Mentionsy Mentionsy
Ciekawe Przypadki Medyczne
Ciekawe Przypadki Medyczne

DZIWNE PRZYPADKI ZOMBIE NA HAITI | #29

30.08.2025 ·20 min 49 s

Wyobraź sobie, że ktoś umiera. Rodzina opłakuje stratę, ciało trafia do grobu. A kilka lat później… ta sama osoba nagle wraca. Haiti, XX wiek. Ziemia przesycona magią voodoo, opowieściami o czarach i klątwach. To właśnie tam narodziły się historie, które sprawiły, że świat zadał pytanie: czy zombie istnieją naprawdę?Czy to tylko mit podsycany przez kino? Czy raczej dramatyczny efekt praktyk medycznych i religijnych, których do dziś nie rozumiemy? 🌙🎙️ Nowy odcinek co niedzielę! ✨👉 Instagram: @kalimakooo🔙 Jeśli nie słuchaliście poprzedniego odcinka – koniecznie nadróbcie! Tam opowiedziałem o najpiękniejszej mumii świata, „Śpiącej Królewnie” z Palermo 👑🕯️, której zachowany w doskonałym stanie spokój skrywał tajemnicę aż do 2009 roku.

Przerażająca prawda? A może mistyfikacja? Oceńcie sami, słuchając dzisiejszego odcinka Ciekawych Przypadków Medycznych. Musimy trochę przenieść się w miejscu i czasie, a konkretnie do 2 stycznia 1922 roku na Haiti, wyspę położoną w Ameryce Środkowej. Na samym początku w ogóle warto wspomnieć, że słowo zombie wywodzi się z haitańskiego folkloru jako martwe, reanimowane ciało. To właśnie 2 stycznia 1922 roku urodził się Clevius Narsis. Niestety o jego dzieciństwie nie wiadomo zbyt wiele.

Łączy się trochę z katolicyzmem i elementami rdzennych wierzeń karaibskich. Wudu wierzy w Boga jako stwórcę, wierzy w duchy pośredniczące pomiędzy Bogiem a ludźmi, a także powszechne są tam praktyki rytualne. Wszystkiemu oczywiście przewodzą kapłani i kapłanki. I to właśnie w wudu pojawia się idea zombie, czyli człowieka pozbawionego woli przez czarownika. W kulturze haitańskiej zombie symbolizuje nie tylko lęk przed magią, ale także niewolnictwo i utratę wolności. Przenieśmy się do 30 kwietnia 1962 roku, czyli czasu, kiedy Clevius skończył 40 lat.

Zgłosił się wtedy do szpitala Schweitzera w Deschappelas na Haiti. W ogóle to ten szpital prowadzony był przez Amerykanów, ale mniejsza z tym. Mężczyzna zgłosił się z gorączką i objawami zmęczenia, a także pluł krwią. Lekarze nie potrafili mu pomóc, a jego objawy coraz bardziej się nasilały. Niestety nic nie udało się zrobić i mężczyzna zmarł 3 dni później. Lekarz stwierdził zgon, a jego ciało spędziło dobę w chłodni przed pogrzebem. I teoretycznie moglibyśmy w tym momencie skończyć ten krótki odcinek, ale wydarzyło się coś, w co nikt nie był w stanie uwierzyć. Kiedy rodzina pogodziła się ze śmiercią bliskiego, a świat dawno zdążył o nim zapomnieć, Clevius niespodziewanie zapukał do drzwi i poprosił o powrót do życia.

Sprawa wraca w 1980 roku, kiedy z Angeliną Narsis, siostrą zmarłego 18 lat wcześniej Cleviusa, kontaktuje się mężczyzna, który uważa, że jest Cleviusem Narsisem. Mogłoby się wydawać, że to całkiem nieśmieszny żart, ale Angelina rozpoznaje w mężczyźnie swojego zmarłego brata. Świadczyć ma o tym znajomość dziecięcego przezwiska i szczegółowych faktów rodzinnych, których obca osoba nie miała prawa wiedzieć. Rodzina i cała wieś uwierzyła, że mężczyzna powrócił z martwych do życia. No dobra, ale jak to w ogóle możliwe?

Sam Clewius miał na to nietypową historię. Twierdził, że kiedy rzekomo umarł i został pochowany w 1962 roku, ktoś wykopał go z grobu i podał jakąś substancję. W relacjach pojawia się, że mogła to być pasta z bielunia, która w pewnych dawkach ma działanie halucynogenne i może powodować utratę pamięci. Znalazłem też informację, że mogły to być prochy z ryb. I nie wiem, czy chodzi o jakąś substancję uzyskiwaną z ryb, czy dosłownie o prochy z ryb, kiedy się je po prostu spali. Mężczyzna twierdził, że jacyś ludzie wyciągnęli go z trumny, wymierzyli kilka policzków, żeby oprzytomniał, zbili go biczem, związali, zakneblowali i zanieśli na plantację trzciny cukrowej, gdzie miał pracować jako niewolnik.

Mówił, że byli tam też inni mężczyźni i kobiety, którzy zostali zamienieni w zombie. Niewola miała trwać 2 lata. Kiedy to mężczyzna się zbuntował, rzucił się na oprawce i zatłukł komotyką. Clevius twierdził, że oprawca bez przerwy podawał mu jakieś substancje i dopiero kiedy udało mu się go zabić, odzyskał świadomość i przypomniał sobie kim jest. No cóż, ta historia brzmi bardzo nieprawdopodobnie i jest w niej kilka nieścisłości.

Na przykład mężczyzna twierdził, że niewola trwała 2 lata, a do rodziny powrócił dopiero w 1980 roku. Zatem co z 16-letnią dziurą czasową, podczas której rzekomo miał być świadomy, co wtedy robił i dlaczego nie nawiązał kontaktu z rodziną? Ja osobiście tego nie kupuję, ale istnieje wersja zdarzeń, która to wyjaśnia. Clevius podejrzewał, że to jego brat otruł go w 1962 roku, żeby przejąć ziemię i spadek. Dlatego mężczyzna wrócił do domu dopiero w 1980 roku, bo właśnie w tym roku zmarł ten brat, który rzekomo go otruł. Kiedy opowiedział historię rodzinie i mieszkańcom wioski, wszyscy, bez kiwnięcia palcem, mu uwierzyli.

Podczas przesłuchania, Nersis powiedział śledczym, że zamieszany w tę sprawę czarownik zabrał mu duszę. Pojawiły się też sygnały, że mężczyzna został zamieniony w zombie za to, że wcześniej porzucił swoje dzieci. Nie znalazłem żadnych informacji na temat jego dzieci, więc nie wiem do końca o co chodzi z tym wątkiem, ale taka informacja padła, więc ją tutaj przytaczam. I pewnie zastanawiacie się, no dobra Kamil, ale jakie są w ogóle dowody, że on serio zmarł w 1962 roku? Otóż są. Zapiski medyczne, a także akt zgonu, który z całą pewnością sprawia, że ten przypadek rzeczywiście podparty jest jakimiś tam dowodami. Jeden z psychiatrów, który zajmował się przypadkiem z Haiti, twierdził, że Clevius tak naprawdę nie umarł, tylko został farmakologicznie uśpiony, a następnie wyciągnięty z grobu i zniewolony.

Znaleźli się też badacze, którzy uwierzyli w istnienie zombie i potwierdzili, że przypadek Cleviusa Narcisa jest pierwszym weryfikowalnym przypadkiem przemiany człowieka w zombie. Oczywiście, ta sprawa wcale nie jest taka prosta. Zainteresowały się nią media z całego świata, które szukały odpowiedzi czy zombie naprawdę istnieją. Powstały bardziej przyziemne, alternatywne wyjaśnienia tej historii. Być może historia Cleviusa była tylko konfabulacjami. Długoletnia rozłąka i traumatyczne doświadczenia oraz oczywiście wierzenia mogły wpłynąć na interpretację tej sytuacji. Być może mężczyzna został uprowadzony i zmuszony do pracy, a elementy pochówku są przesadzone lub całkowicie zmyślone.

Opowieść Narcisa została zaadaptowana w amerykańskim horrorze z 1988 roku pt. Wąż i tęcza, wyreżyserowanym przez Weissa Krivina. Inspirował się nim także francuski dramat z 2019 roku pt. Zombie Child. Clevius Narciss zmarł w 1994 roku w wieku 72 lat. Dajcie koniecznie znać co sądzicie o tym przypadku. Wiem, że to pewnie jest kwestia wiary w zombie, ale ja postaram się być obiektywny. O ile sam przypadek, że mężczyzna w rzeczywistości nie umarł, a odzyskał przytomność Jest może nietypowy, ale nie niemożliwy. W literaturze dużo jest takich przypadków.

Lekarz mógł po prostu błędnie stwierdzić zgon, albo rzeczywiście mają w tym udział jakieś tam substancje. Ale sama historia z wyciągnięciem go z trumny i niewolą wydaje się podejrzana. Ktoś, kto wyciągnął go z trumny, musiał być świadomy, że on żyje. Co oznacza, że nie każdy był przekonany o śmierci Cleviusa. Ktoś musiał wiedzieć, że do trumny wkładany jest żywy człowiek. O ile jestem w stanie uwierzyć, że ktoś mu podał jakąś substancję przed rzekomą śmiercią, nie wierzę w magię nagłego ożywienia. Dalsza część historii też jest prawdopodobna, na faszerowanie narkotykami, aby mężczyzna był posłuszny oprawcy. Gdzieś ta historia ma ład i skład, ale są też momenty, gdzie się załamuje. Myślę, że mamy do czynienia z po prostu nieprawidłowo stwierdzonym zgonem lub ktoś spreparował śmierć mężczyzny, aby potem go wykorzystać.

Potem przestała kuleć. Prof. Mars uważał, że ma do czynienia z przypadkiem schizofrenii. Resztę historii dopowiedzieć mieli sobie, uwaga tutaj cytat, niewykształceni, pozbawieni wiedzy naukowej i zabobonni mieszkańcy wioski. W tym przypadku mamy już znacznie mniej danych, ale dajcie koniecznie znać co sądzicie. Feliksja raczej nie umocniła mojej wiary w zombie. Zdecydowanie za mało mamy o samym pogrzebie. Co się stało? Gdzie? Czy w ogóle do niego doszło? Być może mamy do czynienia z substancjami jak w historii Cleviusa, ale to tylko domysły. Nie wiadomo co się działo przez te 29 lat. Czy kobieta naprawdę umarła i została pochowana, a może została porwana i zmuszona do niewolniczej pracy?

Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.