Cyberprzezorny – czy możemy ufać AI?
W programie „Cyberprzezorny" będziemy dziś mówić o sztucznej inteligencji. Zwrócimy uwagę na to, jak z AI korzystamy na co dzień. Powiemy na co zwrócić uwagę i czy da się odróżnić prawdę od wytworu sztucznej inteligencji. Zapraszają Piotr Kuśnierz i stały ekspert Radia Zachód, Marta Siekacz.
To jest nasza audycja na temat bezpieczeństwa w internecie. Razem z Państwem Piotr Kuśnierz oraz nasz stały ekspert Marta Siekacz. Dzień dobry. Dzień dobry. Marto, dzisiaj porozmawiamy o sztucznej inteligencji AI. W jakim kontekście? A no w takim, czy w ogóle możemy ufać sztucznej inteligencji? To jest bardzo ważne pytanie. Ostatnio miałem okazję obejrzeć jeden z filmów, popularnych zresztą na YouTubie, bardzo znanego autora. Była tam rozmowa z Geoffreyem Hintonem, to jest zdobywca Nagrody Nobla, jeden z pionierów sztucznej inteligencji i tam padła taka teza, że mózgi działają bardziej analogowo, proces myślowy jest linearny, natomiast AI, czyli sztuczna inteligencja działa bardziej cyfrowo. Saosu informacji potrafi stworzyć spójny
abstrakt. Chciałem w ten sposób rozpocząć ten program, aby postawić taką tezę dotyczącą sztucznej inteligencji, że mamy do czynienia z pewnym tworem, o którym niewiele jeszcze wiemy, a czego możemy być pewni to to, że jeszcze nie raz nas zaskoczy. Stąd moje pierwsze pytanie. Jak powinniśmy w związku z tym bezpiecznie korzystać z narzędzi AI? Dobre pytanie, bardzo dobre pytanie. Wiele osób się teraz nad tym zastanawia i ja bym wyszła w ogóle od tematu audycji. No bo tak jak zasugerowałeś, czy możemy ufać, a czym jest zaufanie? Według słownika języka polskiego to jest stan, w którym jesteśmy przekonani o tym, że jeżeli ktoś, człowiek lub organizacja przekazuje nam informacje, to są one prawdziwe, a jeśli deklaruje, że ma wiedzę i umiejętności, żeby coś zrobić, to tak jest.
No i to są już dwa punkty, których często nie spełnia AI w tym kontekście, o jakim dzisiaj o niej rozmawiamy, czyli tych dużych modeli językowych, tych czatów, z którymi rozmawiamy, pytamy o wiele rzeczy, wymieniamy informacje, tak? No bo często zdarza się tak, że zlecamy, na przykład ja zawodowo często korzystam w tej chwili z tej technologii, bo już nie da się tak naprawdę tego ominąć, żeby być efektywnym. I często się wspieram modelami językowymi. I w momencie, kiedy zadaje pytanie jakiemuś właśnie modelowi językowemu, to przede wszystkim pytam go o źródła. Każe mu podać linki, skąd czerpał te informacje. I prawda jest taka, że nie zawsze te linki działają. Wchodzę na stronę branżowego, renomowanego portalu, który gwarantuje rzetelność informacji, a tam jest błąd 404.
I w tym momencie wiem, że cała informacja została po prostu stworzona przez AI, że to jest tak zwana... Nie można jej ufać po prostu tej informacji. Dokładnie, nie można jej ufać, tej informacji nie ma. I to jest twór właśnie AI wynikający z tego, że on nie ma danych na ten temat, ale próbuje zrealizować zadanie, które dostał po to, żeby... żebyśmy byli zadowoleni i żeby po prostu odhaczyć sobie, że temat jest zrobiony. Jest kilka takich popularnych asystentów, AI, ChatGPT, Grog, Gemini w wersji angielskiej, czyli po polsku powiedzielibyśmy Gemini. Ja zresztą też wykorzystuję tych asystentów, chociażby tworząc grafiki. do naszego programu.
No ale dobrze, mówimy o sprawach teraz bardziej poważnych. Załóżmy, że ktoś chce traktować AI jako swojego lekarza, psychiatrę, psychoterapeutę. Czy to jest w ogóle dobry krok? Czy idziemy w dobrą stronę? No absolutnie nie. Przypomniałam sobie to słowo, to były halucynacje, tak? Halucynacje AI. Uciekło mi na chwilkę. Jeśli chodzi o wspieranie się sztuczną inteligencją w kontekście naszego zdrowia, zwłaszcza psychicznego, to jest właśnie, tu jest ten mechanizm, że AI próbuje wykonać zadanie tak, żebyśmy byli zadowoleni. W momencie, kiedy mamy naprawdę jakieś zaburzenia, jeżeli zaczynamy pytać o rzeczy, które specjalista już by sklasyfikował jako objawy, symptomy pewnej choroby, pewnych zaburzeń, są przypadki odnotowane, już po prostu opisane, gdzie AI wzmacniał to poczucie.
że czasami to może być wykorzystane prawidłowo i może jakoś wesprzeć tą osobę. Natomiast jest tu bardzo wiele zagrożeń. Kwestia tego, kto kontroluje te aplikacje, kto je pisze, jaki tam jest algorytm, bo nie zapominajmy, AI to jest system. Tam nie ma świadomości, tam nie ma człowieka, nie ma bytu, który podejmuje decyzje, tak jak my, który ma empatię, który analizuje też te wszystkie skutki tego, co mówi tej osobie. To jest po prostu algorytm i on dopasowuje sobie klocki, tak? A taki algorytm potrafi być również złośliwy, o czym przekonali się między innymi ludzie korzystający z Groka. To jest oczywiście asystent AI stworzony przez Ilona Muska.
Bardzo często pojawia się na byłym Twitterze, czyli obecnej platformie X. No i kilka miesięcy temu doszło do tego, że ten asystent AI Grok zaczął w bardzo agresywny sposób podpowiadać użytkownikom Twittera, Nawet porównał siebie do Mecha Hitlera. Co możemy powiedzieć o tej sytuacji? Czego ona nas powinna nauczyć? nauczyć ograniczonego zaufania. Czyli to zaufanie jest słowem klucz dzisiaj. Tak, ale też sprawdzanie i korzystanie. Mamy bardzo wiele dostępnych modeli językowych, tak jak wspomniałeś na początku. I tak naprawdę dzisiaj wybierając ten, z którego chcemy korzystać, powinniśmy analizować jego parametry, no ale też powinniśmy zwracać uwagę na to, kto go stworzył.
Jaki ma cel tak naprawdę, bo grog to jest jeden przypadek, ale na przykład mamy do dyspozycji też dipsyk, który pochodzi z Chin. I wybierając właśnie model językowy, często kierujemy się tylko właśnie jego wydajnością, czy tam jakimiś porównaniami, jeśli chodzi o efektywność wykonywania zadań. No ale tutaj ewidentnie widać było, że pewne mechanizmy kontroli nad tym modelem zawiodły. Czy zawiodły przypadkowo, czy celowo, bo za chwilę miała być premiera nowego modelu GroKa, nie wiem, nie jestem w stanie się wypowiedzieć. Tutaj będę się opierała na tym, co opowiadał na ten temat i zresztą jest to dostępne dalej na jego YouTubie Mateusz Chrobok. On tłumaczył to w ten sposób, że każdy model językowy, żeby go wyszkolić, wchłonięto bardzo dużą ilość danych z internetu.
Także z tego czarnego internetu, także z tej ciemnej strony mocy, że tak powiem, gdzie jest bardzo dużo hejtu, bardzo dużo teorii spiskowych, takich niesprawdzonych informacji. I te dane w tych modelach są po to, aby nie były ujawniane w odpowiedziach. To nie jest cenzura, tylko są po prostu nakładane pewne mechanizmy bezpieczeństwa, że pewnych rzeczy te modele mają nie wykorzystywać. I tutaj Mateusz Chrobok sugerował, że właśnie w tym przypadku... Coś poszło nie tak z tymi zabezpieczeniami i one zostały, że tak powiem, poluzowane. Ta swoboda wybierania kontekstu wypowiedzi i w ogóle treści wypowiedzi została mocno poszerzona dla Grocka i dlatego on zaczął w ten sposób odpowiadać. Inna hipoteza jest taka, że Grock w tej chwili już w modelu, ale to już akurat w czwórce, czyli w następnej wersji sprawdza najpierw co na dany temat powiedziałby Elon Musk.
a jego poglądy bywają kontrowersyjne dla wielu osób, także to każdy niech oceni. No i pytanie właśnie, czy grog jest miarodajny dla nas, czy powinien być opiniotwórczy, czy powinniśmy w ogóle potraktować to jako kampanię marketingową nowej wersji, to już pozostawiam do oceny. Obecnie jest bardziej dyplomatyczny w odpowiedziach, to na pewno. Ale mamy też do czynienia często z sytuacjami związanymi z deepfake'ami, czyli z materiałami wideo, mogą to być materiały audio, mogą to być zdjęcia, które są spreparowane. I ostatnio doszło do bardzo ciekawej sytuacji, otóż powstała... Aktorka AI, czyli osoba, która wygląda jak człowiek, a jest tak naprawdę wytworem sztucznej inteligencji. Ta aktorka, stworzona zresztą przez jedną z amerykańskich firm startupowych, nazywa się Tilly Norwood, ma nawet swoje konto na Instagramie.
No i teraz tak, pytali różnych aktorów prawdziwych. o tę sytuację, o aktorkę AI. Emily Blunt, znana aktorka, bardzo krytycznie się do tego odniosła, Łupi, Goldberg również, ale to nie jedyne głosy. No i teraz też chyba ważne pytanie, jak my możemy, jeśli w ogóle rozpoznać, czy mamy do czynienia z wytworem sztucznej inteligencji, czy nie? No bo załóżmy oczywiście, że autor danego zdjęcia nie powie nam o tym, bo my mówimy o sytuacji czysto hipotetycznej, kiedy wiemy, że mamy do czynienia z nieprawdziwym aktorem, ale jakby ktoś zobaczył to zdjęcie. i nie wiedział, że to jest sztuczna inteligencja, czy byłby w stanie wyłapać jakieś elementy, które świadczyłyby o tym, że to nie jest prawdziwy człowiek po prostu.
No to wszystko też zależy od poziomu, na jakim to jest zrobione i od czasu poświęconego na prompty. To już nawet nie chodzi tylko o zdjęcia. Ciężko jest już nawet czasami wideo wychwycić, czy było ono nagrane, czy stworzone przez AI. Osobiście dwa dni temu bodajże widziałam wideo przedstawiające influencerkę z Bali, która je różne potrawy, zachwyca się nimi, wokół piękne krajobrazy, wszystko pasuje. Oczywiście jak zaczęłam, to ja wiedziałam, że to jest AI, ponieważ osoba, która publikowała ten post, pokazała, że to jest AI i że z tym dzisiaj będziemy mierzyć się w mediach społecznościowych. i zaczęłam sobie analizować ten materiał krok po kroku, to widać tam pewne nieścisłości, jakieś piksele, gdzieś w tle coś jest rozmazane. Na takie rzeczy właśnie trzeba zwracać mocną uwagę, zarówno na zdjęciach, jak i na materiałach wideo, czy nawet jeżeli główna postać ma już oczywiście dwie ręce, pięć palców u każdej dłoni i wszystkie te detale nasze anatomiczne się zgadzają, to czy tło też pasuje, czy jest odpowiednio oświetlone, czy pasuje oświetlenie pierwszej postaci do tła.
czy nie ma jakichś niepasujących do kontekstu rozmyć, jakichś właśnie takich błędów graficznych, czy generalnie krawędzie tych obiektów są ostre, bo one też trochę się rozmywają. Natomiast prawda jest taka, że my dzisiaj będziemy z tą technologią spotykać się na co dzień. I ona będzie coraz bardziej zaawansowana, bo zobaczmy, kiedy pojawił się czat GPT po raz pierwszy i wywołał ten taki hype na AI, a jakie mamy dzisiaj technologie, co można było zrobić wtedy, a co można zrobić dzisiaj, to minęło parę lat. Więc od tego pewnie nie uciekniemy, coraz trudniej będzie to rozpoznać. No i teraz podejście ludzi do tego. Jeżeli mówimy o aktorce, no to o jakim rodzaju aktorstwo mówimy i po co idziemy na film do teatru, co nazywamy aktorstwem?
Czy to jest kwestia oddawania uczuć prawdziwych? Bo to jednak jest jeszcze trudne dla AI. Czy to jest kwestia aktorstwa w najniższej klasie produkcji, nie wiem, amerykańskich typu, czy reklamy, czy właśnie materiały do social media. Ja myślę o jakimś ataku rekinów, które spadają z tornada i zjadają ludzi na lądzie. Widziałam kiedyś taką zajawkę tego filmu. Myślę, że to jest kino takiej klasy, że tutaj AI mogłoby tego pomóc, a nie zaszkodzić. Ale tak naprawdę, jeśli chodzi o to takie prawdziwe aktorstwo, to myślę, że jeszcze długo nie da się tego zastąpić. To porozmawiajmy jeszcze o efekcie aureoli, bo z tym sformułowaniem spotkałem się przygotowując do dzisiejszej audycji. Powiedzmy naszym słuchaczom, co to jest ten efekt aureoli w AI oczywiście.
Ogólnie efekt aureoli polega na tym, że na podstawie jednej pozytywnej cechy przypisujemy komuś inne pozytywne cechy. Nie wiedząc, czy on je ma. Po prostu rozszerzamy sobie. Aura Olka nam świeci dookoła tej osoby, czyli ja lubię to tłumaczyć na przykładzie tego, że ładny ma w życiu łatwiej. Jeżeli ktoś dobrze wygląda, to jest mu łatwiej załatwić pewne rzeczy, nawet w urzędach, gdzieś w firmie, w której pracuje, bo wszyscy przepisują mu od razu dodatkowe pozytywne cechy, nawet jeśli ich nie posiada. I to tak działa. I tutaj w kontekście AI wygląda to tak, że jeżeli zaczynamy rozmawiać z tym modelem językowym i on nam świetnie odpowiada, odpowie nam poprawnie na kilka pytań, gdzie my go sprawdzamy i na przykład wiemy, jakie powinny być odpowiedzi, wykona za nas jakieś zadanie dobrze, no to my zaczynamy przypisywać mu inne pozytywne cechy.
Nie zastanawiamy się właśnie nad przetwarzaniem danych, nad tym, co możemy mu powierzyć, co nie. Przestajemy weryfikować odpowiedzi, co jest bardzo ważne, bo pracując z AI oczywiście my się możemy nim wspierać, ale zawsze jednak zadania wykonane przez sztuczną inteligencję i pytania, odpowiedzi na pytania, których nam udzielił, powinniśmy sprawdzić jako ludzie. To jest nasz obowiązek. A ludzie przestają to robić i zaczynają właśnie rozmawiać o chorobach, dzielić się swoimi problemami osobistymi. Znam przypadek, gdzie ludzie dzielą się korespondencją z nowym partnerem i próbują razem z technologią AI dociec, co ta osoba tak naprawdę o nich myśli. To już bardzo skomplikowane tematy, ale ludzie właśnie w ten sposób postępują, zapominając, że to jest tylko technologia, że tak powiedzieć, to jest cyfrowe.
I to tylko i wyłącznie analizuje dane, które po prostu my dostarczamy w języku naturalnym, my do niego mówimy, piszemy tak, jak myślimy, a on to przetwarza cyfrowo. To na koniec jeszcze bardzo ważna kwestia też w kontekście dzieci. Czy dzieci powinny korzystać z asystentów AI? A powinienem bardziej sprecyzować to pytanie. Od jakiego wieku powinny korzystać? No bo w dzisiejszych czasach, w XXI wieku trudne jest to, aby dziecko w ogóle nie miało kontaktu z komórką, z internetem. A jeśli już my jako rodzice mamy na to wpływ, to jak to powinno wyglądać w kontekście właśnie asystentów AI, sztucznej inteligencji? Mój stosunek do technologii i dzieci to dobrze znasz, bo już nie raz o tym rozmawialiśmy. Natomiast ogólnie, jeżeli chodzi o technologię i o dostęp do technologii, to też nie chcę prezentować takiego stanowiska, że całkowicie, żeby dzieci od tego odciąć.
Bo one muszą powoli zaczynać to rozumieć, muszą mieć z tym kontakt, żeby nie zostać tak jakby w tyle. Ja się śmieję, że mój syn bardzo lubi, jak jeździmy samochodem, jak skończymy trasę, pyta, czy może porozmawiać z AI-em i przez panel dotykowy w samochodzie zadaje mu pytanie o pogodę. To oczywiście jest bardzo podstawowy jakiś kontakt, ale chodzi też o to, żeby wiedział, że taka technologia jest. Czy dzieci powinny korzystać, już faktycznie korzystać z technologii w szkole? No nie, bo uważam, że dzieci najpierw, w ogóle ludzie, muszą cały czas teraz, główną ich umiejętnością jest to adweryfikacja faktów. Ta rola nadzorcza nad technologią. Jeżeli dzieciaki już w szkole zaczną opierać swoje wszystkie zadania, pytania, sprawdziany i wszelkiego rodzaju aktywności na tym, że sztuczna inteligencja powie im jak jest, one się nie muszą wysilać, to one nigdy nie nauczą się kwestionować, myśleć samodzielnie i weryfikować informacje, które otrzymają.
Pokazano wszystkie 18 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.