Sprawa 56: Amy Boyer
Amy Boyer była popularną nastolatką w swoim rodzinnym mieście Nashua, w stanie New Hampshire. Jej dni były wypełnione po brzegi nauką, pracą i spotkaniami towarzyskimi. Radosna i pełna miłości, Amy w naturalny sposób przyciągała do siebie ludzi – w tym także pewnego zaburzonego młodego mężczyznę o imieniu Liam Youens.Przetłumaczone z Case 250: Amy Boyerhttps://casefilepodcast.com/case-250-amy-boyerProdukcja:Milly Raso - przygotowanie materiału, scenariuszMike Migas - narracja, dźwięk, muzykaJarosław Grabias - tłumaczenie Hosted on Acast. See acast.com/privacy for more information.
Nasze odcinki poruszają poważne i często trudne tematy. Jeśli w jakimkolwiek momencie poczujesz, że potrzebujesz wsparcia, skontaktuj się z Lokalnym Centrum Kryzysowym. Sugerowane numery telefonów do poufnego wsparcia oraz szczegółową listę ostrzeżeń dotyczących treści znajdziesz w opisie tego odcinka i na naszej stronie internetowej. Czyli chcesz wejść do umysłu Liam a Youensa? Proszę bardzo, zapraszam. Takim komunikatem witano odwiedzających nieistniejącą już stronę amyboyer.com. Po kliknięciu przycisku z napisem Enter ładowała się nowa strona z fotografią młodego mężczyzny o krótkich włosach i koziej bródce.
Ubrany był w grubą kurtkę i okulary przeciwsłoneczne. W jednej dłoni trzymał karabin szturmowy z palcem opartym o spust. Tekst pod zdjęciem głosił. Witajcie, niewierni. Jestem Liam Youens. Kim jestem? Cóż, gdyby w moim ogródku było zakopanych 20 ciał, moi sąsiedzi opisywaliby mnie tak. Cichy, raczej trzymał się na uboczu.
Nawet najbliżsi Leama Youensa wiedzieli o nim bardzo niewiele. Liam pochodził z miasta Nashua w amerykańskim stanie New Hampshire. Mieszkał tam z rozwiedzioną matką, ciotką, siostrzenicą i którymś z pięciorga starszego rodzeństwa, w zależności kto akurat przyjechał w odwiedziny. Pomimo tego, że zawsze był otoczony bliskimi, Liam niemal nigdy nie dawał o sobie znać. Rzadko odzywał się do rodziny, która pozwalała mu żyć po swojemu. W szkole średniej Nashua High, do której uczęszczał, Liam znany był jako duch. Mało kto znał jego imię, a jego obecność przyciągała uwagę jedynie, gdy był obiektem drwin. Chudy i noszący okulary, Liam uznawał się za tak nieatrakcyjną osobę, że nie pozwalał nikomu robić sobie zdjęć.
Nigdy z nikim się nie umawiał i nie brał udziału w zajęciach dodatkowych, a zamiast tego samotnie krążył po korytarzach i jadł lunch w kącie sali. Żywiąc się mrożoną pizzą i napojami gazowanymi, Liam spędzał całe godziny zamknięty w swoim pokoju. Siedział przy komputerze, grał w gry, oglądał pornografię i surfował po sieci. Choć internet dopiero raczkował na początku lat 90., Jego dostępność na prywatnych komputerach umożliwiła takim samotnikom jak Liam wytworzenie sobie nowej rzeczywistości online. Stworzył co najmniej cztery darmowe strony internetowe, korzystając z serwisów takich jak Tripod.com i Geocities. Stały się one jego wirtualnym pamiętnikiem, w którym wylewał swoje najgłębsze myśli i emocje.
Liam pisał też opowiadania. W jednym z nich opisał młodego chłopaka o imieniu Willem, który zawsze pragnął gdzieś przynależeć. Z powodu skrajnie niskiej samooceny i braku pewności siebie był cichy i wycofany. Jako outsider Willem marzyłby zagadywać innych i do nich dołączyć, lecz bał się upokorzenia. Liam pisał. Willem przypomniał sobie jeden szczególnie bolesny moment z tego nijakiego, nieciekawego dzieciństwa, który najchętniej by cofnął i naprawił. Było to latem, gdy miał 11 lat, podczas turnieju walk na miecze, w którym brała udział większość chłopców z wioski. Willem stał z dala od małego tłumu zgromadzonych, którzy kibicowali swoim czempionom.
Wiedział, że będą się śmiać z jego byle jakiego wyglądu, tak samo jak wszyscy inni. W 1993 roku, będąc w ósmej klasie, Liam i Youens wziął udział w spotkaniu młodzieżowej grupy kościelnej, gdzie zetknął się z koleżanką z Nashua High. Choć nie doszło między nimi do żadnej interakcji, Liam od razu zauroczył się tajemniczą dziewczyną. Dopiero w dziesiątej klasie spotkali się ponownie, gdy oboje zostali przypisani na tę samą lekcję z algebry. To właśnie tam Liam po raz pierwszy usłyszał jej imię – Amy Boyer. Niedługo później Liam jechał szkolnym autobusem, gdy jeden z chłopaków zaczął wydawać dziwne dźwięki dla zabawy.
Dziewczyna krzyknęła z rozbawieniem, by się zamknął. Liam spojrzał i zorientował się, że była to Amy Boyer. Ten pozornie nieistotny moment stał się dla niego przełomowy. Opisał go na swojej stronie. To wtedy się zakochał. Amy Boyer była zupełnym przeciwieństwem Liama Youensa. Opisywano ją jako delikatną, troskliwą i pełną miłości. Zawsze wychodziła z domu przytulając mamę i ojczyma, mówiąc im, że ich kocha. Chodziła na koncerty z bratem, urządzała grille z przyjaciółmi, pomagała młodszej siostrze w lekcjach. Każda relacja była dla niej ważna. Pielęgnowała relacje z każdym przyjacielem, którego posiadała. Kiedy nie uczyła się ani nie pracowała w lokalnej lodziarni, jeździła z rodziną na kempingi i żeglowała.
Kochała przyrodę i każdą chwilę życia. Miała plany, marzenia i nadzieję. Liam stworzył publiczną stronę internetową poświęconą Amy i swoim uczuciom do niej, którą nazwał amyboyer.com. Umieścił tam dane identyfikujące Amy, jej pełne imię i nazwisko, opis wyglądu oraz adres zamieszkania. Potajemnie zdobył jej zdjęcia i zamieszczał je z entuzjastycznymi komentarzami. Analizował każde ich spotkanie. W jednym z wpisów opisał sytuację, gdy Amy przejechała obok niego samochodem i krzyknęła cześć. Liam napisał. Byłem tak popierdolony, że mój łeb nie ogarnął, żeby odpowiedzieć. W ostatniej klasie Liam zapisał się na te same zajęcia co Amy, mając nadzieję, że ich to do siebie zbliży.
Przyznał w sieci. Potrzebuje codziennej dawki Amy. Gdy Amy rzekomo dowiedziała się o jego zauroczeniu, Liam poczuł przerażenie. Analizował to na swojej stronie, pisząc, To właściwie niekoniecznie jest zła rzecz, wręcz przeciwnie, tylko jeszcze bardziej zwróć jej uwagę na moją osobę. Od tego momentu, za każdym razem, gdy Liam i Amy znajdowali się w tym samym miejscu, Liam czuł, że Amy o nim myśli. Minęli się kiedyś w szkolnej stołówce. Liam unikał kontaktu wzrokowego, ale Amy musnęła go ramieniem w sposób, który Liam odebrał jako celowy. Rozkładając jej zachowanie na czynniki pierwsze w internecie, napisał
Zachowywała się, jakbym jej nie zauważyła, niezależnie od tego, czy się na nią gapiłem. Udawanie, że kogoś nie zauważasz, wymaga dwa razy więcej skupienia na tej osobie, niż po prostu jej ignorowanie. W walentynki Liam zauważył, że Amy trzymała różę. Później obserwował ją przed okno, jak rozmawiała z jakimś chłopakiem. Liam był przekonany, że Amy wie, że ją obserwuje. Spojrzała w jego stronę trzy razy. Po jakimś czasie okazało się, że Amy zaczęła chodzić z tym chłopakiem. Widok ich całujących się sprawił, że Liam poczuł, że wariuje. Był pewien, że Amy robiła to wszystko specjalnie, by go drażnić. Niezależnie od tego, jego obsesja tylko się nasilała. Amy wysiadała z autobusu szkolnego na ulicy Woodbury, więc Liam założył, że tam mieszka.
Nocami zajeżdżał na tę ślepą uliczkę i robił zdjęcia wszystkim domom, które były zbudowane w stylu rancherskim, mając nadzieję, że zidentyfikuje, gdzie mieszka Amy. Napisał później. Nawet nie powiem wam, po co to robiłem. Nawet sobie nie wyobrażam, jak absurdalne to było. W końcu zauważył samochód Amy zaparkowany przed domem z ozdobną studnią na trawniku i dużym napisem Witamy przy drzwiach. Opisując widok Liam napisał Oddał kliszę do wywołania w lokalnej aptece.
Gdy pracownik zobaczył, że zdjęcia przedstawiają tylko ulice, samochód i dom, zaniepokoił się i skontaktował z policją. Liam wrócił do sklepu, ale przywitał go funkcjonariusz, który poinformował, że zdjęcia zostały zniszczone. Z perspektywy czasu Liam uznał, że powinien był dorzucić kilka losowych zdjęć, żeby odciągnąć uwagę od głównego celu. Gdy wychodził z apteki, funkcjonariusz rzucił sarkastycznie. Nie ma za co. Liam wiedział, że jest odbierany jako dziwak, ale zupełnie mu to nie przeszkadzało. Do czasu ukończenia szkoły średniej w 1997 roku Liam Youens był zafiksowany na punkcie Amy Boyer od dwóch lat. Zapisał się na studia w Instytucie Technologii w Rochester w stanie Nowy Jork, oddalając się od Amy o 650 kilometrów.
Nie powstrzymało to jednak jego obsesji. Podczas przerwy semestralnej wrócił do Nashua. Pewnej nocy pożyczył samochód matki i pojechał pod dom Amy o 2.30. Zaparkował naprzeciwko i obserwował. 10 minut później z oddali nadjechał samochód. To była Amy. Przestraszony, że może go zauważyć, Liam próbował odjechać, ale auto nie chciało zapalić. Musiał się ewakuować i przejść do budki telefonicznej. Opowiadając o tej przygodzie w internecie, napisał. O 3 nad ranem wyzwałem lawetę, żeby zabrała mój samochód z mojej pierwszej próby stalkowania. I wiecie co? Tak się przestraszyłem, że zapomniałem wrzucić bieg automatu na tryb parkowania, żeby odpalić auto.
Kto powiedział, że życie nie jest zabawne? Mimo tej bliskiej wpadki Liam Youens nadal bacznie obserwował dom Amy. Siedząc po drugiej stronie ulicy w samochodzie matki palił papierosy i zapisywał ruchy członków jej rodziny. Rzadko jednak udawało mu się zobaczyć samą Amy. Zwykle wychodziła z domu przed siódmą rano, by uczęszczać na kurs higieny stomatologicznej. Po zajęciach szła do jednej z dwóch prac. Była już kierowniczką lodziarni, a także pracowała jako asystentka ortodonty. Często wracała do domu około północy, a inne noce spędzała u swojego chłopaka. Frustrowało to Liama, ale ten się nie poddawał. W końcu całkowicie przestał widywać samochód Amy na ulicy Woodbury.
Uznał, że Amy zorientowała się, że ją obserwuje. Obrał to za pochlebstwo. Liam wyznał jednej ze swoich sióstr, że ma obsesję na punkcie Amy i zabrał ją ze sobą na ulicę Woodbury. Tym razem samochód Amy stał zaparkowany przed domem. Liam był przekonany, że to policyjna prowokacja, aby złapać go na gorącym uczynku. Niedługo później samochód znów zniknął. Liam uznał, że pułapka została odwołana. Nadal więc sam parkował, obserwując rodzinę Boyerów. Pewnego razu tuż obok przejechał radiowóz. Liam nie miał już wątpliwości, że policja go obserwuje. Po roku studiów na Instytucie Technologii w Rochester Liam rzucił uczelnię.
Życie w akademiku zupełnie mu nie odpowiadało. Płakał niekontrolowanie w autobusie powrotnym do Nashua, użalając się nad sobą. Wytrzymał jeden semestr w lokalnym koledżu, po czym podjął niewymagającą nocną pracę, w której mógł być sam. Poza pracą albo siedział zamknięty w swoim pokoju, albo jeździł samochodem. Tygodnie mijały, a rodzina widywała go coraz rzadziej. Wiedzieli, że miał depresję i zastanawiali się, dokąd znikał nocami, ale nikt z nim o tym nie porozmawiał. Nikt też nie wchodził do jego pokoju, gdzie Liam najczęściej siedział zgarbiony nad komputerem, pisząc o swoim coraz bardziej przygnębiającym życiu. W jednym z wierszy napisał. Jeden dzień przechodzi w kolejny. Ludzie, których znałem, żyją dalej.
A ja zostaję tam, gdzie byłem, gdzie jestem. Samotny i zapomniany. Trwam. Na niską samoocenę Leama wpływała też jego przypadłość, tzw. zapadnięta klatka piersiowa, która sprawiała, że jego żebra nienaturalnie odstawały. Błagał matkę o operację plastyczną, ale ta odmówiła, nazywając jego prośbę głupią. Wściekły Liam zrzucił z piętra chińską witrynę. Był to pierwszy raz, kiedy zareagował agresją, więc matka wezwała policję. Kiedy funkcjonariusze przyjechali, Liam zagroził, że się zabije, mówiąc, a może po prostu kupię sobie pistolet. Matka zapewniła policjantów, że syn nie mówił serio, więc sprawa została zbagatelizowana. Został aresztowany za groźby karalne i zniszczenie mienia, a sąd nakazał mu udział w zajęciach z panowania nad złością.
W rzeczywistości Liam od dawna myślał o samobójstwie i zabolało go, że matka zlekceważyła jego wołanie o pomoc. Odwiedzał fora internetowe o samobójstwie, gdzie przyznał, że próbował samookaleczenia, ale zwymiotował zanim zdążył się zranić. Choć miał zakaz posiadania broni, Liam zaczął odkładać na strzelbę. Gdy udał się do sklepu, okazało się, że broń jest niedostępna. Przestraszył się, że policja się dowie i go ukaże. Uknął więc inny plan. Chciał rozbić samochód o drzewo jadąc z dużą prędkością, ale w ostatniej chwili zabrakło mu odwagi. Zamiast tego poszedł na komisariat i wyznał, że próbował kupić broń, by odebrać sobie życie. Policjant miał mu powiedzieć, idź do domu i to odeśpij.
Liam skomentował to później na swojej stronie. Zmarnowali okazję, by zgłosić moje zeznanie i umieścić mnie w szpitalu psychiatrycznym. Trudno. Liam Youens uniknął wyroku skazującego i ukończył trzy nakazane przez sąd zajęcia zarządzania gniewem, które następnie wyśmiał w internecie jako nieskuteczne. Zakaz posiadania broni palnej został mu w związku z tym cofnięty. Liam udał się do sklepu Walmart w sąsiednim stanie Vermont. Bez większego zastanowienia wybrał karabin kalibru .22, nazywając go małym krokiem na tamten świat. Następnie pojechał do sąsiedniego stanu Maine, do innego sklepu Walmart, gdzie kupił drugi karabin.
Z czasem zdobył jeszcze cztery inne karabiny. Z każdym kolejnym zakupem był coraz bardziej pewny, że nikt go nie powstrzyma. Zamieszczał zdjęcia swojej broni na swojej stronie internetowej i opisywał, co mógłby z nią zrobić. Na stronie zatytułowanej Masowe Morderstwo Liam przyznał, że jedną z jego ulubionych rzeczy w życiu było oglądanie paska wiadomości w telewizji. Uwielbiał ujęcia z powietrza, pokazujące ludzi uciekających z budynku, podczas gdy oddziały SWAT otaczały go z bronią gotową do strzału. Przyznaj się, pisał do odwiedzających jego stronę, też to kochasz. Uważasz, że to okropne, ale i tak to oglądasz, prawda? Czerpiąc inspiracje z masowych morderców, których podziwiał, Liam miewał fantazje o powrocie do szkoły średniej Nashua High w porze lunchu i o tworzeniu ognia do uczniów na dziedzińcu.
Miał nadzieję powtórzyć strzelaninę szkolną, która niedawno wydarzyła się w innym miejscu w Stanach Zjednoczonych. Liam rzeczywiście pojechał pod szkołę Nashua High, aby zrealizować swój plan, ale nie był w stanie tego zrobić. Krzyczał i płakał w swoim samochodzie, po czym odjechał. W końcu kupił pistolet półautomatyczny kalibru 9 mm od sprzedawcy ogłaszającego się w lokalnych ogłoszeniach. Zamieścił jego zdjęcie na swojej stronie z podpisem. Zabrałem to cacko do domu i powiedziałem tylko wow. Liam Youens wykorzystywał swoją stronę internetową do publikowania fantazji o zabijaniu wielu osób. Jednak jedną z tych fantazji uczynił swoją obsesją.
Po latach prześladowania Amy Boyer, Liam doszedł do wniosku, że już jej nie kocha. Wyjawił w sieci. Chciałbym, ale nie kocham. Mimo tej zmiany w uczuciach napisał. Muszę powstrzymać Amy przed życiem. Chciał, by umarła. Liam podał wiele niejasnych powodów dlaczego. Wśród nich była chęć zemsty na niezidentyfikowanych osobach, które, jak twierdził, chciały go ukarać. Wskazywał też policję w Nashua jako jeden z głównych powodów. Liam wierzył, że wiedzą o jego prześladowaniu i próbują go powstrzymać. Chciał ich przechytrzyć, osiągnąć sukces tam, gdzie im się nie udało. Wydawało się, że Liam zaczyna tracić kontakt z rzeczywistością.
Jego wpisy stawały się bełkotliwe i nieskładne. Sprawiały wrażenie, jakby prowadził osobistą relację z czytelnikami, choć z zewnątrz brzmiały absurdalnie. Jego myśli stawały się coraz mroczniejsze i bardziej niepokojące. W jednym z postów napisał W ciągu ostatnich czterech lat miałem trzy albo cztery sny z Amy, ale w ostatnim miesiącu śniła mi się każdej nocy. W ostatnim śnie Amy była w ciąży, więc przebiłem płód przez jej ciało, a potem podrżnałem jej gardło aż do kości i złamałem jej kark ręką. Liam opisał plan, który miał zrealizować w Boże Narodzenie 1999 roku. Rodzina Amy miała wtedy odwiedzić czterech bliskich przyjaciół z Florydy.
Liam wyobrażał sobie, że podpali dom, zostawiając tylko jedno wyjście. Następnie planował zastrzelić każdego członka rodziny Amy, kiedy będą próbowali uciec. Musiał jednak zrezygnować z planu, gdy zauważył, że ciężarówka ojczyma Amy zniknęła z podjazdu. Liam podejrzewał, że się zorientowali. Uznał, że atak na Amy w jej domu nie jest już możliwy. Znalezienie innego miejsca było jednak trudne. Nie chciał wzbudzić podejrzeń. Nigdy nie śledził Amy poza jej domem i nie wiedział, gdzie pracuje. Rzadko miał dostęp do samochodu matki, więc nie mógł po prostu jeździć za Amy, żeby ustalić, dokąd chodzi w ciągu dnia. Pod koniec lipca 1999 roku Liam natknął się na internetową firmę śledczą o nazwie Docusearch.com.
Firma reklamowała się jako specjalizująca się w zdobywaniu prywatnych danych osobowych, w tym adresów miejsc pracy. Wystarczyło tylko znać numer ubezpieczenia społecznego danej osoby. Liam znów poczuł inspirację. Skontaktował się z DocuSearch prosząc o datę urodzenia Amy Boyer, mając nadzieję, że dzięki temu zdobędzie jej numer ubezpieczenia społecznego. Podał swoje imię, nazwisko oraz dane kontaktowe i zapłacił 20 dolarów kartą. Pracownik DocuSearch zadzwonił do Liam, aby potwierdzić zamówienie, nie zadając żadnych pytań, po co mu były te informacje. Następnego dnia firma przekazała Liamowi datę urodzenia kilku kobiet o imieniu Amy Boyer, ale nie tej, której szukał.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
DocuSearch reklamowała się jako specjalizująca się w zdobywaniu prywatnych danych osobowych, w tym adresów miejsc pracy.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„DocuSearch reklamowała się jako specjalizująca się w zdobywaniu prywatnych danych osobowych, w tym adresów miejsc pracy."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Amy Boyer była popularną nastolatką w swoim rodzinnym mieście Nashua, w stanie New Hampshire. Jej dni były wypełnione po brzegi nauką, pracą i spotkaniami towarzyskimi. Radosna i pełna miłości, Amy w naturalny sposób przyciągała do siebie ludzi – w tym także pewnego zaburzonego młodego mężczyznę o imieniu Liam Youens.
Przetłumaczone z Case 250: Amy Boyer
https://casefilepodcast.com/case-250-amy-boyer
Produkcja:
Milly Raso - przygotowanie materiału, scenariusz
Mike Migas - narracja, dźwięk, muzyka
Jarosław Grabias - tłumaczenie
Hosted on Acast. See acast.com/privacy for more information.