Mentionsy Mentionsy
Coś mnie Gryzie
Coś mnie Gryzie

Kochamy Święta CMG #36

23.12.2025 ·22 min 40 s

W przededniu przedednia rozprawiamy o tym, co irytuje nas w świątecznej atmosferze, która na świat wylewa się jeszcze przed halloween. Czy te wszystkie świąteczne ozdoby i przygotowania sprawiają, że stajemy się lepszymi ludźmi? Czy może tylko działają nam na nerwy? A może w ogóle nie mają dla nas znaczenia, jak całe to marajokerowanie i świąteczne kiermasze na miejskich rynkach? Świąteczny zapach z kominka gryzł redaktora Kowalskiego, a redaktor Świstak próbował wyjaśnić mu, że to nie dym szczypie w oczy, tylko łzy radości same płyną. A jeśli chcecie dodać coś od siebie, niekoniecznie w komentarzu, albo  macie do nas sprawy wszelakie, śmiało piszcie na adres: [email protected].

Ała! Co jest? A coś mnie gryzie. A jaki temat? To mnie już po prostu przerasta. Jeszcze dobrze nie było Halloween, a już słychać wszędzie świąteczne piosenki. Nawet ze śmieciarki. I to jest to, co mnie gryzie. Panie Sławomirze, przecież nie od dzisiaj wiadomo, że zanim odmrozi się Maryla Rodowicz na Sylwestra, odmraża się Mariah Carey na Święta i czasami ten proces odmrażania po prostu jest szybszy, w sensie ją się odmrozi i to tak nie wiadomo, to jest od dwóch do trzech tygodni czy coś, no i czasami wypada to przed Halloweenem. Tak, no i powinniśmy się cieszyć. A teraz pomyśl, będziemy mogli nasiąkać atmosferą świąt, tak jak z zapachem tej śmieciarki, o której mówiłeś.

I o ile rozumiem, odmrażanie Mariah Carey na święta, czy tam przed świętami nawet, na tyle długo, że zdążyłaby się już zepsuć, tak ja myślę, że Maryla Rodowicz nie siedzi w tej zamrażarce. Ona już swoje zasługi miała i uważam, że Kevin sam w domu odmrażany na święta jest lepszą opcją niż Maryla Rodowicz na Sylwestra. I tutaj taki protip, jak będziecie trzymać Marię Kerry w przyszłym roku, to obłóżcie ją cebulą. Wtedy nie będzie, jak to ładnie Sławek przed chwileczką powiedział, ładować mułem. Dobra, no ale tak tutaj sobie myślę o tym w następujący sposób. Po pierwsze, primo. Uważam, że same święta wcale nie są takie złe, jeśli chodzi o wybijanie z pracy, wybijanie z rytmu i tak dalej.

Możesz umyć okna dla Pana Jezuska, względnie Maryli Rodowicz. Chyba, że jej nie odmrozisz, to wtedy zostaje ci Mariah Carey, ewentualnie na wspominki George'a Michaela, nie? No to różnie bywa. Ale, po pierwsze, musisz umyć te okna. Musisz jednak złapać gdzieś tego karpia. One szybko biegają, więc no to jest to, że najlepiej już te martwe. Obłożyć go cebulą, trzymać trzy tygodnie w lodówce. Potem musisz obstroić dom girlandami różnego rodzaju, stanąć pięć kilometrów od choinki i powiedzieć, mhm, ładna albo nie. I tutaj z kolei mój protip, mianowicie jeśli nie macie miejsca, stawiajcie choinkę na balkonie, szczególnie kiedy kupujecie żywą, bo jak jest tam trochę zimniej, to dłużej wam wytrzyma. No i będzie ładnie wyglądała, kiedy spojrzycie na balkon z zewnątrz. W każdym razie, wracając tutaj, jeszcze będziesz musiał się nauczyć śpiewać kolęd, nauczyć się robić makówek, kuty, Pierogów, karpi, indyków, w zależności od tego, z której części Polski jesteś, i jakby cię to wszystko skumulowało, jeszcze dodatkowo wrzucisz na to swoją pracę, no to wtedy masz takie poczucie, że wow, to jest wyjątkowe.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.