#51 CAFE AZS - AGNIESZKA KAPUSTA
Być sportowcem czy być działaczem? Oto jest pytanie! Dla niektórych odpowiedź jest oczywista - działaczem. Czy bycie sportowcem jest nudne? Niekoniecznie, ale jak się okazuje praca przy Europejskich Igrzyskach Akademickich daje więcej adrenaliny niż np. gra w siatkówkę. Tak jest w przypadku 51. gościa CAFE AZS, którym jest Agnieszka Kapusta, działaczka AZS. Bartek Wasilewski zapraszam!
To jest Cafe AZS. Cześć, tu Bartek Wasilewski, a naszym gościem jest Agnieszka Kapusta, laureatka nagrody imienia Eugeniusza Pietrasika. Była prezeska klubu uczelnianego AZS Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie, a teraz po prostu i przede wszystkim AZS. Cześć Agnieszka. Cześć, cześć wszystkim. Miło mi uczestniczyć oczywiście w tej rozmowie. Witam Ciebie w 51 odcinku naszego podcastu, podcastu Cafe AZS. Rozmawiamy pod koniec roku. Jaki był dla Ciebie ten 2022 rok? Był to dość niezwykły i intensywny czas, 2022 rok. To czas wielu wyzwań, wielu wydarzeń, w których mogłam uczestniczyć, zaczynając od samego stycznia do aktualnej daty.
Dopiero z własnej inicjatywy, chęci trenowania, chęci robienia czegoś dla siebie poszłam na treningi. Złapałam się do drużyny, bo oczywiście była tam selekcja osób, które będą reprezentowały naszą uczelnię w zawodach sportowych. Dopiero zaznajomiłam się na początku tych studiów, jak to wygląda od kwestii zawodnika. Dopiero potem przy okazji wyrabiania legitymacji AZS-u Dostałam propozycję od znajomych obecnych, którzy wcześniej działali w AZS UP do możliwości udziału w obstawie technicznej i to była taka pierwsza
Tak naprawdę moja obstawa, z którą miałam styczność, zobaczyłam, że jest to bardzo fajne. Jest dużo takiej pozytywnej energii, takiej satysfakcji i uśmiechów zawodników z fajnie przeprowadzonych zawodów. I to była taka motywacja do tego, żeby działać w kolejnych obstawach technicznych, w kolejnych wydarzeniach, nie tylko na uczelni, ale co najważniejsze poza uczelnią, wychodząc w po prostu takie poza granice uczelniane do wydarzeń rangi ogólnopolskiej, wydarzeń Mistrzostw właśnie Polski. I to było właśnie taką fajną motywacją w tym, żeby brnąć w to dalej i dawało mi taką satysfakcję takiego działania, żeby iść do kolejnego wydarzenia, które będzie fajnie zorganizowane i z którego zawodnicy będą wychodzić i wyjeżdżać z uśmiechem na twarzy.
I czy to dawało większą adrenalinę, bardziej uzależniało niż emocje związane z uprawianiem sportu? Można to porównać do tego, chociaż same starty w zawodach też są fajnie budujące. Można właśnie sprawdzić wtedy po prostu tą drugą stronę medalu, gdzie startuje się w tych zawodach i widzi się, jak to faktycznie wygląda dla zawodników, a także gdzieś wnieść jakieś kwestie, które można wykorzystać przy organizacji takich wydarzeń. Jaki sport uprawiałaś? Jaki sport uprawiasz? Zaczęłam od piłki siatkowej i piłki ręcznej, ale przez swoją kadencję właśnie działalności na Uniwersytecie Przyrodniczym przewinałam się przez różne dyscypliny, po lekką atletykę, reprezentując właśnie w rozgrywkach środowiskowych, a nawet futsal.
Więc gdzie trzeba było uzupełniać składy, staraliśmy się po prostu dawać możliwość startu i uzupełniać tak, żeby nie tylko ja mogła startować, ale żeby osoby, które jednak brakuje danej jednej jednostki do uzupełnienia składu, tworzyła się nagle drużyna. Czyli co, i uprawiałaś, grałaś na przykład w siatkówkę, grałaś we wspomniany futsal, czy uprawiałaś inną dyscyplinę sportu i myślałaś sobie, nie no fajnie, ładnie, pięknie, fajnie zaserwowałam, fajnie uderzyłam, strzeliłam gola, ale poorganizowałabym trochę. No organizacja jest właśnie, organizacja też jest fajną stroną, tak jak mówiłam,
O kwestii właśnie też takiej satysfakcji zawodników. Także ciężko mi porównać tą rzecz, czy fajniej jest startować, czy fajniej jest organizować. Chyba mogę jednak powiedzieć, że organizacja została mi we krwi, ponieważ nadal gdzieś uczestniczę w wydarzeniach, gdzie po prostu pomagam przy tych kwestiach organizacyjnych i myślę, że z tego jeszcze nie wyrosłam. A jak wtedy, w 2016 roku postrzegałaś AZS? Uczyłam się dopiero czym jest ten AZS, uczyłam się podstaw, jak to funkcjonuje, jak w ogóle odbywają się prace takiego AZS-u, na czym to polega. Tak naprawdę można powiedzieć, że zaczynałam od zera i tą strukturę, tą zależność od siebie jednostek poznaję tak naprawdę też do dziś.
Jesteśmy organizacją na skalę całego kraju i tutaj wiele Jest jednostek, które skupiają się w tym AZS, w tej centrali, która właśnie to wszystko spina. A jak teraz postrzegasz AZS? Czy coś się zmieniło? Czego się nauczyłaś, gdybyś miała pisać podręcznik Nauka AZS? Cały czas się uczę, więc to wszystko tak naprawdę przychodzi z czasem. Myślę, że jeszcze dużo nauki przede mną. Tak jak wspomniałam, teraz właśnie przeszłam do biura zarządu głównego, gdzie jeszcze uczę się funkcjonowania tego biura, gdzie dostałam możliwość dalszego rozwoju.
I mam nadzieję, że szybko przyswoję wszystkie kwestie i będę mogła dalej działać i funkcjonować tak, aby wszystkie jednostki w Polsce mogły też A co było twoim największym wyzwaniem? Czy były to Europejskie Igrzyska Akademickie z tego roku z Łodzi, czy coś jeszcze? Rozmawiałem z wieloma osobami związanymi z AZS-em i wszyscy jak jeden mąż mówili EUG w Łodzi i potem wymieniali kolejne jeszcze jakieś rzeczy. Jak to było w twoim przypadku? Tak, Europejskie Igrzyska Akademickie w Łodzi to było ogromne wyzwanie, któremu sprostaliśmy, które wymagało od nas wiele czasu, wiele dopracowania kwestii.
Napisy napisane przez Agnieszkę. Mega wyzwaniem i myślę, że po wiele po prostu ten temat, że EUG było dużym wyzwaniem, chociaż też mam taką kwestię, gdzie ja przełamałam taką swoją barierę przy wydarzeniu Mistrzostwa Polski Seniorów i Młodzieżowców w pływaniu. Pierwszy raz wtedy zostałam poproszona do koordynacji ceremonii dekoracyjnych przy tym wydarzeniu.
I to był czas taki, gdzie zostało mi to powierzone z zaufaniem, że dam sobie radę, chociaż ja bardzo w to nie wierzyłam. I tak naprawdę chciałam z tego zrezygnować, ale powiedziałam sobie, że nie, że jednak warto się przełamać i nie zrezygnowałam z tego, po prostu podjęłam rękawice i myślę, że to też było takim moim po prostu przełamaniem lodu, bariery jakiejś odpowiedzialności. A co z Twoją karierą sportowca? Czy to już? Odwieszone na kołku, czy też nie? Nadal mam zajawkę, żeby wystartować jeszcze w ampach z ergometru wieślarskiego, chociaż w ostatnim czasie troszeczkę zaniedbałam, troszeczkę, troszeczkę bardzo zaniedbałam treningi, ale jest jeszcze czas.
W zeszłym roku też był taki ciężki czas, żeby poświęcić go dużo na trenowanie. Zaczyłam w styczniu i udało się zdobyć medal w typach, więc jeszcze mam tą chwilę. Także nie mówię nie, ale czas pokaże. A to co robisz w AZS to jest bardziej twoja pasja, to jest praca? Jak to nazwać w twoim przypadku? Bardziej pasja. Od zawsze miałam styczność ze sportem, zawsze to lubiłam, zawsze dawało mi to satysfakcję. Miałam taką myśl w technikum jak byłam na ostatnim roku w klasie maturalnej o tym, żeby pójść na WF. Ale jednak wybrałam drogę tutaj w kierunku, czyli poszłam na technologię i jednak ten AWF poszedł w odstawkę i dlatego też gdzieś mam tą zajawkę do tego sportu, ponieważ od zawsze to lubiłam, od zawsze gdzieś ten sport mi
Kapusta, Agnieszka. Nas wierzył, motywował do tego, żeby uprawiać ten sport, żeby grać w tą piłkę. Jeździliśmy na zawody i to było takie fajne. I to od tego się zaczęło. Potem przeszłam do gimnazjum, tam znowu mieliśmy nauczycielkę. Która stawiała bardziej na siatkówkę. W technikum to przejawiała się i koszykówka, i piłka ręczna, i siatkówka, i biegi jeszcze, także gdzie można było zawsze po prostu też chciałam uczestniczyć, bo to po prostu lubiłam.
I w czym chcesz teraz uczestniczyć? Co teraz lubisz? Jakie cele stawiasz przed sobą na 2023? Teraz celem moim jest jeszcze start w ergometrze wyślarskim, do którego zachęcili mnie przyjaciele z AZS-u. Spróbowałam sportu indywidualnego, bo w większości były to jednak sporty drużynowe. Spróbowałam tego ergometru jako sportu indywidualnego i on po prostu pokazał mi, że to jest sprawdzenie takich swoich indywidualnych możliwości. I to też było takie fajne, jak udało się zdobyć ten medal, gdzie w ogóle nie zakładałam tego, że są takie możliwości, jest taki potencjał i dlatego gdzieś jeszcze można powiedzieć na zakończenie kariery może uda się jeszcze coś wywalczyć, coś spróbować.
I to jest fajne, to jest właśnie taki nieoczekiwany punkt w życiu, taki zwrot akcji, który daje też takiej motywacji, daje chęć do działania, chęć sprawdzenia się w tej nowej roli. Agnieszka Kapusta była gościem Cafe AZS. Dzięki wielkie, Aga, za poświęcony nam czas. Dziękuję bardzo. To wszystko na dziś w Cafe AZS. Bartek Wasilewski. Do usłyszenia. Cześć. To jest Cafe AZS.
Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Być sportowcem czy być działaczem? Oto jest pytanie! Dla niektórych odpowiedź jest oczywista - działaczem. Czy bycie sportowcem jest
nudne? Niekoniecznie, ale jak się okazuje praca przy Europejskich Igrzyskach Akademickich daje więcej adrenaliny niż np. gra w siatkówkę.
Tak jest w przypadku 51. gościa CAFE AZS, którym jest Agnieszka Kapusta, działaczka AZS.
Bartek Wasilewski zapraszam!