Mamba on Bike o (ultra)wyprawach rowerowych
Dorota Juranek, czyli Mamba on Bike, odwiedza Zuzę Łapińską w Chodź na dwór! Dziś o tych dłuższych wyprawach - w tym pięćsetkilometrowych ultra! - na które każda i każdy może pojechać ale... ale?
Audiocampus. 97,1 FM. Audycja Chodź na dwór. Dzisiaj w naszym studiu Dorota Juranek, czyli Mamba on Bike. Myślę, że dla tych, którzy zainteresowani rowerami, to jest to osoba znana, bo Mamba i zachęca, i też robi relacje z tego, gdzie jeździ, tak że można z jednej strony inspirować się, ale też trochę zmotywować, żeby wsiąść na rower, a my to właśnie w tej audycji chcemy robić, żeby Chodź na dwór.
Byłam przygotowana może taką systematycznością, regularnością, ponieważ od wielu lat już jeździłam na rowerze krótsze dystanse po górach, no ale jednak organizm był przygotowany do tego, że dostawał te wciry czasami, że... Zuzanna Łapińska, Mamba na bike o ultra wyprawach rowerowych. No i tak ta Wisła 1200 jakoś udało się ją przejechać w 6 dni dziennie tam po 100-200 kilometrów. Na początku tak romantycznie myślałam, że będę nocować nad Wisłą właśnie w jakichś tam okolicznościach przyrody przepięknych pod tarpem, ponieważ miałam ze sobą tarpa.
Na szczęście po kilku miesiącach to minęło, ale niestety też trzeba być świadomym tego, że jak nie przychodzi się przygotowanym trochę do tych dłuższych dystansów, no to mogą one mieć pewne konsekwencje. W moim przypadku się nic tak bardzo nie stało. Na szczęście to zawsze wraca do normy. Trzeba trochę więcej witaminy B i trochę czasu dać organizmowi, żeby się naprawił, ale podobnie z pupą również bywa różnie. Wiadomo, wiele osób pytających o długie dystanse przede wszystkim mówi o tym, a jak tam twoja Pupa, tak? Czy na siodełku da się wysiedzieć tyle godzin? Da się, ale też trzeba mieć na to sposoby. Mamba on Bike, Dorota Juranek w audycji Chodź na dwór. Gościem dzisiaj rozmawiamy o tym, jak dobrze przyjechać ultramaraton, żeby sobie krzywdy nie zrobić, żeby czuć wszystkie palce, żeby było trochę w tym wszystkim szaleństwa i zabawy, bo myślę, że jak już mówimy o odległościach 1200, to już tak należy traktować wszystkich tych
Trochę motywacja może spada, bo już jest tam któraś tam godzina na tym rowerze. No i często wychodzi tak, że ta osoba, która zdecydowała się na spanie potem przegania tą osobę nieśpiącą. Natomiast ja myślę, że warto spróbować i tego i tego i zobaczyć co nam się bardziej podoba, ponieważ no takie przejechanie Zuzanna Łapińska, Mamba on Bike. I dopóki tego nie zrobimy, nie będziemy wiedzieć. No chyba, że mamy właśnie, jesteśmy rodzicami, mamy dzieci, to wtedy jesteśmy trochę bardziej wytrenowani do niespania, tak jak tutaj przed chwilą rozmawiałyśmy.
Tak, to można mieć przyćwiczone, ale warto jednak na rowerze i z rowerem to zrobić w terenie. Może w hamaku, może jakiś weekendzik sobie urwać i zobaczyć, czy to w ogóle jest dla nas. Też myślę, że warto powiedzieć o tym, co robić z naszym ciałem w trakcie takiej długiej przejażdżki rowerowej. Już nie musimy mówić o ultra, no bo też gdzieś tam bikepackingowo, sakwiarsko możemy się też wybrać, gdzie długo siedzimy na rowerze. Co robić z naszym ciałem, żeby czuć wszystkie palce, no i żeby to jakoś zdrowo przejechać, nie? No to ja myślę, że najważniejsza jest profilaktyka i najważniejsze rzeczy są takie, które robimy przed, a nie już w trakcie, bo często w trakcie to już jest jakby za późno.
Z naszym ciałem właśnie w trakcie jazdy, oprócz tego, że mamy dobrze dopasowany rower, tutaj warto zainteresować się właśnie tematem bike fittingu. To jeszcze są różne rzeczy. Oczywiście my możemy być przygotowani dobrze. Bardzo ważne jest w przypadku tego, jeżeli jeździmy długie dystanse na rowerze, to ciało często jest w jednej pozycji, to warto robić sobie taki trening ogólnorozwojowy. Trochę trening z ciężarami, coś co będzie trochę wzmacniało nasze ciało, żeby to ciało potem na rowerze było trochę silniejsze, żeby stabilizacja była mocniejsza. Dzięki temu to ciało będzie łatwiej przyjmowało te obciążenia na rowerze. No i też taka rzecz właśnie związana z naszym ciałem.
Mamba on Bike, Dorota Juranek w naszym studiu dzisiaj polecała to, co z ultra można wyciągnąć najlepszego, jak to przyjechać dobrze bez bólu. Może się da, może nie. Pewnie trochę ciało zawsze nam odpowie po takim wyścigu. Już tylko fizjoterapeuta wtedy pomoże. Wtedy ta satysfakcja, to jest najcudowniejsze na mecie. Widzieć tych ludzi, którym błyszczą się oczy, którzy są zruszeni, zadowoleni. Ja też, wjeżdżając na Wisłę 1200 i potem na, pamiętam, Pomorską 500, płakałam na mecie, ponieważ był to wyczyn niesamowity dla mnie. Teraz nawet o tym mówię i mam takie trochę zeszklone oczy, ponieważ to są niesamowite emocje, że zrobiło się, przeżyło się super przygodę, przejechało się 500 kilometrów czy 1000 trasy, która nawet samochodem jest trudna do zrobienia, a na rowerze.
I ta satysfakcja, to zadowolenie widoczne w tych oczach tych ludzi, to jest super sprawa. Myślę, że jak organizatorzy to widzą, to właśnie są jeszcze bardziej zmotywowani do robienia tych wyścigów. Słyszycie, że warto. To naprawdę było tak bardzo, bardzo z głębi. Mamba on Bike. Za co trzymamy kciuki teraz? Kolejny start to jest Łemko Gravel, w zasadzie Galicia Gravel Race, czyli podkarpackie. Trochę górek. Właśnie zastanawiam się, czy wystartować, ponieważ tam jest do wyboru trasa płaska Galicia Gravel Race, właśnie 500, albo Łemko 430 po górkach. No i tutaj serce ma dylemat, w którym dostaje się zestartować. Dokładnie, jest bitwa.
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.