Mentionsy Mentionsy
Casefile Polska: Prawdziwe Zbrodnie
Casefile Polska: Prawdziwe Zbrodnie

Sprawa 83: Suzy Lamplugh

07.03.2026 ·1 godz 7 min · 1 rozdział · 1 sponsor

28 lipca 1986 roku, 25-letnia Suzy Lamplugh, agentka nieruchomości z Wielkiej Brytanii, wyszła ze swojego biura w samo południe na umówione spotkanie. Jedyną wskazówką co do miejsca, w które zmierzała, była notatka nabazgrana w jej terminarzu: „12:45 – pan Kipper – ulica Shorroldsa 37”.Kiedy wieczorem okazało się, że Suzy nie wróciła do biura agencji Sturgis i Synowie, jej przełożony zgłosił sprawę policji. Funkcjonariusze odnaleźli służbowy samochód Suzy porzucony około 2,5 kilometra od jej firmy. Kluczyki zniknęły, a jej torebka została w środku.Gdzie była Suzy i kim był tajemniczy pan Kipper?Przetłumaczone z Case 48: Suzy Lamplughhttps://casefilepodcast.com/case-48-suzy-lamplughProdukcja:Anna Priestland - przygotowanie materiału, scenariuszMike Migas - narracja, dźwięk, muzykaJarosław Grabias - tłumaczenieNumery Telefonów Wsparcia i Zaufania116 123 – Kryzysowy Telefon Zaufania (Instytut Psychologii Zdrowia)116 111 - telefon zaufania dla dzieci i młodzieży (Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę) 800 70 2222 - Centrum Wsparcia dla osób w stanie kryzysu psychicznego (Fundacja ITAKA) ⁠800 12 0002 - Niebieska Linia, ogólnopolski telefon dla ofiar przemocy w rodzinie 888 88 33 88 - Telefon przeciwprzemocowy dla kobiet(Feminoteka)800 12 12 12 - Dziecięcy Telefonu Zaufania Rzecznika Praw Dziecka Hosted on Acast. See acast.com/privacy for more information.

Jedna była rozcięta i krwawiła. Aresztowano go i przewieziono na lokalny komisariat. Mężczyzna nazywał się John Cannon. Przy sobie miał komplet kluczy, które dopasowano do czarnego BMW zaparkowanego niedaleko sklepu z sukienkami. Podczas aresztowania policja przeszukała jego dom. Zabezpieczono odciski palców i przejrzano wszystkie rzeczy. W jego aktówce znaleziono naklejkę rejestracyjną samochodu, taką jaką umieszcza się w oknie auta w celu identyfikacji. Policja prześledziła numer i ustaliła, że należała do Shirley Banks. W bagażniku BMW znaleziono też pustą torbę ze sklepu Top Shop, tego samego, w którym Shirley kupiła sukienkę tuż przed zniknięciem.

Wkrótce potem znaleziono samochód Shirley. Stał zaparkowany w garażu mieszkania Johna Cannana w Bristolu. Auto zostało przemalowane na ciemnoniebieski kolor i miało wymienione tablice rejestracyjne. Teraz widniał na nich numer SLP386S. W tym czasie Kanan nadal przebywał w areszcie w Lemington Spa za atak w sklepie z odzieżą. Policja mogła go zatrzymać tylko na 36 godzin przed postawieniem zarzutów. Jeśli zaczęliby zadawać mu pytania dotyczące Shirley Banks, czas od zatrzymania w sprawie ataku nadal by biegł. Gdyby potem wrócili do pytań o napad, czas w sprawie Shirley również byłby ciągle naliczany. A ich czas już się kończył.

Policjanci wiedzieli, że nie mają możliwości rozpoczęcia przesłuchań Johna Cannana w sprawie zaginięcia Shirley Banks, nie tracąc jednocześnie czasu przeznaczonego na śledztwo dotyczące napaści w sklepie z odzieżą. Musieli podjąć decyzję. Postanowiono więc, że Cannon zostanie oskarżony o napaść z zamiarem rabunków butików Lemington Spa i może być zwolniony za kaucją. Zaledwie kilka chwil po tym, jak Canan podpisał dokumenty zwolnienia, został ponownie aresztowany. Tym razem przez policję z Bristolu, w związku z zaginięciem Shirley Banks. W ten sposób śledczy zyskali kolejne 36 godzin na jego przesłuchanie. W garażu Canana znaleziono samochód należący do Shirley.

Był idealnym podejrzanym. Jednak wciąż brakowało twardych dowodów, a Shirley nadal nie odnaleziono. Policjanci potrzebowali albo przyznania się do winy, albo nowych jednoznacznych dowodów. W przeciwnym razie istniało ryzyko, że Canan wyjdzie na wolność. Natychmiast do sprawy przydzielono 50 funkcjonariuszy. Podczas gdy Canan przebywał w areszcie przez kolejne 36 godzin, 6 specjalnych zespołów poszukiwawczych przeczesywało 15 różnych obszarów leśnych oraz 11 lokalizacji pod wodą w poszukiwaniu ciała Shirley. Królewskie Siły Powietrzne przeprowadzały poszukiwania z powietrza, a zespół techników kryminalnych dokładnie przeszukał mieszkanie Johna Canana.

Tego weekendu gazety opublikowały artykuły o możliwych powiązaniach między Johnem Cananem, Shirley Banks i zaginięciem Suzy Lamplugh. Rodzina Suzy uważała, że Canan przypomina mężczyznę z portretu pamięciowego, tajemniczego pana Keepera, z którym Suzy była widziana po raz ostatni. Pasował też do opisu mężczyzny, z którym Suzy spotykała się tuż przed zniknięciem. Tego, który miał powiązania z Bristolem. Kim więc był John Cannon? Urodził się w 1954 roku w małym miasteczku Sutton Coldfield, około 10 kilometrów na północny wschód od centrum Birmingham. Odnosił sukcesy w sporcie, choć jego ojciec tego nie pochwalał. Ojciec, inżynier, był surowy i miał jasno określone plany wobec przyszłości syna.

John opuścił szkołę w wieku 17 lat i wstąpił do marynarki handlowej, lecz wytrzymał tam tylko trzy miesiące. Ojciec Canana był dyrektorem prestiżowego salonu samochodowego z brytyjskimi autami i załatwił synowi pracę w dziale sprzedaży używanych samochodów. John szybko dorobił się przezwiska Billy Kłamca ze względu na swoje manipulacyjne zachowanie w pracy. W 1978 roku Kanaan się ożenił i miał dziecko. Początkowo mieszkali z jego rodzicami z powodów finansowych, lecz w 1980 roku Kanaan porzucił żonę i dziecko dla innej kobiety. Gdy ta go zostawiła, brutalnie ją zaatakował. Jego lista wcześniejszych przestępstw obejmowała rabunek, kradzież, napaść z bronią, oszustwa i gwałt.

Sugerowano, że tym mężczyzną był właśnie John Cannon. We wstępnym postępowaniu policja nie uwzględniła Kanana. Nie przesłuchiwano wtedy osób skazanych za przestępstwa na tle seksualnym, ani więźniów objętych przepustkami. Rodzice Suzy mówili. Powiedzieliśmy im, że Suzy poznała mężczyznę z Bristolu. Powiedzieliśmy, że jego zachowanie ją niepokoiło. Nic z tym nie zrobili. Teraz jednak potencjalne powiązania między Johnem Cananem a zaginięciem Suzy były bardzo wyraźne. Ale mimo medialnej histerii, policja nie znalazła żadnych twardych dowodów łączących Canana z Suzy. Kiedy policji kończył się 36-godzinny okres zatrzymania w związku z zaginięciem Shirley Banks, musieli postawić Cananowi zarzuty albo go wypuścić.

Jego obrana strategia miała sprawić, by policja uwierzyła, że mówi prawdę. Funkcjonariusze jednak nie byli w stanie potwierdzić jego alibi. Gdy Canan wciąż przebywał w areszcie, zgłosiło się kilku nowych świadków. Jedna z nich, kobieta o imieniu Christine, pracująca w lokalnym sklepie z ceramiką, opowiedziała, że John zaprosił ją na kolację do swojego mieszkania w sobotę po zniknięciu Shirley. Christine zeznała, że przez cały tydzień próbowała się z nim skontaktować, by odwołać spotkanie, ale nigdy nie odebrał telefonu. Dopiero w piątek 9 października 1987 roku o godzinie 9 rano, czyli dzień po zaginięciu Shirley, spróbowała ponownie. Tym razem John odebrał już po pierwszym sygnale.

Christina opisała jego zachowanie jako bardzo dziwne. Nie pamiętał kim była i brzmiał jakby był zdenerwowany. Pozostała tylko jedna doba na przesłuchanie Canana, dlatego policja poprosiła kobietę, która została zaatakowana z bronią w ręku przy swoim samochodzie w Bristolu, w noc poprzedzającą zaginięcie Shirley, by przyszła na policyjną identyfikację sprawcy. Kobieta zgodziła się i weszła do pokoju z lustrem weneckim. Natychmiast wskazała funkcjonariuszom, że napastnikiem był numer 3. Numerem 3 był John Canan. To nowe oskarżenie o próbę porwania dało policji kolejne trzy dni na przesłuchanie podejrzanego. Niedługo potem zgłosił się taksówkarz.

Powiedział, że rozpoznał budynek, w którym mieszkał Cannon ze zdjęć w gazetach. Zeznał, że o godzinie 14 dzień po zniknięciu Shirley Banks otrzymał zlecenie, by odebrać kobietę z mieszkania numer 2 w budynku Foy House, gdzie mieszkał Cannon. Kiedy przyjechał na miejsce i zapukał do drzwi, co było wówczas standardową praktyką taksówkarzy, drzwi otworzył sam John Cannon i szybko oznajmił, że żadna kobieta nie zamawiała taksówki. Zdezorientowany kierowca odjechał. Tego samego popołudnia Kanan poprosił sąsiadkę, by pożyczyła mu odkurzacz. Inna sąsiadka widziała go z wiadrem i szmatką, jak czyścił swoje czarne BMW. Policjanci doszli do wniosku, że Shirley Banks była przetrzymywana w mieszkaniu Kanana aż do popołudnia następnego dnia po jej porwaniu.

Oznaczałoby to, że to właśnie ona zadzwoniła tego ranka do swojego miejsca pracy, by zgłosić chorobę. Najprawdopodobniej zmuszona do tego przez swojego oprawcę. W mieszkaniu Kanana policja znalazła paragon z pralni chemicznej. Po sprawdzeniu okazało się, że dotyczył płaszcza przeciwdeszczowego, który został oddany do czyszczenia kilka tygodni wcześniej i wciąż nie został odebrany. Pracownica pralni powiedziała funkcjonariuszom, że płaszcz był cały ubrudzony czerwonym błotem. Badania kryminalistyczne potwierdziły, że na płaszczu znajdowały się ślady krwi. W tamtym czasie możliwości analizy były jednak ograniczone, więc można było jedynie ustalić grupę krwi. Wynikało z tego, że krew mogła należeć zarówno do Johna Canana, jak i do Shirley Banks.

Policja uznała, że ma wystarczające podstawy, by oskarżyć Canana o porwanie Shirley Banks. Ponieważ istniała szansa, że Shirley wciąż żyje, śledczy doszli do wniosku, że ich jedynym wyjściem jest upublicznienie wizerunku Canana. Po konsultacji z ówczesnym prokuratorem koronnym Bristolu, Johnem Drevem, zdecydowano się opublikować jego zdjęcie w mediach. Wiedzieli, że wiąże się to z ryzykiem. Jeśli sprawa trafi do sądu, wszelkie późniejsze rozpoznania podejrzanego przez świadków mogłyby zostać uznane za niewiarygodne, ponieważ opinia publiczna znałaby już jego twarz. Obrona z pewnością podniosłaby argument, że Kanan nie ma szans na uczciwy proces.

Mimo to, policjanci zaryzykowali. Na główki gazet w całej Wielkiej Brytanii krzyczały. Czy widzieliście tego mężczyznę? W radiu i telewizji proszono każdego, kto znał Johna Canana lub miał z nim jakikolwiek kontakt w ostatnich miesiącach, by zgłosił się na policję. Specjaliści od daktyloskopii odtworzyli odciski palców Shirley, korzystając z przedmiotów znalezionych w jej domu, by następnie porównać je ze śladami znalezionymi w BMW Canana oraz w jego mieszkaniu. To właśnie na pojedynczej kartce papieru odnalezionej w drewnianej skrzyni w mieszkaniu Johna Canana udało się znaleźć dopasowanie. Odkryli odcisk kciuka Shirley na brzegu kartki papieru. Shirley dotknęła strony, gdy była przytrzymywana w niewoli.

Gdy Kanan po wszystkim sprzątał, wrzucił papiery do skrzyni. Dzięki temu dowodowi, policja mogła postawić Kananowi zarzut morderstwa, mimo że ciało Shirley Banks wciąż nie zostało odnalezione. Casefile wróci za chwilę. Dziękujemy za wspieranie nas poprzez wysłuchanie sponsorów tego odcinka. Dziękujemy za wysłuchanie reklam. Wspierając naszych sponsorów wspieracie Casefile w produkcji nowych odcinków. W niedzielę wielkanocną w 1988 roku, 7 miesięcy po zaginięciu Shirley Banks i 3 miesiące po aresztowaniu Johna Canana, odnaleziono ciało Shirley.

Pewna kobieta, która wybrała się do lasu by zebrać mech, natknęła się na szczątki. Znajdowały się nieco ponad godzinę drogi od Bristolu, w hrabstwie Somerset. Ciało Shirley znaleziono w lesie w paśmie wzgórza Quantock, na podmokłym, zalesionym terenie znanym pod nazwą Wąwóz Martwej Kobiety. W dzieciństwie Kanan często przyjeżdżał do tego lasu na wakacje. Trzy miesiące później policja była w stanie powiązać Canana z gwałtem na kobiecie w mieście Reading oraz z próbą porwania innej kobiety w Bristolu. Oba te ataki miały miejsce tego samego dnia, kilka miesięcy po zniknięciu Suzy. Rozwój technologii DNA odegrał kluczową rolę w połączeniu Canana z gwałtem.

Choć udało się również potwierdzić jego obecność w miejscu próby porwania tego samego dnia, dowodów było zbyt mało, by postawić mu zarzut w tej konkretnej sprawie. W kwietniu 1989 roku John Cannon stanął przed sądem, oskarżony o morderstwo Shirley Banks, gwałt na kobiecie w Reading oraz próbę porwania kobiety w Bristolu z użyciem broni w noc poprzedzającą zaginięcie Shirley. Do tego czasu 150 funkcjonariuszy z pięciu różnych jednostek policyjnych spędziło łącznie około 140 tysięcy roboczogodzin nad tą sprawą. Proces trwał 3 tygodnie, a ława przysięgłych obradowała przez 10 godzin.

Kanan został uznany za winnego i skazany na 3 kary dożywotniego pozbawienia wolności za wszystkie ataki. Sąd wyznaczył minimalny okres odbywania kary na 35 lat. Jego apelacja została odrzucona w 1991 roku, a o kolejną mógł ubiegać się w 2023 roku. W październiku 2023 roku Komisja do Spraw Zwolnień Warunkowych orzekła, że Kanan jest zbyt niebezpieczny, by go wypuścić na wolność. Podczas ogłaszania wyroku sędzia jednoznacznie dał do zrozumienia, co myśli o oskarżonym, mówiąc, nie powinieneś już nigdy więcej zasnać wolności poza murami więzienia. W trakcie procesu ujawniono, że w 1987 roku, prawie rok po zaginięciu Suzy i zaledwie trzy dni przed porwaniem oraz morderstwem Shirley Banks, John Cannon udał się do biura matrymonialnego w Bristolu, gdzie nagrał wideo prezentacyjne.

Posługiwał się wtedy fałszywym nazwiskiem John Peterson. Tuż po wydaniu wyroku londyńska policja metropolitalna zorganizowała przesłuchanie Canana. Canan zdecydowanie zaprzeczył, jakoby miał cokolwiek wspólnego ze zniknięciem Suzy Lamplugh. Utrzymywał nawet, że nigdy nie był w dzielnicy Fulham. Nie potrafił jednak podać żadnego wiarygodnego alibi na dzień, w którym Suzy zniknęła. Policjanci wiedzieli, że Kanan miał określony typ kobiet, które przyciągały jego uwagę. Atrakcyjne, młode i zawodowo spełnione. Miał charyzmę, był przystojny i wiedział, jak oczarować kobiety romantycznymi gestami. Idealnie pasował do opisu mężczyzny, którego widziano z Suzy w dniu jej zniknięcia.

Jeździł czarnym BMW i potrafił kłamać z pełnym przekonaniem. Mimo to funkcjonariuszom nie udało się znaleźć żadnych konkretnych dowodów, które łączyłyby go bezpośrednio z zaginięciem Suzy Lamplugh. Kiedy śledztwo w sprawie Canana nie przyniosło żadnych rezultatów, rodzice Suzy wystąpili do Wysokiego Trybunału o wydanie decyzji o uznaniu córki za zmarłą. Orzeczenie to stało się prawomocne w lutym 1994 roku. Suzy Lamplugh została oficjalnie uznana za zmarłą, najprawdopodobniej zamordowaną. W 1997 roku Fundacja Suzy Lamplugh odegrała kluczową rolę w uchwaleniu ustawy o ochronie przed nękaniem, która wprowadziła przepisy umożliwiające ściganie i skazywanie na kary pozbawienia wolności prześladowców oraz innych sprawców uporczywego nękania.

Jednak tego, czego sprawa najbardziej potrzebowała, wciąż brakowało – twardych dowodów. Po wnikliwym przeglądzie akt, policja przyznała, że w czasie pierwotnego dochodzenia wiele szans zostało zaprzepaszczonych z powodu przytłaczającej ilości napływających informacji, co prowadziło do gonienia za fałszywymi tropami. Na liście podejrzanych znajdowało się wielu ludzi. Śledczy systematycznie eliminowali ich jeden po drugim, aż został tylko jeden, którego nie potrafili wykluczyć – John Cannon. Kanan został po raz kolejny dwukrotnie przesłuchany w związku ze zniknięciem Suzy. Ponownie zaprzeczył, jakoby kiedykolwiek odwiedził dzielnicę Fulham, jednak policja dysponowała dowodami, że tam był. Zaprzeczył również, że w 1986 roku miał dostęp do czarnego BMW, mimo że rok później został zatrzymany właśnie z takim autem.

Nowi funkcjonariusze prowadzący sprawę zaczęli odkrywać coraz więcej dowodów pośrednich łączących Canana ze zniknięciem Suzy. W czasie, gdy przebywał w więzieniu, jeszcze przed zaginięciem Suzy, Canan nosił przezwisko Keeper. Była dziewczyna Canana, Daphne Sargent, zgłosiła się do śledczych, mówiąc, Gdy tylko usłyszałam o Suzy, wiedziałam, że to John. Wszystko się zgadzało, nawet ten szampan. Siostra Canana oświadczyła w mediach, że wierzy w jego winę i błagała go, by ujawnił, gdzie znajduje się ciało Suzy. Były inspektor Brian Saunders powiedział, ustalono, że chodził oglądać wystawy młodych kobiet, wypatrywał atrakcyjnych dziewczyn w biurach nieruchomości czy w towarzystwach budowlanych, a potem je śledził.

Na prośbę o wyjaśnienie powiedział – kupiłem ten samochód od biznesmena z Bristolu za 100 funtów. Ten facet ma teraz duże kłopoty. Policjant odpowiedział – nie, John, to ty masz duże kłopoty. Na to Kanan odparł – tak, ale to ten facet zamordował Shirley Banks, Suzy Lamplugh i jeszcze jedną dziewczynę. Policjant zapytał – czy tym facetem jesteś ty, John? Kanan odparł – tak. Jednak zaledwie po dwóch sekundach wycofał swoje słowa i wszystkiemu zaprzeczył. W pewnym momencie przesłuchanie przerwano, ponieważ Kanan był widocznie poruszony emocjonalnie. Po raz pierwszy pokazał jakąkolwiek słabość.

Mimo to policja wciąż nie miała wystarczających dowodów, by formalnie aresztować Kanana za zaginięcie Suzy Lamplugh. W roku 2000 zorganizowano rekonstrukcję zdarzeń, która przyniosła nowych świadków i kolejne dowody pośrednie. Jeden z biegaczy widział Suzy w samochodzie z mężczyzną odpowiadającym opisowi Johna Canana. Tym samochodem było czarne lub ciemne BMW. Policja ustaliła, że Canan używał ciemne BMW razem z innym przestępcą z hostelu więziennego, by dokonać przestępstwa mniej więcej w tym samym czasie, gdy zaginęła Suzy. Inna kobieta zgłosiła, że w 1986 roku, w czasie zaginięcia Suzy, John Cannon pojawił się niezapowiedziany w jej domu w Fulham, który akurat był wystawiony na sprzedaż.

Zapukał do drzwi bezpośrednictwa agenta nieruchomości i poprosił, by pokazała mu dom. Kobieta czuła się niepewnie, ale mimo wątpliwości wpuściła go do środka. Cannon nie wiedział, że w domu jest też mąż kobiety. Gdy go zobaczył, spanikował i uciekł. Ten sposób działania był niemal identyczny jak w serii ataków na kobiety sprzedające domy w Birmingham, przestępstw również związanych z Cananem, ale i tym razem brakowało twardych dowodów. Kolejna osoba potwierdziła, że dzień przed zaginięciem Suzy widziała mężczyznę przypominającego Johna Canana, który wpatrywał się przez okna biura nieruchomości, w którym pracowała Suzy. Była dziewczyna Canana, Gilly Page, zgłosiła się na policję i opowiedziała o rozmowie z Cananem, którą sobie przypomniała.

Podczas wspólnej podróży z Bristolu do Birmingham autostradą M5, Canan podobno jej się przyznał, że zgwałcił i zamordował agentkę nieruchomości. Gdy przyjeżdżali obok koszar Norton Barracks w hrabstwie Worcestershire, miał powiedzieć, może Suzy jest tam. Minęło 15 lat od zaginięcia Suzy, a Jim Dickey zauważył, że Norton Barracks nie przypominało już miejsca, jakim było w 1986 roku. Teren został sprzedany deweloperom, powstało tam osiedle mieszkaniowe, a stare budynki zostały zburzone lub całkowicie przebudowane. Gdyby chcieli przeprowadzić pełne wykopaliska, musieliby wyburzyć budynki mieszkalne. Zespół śledczy przeszukał więc tyle, ile było możliwe, ale nie mógł przekopać całego obszaru.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.