Mentionsy Mentionsy
Co to będzie
Co to będzie

Donald i Donald. Iran - Kuba - Polska

02.04.2026 ·37 min 8 s

Jak Trump przygotowuje sobie drogę awaryjną do wycofania z Iranu? Jakie skutki przyniesie obniżka akcyzy i VAT na paliwo, którą ogłosił narodowi premier Tusk? Dlaczego Stanom nie przeszkadza rosyjska ropa na Kubie? I o co dokładnie chodzi w barbarzyńskim prawie, które właśnie uchwalił Knesset? W tym odcinku robimy update z ostatniego tygodnia w Polsce i na świecie. Zaprasza Marta Nowak.Materiały: "Brzmisz jak Polak": https://youtu.be/QNBUppkVNAA?is=g9zNcD8ZQHAWFqCa(00:00) Intro(01:24) Nawrocki w Stanach o Rosji - niby mówi do MAGA, a nie do MAGA(05:44) Angielski Marty Nawrockiej w ogniu niesłusznej krytyki(08:00) Tankuj, głupcze! Wina Tuska może być prawdziwa(13:46) Kara śmierci w Izraelu - Ben Gvir przeraża(19:39) Trump chce posiąść Kubę, a luzuje sankcje Rosji(23:30) Z kim naprawdę w Iranie rozmawiają Amerykanie?(28:39) Bliski Wschód - kto kogo będzie całował po d...(32:00) S(k)utki hipokryzji Kristi Noem

Minął miesiąc od agresji Stanów Zjednoczonych na Iran. Śmietanka amerykańskiego alt-rightu porównuje Trumpa do Aleksandra Wielkiego, Trump natomiast publicznie obraził sojusznika i pochwalił nowych, rozsądnych irańskich zarządzących. Stanom Zjednoczonym nie przeszkadza ani rosyjska ropa płynąca na Kubę, ani nowe, potworne prawo, które właśnie uchwalił izraelski Knesset. Natomiast nad Wisłą premier Tusk postanowił obronić naród przed niedoborami ropy, obniżając VAT i akcyzę na paliwo. Prezydent Nawrocki nawiedził natomiast Teksas. To jest specjalne wydanie Co to będzie? Zapraszam Marta Nowak. Dlaczego mamy, kochani, dzisiaj wiadomości?

Już was informuję, mam wiadomości, bo dzisiaj nie ma Miłosza. Kochost mój zostawił mnie tu samą na pustyni i w związku z tym dzisiaj przerobimy sobie po prostu aktualizację z tego, co wydarzyło się na świecie. Porozmawiamy sobie o wydarzeniach ostatniego tygodnia. Nasz duży temat, który przygotowaliśmy na dziś, zrealizujemy za tydzień i już dziś mogę wam zdradzić, że to będzie jeden z tych takich przekrojowych Historycznych trochę bardziej odcinków, lecz wciąż mocno osadzonych w aktualnościach. A jeśli chodzi o dziś, zaczniemy sobie od Polski. Prezydent Karol Nawrocki był w Stanach Zjednoczonych. Pojechał tam na konferencję CPAC, czyli na taką trumpową, magową konferencję tych amerykańskich konserwatystów.

Był tam najważniejszym bodaj gościem. Zjechała się tam naprawdę jakaś... Niesamowita zgraja byli na przykład synowie Bolsonaro. Był na przykład kaznodzieja, słuchajcie, który stwierdził, że Bóg mu nakazał kandydować na gubernatora Kalifornii. Był Steve Bannon, był doradca Trumpa. Były tam rozmaite figury, nie było natomiast Donalda Trumpa, na którego spotkanie być może nasz pan prezydent liczył. No to się przeliczył. Prezydent Nawrocki wygłosił w tymże Dallas przemówienie, mówił tam dużo o tym, że Stany Zjednoczone i Polskę łączą podobne wartości, że my tutaj, prawda, rodzina Bogiem silna, że nie damy sobie pluć w twarz, że tutaj, prawda, chrześcijańskie narody i tak dalej, i tak dalej, że wielkie zagrożenia kulturowe nad nami nam grożą, że nam po prostu każą tu odrzucać Boga i tradycje, ale powiedział też, że te zagrożenia, które

W kraju, wśród stronników, po prostu prezydenta Trumpa, człowieka, który chyba jest w tym momencie naprawdę liderem przemocy, korupcji oraz destabilizacji świata. Więc przemówienie wspaniałe, efektu tego będzie żaden. Prezydentowa Marta Nawrocka również towarzyszyła mężowi w Stanach Zjednoczonych i o niej również się dużo w polskich mediach mówiło, dlatego że ona wystąpiła na takim wydarzeniu zapowiadane przez Melanię Trump, tam miała swoje przemówienie również i uwagę mediów skupiła się na angielszczyźnie Marty Nawrockiej. To jest dla mnie niesamowite, to jest... Przepraszam za ten rant. To jest nasz podcast Suma i Wiadomości. Ja zrobię ten mini rant, bo jak wiedzą osoby, które oglądały odcinek jeden z mojego solo spin-offu, co to ma znaczyć o tym, jak Polacy poprawiają innym angielski.

Ja nienawidzę, jak Polacy poprawiają innym angielski, jak Polacy czołgają polityków za to, że mówią po angielsku z polskim akcentem. Marta Nawrocka nawet nie jest w ogóle aktywną polityczką. Ona jest pierwszą damą. I widziałam naprawdę bardzo dużo nagłówków o tym, jak to Marta Nawrocka mówi po angielsku z takim domysłem, że źle. Portal Plejada rozmawiał z anglistką, edukatorką językową Arleną Witt i zapytał ją o ten angielski. No i Arlena Witt odpowiedziała, no tak jak ja bym też odpowiedziała jako lingwistka, czyli że... Cytuję. Ona, nasza pierwsza dama, powiedziała ledwie kilka słów, więc trudno oceniać ogółem jej umiejętności. Jej wymowa charakteryzuje polski akcent, który jednak nie umożliwia komunikatywności i że jej angielski w tym krótkim fragmencie jest całkiem podobny do angielszczyzny Melanie Trump, a wypowiedź jest zrozumiała i poprawna językowo.

No właśnie, a przechodząc do Stanów Zjednoczonych, powiedzmy sobie może troszeczkę o tym, co się dzieje na Kubie. Wspominaliśmy tutaj, w co to będzie, jakoś tak mimochodem, że Trump postanowił posiąść Kubę. Stwierdził, że będzie miał zaszczyt posiąść tę wyspę. Mówił o tym takim jakimś językiem dziwnie rozseksualizowano... creeperskim. I w tym momencie Stany Zjednoczone po prostu blokują dostawy ropy na Kubę. To znaczy, w tym momencie nie trafia tam już ropa z Wenezueli po tym, jak Trump zamknął Maduro. A z kolei Meksykowi zagrożono sankcjami, jeżeli Meksyk będzie swoją ropę Kubie sprzedawał. Więc tak naprawdę na Kubie mamy teraz od długich tygodni kryzys humanitarny. Trzymanie dostaw ropy spowodowało niedobory żywności, zatrzymanie pomp wodnych zasilanych paliwem, wzrost cen benzyny oczywiście, system opieki zdrowotnej się załamał, odwoływane są operacje, odłączone od prądu są, nie wiem, dializatory, inkubatory i tak dalej.

I na tym tle, na tym tle Trumpa, który wykorzystuje naprawdę hardkorowo Pozbawienie tych zasobów energetycznych Kubę po to, żeby ją jakoś złamać, zmusić do uległości, żeby tam prezydent zrezygnował z urzędu. Na tym tle na Kubę podpływa sobie rosyjska łódź z ropą. I Trump pytany o to reaguje tak. Jeśli jakiś kraj chce wysłać Kubie trochę ropy, to ja nie mam z tym problemu. Czy to jest Rosja, czy ktoś inny. Nie martwi się pan, że to pomoże Putinowi? Nie pomoże. To jest jeden statek. Tyle. Jeśli on chce coś takiego zrobić i jeśli inne kraje chcą, to mnie za bardzo nie rusza.

To nic nie zmieni. Kuba jest skończona. Mają zły reżim. Bardzo złych, skorumpowanych przywódców. Czy tam dopłynie jeden statek z ropą? Nieważne. Wolę go wpuścić. Czy rosyjski, czy inny. Bo ludzie potrzebują ogrzewania, chłodzenia i tak dalej. No i oczywiście jest to bardzo ciekawe w kontekście tego, że na Rosyjską Europę, Stan Zjednoczony jakiś czas temu nałożyły sankcje i teraz jest to jakby taki, według niektórych komentatorów, soft launch wycofywania się z tych sankcji. Też... Z tego co słychać, to po pierwsze nie wiadomo czemu Trumpowi ten rosyjski statek nagle nie przeszkadza, a po drugie być może chodzi o to, że po prostu Stany są teraz tak skupione na Iranie, że odsuwają sobie ten temat Kuby na trochę później i w związku z tym te 73 czy 730 tysięcy baryłek ropy, o tak,

Przejdźmy do Iranu, bo już tutaj nic nie powiem. Eksperci są bezradni, słuchajcie, wobec tej rosyjskiej ropy na Kubie. Jeśli chodzi o Iran, Trump i jego również ludzie wygłaszają takie bardzo rozmaite, sprzeczne ze sobą czasem tezy o tym, co właściwie w tym Iranie zaszło, jeżeli chodzi o Po angielsku to jest regime change. Jeśli chodzi o polski przekład tego terminu, który jest ważny tutaj, to wiecie, reżim po polsku to jest i reżim w sensie opresyjny ustrój i ustrój po prostu. Więc regime change to jest tak naprawdę zmiana ustrojowa, coś takiego, co zaszło np.

w Polsce w 1989 roku. I Trump mówi, że w Iranie ta zmiana ustrojowa Zaszła? To znaczy, powiedział dokładnie tak, ja wam tutaj pocytuję go trochę. Ten reżim, który tam był, został zdziesiątkowany, zniszczony, wszyscy zginęli. Kolejny reżim, tam też prawie wszyscy zginęli. I teraz mamy trzeci reżim, trzeci ustrój, że teraz amerykańscy negocjatorzy rozmawiają z całkowicie inną grupą ludzi, którzy są bardzo rozsądni i dosłownie powiedział dziennikarzom na pokładzie Air Force One, no tam była zmiana ustrojowa. Jakby zmiana ustrojowa według Trumpa polega na tym, że w tym momencie tam rządzi syn poprzedniego Ayatollaha.

I ten sam ustrój, który był, on trzyma się w dalszym ciągu bardzo mocno. Żadna tam nie zaszła demokratyzacja Iranu. Ale no tak, Trump rozmawia z innymi ludźmi, więc jest zmiana ustrojowa. Sekretarz obrony, sekretarz wojny, przepraszam, Pete Hexef, też powiedział, że jest nowy reżim, że nastąpiła zmiana reżimu i że ten nowy reżim powinien być mądrzejszy niż poprzedni, się z Trumpem dogadać, bo Trump tego chce. Marko Rubio wykazuje najwięcej jakiegoś takiego, nawet nie wiem czy realizmu, ale po prostu, że patrzy na rzeczywistość i ją widzi, bo powiedział w wywiadzie w ABC News, że jeśli są teraz u władzy w Iranie nowi ludzie, którzy prezentują rozsądniejszą wizję przyszłości, to byłaby to dobra wiadomość i dla nas, i dla nich, i dla całego świata.

Ale musimy być gotowi na taką możliwość, być może nawet całkiem prawdopodobną, że tak się nie stanie, że nowi rządzący Iranem wcale nie są chętniejsi do ugód i umów. Czemu to wszystko ma służyć, zapytacie? Otóż Trump przygotowuje sobie na jedną nóżkę, jedną stroną... Jakieś wyjście awaryjne, że gdyby chciał się jednak wycofać z tego Iranu, gdyby jednak stwierdził, że dobra, nie, już nie można, już nie eskalujemy, już trzeba cyk, cyk, cyk, wyjść, to wtedy będzie mówił, że po prostu no, zmieniła się władza, teraz już jest dobrze, osiągnęliśmy swoje cele, tutaj już program nuklearny Iranu leży w gruzach, rozbiliśmy w proch i pył, zabiliśmy tych, których trzeba było zabić, teraz już jest dobrze, zmiana ustrojowa, zmiana reżimu.

Czyli ten model wenezuelski, to co się wydarzyło z Maduro. A z drugiej strony wciąż ważą się losy tego, czy amerykańscy żołnierze nie zostaną wysłani w ramach inwazji lądowej do Iranu na wyspę Hark oraz Trump też bardzo agresywne przekazy kieruje do Iranu za pośrednictwem True Social. Napisał, że jeżeli cieśnina Ormus nie zostanie otwarta, to zakończymy nasz pobyt w Iranie tym, że wysadzimy w powietrze, całkowicie zniszczymy wszystkie ich elektrownie, odwierty naftowe i wyspę Hark, a być może także wszystkie zakłady odsalania wody. I to jest... No wiadomo, że to zakończyłoby się katastrofą humanitarną, bo to zbrodnia wojenna także. I te zakłady odsalania wody, to jest też bardzo ciekawa kwestia, o tyle myśmy mówili ostatnio w programie, że zakłady odsalania wody na Bliskim Wschodzie, na przykład w krajach Zatoki Perskiej, w krajach sojuszniczych dla Stanów Zjednoczonych, one są odpowiedzialne, one produkują blisko około 90% wody pitnej, którą tam ludzie mają.

Więc ich zniszczenie byłoby absolutną katastrofą. I tak naprawdę, jeżeli Trump zniszczyłby zakłady odsalania wody w Iranie, to Iran może odpowiedzieć po prostu tym samym, niszcząc takie zakłady w krajach sojuszniczych Stanów. Robert S. Litwak, czyli naukowiec na Uniwersytecie Georgia Washingtona, który dużo pisał w przeszłości o programie atomowym Iranu. Powiedział o tym tak. Irańczycy osiągnęli tę mutual assured destruction, tę doktrynę wzajemnego zniszczenia bez posiadania broni atomowej. Bo zwykle się mówi o tym, że jak dwa państwa mają broń atomową, no to one już siebie tak nie bardzo mogą nią zaatakować, no bo wtedy to drugie państwo też wypali swoje bomby atomowe w drugą stronę.

A tutaj jakby mamy mutual assured destruction na zasadzie groźby zniszczenia tych zakładów odsalania wody. Co z tego będzie? Jak zwykle mogę powiedzieć tak. Zobaczymy. A jeśli chodzi o państwa arabskie w regionie, o amerykańskich sojuszników, to Trump powiedział o księciu Arabii Saudyjskiej jakby... To, co tam się wydarzyło, może po prostu zrekapituluję początek. On chciał go pochwalić. Trump chciał saudyjskiego księcia pochwalić, mówił, że to jest wspaniały człowiek, że kiedyś tam właśnie niedawno rozmawiali i on na mnie popatrzył i powiedział, o, no, to jest cudowne.

Rok temu Stany Zjednoczone to było na kolanach, a teraz, proszę bardzo, najwspanialszy kraj na świecie, Stany Zjednoczone. I potem Trump powiedział tak. On nie sądził, że to się wydarzy. Nie sądził, że mnie będzie całował po dupie. Myślał, że przyjdzie kolejny przegrany amerykański prezydent. Że kraj będzie się staczał. Ale teraz, no teraz musi być dla mnie miły. Przekażcie mu. Lepiej niech będzie dla mnie miły. Czy tak się mówi o kolegach? Zapytacie. Miłosza tu nie ma i oni nie mówią takich rzeczy. Saudojczycy nie odpowiedzieli. Saudojczycy nie chcą chyba... Eskalować napięć pomiędzy sobą a Stanami Zjednoczonymi w tym momencie, więc nie wiem, co tam książę przeżywa wewnętrznie.

Ale jeszcze wam powiem, że ta relacja między Stanami Zjednoczonymi a arabskimi sojusznikami też jest komentowana na tej amerykańskiej alt-rightowej, trumpowej scenie. Steve Bannon, był strateg Białego Domu, był bardzo ważny doradca Trumpa, w swoim podcaście powiedział, że no właśnie ci arabscy książęta, ci nie wiem, saudyjscy, kuweiscy i tak dalej, po prostu książęta, to oni powinni na pierwszej linii frontu tam walczyć, że jak ci synowie władców służą w jakichś siłach specjalnych, to oni powinni ten atak na Iran prowadzić, a nie tam siedzą. I że tutaj Izraelczycy z nami Amerykanami pogrywają, Arabowie z nami pogrywają, Europejczycy z nami pogrywają, a my co? A my wysyłamy tam wojska. No to nie wysyłajcie, Boże, kto wam każe?

Netanyahu wam każe, to jasne. Jeszcze tam było coś, co mnie super rozbawiło, bo Bannon powiedział o Stanach Zjednoczonych, o Trumpie. Powtórzymy to, co 2300 lat wcześniej zrobił Aleksander Wielki. W sensie... Ja jestem naprawdę, ja jestem świeżo obeznana z historią Aleksandra Wielkiego, bo mój chłopak ma podcast dla dzieci i ostatnio opowiadał o Aleksandrze Wielkim, więc ja to montowałam, ja wszystko słyszałam. Nie wiem, co zrobi Trump. Czy Trump będzie siedział na tronie w Persepolis? Czy Trump zabierze amerykańskich żołnierzy na dziesiątki lat do Persji i tam z nimi będzie siedziała, oni po prostu zostawią żony i dzieci na 30 lat? Czy Trump będzie prowadził amerykańskich żołnierzy przez pustynię tak, że oni tam poumierają z pragnienia i z wycieńczenia?

Czy Trump umrze na febrę i od ran w środku drogi? Czy to wszystko się posypie? Czy Stany Zjednoczone już za kilkadziesiąt lat przestaną być tym, czym są w tej chwili? Nie wiem, słuchajcie, chciałabym, żeby Steve Bannon mi wytłumaczył, jak to tam się skończy, ten podbój Persji przez Donalda Trumpa, bo historyczna analogia Jest myślę dla losu Ameryki niepokojąca dość. No dobra, skoro już weszliśmy na taką lżejszą nutkę, to najnowsza historia o mężu Kristi Noem. Kristi Noem, wiecie, wiecie co to za baba. Jest to kobieta, która przez czas długi była szefową Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego Stanów Zjednoczonych, czyli tej instytucji, tego departamentu, który odpowiada za ICE, za amerykańskie służby imigracyjne, to z jej

I wiecie, jeżeli mamy taką parkę, która chodzi i gada, że tutaj tylko chrześcijański model rodziny, chłopak i dziewczyna, normalna rodzina, po prostu transpłciowe kobiety to jest najgorsza rzecz na świecie, to one po prostu demoralizują dzieci, chcą zniszczyć nam świat. To potem, jak ten chłop okazuje się, że ten twój mąż siedzi w tej koszulce, pisze do tych bimbolasek, to kompletnie się nie dziwię, że ludzie są tym zachwyceni, że to zdjęcie krąży jak oszalałe. Noem powiedziała, że ona o tym nic nie wiedziała, że ona jest teraz pogrążona w wielkim smutku, że prosi o modlitwy. Trump powiedział, że no on też o tym nic nie wiedział, co tam się dzieje u tych Noemów, no nie wiem, no on nie wiedział nic o tym, co tutaj się działo, bo już Trumpa też poproszono oczywiście o opinię.

Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.