Debata Walz vs Vance | Co to będzie w Ameryce
“Jaka byłaby Pana reakcja, gdyby Izrael poinformował Biały Dom, że zamierza dokonać ataku jądrowego na Iran?” - od tego pytania rozpoczęła się wtorkowa debata między Timem Walzem a JD Vancem. Wbrew oczekiwaniom, było w niej bardzo mało wzajemnych ataków, a za to sporo uprzejmości. Vance mówił dużo o sobie i o tym, jak źle żyje się Amerykanom, Walz mówił dużo o sobie i o tym, jak dobrze żyje się w Minnesocie. W dzisiejszym odcinku omawiamy co nas w debacie Walz-Vance zaskoczyło, kto na niej zyskał, kto stracił, i czy wpłynie ona na wynik wyścigu o Biały Dom. Do wyborów w USA zostały 32 dni. Zapraszają Marta Nowak i Miłosz Wiatrowski-Bujacz.
No ale zaczynamy od czegoś, co nas chyba faktycznie zaskoczyło, ale niekoniecznie wpłynie na wynik tych wyborów, czyli wtorkowej debaty kandydatów na wiceprezydenta Tima Waltza, gubernatora Minnesota, który jest kandydatem Demokratów i J.D. Vance'a, senatora z Ohio, który jest kandydatem Republikaninów. No i tak tytułem wstępu, ja osobiście się spodziewałem tutaj fajerwerków, to znaczy Vance jednak w tej kampanii i we wszystkich swoich wcześniejszych wystąpieniach medialnych w swojej krótkiej politycznej karierze, bo on jest senatorem dopiero od dwóch lat, ale wcześniej był komentatorem politycznym, telewizyjnym i medialnym. No właśnie słynął z bardzo kontrowersyjnych wypowiedzi, słynie z bardzo kontrowersyjnych wypowiedzi.
Jak wygląda na kogoś, kto nie umie się ugryźć w język i po prostu dzieli się swoimi najbardziej nie przefiltrowanymi przemyśleniami, które pasują idealnie na fora internetowe bardziej niż do debaty politycznej. A Waltz właśnie został trochę nieoczekiwanie kandydatem Kamalina wiceprezydenta, ponieważ w tym takim krótkim okresie, kiedy ona szukała kandydata, właśnie zasłynął z takich ostrych medialnych wypowiedzi. to on zapoczątkował to mówienie o tym, że Republikanie są po prostu dziwakami i występował codziennie w telewizji i właśnie punktował, jak można głosować na po prostu takich dziwaków, na ludzi, którzy mają tak odkręcone priorytety, więc ja myślałem, że tu będzie ostro, a było... No było dosyć...
No bo trudno było oglądać tę debatę i nie widzieć kontrastu do debaty Trumpa z Harris z września, gdzie też właśnie omawiając ją, dyskutując i przed nią, i po niej, jakie będą priorytety, jakie były priorytety Trumpa i republikanów w tej debacie, no to mi cały czas wracało w głowie to takie, że you have to stay on message, tak? Musisz po prostu, są pewne rzeczy, na których republikanie mogą zyskać, i oni wiedzą, jakie to rzeczy są, jakie elementy, jakie zagadnienia w kampanii są dla nich korzystne i powinni się skupić tylko na nich i wykorzystać ten czas po prostu antenowy, żeby cały czas wracać do tych kluczowych, niewygodnych dla demokratów kwestii. No i Bliski Wschód może być jednym, no i oczywiście tam Vance nawiązywał, że okej, tutaj mówicie, że Trump jest takim zagrożeniem dla demokracji, dla pokoju na świecie, dla naszych sojuszy, no ale za czasów prezydentury Trumpa nie było żadnych wojen, a teraz są wojny, okej.
agresywna, ofensywna w tej kampanii, tak, cały czas atakowanie Trumpa, podkreślanie, tak, że oni są weird i tak dalej, mówienie, że się nie cofniemy i tak dalej, przeszli teraz na dużo bardziej ostrożną kampanię demokratyczną, taki powrót do Michelle Obamy, when they go low, we go high, tak, my będziemy po prostu tutaj robili swoje i zachowywali, nie będziemy się tutaj bić w błocie, I wydaje mi się, że to też trochę jest tak, że Waltz dostał takie polecenie, że on nie ma przy każdym pytaniu na przykład powiedzieć, o, a tu mam cytat z Vance'a, tu mam cytat z Vance'a, tu mam cytat z Vance'a, żeby wszystko nie obracać po prostu w roast Vance'a, tylko krytykować Trumpa, mówić swoje. I tak samo Vance. Republikani rozkręcali na początku, jak Waltz został wybrany na kandydata na wiceprezydenta.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
“Jaka byłaby Pana reakcja, gdyby Izrael poinformował Biały Dom, że zamierza dokonać ataku jądrowego na Iran?” - od tego pytania rozpoczęła się wtorkowa debata między Timem Walzem a JD Vancem. Wbrew oczekiwaniom, było w niej bardzo mało wzajemnych ataków, a za to sporo uprzejmości. Vance mówił dużo o sobie i o tym, jak źle żyje się Amerykanom, Walz mówił dużo o sobie i o tym, jak dobrze żyje się w Minnesocie. W dzisiejszym odcinku omawiamy co nas w debacie Walz-Vance zaskoczyło, kto na niej zyskał, kto stracił, i czy wpłynie ona na wynik wyścigu o Biały Dom. Do wyborów w USA zostały 32 dni. Zapraszają Marta Nowak i Miłosz Wiatrowski-Bujacz.