O dużo za dużo CMG#10
Czym się różni dużo od za dużo? A czym mało od za mało? I kiedy mało staje się za mało a dużo za dużo? I kto w ogóle jest w stanie to stwierdzić? Choć w formie głosówkowej nie jesteśmy w stanie dojść do porozumienia. Bo za dużo redaktora Kowalskiego to niekoniecznie za dużo redaktora Świstaka. Będzie trochę o krzywej uczenia, o nadgodzinach w korporacji, o remontowaniu domu i o pracy po 12 godzin, która nie jest “za dużo”. Dziś gryzło redaktora Świstaka, a pomagał rozgryzać redaktor Kowalski. A jeśli chcecie dodać coś od siebie niekoniecznie w komentarzu, albo macie do nas sprawy wszelakie, śmiało piszcie na adres: [email protected].
I czy aby na pewno rzeczy, których mamy za dużo, potrzebujemy mniej? Bo to tak trochę nie wiadomo, bo jeżeli się z czymś borykasz, no to cię to w jakiś sposób rozwija, o ile cię nie zabija. Zgodnie z założeniem, co cię nie zabije, to cię nie zabije. Choć jak tak teraz nad tym myślę, to po prostu wydaje mi się, że najlepiej to by było trzymać się w jakichś sensownych widełkach. Troszkę jak to jeden z moich ulubionych podcasterów, który występuje bardziej wyjazdowo niż u siebie. Niejaki Brzeziński, Miłosz zresztą. Pan, żeby nie było, darzę go dużym szacunkiem. Guma w majtkach musi być trochę napięta. Jeżeli mamy czegoś za dużo, to nie możemy tego wywalić też do zera. Możemy próbować to jakoś zredukować. A jeżeli mamy czegoś za mało, no to możemy znaleźć sobie jakieś substytuty.
To nie jest za mało, to jest wystarczająco. Bo wystarczy troszkę się ogarnąć w życiu albo znaleźć kogoś, kto potrafi dobrze operować tym, co ma i nagle mało będzie w kategorii wystarczająco. Będzie to pewna suma, która nie ma punktu odniesienia. I wtedy pytanie jest takie, czy mało dalej zostaje mało? Czy staje się wystarczająco? A może warto wiedzieć, że mało to czasem jest wystarczająco? No i co z tym zrobić? No właśnie to, co trochę mówiłeś, że głoma czasem musi być napięta, mieć swoje widełki tego, co jest. Myślę też, żeby wiedzieć, co nas dotyczy, a co nie. Bo jeśli będziemy patrzeć na coś, co jest dla nas niby za mało, a to nas w ogóle nie dotyczy, no to tak jak mówiłem, to w ogóle nie będzie za mało. Guma w majtach napięta to swoją drogą jest piękna metafora tej buddyjskiej drogi środka.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Dziś gryzło redaktora Świstaka, a pomagał rozgryzać redaktor Kowalski.
A jeśli chcecie dodać coś od siebie niekoniecznie w komentarzu, albo macie do nas sprawy wszelakie, śmiało piszcie na adres: [email protected].