóg wynagrodzi mu wszelkie dobro. Dokumentował wszystkie szczegóły tej podróży. Skontaktowałam się również z rodziną. Wszyscy pozdrowili Piotra i z nim porozmawiali. Chwała Bogu. Boże, jestem teraz w drodze powrotnej do domu. Bardzo Ci dziękuję Piotrze. Dziękuję. Nie ma za co. Dziękuję. Rozmawiałam z Musą bardzo długo. Powiedziałam mu wiele rzeczy i bardzo dużo modliłam się o przebaczenie dla mojego brata. Oczywiście on jest moim bratem, ale nazywałem go również moim przyjacielem. Powiedziałam, pokój z Tobą, mój bracie. Wy jesteście tymi, którzy odeszli przed nami, a my jesteśmy tymi, którzy do Was dołączą.
Bardzo dziękuję wszystkim, którzy pomogli Refce i jej córce podczas pobytów w Polsce. Dziękuję panu Edwardowi i pani Danucie. Dziękuję mniejszości sudańskiej w Polsce, a zwłaszcza panu Adilowi. Dziękuję pielęgniarkom i lekarzom z Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Białymstoku. Dziękuję Paniom z Centrum Kultury Prawosławnej w Białymstoku. Dziękuję Pani Annie z Urzędu Stanu Cywilnego w Krynkach. Dziękuję Pani Małgorzacie i Panu Andrzejowi z Krynek oraz moim patronom. Przepraszam Refkę i jej rodzinę za to, co spotkało Musę w mojej ojczyźnie, niedaleko miejsca, w którym się urodziłem i mieszkam. Gdyby nie wywózki zwane puszbekami, Musa by nie umarł.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Dziennikarz przedstawia temat i opisuje sytuację związaną z kryzysem humanitarnym na granicy polsko-białoruskiej.
wsparciu patronów na portalu patronite.pl ukośnik Czaban robi raban.
Siostra opowiada o losie brata, jego ucieczce z Sudanu i śmierci na granicy.
Rodzina przyjazna do Urzędu Stanu Cywilnego po odbiór aktu zgonu.
Siostra opowiada o cierpieniach spowodowanych śmiercią brata i o swojej reakcji na tę sytuację.
Dziennikarz pyta o sposób na zdobycie zdjęć do reportażu.
Siostra wyraża swoje przepraszanie za śmierć brata i dziękowanie za pomoc podczas podróży.
Siostra modli się za brata i dziękuje za pomoc podczas podróży.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„wsparciu patronów na portalu patronite.pl ukośnik Czaban robi raban."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.