#94 CAFE AZS - MAGDA MAROSZEK
W AZS od półtora roku. Pomaga, trenuje i studiuje. Ma bardzo ambitne plany. Jednym z nich jest propagowanie futbolu australijskiego w Polsce. W ostatnim czasie zasłynęła pomocą i pracą na rzecz powodzian w Nysie. Poznajcie Magdę Maroszek, liderkę AZS w czasie powodzi, gościa 94. odcinka CAFE AZS Bartek Wasilewski zapraszam!
To jest Cafe AZS. Cześć, tu Bartek Wasilewski. Witam Cię w kolejnym odcinku Cafe AZS, w którym naszym gościem jest Magda Maroszek, liderka AZS w czasie powodzi wolontariuszka Sztabu Pomocowego w Nysie. Witaj. Cześć, witam wszystkich. Mimo powodzi, powiedz, jak trafiłaś do AZS-u w Nysie? To zaczęło się rok temu, w marcu, gdy dostałam propozycję od jednego z wykładowców, czy nie chciałabym pojechać na Akademię Liderów AZS we Wrocławiu. O AZS już słyszałam. Jednak nie wiedziałam za bardzo, jak on w ogóle działa. Też nie widziałam się w AMP-ach, w Akademickich Mistrzostwach Polski, ponieważ nie interesuję się żadnym ze sportów,
Ale usłyszałam, że na Akademii Liderów nie będzie dużo uprawianego sportu, tylko będzie bardziej szkoleniowo, bardziej o organizacji, więc pomyślałam, że w sumie organizacją lubię się zajmować i czemu nie spróbować. No i okazało się, że poznałam tam super ludzi, dużo się dowiedziałam, I bardziej pomyślałam, czy nie chciałabym w tą organizację sportową pójść. 1,5 roku w AZS, tak można powiedzieć, jeśli liczymy od marca, jeśli ja dobrze liczę od marca 2023 roku. Jakie wnioski, w czym się odnajdujesz, jeśli chodzi o wspomnianą organizację? Tak, no za sobą mam już naprawdę dużo edycji projektów AZS-owskich i jestem pod wrażeniem, bo jeżeli mogę wspomnieć i wcześniej wspomniana Akademia.
Byłam też na finale akademickich mistrzostw w Holandii. Udało mi się pojechać z programu Erasmus. Byłam na Lider Campie w Wielkasach trzy razy na Igrzyskach bez barier. Na szkoleniach środowiskowych, na projekcie od Pionka Dahetmana, na AZS Student Camp i to chyba na razie tyle. I co tam robiłaś? Działałam przy obsłudze technicznej, przy social mediach, poznawałam też tajemniki organizacji. I naprawdę myślę, że ta organizacja teraz jest u mnie na wysokim poziomie, że mogę się z nią dzielić. Bardzo dużo rzeczy poznałam i chyba to jest to, co mogłabym robić.
No właśnie, mówi się, że AZS to na całe życie taka przyjemność. Zakładasz taką opcję? Myślę, że tak, tak. Słyszałam, że się mówi, że jak się do AZS-u wchodzi, to już się z niego nie wychodzi. I przyjmuję, przyjmuję. No dobrze, no ty do AZS-u weszłaś, wspomniałaś przed chwilą o nietypowej dyscyplinie sportu, no i rzeczywiście, jeśli to jest ta dyscyplina, o której myślę, to nietypowej się nie dało, czyli futbol australijski nad Wisłą. O co chodzi? Jak to się u ciebie wzięło? Skąd się wzięło to zainteresowanie? Zgadza się. Przez 12 lat wcześniej tańczyłam w drużynie, która była podpięta pod AZS. Jednak drużyna rozpadła się podczas COVID-u i pomyślałam, że dobra, może spróbujemy teraz coś innego.
Mogę zacisnąć zęby i spróbować. I okazało się to strzał w dziesiątkę. No to chyba już to łapanie piłki całkiem nieźle ci wychodzi, no bo futbol australijski na tym trochę polega. Wytłumaczmy w ogóle. Ja wiem, że społeczność AZS-owa jest w sporcie mocno osadzona, ale umówmy się, nie jest to najpopularniejszy nad Wisłą sport. O co w tym sporcie, o co w tej dyscyplinie chodzi? To jest zlepek różnych sportów. Tak nosem początku mogę powiedzieć, bo chodzi o właśnie łapanie piłki, która jest jajowata. To jest inna piłka niż od futbola amerykańskiego i od rugby. Można ją kopać, nie można jej rzucać. To jest jedna taka rzecz. Żeby podać piłkę, trzeba ją wypiąstkować, czyli ułożyć rękę w pięść i po prostu tak ją uderzyć.
Także, no, jak widać, są ludzie, którzy chcą w to grać. A na jakiej pozycji grasz? Opowiedz o swojej roli. Zaczęło się od tego, że jak dobrze kopiesz, to pójdziesz na atak, ale później zabrakło wysokich dziewczyn do obrony, no to na obronę. Aktualnie jestem na pomocy na środku i moją rolą jest skakanie do piłki przy wznowieniu, przy rozpoczęciu, czyli tak jak w koszykówce, kiedy sędzia wyrzuca piłkę do góry, ja po prostu muszę o nią zawalczyć. No i później już pomagam, tak jak wcześniej wspomniałam, pomagam kopnąć tą piłkę do bramki.
Także mam nadzieję, że ja może mogłabym tutaj nawet do AZS-u wprowadzić futbol. Jeśli nas słuchają, a zapewne tak, ludzie z AZS-u, tacy, którzy więcej mogą, to jest ten moment, w którym możecie wejść, możecie zainterweniować i możecie pomóc futbolowi australijskiemu nad Wisłą. Polecamy bardzo serdecznie. A masz jakąś ulubioną drużynę, ulubionych zawodników? Ktoś z futbolu australijskiego, drużynę dzięki której albo przez którą zarywasz noce, żeby oglądać jej rozrywki? Zarywasz noce ze względu na różnice czasowe? Jeszcze nie mam swojej ulubionej drużyny. Na razie jestem na etapie oglądania wszystkich highlightsów, jakie są od kobiet po mężczyzn.
Zbieram koszulki drużyny australijskich. Mam na razie ich trzy. Przywożą mnie koledzy z Australii. Kolekcjonuję także drużyny, koszulki drużyn europejskich albo jakieś gadżety. Ostatnio właśnie na Mistrzostwach dostałam koszulkę z Wiednia, także... Myślę, że jak będę miała trochę więcej czasu, to się to wyklaruje i znajdę swoją ulubioną drużynę. Na razie jestem na etapie takiego samorozwoju i ciężko mi znaleźć ten czas na zarywanie nocek, bo mecze zaczynają się gdzieś koło 6, 4 rano, także jest problem, żeby zarywać nocki.
No to życzymy Ci, aby ta pasja w Tobie jeśli chodzi o futbol australijski rozkwitała i żeby można było kiedyś powiedzieć za kilka lat, że jednym z najważniejszych nazwisk dla futbola australijskiego nad Wisłą jest Magda Maroszek z AZS-u. Tego Ci serdecznie życzymy. Magda Maroszek, liderka AZS-u w Nysie, jest gościem Cafe AZS, jak sami słyszycie. Mówiąc o Nysie, nie sposób nie wspomnieć o tragicznych niestety wydarzeniach sprzed niecałego miesiąca. Powódź nawiedziła także i twój i wasz region. Jesteś określana jako liderka AZS-u w czasie powodzi, zaangażowałaś się jako wolontariuszka w sztaby pomocowe. Wysłaliście dwa duże samochody dostawcze, jeśli mnie pamięć nie myli, z pomocą dla powodzian.
I było to naprawdę straszne, ale cieszę się, że udało nam się jakoś zorganizować ten punkt. I później, kiedy już się to wszystko ustatkowało, pojechałam z mamą razem pomóc do punktu darów, w którym już tam rozwoziliśmy wszystkie to jedzenie, te rzeczy, te gumiaki, taczki, łopaty, to wszystko w teren. I wtedy dopiero zobaczyłam, jak to naprawdę wygląda. Te wszystkie wsie i drogi pozrywane, pełno muł i ten syf, no to naprawdę widok, którego nie zapomnę na bardzo długo. Także w Nysie został zdalony stadion uczelni.
To jeden z takich nowocześniejszych stadionów w Europie. Ale z tego, co widziałam, filmiki są już z jakimiś robotami na stadionie. Myślę, że jest OK. Jeżeli informacji nie zostało podawane, że jest źle i potrzebują pomocy, mam nadzieję, że niedługo zobaczymy nową informację, że stadion zostanie otwarty. Trzymamy kciuki. W takim razie Magda Maroszek jest gościem Cafe AZS. Magda, ty jesteś świeżo po licencjacie. Z tego co wiem, przygotowanie motoryczne w tym zakresie obroniłaś się na Państwowej Akademii Nauk Stosowanych w Nysie.
Jakie plany na przyszłość? Magisterka? Czy cokolwiek innego? Czy już działanie w AZS, tylko jak to będzie u ciebie wyglądało? Rozpoczynam pierwsze zajęcia na studiach zaocznych magisterskich na kierunku sport. Także bardzo się cieszę i dalej mam plan rozwijać się na sportowo właśnie w tym kierunku trenera przygotowania motorycznego. Powoli już zahaczam, jeżeli chodzi o moją pracę w Akademii Piłkarskiej z mniejszymi dziećmi właśnie jako trener przygotowania motorycznego. Też pracuję, szukam takiej pracy właśnie z zawodnikami indywidualnymi.
Także powoli, małymi krokami uważam, że jeszcze trochę tej wiedzy mi brakuje i cały czas chcę się kształcić. Także myślę, że cały czas jesteśmy w tym obrębie sportowym, czy to w organizacji, czy to właśnie w tym przygotowaniu motorycznym widzę siebie najbardziej. Co wybiorę? Oby te dwie rzeczy zobaczyły. A jakie plany na przyszłość jeśli chodzi o AZS? No na pewno od piąka do hetmana. Igrzyska bez barier już niedługo, także czekam tylko na informacje kiedy będę mogła już spakować swoje rzeczy i I czekać na wyjazd. A tak, to zobaczymy.
Przenoszę się do Wrocławia, do AZS-u, także zobaczymy, czy tam będę mogła rozwinąć swoje skrzydła i będę mogła tak jak Gnysie działać. I tego ci życzymy. Magda Maroszek, liderka AZS w czasie powodzi, wolontariuszka sztabu pomocowego w Nysie. Magda Maroszek, niebawem studentka we Wrocławiu i działaczka AZS tamże. To wszystko na dziś. Dzięki wielkie, Magda. Super, dzięki bardzo. No i oczywiście przyszła pani magister. To jest też w tym wszystkim najważniejsze. Tego ci życzymy. To wszystko na dziś. Bartek Wasilewski. Dzięki za uwagę i do usłyszenia w kolejnym odcinku podcastu Cafe AZS. Cześć.
To jest Cafe AZS.
Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Bartek Wasilewski witae gościa, Magdę Maroszek, która jest liderką AZS-u w Nysie.
Magda opowiada, jak zaczęła uczestniczyć w Akademii Liderów AZS i o swoim doświadczeniu.
Magda opowiada o swoich doświadczeniach w organizacji i projekcie AZS-owskich.
Magda wyjaśnia reguły futbolu australijskiego i opowiada o swojej roli w drużynie.
Magda opowiada o swoim doświadczeniu podczas powodzi w Nysie i działaniu jako wolontariuszka.
Magda opowiada o stanie stadionu uczelni po powodzi i o swoich planach na przyszłość.
Magda opowiada o swoich planach na studia i działaniu w AZS, w tym wrocławskim.
Bartek Wasilewski podsumowuje rozmowę i dziękuje Magdzie za udział w odcinku.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W AZS od półtora roku. Pomaga, trenuje i studiuje. Ma bardzo ambitne plany. Jednym z nich jest propagowanie futbolu australijskiego w Polsce. W ostatnim czasie zasłynęła pomocą i pracą na rzecz powodzian w Nysie.
Poznajcie Magdę Maroszek, liderkę AZS w czasie powodzi, gościa 94. odcinka CAFE AZS
Bartek Wasilewski zapraszam!