Enshittification | Co to ma znaczyć
Dlaczego giganci cyfrowi psują swoje własne produkty? Jakie są trzy etapy enshittification - gównowacenia - przestrzeni internetowych i kto na nich traci? Czy sieć znów może być tak przyjazna użytkownikom jak 15 albo 20 lat temu? I czy klucz do odzyskania lepszego internetu leży tu u nas, w Europie? W premierowym odcinku “Co to ma znaczyć”, spin offu podcastu “Co to będzie”, opowiadam o terminie "enshittification". Zapraszam - Marta Nowak.Materiały:Esej Cory'ego Doctorowa o TikToku: https://pluralistic.net/2023/01/21/potemkin-ai/#hey-guysDoctorow opowiada o sposobie na enshittification: https://www.youtube.com/watch?v=_Ai-fC-2BpoMój tekst "Król Trump i siedmiu magnatów. Czego chce nowa amerykańska oligarchia": https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,31638990,krol-trump-i-siedmiu-magnatow-czego-chce-nowa-amerykanska-oligarchia.htmlZnajdziesz nas też na: 🔵 YouTube: youtube.com/@Cotobedzie 🔵 Apple Podcasts: podcasts.apple.com/us/podcast/co-to-b%C4%99dzie/id1731311401🔵 Facebook: facebook.com/gazetapl🔵 Instagram: instagram.com/cotobedzie.gazetapl🔵 TikTok: tiktok.com/@gazeta_pl
W 2024 roku zostało uznane za słowo roku przez najważniejszy australijski słownik Macquarie Dictionary. Za słowo roku mniej więcej w tym samym czasie uznało je też American Dialect Society. A ostatnio, we wrześniu, wrzucił je wraz z definicją na swój profil na Twitterze słownik Miriam Webster. I ten post zrobił im w ogóle kosmiczne zasięgi. Być może zresztą właśnie dlatego, że był umieszczony na Twitterze, a nie gdzie indziej, ale okej, nie uprzedzajmy faktów. Miriam Webster zdefiniował to słowo w taki trochę mało elegancki sposób, którym się średnio podoba, więc okej, na ten wpis spuśćmy sobie zasłonę milczenia. Jeżeli chodzi o australijski słownik, to tam czytamy, że in-certification to jest potoczne słowo, które oznacza, cytuję, stopniowe pogarszanie się usługi lub produktu poprzez ograniczenie jakości dostarczanej usługi, zwłaszcza w przypadku platformy online, w skutek zabiegania o zyski.
Ten termin wymyślił Cory Doctorow, kanadyjski pisarz, który oprócz tego, że publikuje powieści science fiction, to jest też takim specjalistą slash aktywistą w dziedzinie internetu i technologii. Z tego, wiecie, starego rozdania, kiedy ludzie od internetu to były dobre lewaki albo tacy wolnościowi idealiści, a nie tak jak teraz typy, którym po prostu w głowie jest tylko jakieś krypto, NFT, wyrzucanie miliardów na chatboty, bo to jest nie wiadomo jaka sztuczna inteligencja i tak dalej, i tak dalej. Zresztą zobaczymy sobie kawałek z samego korego doktorowa. Cześć, miło Was wszystkich widzieć. Kilka lat temu ukłułem termin n-sitification, żeby opisać, jak psują się platformy internetowe. A tak dokładnie doktor opisał ten proces w roku 2023 w swoim eseju o TikToku, który linkuję Wam w opisie.
Czyta. Platformy umierają w taki sposób. Najpierw są dobre dla użytkowników. Później zaczynają ich wykorzystywać, żeby zrobić dobrze swoim klientom biznesowym. Wreszcie wykorzystują także klientów biznesowych, po to, żeby zagarnąć wszystkie korzyści dla siebie. A potem giną. To właśnie nazywam zgównowaceniem. Doktora analizował ten proces na przykładzie wielu platform. Amazona, TikToka, Facebooka. My weźmie sobie dla przykładu Facebooka, bo w Polsce to będzie chyba najbardziej oczywiste, chyba najwięcej ludzi z niego korzysta albo korzystało. I teraz uwaga drogie dzieci. Dawno, dawno temu, jakieś 15 lat temu, Facebook był wspaniałym miejscem dla użytkowników. Wyświetlały Ci się posty Twoich prawdziwych znajomych.
Pisało się status o tym, że deszcz pada, albo zjadłaś kluski, albo że sąsiad boruje w ścianie i o Boże, co to będzie. Stawiało się atrakcyjne zdjęcia i tutaj dla osób, które oglądają wideo, zamieszczam przykłady atrakcyjnych i dobrej jakości zdjęć, które ja osobiście decydowałam się pokazać przyjaciołom. No i co? No i cztery osoby dawały lajka, człowiek czuł, że żyje, że krew krąży szybciej w żyłach, że jest jej gwiazdą w swojej klasie. Znaczy szkolnej, a nie jakiejś takiej innej. Wszyscy tam byli, było super. I tu zaczynają się schody. Kiedy przekroczona została pewna masa krytyczna użytkowników, okazało się, że już w zasadzie nie da się nie korzystać z Facebooka. Trzeba by było to uzgodnić ze wszystkimi znajomymi i potencjalnymi znajomymi, że okej, chodźcie, rzucamy to, wszyscy zakładamy konto gdzie indziej, na innej platformie. Wiadomo, że coś takiego nigdy by się nie wydarzyło.
No w końcu osoby takie jak ja przeniosły się na... Instagram, czyli inny portal, który należy do jego firmy. Platformy mogą robić się coraz gorsze, bo kto im zabroni? Kiedy na tym samym rynku są setki czy tysiące małych podmiotów, to jest jakaś konkurencja. Ale kiedy całą branżą trzęsie kilka olbrzymich, absurdalnie bogatych spółek, które obracają takimi pieniędzmi jak małe państwa, to to jest zupełnie inna sytuacja. Wtedy można samemu ustalać zasady gry albo w tym małym gronie dogadywać się z innymi. A jeżeli pojawia się jakaś potencjalna konkurencja, to giganty technologiczne nie konkurują, tylko ją wchłaniają. Tak właśnie zrobił Zuckerberg z Instagramem. Kupił go za jakąś horrendalną kompletnie kwotę na bardzo wczesnym etapie rozwoju tej aplikacji. W Stanach była już kiedyś trochę podobna sytuacja, do której często są dzisiaj wysuwane analogie.
Ale kochani, nie traćmy ducha. Skoro taki Elon Musk mógł być w styczniu królem świata, a w czerwcu stać smutno w gabinecie owalnym z tym limem pod okiem, pamiętacie te fotki, i słuchać, że Trump ogłasza, że Elon już nie będzie specjalnym pracownikiem rządowym, no to widać potem chyba, że w świecie wciąż może zajść pozytywna zmiana. I ten gówniany internet, który mamy teraz w swoich komputerkach i telefonikach, to może być, jak mówi Cory Doctorow, Tylko przykry stan przejściowy między tym starym, dobrym internetem, który pamiętamy, a nowym, dobrym internetem, na który zasługujemy. I sam dr. Rowe ma propozycję, jak można by zrobić wielki krok w tę stronę. Tak jest? To będzie optymistyczny odcinek. Konkretnie chodzi o to, że Unia Europejska mogłaby jedną zmianą prawną zrobić ogromną wyrwę w tym systemie, który pozwala platformom na gównifikację swoich usług.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Dlaczego giganci cyfrowi psują swoje własne produkty? Jakie są trzy etapy enshittification - gównowacenia - przestrzeni internetowych i kto na nich traci? Czy sieć znów może być tak przyjazna użytkownikom jak 15 albo 20 lat temu? I czy klucz do odzyskania lepszego internetu leży tu u nas, w Europie? W premierowym odcinku “Co to ma znaczyć”, spin offu podcastu “Co to będzie”, opowiadam o terminie "enshittification". Zapraszam - Marta Nowak.
Materiały:
Esej Cory'ego Doctorowa o TikToku: https://pluralistic.net/2023/01/21/potemkin-ai/#hey-guysDoctorow opowiada o sposobie na enshittification: https://www.youtube.com/watch?v=_Ai-fC-2BpoMój tekst "Król Trump i siedmiu magnatów. Czego chce nowa amerykańska oligarchia": https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,31638990,krol-trump-i-siedmiu-magnatow-czego-chce-nowa-amerykanska-oligarchia.htmlZnajdziesz nas też na:
🔵 YouTube: youtube.com/@Cotobedzie
🔵 Apple Podcasts: podcasts.apple.com/us/podcast/co-to-b%C4%99dzie/id1731311401
🔵 Facebook: facebook.com/gazetapl
🔵 Instagram: instagram.com/cotobedzie.gazetapl
🔵 TikTok: tiktok.com/@gazeta_pl